Szokujący poród w Lubelskim. "Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje. 3 promile"
Co musisz wiedzieć:
- Na początku stycznia ciężarna w 38. tygodniu ciąży trafiła do szpitala w Tomaszowie Lubelskim; twierdziła, że przestała czuć ruchy dziecka.
- Badania wykazały pilną konieczność cesarskiego cięcia, jednak u pacjentki stwierdzono 2,88 promila alkoholu we krwi, co uniemożliwiło operację.
- Ostatecznie zabieg przeprowadzono w późniejszych godzinach, a dziewczynka urodziła się z 1,62 promila alkoholu, ważyła niespełna 2 kg, otrzymała 5 punktów w skali APGAR i zdiagnozowano u niej płodowy zespół alkoholowy.
- Sprawa trafiła do prokuratury.
Nocne wezwanie pogotowia
Dramat rozegrał się w nocy 8 stycznia. W jednej z miejscowości pod Tomaszowem Lubelskim współlokatorzy ciężarnej kobiety wezwali pogotowie, obawiając się o jej stan. Jak relacjonuje Fakt.pl, 38-latka była w zaawansowanej ciąży i twierdziła, że nie czuje ruchów dziecka.
Początkowo nie chciała jechać do szpitala. Dopiero po długich namowach zgodziła się na transport karetką.
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- Ekspert: Mercosur ma dać Niemcom po zbankrutowaniu rolników swobodę zarządzania głodem
- Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców
- Jarmarczna awantura w Polsat News między posłami KO i Razem
- Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy
Kobieta miała niemal 3 promile alkoholu we krwi
Po przyjęciu do szpitala około godz. 2.00 w nocy personel natychmiast rozpoczął diagnostykę. Wykonano badania krwi, USG oraz KTG. Wyniki potwierdziły, że istnieją wskazania do pilnego cesarskiego cięcia.
Problemem był jednak stan pacjentki. Badania wykazały, że kobieta miała aż 2,88 promila alkoholu we krwi.
Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje. Byłby problem ze znieczuleniem. Dopiero przed południem mogliśmy przystąpić do zabiegu
– powiedział „Faktowi” lekarz z tomaszowskiego szpitala.
Dziecko urodziło się z alkoholem we krwi
Cesarskie cięcie pozwoliło uratować dziewczynkę. Jej stan od początku był jednak poważny. Noworodek ważył niespełna dwa kilogramy, otrzymał 5 punktów w skali APGAR, a badania wykazały 1,62 promila alkoholu we krwi.
Lekarze zdiagnozowali także płodowy zespół alkoholowy (FAS). Jak tłumaczył w rozmowie z „Faktem” dyrektor szpitala i ginekolog, takie dzieci określa się mianem dystroficznych – zbyt małych w stosunku do wieku ciążowego, co wiąże się z trybem życia matki.
"Przez całą ciążę piła alkohol"
Sprawa natychmiast trafiła do policji i sądu rodzinnego. Jak ustalił Fakt.pl, kobieta nie ma stałego miejsca zamieszkania, a w przeszłości straciła prawa rodzicielskie do dwóch starszych synów. Obaj przebywają w ośrodkach specjalistycznych, jeden z nich jest niepełnosprawny.
Według relacji lekarzy i osób znających sytuację rodzinną, kobieta przez całą ciążę piła alkohol i paliła papierosy, unikając pomocy oferowanej przez instytucje wsparcia.
Śledztwo i możliwe zarzuty
Postępowanie w sprawie prowadzi policja i prokuratura. Śledczy badają, czy doszło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Za taki czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Decyzja o ewentualnych zarzutach ma zapaść w najbliższym czasie.




