KE: Jedną z najpopularniejszych stron wśród dzieci w Polsce jest strona pornograficzna
Co musisz wiedzieć:
- Według statystyk, które KE przekazała PAP, w Polsce 58 proc. dzieci w wieku 7-12 lat korzysta z platform społecznościowych.
- Najpopularniejszą platformą wśród młodych Polaków w wieku 7-14 lat jest TikTok. Co najmniej 250 tys. dzieci w tym przedziale wiekowym włącza TikToka co najmniej 20 lub więcej razy dziennie.
- Zdaniem rzecznika KE zwalczanie nielegalnych i szkodliwych treści w internecie umożliwia unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA).
- „Szczególnie bulwersujące jest to, że – by przykryć cenzorskie zapędy – użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja, czyli kontrola swobody wypowiedzi" – nie krył oburzenia prezydent Karol Nawrocki uzasadniając swoje weto.
Przerażające statystyki
Według statystyk, które KE przekazała PAP, w Polsce 58 proc. dzieci w wieku 7-12 lat korzysta z platform społecznościowych.
Ponad połowa dzieci w wieku 12-16 lat zetknęła się z treściami szerzącymi nienawiść lub brutalne i krwawe obrazy, a wśród najczęściej odwiedzanych stron internetowych przez dzieci w wieku 7-14 lat znajduje się strona z pornografią.
Najpopularniejszą platformą wśród młodych Polaków w wieku 7-14 lat jest TikTok. Co najmniej 250 tys. dzieci w tym przedziale wiekowym włącza TikToka co najmniej 20 lub więcej razy dziennie.
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Pilne doniesienia z granicy. Straż graniczna wydała komunikat
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Rolnicy oszukani? Mercosur kwestionuje zabezpieczenia obiecane przez Brukselę
- Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej, niż zapowiadano. GUS podał nowe dane
- Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Pomorza
- Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Karol Nawrocki: Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej
KE naciska na Polskę, aby przyjęła DSA
Jak zaznaczył Regnier, zwalczanie nielegalnych i szkodliwych treści w internecie umożliwia unijny Akt usług cyfrowych (DSA). Polska go jednak nie wdrożyła.
„DSA zawiera kompletne i skuteczne ramy prawne dotyczące zwalczania nielegalnych i szkodliwych treści w internecie. Jest to ważne dla ochrony wszystkich obywateli UE, a także dla sprostania wyzwaniom związanym z transgranicznymi usługami online”
- powiedział.
„Właśnie dlatego niedawno pozwaliśmy Polskę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z powodu nieumocowania koordynatora usług cyfrowych”
- dodał rzecznik KE.
„Polscy obywatele mają prawo do takiej samej ochrony (jak reszta UE – PAP)”
- podkreślił.
Akt o usługach cyfrowych
DSA reguluje działanie platform i wyszukiwarek internetowych w UE. Nakłada na bardzo duże serwisy internetowe, czyli posiadające ponad 45 mln aktywnych użytkowników w UE, dodatkowe wymagania dotyczące m.in. moderowania treści, zakazujące publikacji treści nielegalnych jak mowa nienawiści oraz dezinformacji. DSA wprowadza standard dotyczący także przejrzystości reklam, w tym oznaczanie reklam politycznych.
Polska jest jednym z państw, które nie wdrożyły zapisów obowiązującego od dwóch lat DSA. Z tego powodu w maju 2025 r. KE zdecydowała się skierować skargę wobec Polski, a także Czech, Cypru, Hiszpanii i Portugalii do Trybunału Sprawiedliwości UE. Niekorzystny dla tych krajów wyrok TSUE może wiązać się z karami finansowymi.
KE zarzuciła Polsce, że ta nie wyznaczyła koordynatora ds. usług cyfrowych, który nadzorowałby przestrzeganie i egzekwowanie przepisów DSA i nie nadała mu uprawnień do wykonywania zadań związanych z aktem. Pozostałe cztery kraje co prawda wyznaczyły koordynatorów, ale nie dały im uprawnień.
Weto prezydenta Nawrockiego
9 stycznia nowelizację ustawy wdrażającej DSA do polskiego prawa, przygotowaną przez rząd, zawetował prezydent Karol Nawrocki. W ocenie prezydenta nowela ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną w praktyce oznaczałaby administracyjną cenzurę. Według niego proponowane w ustawie rozwiązania tworzą system, w którym zwykły Polak będzie musiał walczyć z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii.
„Szczególnie bulwersujące jest to, że – by przykryć te cenzorskie zapędy – użyto dobra dzieci. Miało ono stać się cynicznym parawanem, za którym ukryta zostanie realna intencja, czyli kontrola swobody wypowiedzi”
– nie krył oburzenia prezydent argumentując zawetowanie ustawy implementującej DSA.
„Ograniczanie wolności słowa jest niekonstytucyjne. Wykorzystywanie do tego interesu najmłodszych – jest niemoralne”
– ocenił.
Gawkowski broni ustawy
Zawetowanej ustawy bronił wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który podkreślał, że ustawa miała chronić dzieci w internecie. Jego zdaniem prezydent wetując ustawę wystawił je „na żer internetowym predatorom”. Jego resort ma do końca stycznia podjąć decyzję co do dalszych działań wobec zawetowanej ustawy.
Decyzję prezydenta pochwalił ambasador amerykański w Polsce Tom Rose. Na platformie X napisał, że prezydent Nawrocki zasługuje na wielkie uznanie za „zawetowanie ustawy wdrażającej w Polsce karny i antyamerykański akt o usługach cyfrowych”.




