Aleksandra Jakubiak OV: Trud odrzucania przekleństwa

”Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo…” (Pwt 30, 19).
wybór
wybór / pixabay.com/geralt

 

W opisie zdarzeń związanych ze wskrzeszeniem Łazarza unaocznia się sytuacja przejścia od śmierci do życia. Podobnie rzecz ma się z dzisiejszym czytaniem z Księgi Ezechiela: «Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» (Ez 37, 12-14).

W obu wypadkach wybór życia wydaje się oczywisty, czy jednak w naszej codzienności zawsze łatwiej siegnąć po błogosławieństwo?

 

Porównywanie

W czasach powszechnego dostępu do internetu, mediów społecznościowych, programów graficznych i apoteozy młodości oraz stanu posiadania bardzo łatwo wpaść w pułapkę porównywania się z innymi. To już nie wyglądanie zza płota, na podwórko sąsiadów, to stała możliwość śledzenia prawie wszystkich - od członków elit politycznych, ekonomicznych czy artystycznych, po znajomych z przedszkola i podstawówki. W sieci nikt nie chce wyglądać na swój wiek, nie pisze o porażkach, nie chce pokazać ani skrawka biedy czy brzydoty. Patrzymy na to i z ludzi umiarkowanie zadowolonych stajemy się przybici skalą rozziewu między naszymi zmarszczkami, kłótliwymi latoroślami, irytującymi nas współmałżonkami, ciągnącym się remontem, dobijającym kredytem, mało reprezentacyjnym stanowiskiem pracy a kolorowym światem bijącym z profili innych osób. I nie chodzi tu o żadną zawiść, po prostu raptem uświadamiamy sobie, czy raczej to porównanie rzuca nam w oczy jaskrawy fakt, że ogólnie sobie nie radzimy i tak naprawdę jesteśmy zwykłymi przegrywami.

Oczywiście nie zawsze jest to tylko kwestia internetowych porównań, czasem niepowodzenia w pewnych sferach życia w naszych oczach czynią nas nieszczęśliwymi lub przynajmniej smutnymi i jest to prawdziwy ból niezaspokojonych potrzeb, może nawet doświadczenie jakiejś formy bankructwa.

 

Jestem niewystarczający 

Czy jest to jednak odczucie głębsze, czy płytsze, zderzamy się z sytuacją, w której odbieramy siebie, jako niewystarczających, jako istoty wybrakowane. Nasz wewnętrzny cichy zabójca - perfekcjonizm, chciałby nas widzieć akuratnymi lub wybitnymi w każdej możliwej sferze: prywatnej, zawodowej, finansowej, społecznej etc., tymczasem ciągnące nas w dół złe samopoczucie powoduje, że zaczynamy postrzegać się w coraz ciemniejszych barwach.

I tu właście osiągamy newralgiczny punkt, o którym mówi cytowana już wcześniej Księga Powtórzonego Prawa: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście” (Pwt 30, 15).

 

Wybór autodestrukcji

Moment wyboru - między błogosławieństwem przyjęcia siebie z wszelkimi brakami z cierpliwością a przekleństwem autodestrukcji „dowalania” sobie, rozjeżdżania walcem własnego serca i psychiki - wcale nie jest oczywisty, ponieważ wbrew pozorom naprawdę wielu z nas bierze we własne ręce rzekomą sprawiedliwość i wymierza sobie rozmaite kary za odbieganie od ideału, jakim chcielibyśmy się wiedzieć. Wielu i wiele z nas woli z miną Królowej Śniegu stanąć mentalnie po stronie swoich wrogów i kamienować tę niedoskonałą istotę, którą jesteśmy, niż pochylić się nad własnym bólem i pokazać innym słabość i niepiękny twarz. Ja przynajmniej czyniłam tak wielokrotnie. Ten dziwny pociąg do niszczenia siebie, jakaś żądza łamania tego, co niedoskonałe, będąca tak naprawdę uzurpowaniem sobie prawa do wydawania sądów, tkwi w nas jak zadra, jak nałóg. I choć rozum krzyczy na alarm, to sięgamy ręką po niesmaczne, śmierdzące i brzydkie przekleństwo. Po śmierć.

 

Pula plusów

Tymczasem drugim wyborem jest danie sobie czasu na opadnięcie emocji i pokora pozostawienia wymierzania sprawiedliwości Bogu, w sobie natomiast dostrzeżenia plusów mniej popularnych.

Lubię wyobrażać sobie, że każdy z nas ma pewną pulę wad i zalet, talentów i braku talentów, plusów i minusów. Te pule jednak różnią się od siebie. Niektóre plusy są widoczne na pierwszy rzut oka, ktoś np. posiada dar wrodzonej gracji, ktoś inny, przyciągający płeć przeciwną, urok bad boya, ktoś ma niezwykłą łatwość w szybkim zarabianiu pieniędzy lub talent do nawiązywania  kontaktów i pozytywnego oddziaływania społecznego etc. Tyle, że na tych talentach można zbić kapitał tylko do pewnego czasu.

Są też plusy mniej popularne. Kto z nas by się podekscytował, gdyby zareklamowano mu drugą osobę, jako kogoś, kto: może nie posiada urody modela czy modelki, może też nie radzi sobie na uczelni i póki co, krucho ma też z kasą, ale za to jest zrównoważony, cierpliwy, lojalny, gospodarny, wybaczający, empatyczny, o bogatej wyobraźni. To wszystko są ważne zalety, ale słysząc taką reklamę większość z nas pomyślałaby o owej osobie, że jest niezbyt atrakcyjna i prawdopodobnie nieco nudna. Jednak po 5 czy 10 latach znajomości te mniej popularne plusy z pewnością są istotniejsze niż urocze dołeczki w policzkach albo wesołe towarzyszenie w przygodach.

 

Oddanie sprawiedliwości

Nie piszę tego po to, by zanegować talenty i zalety widoczne w pierwszych momentach znajomości, tylko po to, by podkreślić, że błogosławieństwem, które możemy przyjąć w chwili zwątpienia we własną wartość jest zezwolenie Bogu i własnemu sercu na oddanie nam sprawiedliwości i dostrzeżenie, że może w moim wypadku przeważają plusy długoterminowe, na pierwszy rzut oka mniej popularne, subtelne, ale że wcale nie jesteśmy tak bezwartościowi, jak dyktuje nam efekt płytkiego porównania i związanych z nim emocji.


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Aleksandra Jakubiak OV: Trud odrzucania przekleństwa

”Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo…” (Pwt 30, 19).
wybór
wybór / pixabay.com/geralt

 

W opisie zdarzeń związanych ze wskrzeszeniem Łazarza unaocznia się sytuacja przejścia od śmierci do życia. Podobnie rzecz ma się z dzisiejszym czytaniem z Księgi Ezechiela: «Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» (Ez 37, 12-14).

W obu wypadkach wybór życia wydaje się oczywisty, czy jednak w naszej codzienności zawsze łatwiej siegnąć po błogosławieństwo?

 

Porównywanie

W czasach powszechnego dostępu do internetu, mediów społecznościowych, programów graficznych i apoteozy młodości oraz stanu posiadania bardzo łatwo wpaść w pułapkę porównywania się z innymi. To już nie wyglądanie zza płota, na podwórko sąsiadów, to stała możliwość śledzenia prawie wszystkich - od członków elit politycznych, ekonomicznych czy artystycznych, po znajomych z przedszkola i podstawówki. W sieci nikt nie chce wyglądać na swój wiek, nie pisze o porażkach, nie chce pokazać ani skrawka biedy czy brzydoty. Patrzymy na to i z ludzi umiarkowanie zadowolonych stajemy się przybici skalą rozziewu między naszymi zmarszczkami, kłótliwymi latoroślami, irytującymi nas współmałżonkami, ciągnącym się remontem, dobijającym kredytem, mało reprezentacyjnym stanowiskiem pracy a kolorowym światem bijącym z profili innych osób. I nie chodzi tu o żadną zawiść, po prostu raptem uświadamiamy sobie, czy raczej to porównanie rzuca nam w oczy jaskrawy fakt, że ogólnie sobie nie radzimy i tak naprawdę jesteśmy zwykłymi przegrywami.

Oczywiście nie zawsze jest to tylko kwestia internetowych porównań, czasem niepowodzenia w pewnych sferach życia w naszych oczach czynią nas nieszczęśliwymi lub przynajmniej smutnymi i jest to prawdziwy ból niezaspokojonych potrzeb, może nawet doświadczenie jakiejś formy bankructwa.

 

Jestem niewystarczający 

Czy jest to jednak odczucie głębsze, czy płytsze, zderzamy się z sytuacją, w której odbieramy siebie, jako niewystarczających, jako istoty wybrakowane. Nasz wewnętrzny cichy zabójca - perfekcjonizm, chciałby nas widzieć akuratnymi lub wybitnymi w każdej możliwej sferze: prywatnej, zawodowej, finansowej, społecznej etc., tymczasem ciągnące nas w dół złe samopoczucie powoduje, że zaczynamy postrzegać się w coraz ciemniejszych barwach.

I tu właście osiągamy newralgiczny punkt, o którym mówi cytowana już wcześniej Księga Powtórzonego Prawa: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście” (Pwt 30, 15).

 

Wybór autodestrukcji

Moment wyboru - między błogosławieństwem przyjęcia siebie z wszelkimi brakami z cierpliwością a przekleństwem autodestrukcji „dowalania” sobie, rozjeżdżania walcem własnego serca i psychiki - wcale nie jest oczywisty, ponieważ wbrew pozorom naprawdę wielu z nas bierze we własne ręce rzekomą sprawiedliwość i wymierza sobie rozmaite kary za odbieganie od ideału, jakim chcielibyśmy się wiedzieć. Wielu i wiele z nas woli z miną Królowej Śniegu stanąć mentalnie po stronie swoich wrogów i kamienować tę niedoskonałą istotę, którą jesteśmy, niż pochylić się nad własnym bólem i pokazać innym słabość i niepiękny twarz. Ja przynajmniej czyniłam tak wielokrotnie. Ten dziwny pociąg do niszczenia siebie, jakaś żądza łamania tego, co niedoskonałe, będąca tak naprawdę uzurpowaniem sobie prawa do wydawania sądów, tkwi w nas jak zadra, jak nałóg. I choć rozum krzyczy na alarm, to sięgamy ręką po niesmaczne, śmierdzące i brzydkie przekleństwo. Po śmierć.

 

Pula plusów

Tymczasem drugim wyborem jest danie sobie czasu na opadnięcie emocji i pokora pozostawienia wymierzania sprawiedliwości Bogu, w sobie natomiast dostrzeżenia plusów mniej popularnych.

Lubię wyobrażać sobie, że każdy z nas ma pewną pulę wad i zalet, talentów i braku talentów, plusów i minusów. Te pule jednak różnią się od siebie. Niektóre plusy są widoczne na pierwszy rzut oka, ktoś np. posiada dar wrodzonej gracji, ktoś inny, przyciągający płeć przeciwną, urok bad boya, ktoś ma niezwykłą łatwość w szybkim zarabianiu pieniędzy lub talent do nawiązywania  kontaktów i pozytywnego oddziaływania społecznego etc. Tyle, że na tych talentach można zbić kapitał tylko do pewnego czasu.

Są też plusy mniej popularne. Kto z nas by się podekscytował, gdyby zareklamowano mu drugą osobę, jako kogoś, kto: może nie posiada urody modela czy modelki, może też nie radzi sobie na uczelni i póki co, krucho ma też z kasą, ale za to jest zrównoważony, cierpliwy, lojalny, gospodarny, wybaczający, empatyczny, o bogatej wyobraźni. To wszystko są ważne zalety, ale słysząc taką reklamę większość z nas pomyślałaby o owej osobie, że jest niezbyt atrakcyjna i prawdopodobnie nieco nudna. Jednak po 5 czy 10 latach znajomości te mniej popularne plusy z pewnością są istotniejsze niż urocze dołeczki w policzkach albo wesołe towarzyszenie w przygodach.

 

Oddanie sprawiedliwości

Nie piszę tego po to, by zanegować talenty i zalety widoczne w pierwszych momentach znajomości, tylko po to, by podkreślić, że błogosławieństwem, które możemy przyjąć w chwili zwątpienia we własną wartość jest zezwolenie Bogu i własnemu sercu na oddanie nam sprawiedliwości i dostrzeżenie, że może w moim wypadku przeważają plusy długoterminowe, na pierwszy rzut oka mniej popularne, subtelne, ale że wcale nie jesteśmy tak bezwartościowi, jak dyktuje nam efekt płytkiego porównania i związanych z nim emocji.



 

Polecane