AfD rośnie w siłę. Czy uda jej się uciec z politycznej izolacji?

Alternatywa dla Niemiec (AfD) zyskuje na popularności, także na zachodzie RFN. Choć według politologów nie jest jeszcze „partią masową”, to w 2026 r. chce przełamać polityczną izolację i sięgnąć po władzę w krajach związkowych Saksonia-Anhalt i Meklemburgia-Pomorze Przednie.
Plakaty wyborcze AfD w Saksonii
Plakaty wyborcze AfD w Saksonii / Lupus in Saxonia/Wikipedia/CC BY-SA 4.0

Co musisz wiedzieć:

  • Od zjednoczenia Niemiec hegemonami w niemieckiej polityce były chadecki blok CDU/CSU oraz socjaldemokraci z SPD.
  • W badaniach „Niebiescy” notują w skali kraju nawet 28 proc. poparcia.
  • Na wschodzie Niemiec AfD staje się wręcz dominująca, z wynikami przekraczającymi 40 proc.

 

Od zjednoczenia Niemiec hegemonami w niemieckiej polityce były chadecki blok CDU/CSU oraz socjaldemokraci z SPD. Te dwie partie masowe (Volkspartei) tworzyły koalicje rządzące na poziomie federalnym i dominowały w sondażach. Choć w ostatnich latach obserwowaliśmy erozję ich popularności, to w swoich najlepszych czasach obie potrafiły przekraczać 35 proc. poparcia, a ich łączny wynik nierzadko sięgał dwóch trzecich głosów.

 

AfD rośnie w sondażach

W 2025 r. porządek ten został zakłócony, ponieważ w niektórych ogólnokrajowych sondażach na samodzielne prowadzenie wyszła prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD). W badaniach „Niebiescy” notują w skali kraju nawet 28 proc. poparcia. Na wschodzie Niemiec partia ta staje się wręcz dominująca, z wynikami przekraczającymi 40 proc. Ku przerażeniu establishmentu, popularność ugrupowania rośnie także na zachodzie kraju oraz w Bawarii. Czy można więc już mówić o AfD jako o kolejnej partii masowej?

 

Partia masowa

Politolog z Katolickiego Uniwersytetu Eichstaett-Ingolstadt prof. Klaus Stuewe wyjaśnił w rozmowie z PAP, że partia masowa powinna spełniać cztery cechy. Pierwsza to docieranie do szerokich grup społeczeństwa i reprezentowanie ich. Druga to szeroko zarysowany program i jego umiarkowany charakter, a także unikanie jednoznacznie ideologicznych stanowisk. Trzecią cechą są wyniki wyborcze oscylujące wokół 40 proc. poparcia, a czwartą - gęsta sieć struktur partyjnych oraz głębokie zakorzenienie w organizacjach społecznych, takich jak związki zawodowe czy kościoły.

 

Poparcie dla AfD szokiem

Choć Stuewe uważa, że AfD nie spełnia jeszcze żadnego z tych kryteriów, to dla pozostałych niemieckich partii wzrost popularności „Niebieskich” stanowi szok i największe polityczne zmartwienie i wyzwanie. Najważniejsi politycy, w tym prezydent Frank-Walter Steinmeier, alarmują nawet w okolicznościowych przemówieniach, że stawką kolejnych wyborów jest demokracja (choć często AfD nie jest wymieniana w tych wystąpieniach wprost).

Sondażowe wzrosty AfD i sposób reagowania na tę sytuację są jednym z głównych tematów debaty wśród chadeków kanclerza Friedricha Merza, współrządzących z SPD. Szef rządu opowiada się za utrzymaniem „zapory ogniowej”, czyli bezwzględnego wykluczenia współpracy z AfD, której zarzuca utrzymywanie bliskich kontaktów z Rosją. U chadeków jest jednak też druga frakcja, ostrzegająca, że izolacja tylko wzmacnia AfD. Dlatego część byłych i obecnych polityków CDU, głównie ze wschodu kraju, opowiada się za poluzowaniem „zapory ogniowej”. Do tego stronnictwa należy m.in. były sekretarz generalny CDU Peter Tauber.

 

Kwestia migracji

Kluczowym polem rywalizacji między chadekami a AfD stała się migracja. Nie jest tajemnicą, że Merz zakładał, iż twarda linia pozwoli odebrać argumenty populistom i zbić ich sondażowe wzrosty. W tym kontekście część politologów interpretuje zaostrzenie przez niemiecki rząd kontroli na granicy z Polską czy deportacje do Syrii czy Afganistanu. A także organizowanie i medialne nagłaśnianie międzynarodowych szczytów migracyjnych przez szefa MSW Alexandera Dobrindta, reprezentującego bawarskie CSU.

Problem w tym, że „licytacja migracyjna” nie przynosi do tej pory efektów i nie przekłada się na spadek popularności AfD. Jest wręcz przeciwnie - w lutym 2025 r. partia uzyskała w wyborach 20,8 proc. poparcia, a teraz właściwie we wszystkich sondażach osiąga ponad 25 proc. „W Bawarii jeszcze niedawno działacze AfD mieli problemy z wynajęciem pubu na spotkanie. Dziś otwierają patriotyczne centra kulturalne” - pisze „Sueddeutsche Zeitung” .

 

„Zapora ogniowa” trzeszczy

Sama „zapora ogniowa”, obowiązująca na poziomie federalnym i landowym, wyraźnie trzeszczy na niższych poziomach władzy. W samorządach, zwłaszcza na wschodzie Niemiec, dochodzi do doraźnych sojuszy czy koalicji. O Meklemburgii-Pomorzu Przednim pisał w tym kontekście „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Na szczeblu lokalnym wnioski AfD często przechodzą. Polityczna bliskość widoczna jest także po tym, kto z kim po obradach idzie na piwo”

- relacjonowała gazeta.

Meklemburgia-Pomorze Przednie jest jednym z tych krajów związkowych, gdzie wzrosty AfD, napędzanej głównie przed dwie grupy społeczne - dawnych konserwatystów oraz sfrustrowaną klasą robotniczą, robią największe wrażenie. Socjaldemokraci rządzą tam nieprzerwanie od 1998 r., a w wyborach landowych w 2021 r., pod przywództwem Manueli Schwesig, zdobyli niemal 40 proc. głosów. Dziś sondaże dają im tam około 18 proc., chadecji 13 proc., a AfD aż 38 proc. Lokalna prasa, komentująca badania opinii publicznej, pisze o „niebieskiej miotle”.

 

Niemcy są rozczarowani

„Z powodu rozczarowania wśród ludzi i ich braków w edukacji AfD osiągnęło poziom, którego nie da się już lekceważyć”

– alarmuje w rozmowie z PAP deputowany CDU Roderich Kiesewetter, jeden z siedmiu posłów chadecji, którzy zainicjowali w Bundestagu procedurę mającą na celu sprawdzenie, czy AfD przestrzega konstytucji.

Rozmówca PAP uważa, że obecnie nawet jedna czwarta niemieckich wojskowych sympatyzuje z AfD. Roztacza przy tym ponure wizje geopolityczne, ponieważ jest przekonany, że ugrupowanie to jest „zorientowane na dialog z Moskwą”. Co więcej, ostrzega, że takie poglądy ma też podzielać część polityków z jego partii, choć teraz raczej nie chcą tego ujawniać.

 

Ewolucja AfD

Sama AfD przez lata zmieniła się. W początkowej fazie, po założeniu w 2013 r., w partii dominował nurt liberalizmu gospodarczego i eurosceptycyzmu. W to miejsce - jak przekonuje Stuewe - wszedł nurt etniczno-nacjonalistyczny. Trzeci z nurtów, narodowo-konserwatywny, ma natomiast pozostawać „pod stałą presją bardziej radykalnych frakcji”.

Politolog, pytany przez PAP o to, czy wzrost popularności AfD prowadzi do większego wewnętrznego pluralizmu, odpowiada przecząco. Jego zdaniem „rozwój ugrupowania polega raczej na mobilizacji ideologicznie jednorodnych grup wyborców”.

„Owszem, AfD zdobywa głosy w różnych warstwach społecznych, ale wciąż jest postrzegana głównie jako populistyczna partia protestu i konfliktu. Jej program koncentruje się na kilku wąskich liniach sporu - migracji, suwerenności narodowej i krytyce elit. Niezadowolenie z polityki migracyjnej pozostaje zdecydowanie najważniejszym motywem, a inne tematy mają znaczenie drugorzędne”

- przekonuje Stuewe. Politolog podkreśla też brak zakorzenienia AfD w strukturach społecznych, wśród których wymienia organizacje branżowe, związki zawodowe i kościoły.

 

Wielki test

Rok 2026 będzie dla populistycznej prawicy wielkim testem tego, czy wpisała się już na stałe w krajobraz polityczny Niemiec. Najpierw, w marcu, AfD czeka wyzwanie na zachodzie, gdzie odbędą się wybory do parlamentów związkowych Badenii-Wirtembergii oraz Nadrenii-Palatynatu. Następnie we wrześniu zaplanowano wybory w Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Wtedy okaże się, czy AfD jest w stanie wejść do rządów krajów związkowych i czy „zapora ogniowa” jest skuteczna.

 


 

POLECANE
Historyk o postawach niemieckiego społeczeństwa wobec Holokaustu: „oportunizm, tchórzostwo, bierne uczestnictwo” z ostatniej chwili
Historyk o postawach niemieckiego społeczeństwa wobec Holokaustu: „oportunizm, tchórzostwo, bierne uczestnictwo”

Niemiecka kultura pamięci koncentruje się na sprawcach i ofiarach Holokaustu, pomija natomiast postawę większości społeczeństwa, czyli jego oportunizm, tchórzostwo i bierność – powiedział niemiecki historyk Goetz Aly w wywiadzie dla „Tageszeitung”.

Liczba gróźb śmierci wobec funkcjonariuszy tych służb wzrosła o 8000 proc. gorące
Liczba gróźb śmierci wobec funkcjonariuszy tych służb wzrosła o 8000 proc.

Jak poinformował portal Breitbart.com Agenci Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE), którym Kongres powierzył zadanie egzekwowania federalnego prawa imigracyjnego, muszą stawić czoła bezprecedensowemu wzrostowi gróźb śmierci wobec siebie i swoich rodzin.

AfD rośnie w siłę. Czy uda jej się uciec z politycznej izolacji? polityka
AfD rośnie w siłę. Czy uda jej się uciec z politycznej izolacji?

Alternatywa dla Niemiec (AfD) zyskuje na popularności, także na zachodzie RFN. Choć według politologów nie jest jeszcze „partią masową”, to w 2026 r. chce przełamać polityczną izolację i sięgnąć po władzę w krajach związkowych Saksonia-Anhalt i Meklemburgia-Pomorze Przednie.

Pozorne konsultacje i przekroczenie kompetencji. Niezgodne z prawem działania MEN ws. podstawy programowej gorące
Pozorne konsultacje i przekroczenie kompetencji. Niezgodne z prawem działania MEN ws. podstawy programowej

MEN skróciło czas konsultacji publicznych projektu do zaledwie 7 dni nie przedstawiając wymaganego prawem szczegółowego uzasadnienia dla odstępstwa od minimalnego 10-dniowego terminu konsultacji.

Rośnie napięcie między Budapesztem a Kijowem. „Jesteśmy jedyną przeszkodą na drodze Ukrainy do członkostwa w UE” z ostatniej chwili
Rośnie napięcie między Budapesztem a Kijowem. „Jesteśmy jedyną przeszkodą na drodze Ukrainy do członkostwa w UE”

Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto skomentował wywiad udzielony przez szefa ukraińskiej dyplomacji Andrija Sybihę, w którym stwierdził on, że Węgry są jedyną przeszkodą na drodze jego kraju do UE. „W pełni się z tym zgadzamy” - podkreślił Szijjarto.

Ukraina: 710 tys. mieszkańców Kijowa wciąż bez prądu po rosyjskich atakach. z ostatniej chwili
Ukraina: 710 tys. mieszkańców Kijowa wciąż bez prądu po rosyjskich atakach.

710 tys. mieszkańców Kijowa w dalszym ciągu nie ma prądu po ubiegłotygodniowych atakach rosyjskich na obiekty energetyczne – poinformował we wtorek pierwszy wicepremier, minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal na platformach społecznościowych.

Ostre spięcie Olejnik z Hołownią. „Nie czuje pan, że ośmiesza tę partię?” z ostatniej chwili
Ostre spięcie Olejnik z Hołownią. „Nie czuje pan, że ośmiesza tę partię?”

W programie Kropka nad i doszło do spięcia między Szymonem Hołownią a Moniką Olejnik. Iskrą okazało się zerwane posiedzenie Rady Krajowej Polski 2050 oraz zarzuty o „obrażanie się” i „ośmieszanie partii”.

Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem z ostatniej chwili
Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem

Rosja znów traci pozycje na Bliskim Wschodzie, i to pośrednio za sprawą USA. Ofensywa syryjskich sił rządowych przeciwko Kurdom (aprobowana przez sprzymierzonych dotąd z Kurdami Amerykanów) zmusiła Rosjan do ewakuacji ich jedynej bazy wojskowej w północno-wschodniej Syrii.

Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych. Jest odpowiedź KO z ostatniej chwili
Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych. Jest odpowiedź KO

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że przewodniczący klubu KO Zbigniew Konwiński nie będzie uczestniczył w spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.

Organizacje pro-life alarmują po decyzji PE. Chodzi o finansowanie aborcji z budżetu UE z ostatniej chwili
Organizacje pro-life alarmują po decyzji PE. Chodzi o finansowanie aborcji z budżetu UE

„Zmierza ona do narzucenia krajom członkowskim prawa legalizującego zabójstwo dziecka w okresie prenatalnym poprzez utworzenie dobrowolnego, solidarnościowego mechanizmu finansowego (pokrywanego z budżetu Unii Europejskiej). Ma on umożliwiać państwom członkowskim, które wyrażą na to zgodę, zapewnienie dostępu do aborcji dla tych osób, które taki dostęp mają ograniczony lub niemożliwy (bez harmonizacji prawa krajowego)” – jednoznaczną dezaprobatę wobec rezolucji Parlamentu Europejskiego z 17 grudnia 2025 r. „My Voice, My Choice: For Safe and Accessible Abortion” („Mój głos, mój wybór: za bezpieczną i dostępną aborcją”) wyrazili przedstawiciele Europejskiej Federacji dla Życia i Godności ONE OF US i Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

REKLAMA

AfD rośnie w siłę. Czy uda jej się uciec z politycznej izolacji?

Alternatywa dla Niemiec (AfD) zyskuje na popularności, także na zachodzie RFN. Choć według politologów nie jest jeszcze „partią masową”, to w 2026 r. chce przełamać polityczną izolację i sięgnąć po władzę w krajach związkowych Saksonia-Anhalt i Meklemburgia-Pomorze Przednie.
Plakaty wyborcze AfD w Saksonii
Plakaty wyborcze AfD w Saksonii / Lupus in Saxonia/Wikipedia/CC BY-SA 4.0

Co musisz wiedzieć:

  • Od zjednoczenia Niemiec hegemonami w niemieckiej polityce były chadecki blok CDU/CSU oraz socjaldemokraci z SPD.
  • W badaniach „Niebiescy” notują w skali kraju nawet 28 proc. poparcia.
  • Na wschodzie Niemiec AfD staje się wręcz dominująca, z wynikami przekraczającymi 40 proc.

 

Od zjednoczenia Niemiec hegemonami w niemieckiej polityce były chadecki blok CDU/CSU oraz socjaldemokraci z SPD. Te dwie partie masowe (Volkspartei) tworzyły koalicje rządzące na poziomie federalnym i dominowały w sondażach. Choć w ostatnich latach obserwowaliśmy erozję ich popularności, to w swoich najlepszych czasach obie potrafiły przekraczać 35 proc. poparcia, a ich łączny wynik nierzadko sięgał dwóch trzecich głosów.

 

AfD rośnie w sondażach

W 2025 r. porządek ten został zakłócony, ponieważ w niektórych ogólnokrajowych sondażach na samodzielne prowadzenie wyszła prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD). W badaniach „Niebiescy” notują w skali kraju nawet 28 proc. poparcia. Na wschodzie Niemiec partia ta staje się wręcz dominująca, z wynikami przekraczającymi 40 proc. Ku przerażeniu establishmentu, popularność ugrupowania rośnie także na zachodzie kraju oraz w Bawarii. Czy można więc już mówić o AfD jako o kolejnej partii masowej?

 

Partia masowa

Politolog z Katolickiego Uniwersytetu Eichstaett-Ingolstadt prof. Klaus Stuewe wyjaśnił w rozmowie z PAP, że partia masowa powinna spełniać cztery cechy. Pierwsza to docieranie do szerokich grup społeczeństwa i reprezentowanie ich. Druga to szeroko zarysowany program i jego umiarkowany charakter, a także unikanie jednoznacznie ideologicznych stanowisk. Trzecią cechą są wyniki wyborcze oscylujące wokół 40 proc. poparcia, a czwartą - gęsta sieć struktur partyjnych oraz głębokie zakorzenienie w organizacjach społecznych, takich jak związki zawodowe czy kościoły.

 

Poparcie dla AfD szokiem

Choć Stuewe uważa, że AfD nie spełnia jeszcze żadnego z tych kryteriów, to dla pozostałych niemieckich partii wzrost popularności „Niebieskich” stanowi szok i największe polityczne zmartwienie i wyzwanie. Najważniejsi politycy, w tym prezydent Frank-Walter Steinmeier, alarmują nawet w okolicznościowych przemówieniach, że stawką kolejnych wyborów jest demokracja (choć często AfD nie jest wymieniana w tych wystąpieniach wprost).

Sondażowe wzrosty AfD i sposób reagowania na tę sytuację są jednym z głównych tematów debaty wśród chadeków kanclerza Friedricha Merza, współrządzących z SPD. Szef rządu opowiada się za utrzymaniem „zapory ogniowej”, czyli bezwzględnego wykluczenia współpracy z AfD, której zarzuca utrzymywanie bliskich kontaktów z Rosją. U chadeków jest jednak też druga frakcja, ostrzegająca, że izolacja tylko wzmacnia AfD. Dlatego część byłych i obecnych polityków CDU, głównie ze wschodu kraju, opowiada się za poluzowaniem „zapory ogniowej”. Do tego stronnictwa należy m.in. były sekretarz generalny CDU Peter Tauber.

 

Kwestia migracji

Kluczowym polem rywalizacji między chadekami a AfD stała się migracja. Nie jest tajemnicą, że Merz zakładał, iż twarda linia pozwoli odebrać argumenty populistom i zbić ich sondażowe wzrosty. W tym kontekście część politologów interpretuje zaostrzenie przez niemiecki rząd kontroli na granicy z Polską czy deportacje do Syrii czy Afganistanu. A także organizowanie i medialne nagłaśnianie międzynarodowych szczytów migracyjnych przez szefa MSW Alexandera Dobrindta, reprezentującego bawarskie CSU.

Problem w tym, że „licytacja migracyjna” nie przynosi do tej pory efektów i nie przekłada się na spadek popularności AfD. Jest wręcz przeciwnie - w lutym 2025 r. partia uzyskała w wyborach 20,8 proc. poparcia, a teraz właściwie we wszystkich sondażach osiąga ponad 25 proc. „W Bawarii jeszcze niedawno działacze AfD mieli problemy z wynajęciem pubu na spotkanie. Dziś otwierają patriotyczne centra kulturalne” - pisze „Sueddeutsche Zeitung” .

 

„Zapora ogniowa” trzeszczy

Sama „zapora ogniowa”, obowiązująca na poziomie federalnym i landowym, wyraźnie trzeszczy na niższych poziomach władzy. W samorządach, zwłaszcza na wschodzie Niemiec, dochodzi do doraźnych sojuszy czy koalicji. O Meklemburgii-Pomorzu Przednim pisał w tym kontekście „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Na szczeblu lokalnym wnioski AfD często przechodzą. Polityczna bliskość widoczna jest także po tym, kto z kim po obradach idzie na piwo”

- relacjonowała gazeta.

Meklemburgia-Pomorze Przednie jest jednym z tych krajów związkowych, gdzie wzrosty AfD, napędzanej głównie przed dwie grupy społeczne - dawnych konserwatystów oraz sfrustrowaną klasą robotniczą, robią największe wrażenie. Socjaldemokraci rządzą tam nieprzerwanie od 1998 r., a w wyborach landowych w 2021 r., pod przywództwem Manueli Schwesig, zdobyli niemal 40 proc. głosów. Dziś sondaże dają im tam około 18 proc., chadecji 13 proc., a AfD aż 38 proc. Lokalna prasa, komentująca badania opinii publicznej, pisze o „niebieskiej miotle”.

 

Niemcy są rozczarowani

„Z powodu rozczarowania wśród ludzi i ich braków w edukacji AfD osiągnęło poziom, którego nie da się już lekceważyć”

– alarmuje w rozmowie z PAP deputowany CDU Roderich Kiesewetter, jeden z siedmiu posłów chadecji, którzy zainicjowali w Bundestagu procedurę mającą na celu sprawdzenie, czy AfD przestrzega konstytucji.

Rozmówca PAP uważa, że obecnie nawet jedna czwarta niemieckich wojskowych sympatyzuje z AfD. Roztacza przy tym ponure wizje geopolityczne, ponieważ jest przekonany, że ugrupowanie to jest „zorientowane na dialog z Moskwą”. Co więcej, ostrzega, że takie poglądy ma też podzielać część polityków z jego partii, choć teraz raczej nie chcą tego ujawniać.

 

Ewolucja AfD

Sama AfD przez lata zmieniła się. W początkowej fazie, po założeniu w 2013 r., w partii dominował nurt liberalizmu gospodarczego i eurosceptycyzmu. W to miejsce - jak przekonuje Stuewe - wszedł nurt etniczno-nacjonalistyczny. Trzeci z nurtów, narodowo-konserwatywny, ma natomiast pozostawać „pod stałą presją bardziej radykalnych frakcji”.

Politolog, pytany przez PAP o to, czy wzrost popularności AfD prowadzi do większego wewnętrznego pluralizmu, odpowiada przecząco. Jego zdaniem „rozwój ugrupowania polega raczej na mobilizacji ideologicznie jednorodnych grup wyborców”.

„Owszem, AfD zdobywa głosy w różnych warstwach społecznych, ale wciąż jest postrzegana głównie jako populistyczna partia protestu i konfliktu. Jej program koncentruje się na kilku wąskich liniach sporu - migracji, suwerenności narodowej i krytyce elit. Niezadowolenie z polityki migracyjnej pozostaje zdecydowanie najważniejszym motywem, a inne tematy mają znaczenie drugorzędne”

- przekonuje Stuewe. Politolog podkreśla też brak zakorzenienia AfD w strukturach społecznych, wśród których wymienia organizacje branżowe, związki zawodowe i kościoły.

 

Wielki test

Rok 2026 będzie dla populistycznej prawicy wielkim testem tego, czy wpisała się już na stałe w krajobraz polityczny Niemiec. Najpierw, w marcu, AfD czeka wyzwanie na zachodzie, gdzie odbędą się wybory do parlamentów związkowych Badenii-Wirtembergii oraz Nadrenii-Palatynatu. Następnie we wrześniu zaplanowano wybory w Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Wtedy okaże się, czy AfD jest w stanie wejść do rządów krajów związkowych i czy „zapora ogniowa” jest skuteczna.

 



 

Polecane