Były prezydent Korei Południowej skazany na 5 lat więzienia
Co musisz wiedzieć?
- Jun Suk Jeol był prezydentem Korei Południowej.
- Został skazany na pięć lat więzienia.
- Sąd uznał go winnym nadużycia władzy i blokowania własnego aresztowania.
- Sprawa dotyczy ogłoszenia stanu wojennego w grudniu 2024 roku.
- Wojsko zostało wtedy wysłane do parlamentu.
- Parlament szybko uchylił decyzję prezydenta.
- To pierwszy z kilku procesów przeciwko Jun Suk Jeolowi.
Były prezydent Korei Południowej skazany na 5 lat więzienia
Sprawa dotyczy wydarzeń z grudnia 2024 roku, gdy Jun ogłosił stan wojenny i wysłał wojsko do parlamentu. Deputowanym udało się jednak szybko uchylić dekret, a działania prezydenta wywołały polityczny wstrząs w kraju.
W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Bek De Hjun ostro ocenił zachowanie oskarżonego. Jak podkreślił, konieczne było wymierzenie surowej kary, aby „naprawić praworządność zniszczoną przez przestępstwo”, którego dopuściła się głowa państwa. Sędzia dodał również: „Dla własnego bezpieczeństwa i korzyści faktycznie zamienił funkcjonariuszy ochrony państwowej w prywatnych żołnierzy”.
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Pilne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Rolnicy oszukani? Mercosur kwestionuje zabezpieczenia obiecane przez Brukselę
- Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej, niż zapowiadano. GUS podał nowe dane
- Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Pomorza
- Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Karol Nawrocki: Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej
Jun Suk Jeol nie przyznaje się do winy
W trakcie procesu przekonywał, że jego decyzje miały chronić kraj. - „To nie była dyktatura wojskowa, lecz wysiłek na rzecz ochrony wolności i porządku konstytucyjnego” - argumentował.
Zdaniem sądu były prezydent dopuścił się także fałszowania dokumentów, niszczenia dowodów oraz naruszenia procedur przed ogłoszeniem stanu wojennego. Jak zaznaczył przewodniczący składu sędziowskiego:
„Oskarżony nadużyć swoich ogromnych wpływów jako prezydent, aby uniemożliwić wykonanie legalnych nakazów przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. W praktyce sprowadziło się to do prywatyzacji lojalnych wobec Korei urzędników dla osobistego bezpieczeństwa i korzyści”.
Obrona zapowiedziała apelację. - „Wyrażamy ubolewanie, że decyzja została podjęta w sposób upolityczniony” - oświadczyła mecenas byłego prezydenta.




