[Tylko u nas] Grzegorz Kuczyński: Oś Londyn-Warszawa-Kijów. A potem może kraje skandynawskie? I dalej?

Polska jest w UE i w NATO. Wielka Brytania tylko w NATO. Ukraina ani w NATO, ani w UE. Czyżby zapowiadane trójprzymierze otwierało nową epokę w historii Europy? Epokę, w której mniej ważne stają się wielkie bloki, tracące na skuteczności z racji na sprzeczne interesy ich wielu członków, a coraz częściej będziemy mieli do czynienia z rozgrywkami toczącymi się w różnych konfiguracjach, między mniejszymi, ale bardziej spójnymi grupami sojuszniczymi?
Warszawa, wieżowce
Warszawa, wieżowce / Pixabay.com

W przypadku tercetu brytyjsko-polsko-ukraińskiego jest oczywiste, że głównym powodem jego budowy jest zagrożenie ze strony Rosji. Ale też taka inicjatywa ma ogromny potencjał ekonomiczny i może przyciągać inne kraje, głównie z Trójmorza, ale może i skandynawskie, mające dość z jednej strony brukselskiego federalizmu zdominowanego przez oś Berlin-Paryż, a z drugiej obawiające się ekspansji Rosji.

Już od lat działa inny trójkąt z udziałem Polski i Ukrainy, czyli Trójkąt Lubelski (z udziałem jeszcze Litwy). Tu również chodzi o przeciwstawienie się Moskwie i odbudowę więzi nawiązując do tradycji wielonarodowej Rzeczypospolitej sprzed rozbiorów. Ale taki format ma niewątpliwie mniejszą siłę przebicia i jest mniej atrakcyjny dla innych krajów Europy. Oś Londyn-Warszawa-Kijów to zupełnie nowa jakość. Z wielu powodów.

  • Po pierwsze, biorąc pod uwagę tradycyjną więź Wielkiej Brytanii z Ameryką, zawsze dobre stosunki Polski z USA, a do tego tradycyjnie bliskie relacje Ukrainy z Kanadą, ale też ostatnio dobre z USA, taki trójkąt może być postrzegany jako naturalny sojusznik Ameryki w Europie. Może liczyć na szczególne relacje z Waszyngtonem. W oczach części krajów UE i NATO to ośrodek, na który można się orientować, jeśli nie w smak polityka Berlina, Paryża, Rzymu czy Brukseli.
  • Po drugie, taki format staje się atrakcyjnym partnerem dla krajów Europy Wschodniej, Kaukazu czy nawet Azji Środkowej, szczególnie w obliczu niechęci UE i NATO do dalszego rozszerzania się. Szczególnie ważna jest tu pozycja Kijowa. Zresztą dla Ukrainy, udział w takim formacie to przynajmniej częściowo rekompensata za pozostawanie poza UE i NATO. Kijów może stać się centrum przyciągającym inne postsowieckie republiki obawiające się Moskwy.
  • Po trzecie, sojusz Zjednoczonego Królestwa, Polski i Ukrainy to już siła pod wieloma względami porównywalna z Rosją. Pod względem militarnym oczywiście generalnie nie (choć warto pamiętać, że jeden z członków tercetu dysponuje bronią atomową) – aczkolwiek na morzu Royal Navy to potęga. Ale już gospodarczo, taki tercet jest górą. Demograficznie – mniej więcej remis. Warto to podkreślić: to sojusz trzech bardzo dużych państw europejskich.
  • Po czwarte, każdy z trzech tych krajów może zyskać na współpracy.

Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba powiedział, że z inicjatywą utworzenia trójstronnej współpracy wystąpiła jesienią Ukraina. Podkreślił, że jest to część ukraińskiej strategii małych formatów, takich jak np. trójkąt lubelski. „Chodzi o to, że nie możemy czekać na bezpieczeństwo i rozwój kiedyś w przyszłości, kiedy staniemy się członkami UE i NATO. Potrzebujemy tego już dziś” - napisał na Facebooku. Dla Kijowa ważna jest tak bliska współpraca z dwoma członkami NATO i to tymi jednymi z ważniejszych. Wielka Brytania to potęga morska (wciąż) i bliski sojusznik USA, na dodatek z bronią atomową. Polska to najważniejszy kraj wschodniej flanki NATO.

 

Korzyści dla Polski

Pytany o korzyści, jakie Polska odnieść może z takiej współpracy, premier Morawiecki w Kijowie odpowiedział: „Bezpieczeństwo jest tą absolutnie podstawową wartością, od której wszystko można dopiero rozpocząć. To znaczy normalne życie gospodarcze, handel międzynarodowy i coraz bogatsze życie społeczno-kulturalne”. Dla Polski to przede wszystkim więc wzmocnienie bezpieczeństwa i zapora dla ekspansji rosyjskiej, ale też duże możliwości gospodarcze. Zwłaszcza, że leżymy w środku tej osi. Londyn będzie zainteresowany rozwojem handlu i infrastruktury w gigantycznym lądowym korytarzu łączącym polskie porty nad Bałtykiem z ukraińskimi portami nad Morzem Czarnym. Skąd przecież blisko do Kaukazu i dalej, do Azji Środkowej. Wiele wskazuje na to, że Londyn może finansować dostawy LNG z USA do Świnoujścia, skąd ten gaz Polska mogłaby słać na Ukrainę.

Kijów otrzymuje od Londynu jedno z największych wsparć w sektorze wojskowym i bezpieczeństwa, a Polska jest zainteresowana, by Ukraina wzmacniała swój potencjał obronny. Strategicznym celem Warszawy jest niepodległa, powstrzymująca Rosję Ukraina. Jeśli bowiem Putin rzuci ten kraj na kolana, dodając do tego rozwój sytuacji na Białorusi, bardzo szybko nasza wschodnia granica może przypominać granicę choćby z 1990 roku jeszcze roku. A więc długa linia potencjalnego frontu w wojnie z Rosją. Od Zalewu Wiślanego, z małym przesmykiem suwalskim łączącym z Litwą, a potem od rejonu Grodna, przez Brześć, po rejon Lwowa.

Taki sojusz jest częścią brytyjskiej strategii przywrócenia wpływu na świecie i w Europie po Brexicie. Zresztą wszystkie trzy państwa nie mają zbyt dobrych relacji z Brukselą, choć każde z innego powodu, a Polska jest zresztą w UE. Pierwszym krajem, który przekazał Ukrainie w tym roku broń śmiercionośną, była Wielka Brytania. Do Kijowa przybyło ok. 2000 wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych NLAW i 30 wojskowych instruktorów, którzy uczą Ukraińców posługiwania się tym uzbrojeniem. Ale przecież nie możemy zapominać, iż współpraca Londynu z Kijowem, nie tylko w sferze wojskowej, zaczęła się dużo wcześniej. W październiku 2020 roku podczas wizyty w Londynie Wołodymyr Zełenski i Boris Johnson podpisali umowę o politycznej współpracy, wolnym handlu i strategicznym partnerstwie między Ukrainą i Wielką Brytanią. Od 2015 r. brytyjskie siły zbrojne przeszkoliły ponad 22 tys. ukraińskich żołnierzy. Ale kluczowe wsparcie Londyn okazuje Ukraińcom w rozbudowie sił morskich. Kijów ma kupić dwa brytyjskie okręty przeciwminowe typu Sandown – kredytu na ten cel udzielą Brytyjczycy. Ale chodzi też o infrastrukturę brzegową. Ukraińcy zaczęli projektowanie głównej bazy morskiej w Oczakowie – ma być zbudowana z pomocą (także finansową) Wielkiej Brytanii. W przeddzień wtorkowej wizyty Johnsona w Kijowie rząd brytyjski ogłosił, że przekaże Ukrainie pomoc w wysokości 88 mln funtów na wsparcie stabilnych rządów i niezależności energetycznej.

 


 

POLECANE
Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem z ostatniej chwili
Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem

„Herr Kamerad Czarzasty, Herr OberTusk i popychadła Tuska z Koalicji 13 grudnia chcą zrobić Polsce wielką krzywdę, i jeśli będą ją robili, to za nią odpowiedzą” - zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina gorące
Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina

Mieszkańcy Szczecina powinni zachować ostrożność. Służby ostrzegają przed ryzykiem przekroczenia poziomu informowania dla pyłu PM10 w powietrzu. Zanieczyszczenie może być szczególnie niebezpieczne dla dzieci, seniorów oraz osób z chorobami układu oddechowego i serca.

Zełenski wzywa Europę, aby opracowała „Plan B“ finansowania Ukrainy z ostatniej chwili
Zełenski wzywa Europę, aby opracowała „Plan B“ finansowania Ukrainy

W obliczu blokady przez Węgry obiecanej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wzywa Europę do znalezienia alternatywnego rozwiązania.

Ursula von der Leyen: Potrzebujemy ETS z ostatniej chwili
Ursula von der Leyen: Potrzebujemy ETS

„Potrzebujemy więc ETS, ale musimy go zmodernizować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację tej debaty z Państwem tutaj, w Parlamencie Europejskim” - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas sesji plenarnej w Parlamencie Europejskim.

SAFE. Z ziemi tuskiej do Polski tylko u nas
SAFE. Z ziemi tuskiej do Polski

Nie ustaje spór o SAFE. Czy ten unijny, czy ten prezydencki. Argumentów padło wiele, ale wymowne jest to, że nikt nie jest w stanie podać konkretnej wysokości należnych odsetek. Dlaczego? Bo to niemożliwe.

Zamach PE na suwerenność państw UE. „Autonomia Europy zaczyna się od jednolitego rynku obronnego” z ostatniej chwili
Zamach PE na suwerenność państw UE. „Autonomia Europy zaczyna się od jednolitego rynku obronnego”

Posłowie do Parlamentu Europejskiego przyjęli propozycje mające na celu utworzenie wspólnego rynku obronnego i podjęcie działań w sprawie sztandarowych projektów obronnych Unii Europejskiej.

Młodzi muzułmanie w Niemczech się radykalizują z ostatniej chwili
Młodzi muzułmanie w Niemczech się radykalizują

Jak poinformował portal European Conservative, obawy dotyczące radykalizacji wśród muzułmanów w Niemczech — szczególnie wśród młodszego pokolenia — wzrosły po opublikowaniu badań finansowanych przez trzy ministerstwa federalne.

Ekspert: Pierwsza wypłata zysków NBP przeznaczonych na zbrojenia mogłaby nastąpić dopiero za 1,5 roku z ostatniej chwili
Ekspert: Pierwsza wypłata zysków NBP przeznaczonych na zbrojenia mogłaby nastąpić dopiero za 1,5 roku

Pomysł sfinansowania zbrojeń z zysków NBP uzyskanych ze sprzedaży części złota oznaczałby, że pierwsze wpływy nastąpiłyby za półtora roku, tymczasem potrzeby wojska trzeba zaspokoić jak najszybciej – wskazał w rozmowie z PAP analityk Santander Bank Polska Piotr Bielski.

Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski tylko u nas
Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski

Komisja Europejska nieoficjalnie wyraża „poważne zaniepokojenie” sytuacją wokół polskiego programu SAFE. Chodzi o spór między rządem a Pałacem Prezydenckim, który według informacji z Brukseli wprowadza „niepewność co do realizacji projektu”. Niepokój Ursuli von der Leyen jest o tyle zrozumiały, że wraz z zawetowaniem przez Karola Nawrockiego ustawy ws. SAFE, o ile takie by nastąpiło, posypie się misterny plan rabunku i neutralizacji Polski.

Raport: Niemcy nie nadążają deportować migrantów tylko u nas
Raport: Niemcy nie nadążają deportować migrantów

W Niemczech rośnie liczba migrantów zobowiązanych do opuszczenia kraju. Z rządowego raportu wynika, że w połowie 2025 roku było ich ponad 226 tys., a skuteczność deportacji wynosi zaledwie ok. 5 proc. Problem pogłębia brak dokumentów, bariery prawne i niewydolność systemu dublińskiego.

REKLAMA

[Tylko u nas] Grzegorz Kuczyński: Oś Londyn-Warszawa-Kijów. A potem może kraje skandynawskie? I dalej?

Polska jest w UE i w NATO. Wielka Brytania tylko w NATO. Ukraina ani w NATO, ani w UE. Czyżby zapowiadane trójprzymierze otwierało nową epokę w historii Europy? Epokę, w której mniej ważne stają się wielkie bloki, tracące na skuteczności z racji na sprzeczne interesy ich wielu członków, a coraz częściej będziemy mieli do czynienia z rozgrywkami toczącymi się w różnych konfiguracjach, między mniejszymi, ale bardziej spójnymi grupami sojuszniczymi?
Warszawa, wieżowce
Warszawa, wieżowce / Pixabay.com

W przypadku tercetu brytyjsko-polsko-ukraińskiego jest oczywiste, że głównym powodem jego budowy jest zagrożenie ze strony Rosji. Ale też taka inicjatywa ma ogromny potencjał ekonomiczny i może przyciągać inne kraje, głównie z Trójmorza, ale może i skandynawskie, mające dość z jednej strony brukselskiego federalizmu zdominowanego przez oś Berlin-Paryż, a z drugiej obawiające się ekspansji Rosji.

Już od lat działa inny trójkąt z udziałem Polski i Ukrainy, czyli Trójkąt Lubelski (z udziałem jeszcze Litwy). Tu również chodzi o przeciwstawienie się Moskwie i odbudowę więzi nawiązując do tradycji wielonarodowej Rzeczypospolitej sprzed rozbiorów. Ale taki format ma niewątpliwie mniejszą siłę przebicia i jest mniej atrakcyjny dla innych krajów Europy. Oś Londyn-Warszawa-Kijów to zupełnie nowa jakość. Z wielu powodów.

  • Po pierwsze, biorąc pod uwagę tradycyjną więź Wielkiej Brytanii z Ameryką, zawsze dobre stosunki Polski z USA, a do tego tradycyjnie bliskie relacje Ukrainy z Kanadą, ale też ostatnio dobre z USA, taki trójkąt może być postrzegany jako naturalny sojusznik Ameryki w Europie. Może liczyć na szczególne relacje z Waszyngtonem. W oczach części krajów UE i NATO to ośrodek, na który można się orientować, jeśli nie w smak polityka Berlina, Paryża, Rzymu czy Brukseli.
  • Po drugie, taki format staje się atrakcyjnym partnerem dla krajów Europy Wschodniej, Kaukazu czy nawet Azji Środkowej, szczególnie w obliczu niechęci UE i NATO do dalszego rozszerzania się. Szczególnie ważna jest tu pozycja Kijowa. Zresztą dla Ukrainy, udział w takim formacie to przynajmniej częściowo rekompensata za pozostawanie poza UE i NATO. Kijów może stać się centrum przyciągającym inne postsowieckie republiki obawiające się Moskwy.
  • Po trzecie, sojusz Zjednoczonego Królestwa, Polski i Ukrainy to już siła pod wieloma względami porównywalna z Rosją. Pod względem militarnym oczywiście generalnie nie (choć warto pamiętać, że jeden z członków tercetu dysponuje bronią atomową) – aczkolwiek na morzu Royal Navy to potęga. Ale już gospodarczo, taki tercet jest górą. Demograficznie – mniej więcej remis. Warto to podkreślić: to sojusz trzech bardzo dużych państw europejskich.
  • Po czwarte, każdy z trzech tych krajów może zyskać na współpracy.

Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba powiedział, że z inicjatywą utworzenia trójstronnej współpracy wystąpiła jesienią Ukraina. Podkreślił, że jest to część ukraińskiej strategii małych formatów, takich jak np. trójkąt lubelski. „Chodzi o to, że nie możemy czekać na bezpieczeństwo i rozwój kiedyś w przyszłości, kiedy staniemy się członkami UE i NATO. Potrzebujemy tego już dziś” - napisał na Facebooku. Dla Kijowa ważna jest tak bliska współpraca z dwoma członkami NATO i to tymi jednymi z ważniejszych. Wielka Brytania to potęga morska (wciąż) i bliski sojusznik USA, na dodatek z bronią atomową. Polska to najważniejszy kraj wschodniej flanki NATO.

 

Korzyści dla Polski

Pytany o korzyści, jakie Polska odnieść może z takiej współpracy, premier Morawiecki w Kijowie odpowiedział: „Bezpieczeństwo jest tą absolutnie podstawową wartością, od której wszystko można dopiero rozpocząć. To znaczy normalne życie gospodarcze, handel międzynarodowy i coraz bogatsze życie społeczno-kulturalne”. Dla Polski to przede wszystkim więc wzmocnienie bezpieczeństwa i zapora dla ekspansji rosyjskiej, ale też duże możliwości gospodarcze. Zwłaszcza, że leżymy w środku tej osi. Londyn będzie zainteresowany rozwojem handlu i infrastruktury w gigantycznym lądowym korytarzu łączącym polskie porty nad Bałtykiem z ukraińskimi portami nad Morzem Czarnym. Skąd przecież blisko do Kaukazu i dalej, do Azji Środkowej. Wiele wskazuje na to, że Londyn może finansować dostawy LNG z USA do Świnoujścia, skąd ten gaz Polska mogłaby słać na Ukrainę.

Kijów otrzymuje od Londynu jedno z największych wsparć w sektorze wojskowym i bezpieczeństwa, a Polska jest zainteresowana, by Ukraina wzmacniała swój potencjał obronny. Strategicznym celem Warszawy jest niepodległa, powstrzymująca Rosję Ukraina. Jeśli bowiem Putin rzuci ten kraj na kolana, dodając do tego rozwój sytuacji na Białorusi, bardzo szybko nasza wschodnia granica może przypominać granicę choćby z 1990 roku jeszcze roku. A więc długa linia potencjalnego frontu w wojnie z Rosją. Od Zalewu Wiślanego, z małym przesmykiem suwalskim łączącym z Litwą, a potem od rejonu Grodna, przez Brześć, po rejon Lwowa.

Taki sojusz jest częścią brytyjskiej strategii przywrócenia wpływu na świecie i w Europie po Brexicie. Zresztą wszystkie trzy państwa nie mają zbyt dobrych relacji z Brukselą, choć każde z innego powodu, a Polska jest zresztą w UE. Pierwszym krajem, który przekazał Ukrainie w tym roku broń śmiercionośną, była Wielka Brytania. Do Kijowa przybyło ok. 2000 wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych NLAW i 30 wojskowych instruktorów, którzy uczą Ukraińców posługiwania się tym uzbrojeniem. Ale przecież nie możemy zapominać, iż współpraca Londynu z Kijowem, nie tylko w sferze wojskowej, zaczęła się dużo wcześniej. W październiku 2020 roku podczas wizyty w Londynie Wołodymyr Zełenski i Boris Johnson podpisali umowę o politycznej współpracy, wolnym handlu i strategicznym partnerstwie między Ukrainą i Wielką Brytanią. Od 2015 r. brytyjskie siły zbrojne przeszkoliły ponad 22 tys. ukraińskich żołnierzy. Ale kluczowe wsparcie Londyn okazuje Ukraińcom w rozbudowie sił morskich. Kijów ma kupić dwa brytyjskie okręty przeciwminowe typu Sandown – kredytu na ten cel udzielą Brytyjczycy. Ale chodzi też o infrastrukturę brzegową. Ukraińcy zaczęli projektowanie głównej bazy morskiej w Oczakowie – ma być zbudowana z pomocą (także finansową) Wielkiej Brytanii. W przeddzień wtorkowej wizyty Johnsona w Kijowie rząd brytyjski ogłosił, że przekaże Ukrainie pomoc w wysokości 88 mln funtów na wsparcie stabilnych rządów i niezależności energetycznej.

 



 

Polecane