Kurierzy będą musieli udawać biznesmenów
Co musisz wiedzieć:
- Poczta Polska chce zastąpić etaty kurierów umowami B2B, przerzucając na nich ryzyko.
- Autor wskazuje alternatywę: niskokosztowy model z dłuższym czasem dostawy i długim okresem odbioru paczek, który mógłby dać Poczcie unikalną pozycję rynkową bez „śmieciowych” kontraktów.
- Podpowiada też, że kluczową szansą na odbudowę pozycji Poczty jest konsolidacja z ORLEN Paczką, która stworzyłaby państwowego giganta zdolnego konkurować z InPostem i DPD.
Kurierzy-biznesmeni
Poczta Polska postanowiła równać do standardów innych firm – szkoda tylko, że nie są to dobre standardy, a rynkowy śmietnik. Państwowy operator zamierza zmienić kurierom umowy o pracę na umowy B2B i tym samym poprawić swoją konkurencyjność oraz rentowność. To prawda, że pozostali przewoźnicy w segmencie KEP (usługi kurierskie, ekspresowe, pocztowe) nakłaniają swoich pracowników do tego, żeby założyli jednoosobowe działalności gospodarcze i udawali, że prowadzą firmy. To prawda, że aby z nimi konkurować, trzeba grać na podobnych zasadach. Jednak prawdą jest również to, że aby z kimś wygrać, trzeba go wyprzedzić. Można to zrobić przełomową technologią, efektywniejszą formą organizacji pracy czy znalezieniem pewnej niszy.
W tym kontekście przypomina mi się wywiad, którego prezes Poczty Polskiej udzielił rok temu Wirtualnej Polsce. Sebastian Mikosz wspomniał tam o modelu, który wybrała francuska poczta. Polegał on na tym, żeby nie ścigać się z innymi firmami kurierskimi, ale dowozić paczki klientom po niższych cenach kosztem długości dostawy. Ni mniej, ni więcej chodzi o to, że jeśli klient ma do wyboru otrzymanie paczki za 2 dni i zapłacenie 8,99 zł za dostawę, a niespecjalnie mu się spieszy, to może wolałby ją dostać za 7 dni i zapłacić za nią połowę tej kwoty, czyli np. 4 zł.
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Ziobro zadzwonił na numer z listu gończego. Tego nikt się nie spodziewał
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Małopolski
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Burza w sieci po ceremonii otwarcia igrzysk. Tak TVP potraktowała Karola Nawrockiego
Skoro udało się w Irlandi...
Wydaje mi się, że budowanie przewagi konkurencyjnej poprzez oferowanie najniższej ceny i wydłużonego czasu dostawy to bardzo rozsądne rozwiązanie. Myślę, że jest to powszechny zwyczaj konsumencki, gdy kupując np. książkę, w pierwszej kolejności porównuję jej cenę w kilku księgarniach, a gdy okazuje się ona podobna, o moim wyborze decyduje koszt przesyłki.
Poczta Polska mogłaby tutaj naprawdę wiele ugrać. Co więcej, tę przewagę można powiększyć, oferując wydłużony czas odbioru paczki. Już nie trzeba byłoby gnać na łeb na szyję do paczkomatu ani dopłacać za to, że paczka poczeka na właściciela dzień dłużej. Gdyby państwowy operator zagwarantował, że paczki będą dostępne do odbioru na Poczcie przez nawet 2 tygodnie, byłaby to kolejna przewaga konkurencyjna i naprawdę mocny argument na korzyść tej opcji przesyłki. To doskonałe rozwiązanie dla ludzi, którzy przebywają na urlopie, za granicą, zapomnieli odebrać przesyłkę albo po prostu nie wiedzą, czy zdążą odebrać paczkę za 2–3 dni, bo akurat wypadł im jakiś wyjazd.
Być może udałoby się w ten sposób uratować etaty choć części kurierów i nie zabierać im 26-dniowego urlopu, zwolnienia chorobowego, prawa do odprawy, a przede wszystkim nie zmuszać ich do wyścigu szczurów z innymi kurierami. Nie wiem, jak radzi sobie dzisiaj francuska poczta, ale chciałbym tutaj zacytować jeszcze inną wypowiedź. To słowa Donalda Tuska ze spotu wyborczego, który chyba nie tylko mi pozostał w pamięci:
„Czy to możliwe? Skoro udało się w Irlandii, dlaczego ma nie udać się w Polsce?”.
No właśnie, jeśli wprowadzono to we Francji, to dlaczego nie spróbować tego również w Polsce? To pytanie pozostawiam na razie otwarte.
Konsolidacja z ORLEN Paczką
Wejście w ten model biznesowy – można go nazwać niskokosztowym czy niszowym – nie oznacza, że Poczta Polska musi odpuścić rywalizację z InPostem czy DPD w segmencie automatów paczkowych. Walka o to, kto dostarczy przesyłkę o dzień szybciej niż konkurencja, to najbardziej lukratywna część biznesu KEP. W marcu 2025 roku pisałem o tym, że Poczta powinna podjąć rękawice i przejąć ORLEN Paczkę. Dzięki temu nie musiałaby budować biznesu od zera, ale posiadłaby dobrze funkcjonującą firmę, która ma już swoją pozycję na rynku, i to nie byle jaką, ale naprawdę topową. Jeszcze niedawno wiele wskazywało na to, że to w końcu się wydarzy. Prezes Mikosz mówił jakiś czas temu, że taka konsolidacja będzie kosztować Pocztę szacunkowo od 1,5 do 2 miliardów zł, ale „to nie jest kwota nie do udźwignięcia”.
Kolejnym dobrym znakiem jest porozumienie o współpracy w sektorze usług kurierskich, które we wrześniu ubiegłego roku Poczta Polska zawarła z ORLENEM. Dawało ono nadzieję, że uda się stworzyć nowy podmiot na wielką skalę. Jak dużą? Jeśli konsolidacja doszłaby do skutku, to mówimy tutaj o ponad 30 tys. punktach odbioru przesyłek na terenie Polski. Dla porównania DPD posiada w naszym kraju ponad 33 tys. automatów paczkowych i punktów odbioru paczek, a InPost – ponad 28 tys. paczkomatów.
Już pod koniec października jednak Solidarność Pracowników Poczty Polskiej alarmowała, że nie widać oznak wdrażania wspólnej strategii obu firm. Nie ukrywam, że kibicuję państwowym spółkom, bo mam w tym nieskryty interes – tańsze przesyłki i więcej opcji do wyboru. Chciałbym, żeby takie możliwości mieli również moi rodacy w mniej zaludnionych miejscach kraju, które prywatne firmy mogą omijać z uwagi na tzw. ekonomiczną nieopłacalność. Poczta Polska mogłaby zatem działać na dwa fronty. Z jednej strony oferować klientom niskie ceny i dłuższy czas przesyłki jako Pocztex, a z drugiej strony – ścigać się z konkurencją w ramach ORLEN Paczki.
Umowy śmieciowe
Na koniec trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W zeszłym roku Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy reformującej Państwową Inspekcję Pracy. Premier Donald Tusk zablokował reformę. Prace nad ustawą mają jednak toczyć się dalej, a rząd deklaruje, że chce walczyć z umowami śmieciowymi.
Skoro tak, to dlaczego kurierzy w Poczcie Polskiej będą zmuszeni do udawania biznesmenów i prowadzenia jednoosobowych działalności gospodarczych? Dlaczego w państwowych spółkach – takich jak PKP Cargo, Poczta Polska czy Enea S.A. – wypowiedziano Zakładowe Układy Zbiorowe Pracy, skoro rząd przyjął ustawę mającą promować ich zawieranie? Zamiast: „Robimy, nie gadamy”, mamy raczej: „Uchwalamy, ale robimy odwrotnie”.
[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]




