Szykuje się rekonstrukcja rządu po rozpadzie Polski 2050? Rzecznik rządu zabiera głos
Co musisz wiedzieć:
- Adam Szłapka ocenił, że nie ma potrzeby przeprowadzania rekonstrukcji rządu.
- Rzecznik rządu zaznaczył, że wszystkie kluby wspierające rząd deklarują dalszą współpracę i nie ma sygnałów wskazujących na konieczność zmian personalnych.
- W kwestii ewentualnego powołania nowego wicepremiera Szłapka podkreślił, że decyzje personalne należą wyłącznie do premiera Donalda Tuska.
- Sytuacja w Polsce 2050 pozostaje napięta po odejściu części działaczy i powołaniu klubu Centrum.
Rzecznik rządu zabiera głos ws. rekonstrukcji
Szłapka został zapytany w Radiu ZET, czy jeszcze przed wakacjami możemy spodziewać się rekonstrukcji rządu.
Nie widzę takiej potrzeby. Myślę, że wszystko w koalicji funkcjonuje dobrze, jest stabilna większość. Wszystkie kluby parlamentarne, które wspierają koalicję, deklarują chęć współpracy z rządem
– odpowiedział.
- W ramach SAFE dostaniemy sprzęt z demobilu? Gen. Wroński: Nigdzie nie wyartykułowano, że będzie nowy
- Kto stoi za największym załamaniem oglądalności w historii TVP Info?
- Niemcy w tarapatach. Wracają niebezpieczne Tapinoma magnum
- Burza w Tańcu z Gwiazdami. Ta decyzja zaskoczyła widzów
- Komisja Wenecka akceptuje segregację sędziów. Ekspert: To przekracza granicę, której przekraczać nie wolno
- Netanjahu: "Wiele wskazuje, że najwyższego przywódcy Iranu Alego Chamenei już nie ma"
„Decyzje podejmuje premier”
Rzecznik rządu był też pytany o sytuację wewnątrz koalicji po tym, jak część działaczy odeszła z Polski 2050 i powołała klub Centrum. Szłapka był pytany, czy jedna z liderek tych formacji może otrzymać tekę wicepremiera. Szłapka zastrzegł, że decyzje w sprawach personalnych takich jak stanowisko wicepremiera są wyłączną kompetencją premiera.
Premier taką decyzję, jeśli uzna za stosowną, to podejmie. Ale tak jak powiedziałem, nie wydaje mi się, żeby rekonstrukcja rządu była konieczna
– zaznaczył.
Rozpad Polski 2050
W lutym minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wraz z grupą parlamentarzystów odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. Deklarację przystąpienia do klubu zgłosiło wówczas 15 posłów i 3 senatorów, oraz jeden europoseł, którzy wcześniej należeli do Polski 2050.
Napięta sytuacja w Polsce 2050 narastała od czasu unieważnionej w styczniu drugiej tury wyborów na nowego szefa partii. O przywództwo w ugrupowaniu ubiegały się Hennig-Kloska i szefowa resortu funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W partii powstały trzy frakcje: obu kandydatek i dotychczasowego lidera partii Szymona Hołowni. Na wewnętrznych forach pojawiały się też pomysły unieważnienia całych wyborów na szefa i startu Hołowni w nowych.
Spór wewnątrz ugrupowania dotyczył też kwestii obsadzenia wakatów w Radzie Krajowej i postulowanego przez frakcję Hennig-Kloski odwołania Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego. Jej zwolennicy chcieli, by na tym stanowisku znalazł się poseł Mirosław Suchoń.
Punktem zwrotnym było posiedzenie Rady Krajowej, które odbyło się w połowie lutego. Rada zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Do tego czasu zawieszono też postępowania dyscyplinarne oraz wstrzymano wszelkie zmiany personalne. Uchwała została źle przyjęta przez część działaczy, którzy określili ją jako „kagańcową”. (PAP)




