Ukrainka ukradła z Kościoła Ewangeliarz i go spaliła
Co musisz wiedzieć:
- Ukrainka przyznała się do kradzieży i spalenia Ewangeliarza.
- Nie okazała skruchy.
- Grozi jej 5 lat więzienia.
Po intensywnych poszukiwaniach i opublikowaniu wizerunku sprawcy w mediach społecznościowych okazało się, że winną kradzieży jest obywatelka Ukrainy, która – jak sama przyznała – spaliła księgę tuż po jej kradzieży.
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- W Polsce otwiera się największy hotel nad Bałtykiem. Niemcy w panice
- ZUS wydał ważny komunikat
- Umowę z Mercosur trzeba i można zawrócić
- Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi
- Prof. Piotrowski: Umowa UE–Mercosur jest sprzeczna z polską konstytucją
Ukrainka nie okazała skruchy
Jak poinformowała Policja, po ustaleniu miejsca zamieszkania kobiety kryminalni udali się pod wskazany adres, gdzie dokonali jej zatrzymania. Podczas czynności procesowych podejrzana bez emocji i bez okazania skruchy przyznała się do popełnienia czynu. Za kradzież grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Kobieta usłyszała zarzuty, a o dalszych konsekwencjach zdecyduje sąd.
Kluczowe informacje
„Kluczowe okazały się informacje przekazane przez mieszkańców miasta, dzięki którym policjanci ustalili tożsamość sprawczyni. Była nią 41-letnia obywatelka Ukrainy, mieszkanka powiatu nowotomyskiego”
- mówiła w wywiadzie dla epoznan.pl podkomisarz Barbara Sobieszek z nowotomyskiej policji.
„Kobieta tłumaczyła swoje działanie negatywnymi odczuciami wobec księgi. Wierzy w Boga po swojemu i nie ma uprzedzeń religijnych. Jak podkreślają policjanci, osobiste przekonania czy odczucia - niezależnie od ich charakteru - nie usprawiedliwiają kradzieży ani zniszczenia mienia. Spalony ewangeliarz był wyceniony na blisko 2000 złotych
- dodała.
41-latkę zatrzymano w jej miejscu zamieszkania. Nie okazała skruchy, grozi jej do 5 lat więzienia.




