Zwiększenie obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Kosiniak-Kamysz zdradził nowe informacje
Co musisz wiedzieć:
- Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że już w 2026 roku mogą zapaść decyzje o zwiększeniu obecności wojsk USA w Polsce, przy czym kluczowe znaczenie ma rozbudowa infrastruktury.
- W Polsce stacjonuje obecnie około 9800 amerykańskich żołnierzy w ramach obecności rotacyjnej, a planowane inwestycje obejmują m.in. rozbudowę baz i zaplecza logistycznego.
- Ambasador USA w Warszawie Tom Rose podkreślił, że Stany Zjednoczone chcą utrzymać silny sojusz z Polską mimo zerwania kontaktów z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym.
- Napięcia w relacjach wywołała wypowiedź marszałka Sejmu na temat prezydenta Donalda Trumpa.
Spotkanie szefa MON z ambasadorem USA
We wtorek Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z ambasadorem USA w Polsce Thomasem Rosem. Po rozmowie szef MON podkreślił, że współpraca na rzecz bezpieczeństwa Polski z USA nie ulegnie żadnej zmianie.
Obecność sojusznicza w naszym kraju jest niezwykle ważnym filarem obrony wschodniej flanki. Polska jest dziś liderem NATO pod względem wzrostu wydatków na obronność. To jest zauważane i doceniane przez naszych sojuszników ze Stanów Zjednoczonych
– przekazał szef MON.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Gwiazda Kanału Zero odchodzi. Mówi wprost
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Nowy ruch obrony Zbigniewa Ziobry. Ważny wniosek trafił do sądu
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- Kurierzy będą musieli udawać biznesmenów
- Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Będzie pogrzeb państwowy?
- Ekspert: Za obchodzenie Konstytucji przez Sąd Najwyższy obywatel zapłaci wysoką cenę
Obecność wojskowa USA w Polsce. Nowe informacje
W środę szef MON gościł w studiu TOK FM, gdzie zdradził nowe informacje dot. zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Przekazał, że był to temat poruszony w rozmowie z ambasadorem. Obecnie, w ramach obecności rotacyjnej, w Polsce stacjonuje 9800 amerykańskich żołnierzy.
Myślę, że jasne, klarowane decyzje (w sprawie zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce – red.) mogą zapaść już w 2026 roku. To jest oczywiście kwestia nie liczby, ale też nowych inwestycji, akomodacji dla żołnierzy. To jest również kwestia związana z zapleczem infrastrukturalnym
– mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Budowa tego, co roboczo nazywam Fort Trump w Bolesławcu, czy rozbudowa lotniska we Wrocławiu – najważniejszej bazy przeładunkowej w tej części Europy dla wojsk amerykańskich – to jest wspólna inwestycja. Pieniądze na to dajemy my i daje strona amerykańska. Polska jest dobrym sojusznikiem, bo rocznie wydajemy 15 tys. dolarów na każdego amerykańskiego żołnierza w Polsce
– podsumował wicepremier.
Tom Rose: Kochamy Polskę. Chcemy mieć z nią silny sojusz
– Kochamy Polskę i chcemy mieć z nią silny sojusz – podkreśla ambasador USA w Warszawie. Po skandalu z Włodzimierzem Czarzastym w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” amerykański dyplomata mówił wprost o relacjach z Polską, prezydencie Donaldzie Trumpie i granicach krytyki wobec USA.
Na początku rozmowy z ambasadorem dziennikarz „Rzeczpospolitej” przytacza wyniki badań, z których rzekomo wynika, że aż 53,2 proc. Polaków uważa, iż Stany Zjednoczone nie są wiarygodnym sojusznikiem, a tylko 29,9 proc. widzi w USA alianta wiarygodnego.
Jeśli te wyniki faktycznie odzwierciedlają stan opinii publicznej, to jest to godne pożałowania. I to bardziej dla Polski niż dla Ameryki
– mocno komentuje Tom Rose, który podkreśla, że relacje z Warszawą mają dla Waszyngtonu kluczowe znaczenie.
Kochamy Polskę, chcemy mieć z nią silny sojusz. Żywimy ogromny respekt dla polskiego narodu i staramy się, aby nasze relacje z Polską były tak produktywne i konstruktywne, jak to tylko możliwe
– mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Jednocześnie zaznacza, że sojusz opiera się również na interesach.
To w oczywisty sposób służy także naszym interesom. Nie jesteśmy tu przecież z pobudek dobroczynnych
– podkreśla.
„Prezydent Trump reaguje na zmieniającą się rzeczywistość”
Tom Rose dodaje, że żyjemy w czasach ogromnych zmian geopolitycznych, więc jeśli poparcie wśród Polaków dla sojuszu z USA słabnie, to jest to „bardzo niefortunne, niesprawiedliwe i niesłuszne”.
Mamy dziś w Ameryce prezydenta, który po prostu mówi odważnie o tym, jaki jest świat. On nie tyle zmienia bieg wydarzeń, co reaguje na przeobrażającą się rzeczywistość. Jestem przekonany, że większość Polaków zdaje sobie z tego sprawę, większość wie, że jesteśmy najlepszym sojusznikiem, największym przyjacielem Polski. Nie martwią mnie więc zbytnio wyniki tego sondażu, bo w ostatecznym rachunku pozostajemy partnerami i aliantami. I to się nie zmieni
– podsumował Tom Rose.
„Nie będziemy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta”
W dalszej części rozmowy dziennikarz „Rz” stwierdził, że według marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego prezydent Trump nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla.
Pan uznał, że chodzi o niesprowokowane i skandaliczne obelgi…
– zarzucił redaktor ambasadorowi.
Tom Rose w odpowiedzi podkreślił, że „to nie jest wszystko, co [Czarzasty – red.] powiedział”.
Każdy może sobie to jeszcze raz przeczytać. Ja nie muszę tego powtarzać. Powiedziałem o tym wystarczająco dużo. Przebiłem się ze swoim przesłaniem. Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta!
– podkreśla Tom Rose i dodaje, że „każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami”, ale Amerykanie również mają prawo na te opinie czy oceny reagować.
I tak właśnie zrobiłem. Dziesięć lat od przejęcia przez Donalda Trumpa władzy nietrudno jest zrozumieć, że osobiste ataki na prezydenta nie są produktywne
– wskazuje ambasador.
Amerykanie zrywają kontakty z Czarzastym. Kontekst
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose ogłosił w ubiegłym tygodniu zerwanie wszelkich kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym ze skutkiem natychmiastowym. Jako powód wskazał wypowiedź marszałka, która padła przy ogłoszeniu odmowy poparcia wniosku o przyznanie prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla.
Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z Marszałkiem Sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem
– napisał Rose.
Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków
– dodał ambasador USA.
Co powiedział Czarzasty?
Tłem konfliktu jest korespondencja, która kilka dni temu wpłynęła do Sejmu. Dotyczyła ona ewentualnego poparcia inicjatywy przyznania Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. Dokument został przygotowany z inicjatywy przewodniczącego Izby Reprezentantów USA Mike’a Johnsona oraz przewodniczącego izraelskiego Knesetu Amira Ochanny.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty jednoznacznie odrzucił możliwość poparcia tej inicjatywy.
Prezydent Trump, moim zdaniem, destabilizuje sytuację w tych organizacjach, reprezentując politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną
– ocenił marszałek. W swojej wypowiedzi odniósł się także do kwestii prawa międzynarodowego.
To jest łamanie polityki zasad, wartości, często łamanie prawa międzynarodowego
– mówił, jako przykład podając sprawę Grenlandii.
To wszystko powoduje, że nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje
– skwitował Czarzasty.




