Fatalny dla Putina początek roku. A będzie gorzej
Co musisz wiedzieć:
- USA zwiększyły presję na Rosję, koncentrując się na egzekwowaniu sankcji wobec sektora naftowego i transportu ropy.
- Niska cena ropy Urals i wysokie rabaty przy sprzedaży do Indii i Chin ograniczają wpływy do rosyjskiego budżetu.
- W Waszyngtonie wróciła dyskusja o dodatkowych sankcjach, które mogą jeszcze bardziej utrudnić Rosji finansowanie wojny.
Gospodarka też wciąż się trzyma nieźle, jest też akceptacja społeczna dla wojny i absolutnie wierne elity. Jednak pierwsze dni stycznia przyniosły też szereg negatywnych dla Moskwy wydarzeń – od upadku Nicolasa Maduro po zaostrzenie amerykańskiej polityki wobec sektora naftowego Rosji.
Nie tylko Maduro
Upadek Maduro i nieuniknione przejęcie kontroli nad Wenezuelą przez USA – o tym powiedziano już chyba wszystko. Również jak są złe tego konsekwencje dla Rosji. Ale przy okazji wydarzyło się jeszcze kilka innych bardzo niekorzystnych dla Putina rzeczy. W różnej formie.
Choćby słowa Trumpa 3 stycznia na konferencji prasowej poświęconej akcji w Wenezueli, że nie podoba mu się fakt, że Putin zabija tylu ludzi (na wojnie z Ukrainą). Prezydent USA, sięgając do klasyka, wściekł się, gdy zrozumiał, że Rosja oszukała go, twierdząc, iż doszło do zmasowanego ataku ukraińskich dronów na rezydencję Putina.
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Pomorza
- Ekspert: Mercosur ma dać Niemcom po zbankrutowaniu rolników swobodę zarządzania głodem
- Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Ogromne złoża na Bałtyku. „Nie ma cienia wątpliwości”
- Elon Musk ujawni algorytm "X". "Cios między żebra urzędników UE"
- Wojna o wydawcę TVN wkracza na salę sądową. Warner Bros. Discovery z zarzutem braku transparentności
- Groźny pomysł unijnego komisarza da Niemcom militarną kontrolę nad całą UE
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
Amerykanie zajęli rosyjski tankowiec ignorując rosyjskie okręty wojenne
Jednak najgorsze dla Moskwy jest to, co się dzieje w sektorze naftowym. Wydawałoby się, że fakt, iż Stany Zjednoczone przejmują wenezuelską ropę, zmniejszy ogólną podaż ropy objętej sankcjami na świecie – a to mogłoby dać Rosji nadzieję na zmniejszenie rabatów przy sprzedaży jej surowca do Indii i Chin. Jednak przeprowadzona przez Stany Zjednoczone 7 stycznia spektakularna operacja przejęcia tankowca Marinera, płynącego pod rosyjską banderą w północnej części Oceanu Atlantyckiego, może przynieść odwrotny skutek. Władze amerykańskie próbowały już przejąć ten sam statek, który pierwotnie nosił nazwę Bella 1, w grudniu 2025 roku u wybrzeży Wenezueli, ale bezskutecznie.
W trakcie pościgu załoga tankowca namalowała rosyjską flagę na burcie i oświadczyła, że statek pływa pod rosyjską ochroną. Wkrótce potem tankowiec pojawił się w oficjalnym rosyjskim rejestrze statków pod nową nazwą. Po grudniowym pościgu tankowiec zniknął z radarów, ale w styczniu 2026 r. pojawił się ponownie, tym razem w północnej części Oceanu Atlantyckiego. Statek płynął między Islandią a Wielką Brytanią i prawdopodobnie kierował się wokół Skandynawii do Murmańska. Rosja skierowała wcześniej do Stanów Zjednoczonych oficjalne żądanie zaprzestania ścigania tankowca. Podczas operacji przejęcia tankowca w bezpośrednim sąsiedztwie znajdowały się rosyjskie okręty wojenne. Amerykanie, wspierani przez brytyjskie lotnictwo, zupełnie to zignorowali i zajęli statek.
Nowe ryzyka dla floty cienia
Wiele kwestii pozostaje nadal niejasnych — dlaczego tankowcowi towarzyszyły rosyjskie okręty wojenne, dlaczego tak szybko wpisano go do rosyjskiego rejestru i dlaczego właśnie on był celem Amerykanów. Pojawiły się też informacje o związkach statku z Ilanem Szorem, mołdawskim oligarchą na wygnaniu, który we współpracy z FSB usiłował zdestabilizować Mołdawię i doprowadzić do zmiany jej władz. Teraz handlarze rosyjską ropą będą musieli liczyć się z rosnącym ryzykiem przejęcia tankowców z floty cienia. Zwiększy to koszty i może spowodować wzrost dyskonta na rosyjską ropę, a tym samym wywrze jeszcze większą presję na dochody budżetu z ropy i gazu oraz finanse spółek naftowych.
Rosyjska ropa coraz tańsza - konsekwencje dla budżetu
A z tym jest coraz gorzej. W grudniu cena ropy marki Urals spadła do około 34 dolarów za baryłkę w związku z sankcjami nałożonymi na jesieni 2025 roku przez Stany Zjednoczone na Rosnieft i Łukoil. Rabaty na ropę Urals przy wysyłce z Rosji wynoszą średnio około 27 dolarów za baryłkę, a przy sprzedaży w Indiach – 7,5 dolara, co również jest bliskie historycznego maksimum. Pomimo sankcji Indie i Chiny nadal kupują tanią rosyjską ropę. Jednak i tutaj Rosję czeka nieprzyjemna niespodzianka. Znany antyrosyjski jastrząb, senator Lindsey Graham oświadczył, że Trump dał zielone światło dla jego przygotowanego w 2025 roku dwupartyjnego projektu ustawy o sankcjach, który został odłożony na bok najpierw po ultimatum Trumpa skierowanym do Putina, a następnie przed sierpniowym spotkaniem prezydentów na Alasce. Teraz może jednak ta ustawa wejść w życie.
Amerykańskie sankcje na rosyjską ropę
Przewiduje ona wprowadzenie 500-procentowych ceł na import z krajów, które nadal kupują rosyjską ropę i uran, jeśli Rosja nie zgodzi się na pokój z Ukrainą. Ustawa zezwala, ale nie zobowiązuje prezydenta do wprowadzenia ceł wobec Rosji i odnawiania ich co 90 dni. Ale to nie wszystko — projekt ustawy faktycznie utrwala prawie wszystkie sankcje wobec rosyjskiego systemu finansowego, w tym banku centralnego i banków z udziałem państwa, rosyjskich przedsiębiorstw, w tym zakaz uzyskiwania kredytów i obrotu akcjami, oraz osób prywatnych. W przypadku przyjęcia ustawy niewiele się dla nich zmieni od razu, ale zniesienie sankcji w przyszłości będzie trudniejsze.
Wszystko to oznacza poważne problemy dla budżetu Rosji, a więc i możliwości finansowania wojny. Pierwsze dni stycznia sugerują, że Trump postanowił – na tym etapie, wiemy, że szybko się może to zmienić – zmusić Rosję do pokoju nie w ramach bezproduktywnych rozmów dyplomatycznych, nie poprzez gwałtowne zwiększenie pomocy wojskowej dla Kijowa, ale w sposób pośredni. Dusząc powoli, ale konsekwentnie sektor naftowy reżimu Putina. Efekty tego mogą zaś być dla Rosji dużo poważniejsze, niż tylko zmuszenie do stanowiska w sprawie wojny z Ukrainą.




