Sąd podjął decyzję ws. Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia Krzysztofa Brejzy

Stołeczny sąd rejonowy umorzył we wtorek sprawę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia europosła KO Krzysztofa Brejzy ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu. „Dla mnie ten wyrok jest wewnętrznie sprzeczny i niezrozumiały” - ocenił Brejza i zapowiedział złożenie apelacji.
 Sędzia Tomasz Trębicki na sali rozpraw Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście
Sędzia Tomasz Trębicki na sali rozpraw Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście / PAP/Tomasz Gzell

Co musisz wiedzieć:

 

Oskarżenie dotyczyło słów prezesa PiS, które padły na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w marcu 2024 r. Lider PiS mówił wówczas odnosząc się do Brejzy: „Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”. W tej sprawie Sejm uchylił Kaczyńskiemu immunitet w marcu zeszłego roku.

 

Wyrok sądu

Proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia toczył się od jesieni zeszłego roku, zakończył się w połowie stycznia; ogłoszenie orzeczenia odroczone wtedy zostało o dwa tygodnie. We wtorek sąd umorzył tę sprawę z powodu znikomej szkodliwości czynu.

 

Uzasadnienie

„Zachowanie posła Kaczyńskiego nie było społecznie szkodliwe w stopniu przekraczającym granicę odpowiedzialności karnej”

- zaznaczył w uzasadnieniu sędzia Tomasz Trębicki.

W ocenie sądu, nie pozostawiało wątpliwości zarówno to, że będące przedmiotem oskarżenia słowa zostały wypowiedziane przez Kaczyńskiego w trakcie przesłuchania przed komisją, jak i to, że Brejza nie został oskarżony, skazany, a nawet nie był podejrzewany o popełnienie przestępstw, o których „wypowiadał się pan poseł Kaczyński”.

„Pan poseł Kaczyński miał świadomość tego, że to postępowanie i te zachowania, które panu Brejzie były przypisywane, miały być dokonane już przed wielu laty i miał świadomość tego, że pan poseł Brejza nigdy za to nie został skazany i nigdy nie przedstawiono mu zarzutów”

- mówił w uzasadnieniu Trębicki.

Dlatego, w ocenie sądu, Kaczyński „nie powinien twierdzić publicznie, że pan poseł Brejza dopuścił się czynu zabronionego, popełnił przestępstwo, (...) poważne przestępstwo, czy też przestępstwo odrażające”.

„Jako funkcjonariusz publiczny w ocenie sądu do tego uprawniony nie jest”

- dodał sędzia.

 

Kwalifikacja czynu

Trębicki zaznaczył, że w ocenie sądu samo zachowanie lidera PiS wypełniło w związku z tym znamiona przestępstwa zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania. Jednak, jak dodał, „aby stwierdzić, że dane zachowanie stanowi przestępstwo (...) musi to być czyn zabroniony, popełniony przez osobę podlegającą odpowiedzialności karnej, bezprawny, zawiniony i społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy”. Tymczasem, dodał, w ocenie sądu ostatnia z przesłanek nie została w tym przypadku spełniona.

 

To kolejny spór między politykami

Sędzia wskazał, że Kaczyński wypowiadał się jako świadek przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, a wypowiedź padła jako odpowiedź na jedno z pytań członków komisji do prezesa PiS. Co ważniejsze – dodał sąd – pytania dotyczyły także „przemyśleń i opinii”.

„Nie padło to jako samodzielna teza, tylko wypowiedź skonstruowana w odpowiedzi na pytanie”

– zauważył sędzia.

W uzasadnieniu Trębicki zaznaczył również, że toczący się od jesieni ub.r. proces był kolejnym z indywidualnych sporów europosła KO i lidera PiS „odnośnie pomówień, które wobec pana posła Brejzy w przestrzeni publicznej się pojawiają i które nigdy (...) nie znalazły odzwierciedlenia w działaniach prokuratury czy sądu”.

„Było to jedno z tysięcy zdań, które podczas tej komisji pan poseł Kaczyński wypowiedział i które prawdopodobnie przeszłoby spokojnie i bez echa, gdyż było nawiązaniem do wcześniejszych twierdzeń czy pana posła Kaczyńskiego, czy innych osób odnośnie pana Krzysztofa Brejzy”

- powiedział sędzia Trębicki.

 

Orzeczenie sądu jest nieprawomocne

Wtorkowe orzeczenie sądu jest nieprawomocne. Stronom przysługuje możliwość apelacji do sądu II instancji, którym w tym przypadku będzie Sąd Okręgowy w Warszawie.

Jarosław Kaczyński nie był we wtorek obecny w sądzie. Pojawili się tam europoseł Krzysztof Brejza i reprezentująca go mec. Dorota Brejza (prywatnie jego żona).

 

Europoseł KO niezadowolony z wyroku

Po opuszczeniu sali sądowej europoseł KO w rozmowie z dziennikarzami nie zgodził się z orzeczeniem sądu.

„Dla mnie ten wyrok jest wewnętrznie sprzeczny, jest niezrozumiały. Szanując absolutnie decyzję sędziego, na tym polegają rozstrzygnięcia sądu, absolutnie będziemy skarżyć się na wyrok”

- zapowiedział. Dodał, że wyrok sądu rejonowego powinien być zweryfikowany przez sąd II instancji „dla dobra debaty publicznej”.

Także mec. Dorota Brejza oceniła, że „to nie jest dobry wyrok” i zapowiedziała złożenie apelacji. Stwierdziła, że finalne orzeczenie w tej sprawie da opinii publicznej wytyczne odnośnie do tego, co może być dozwolone w debacie publicznej, a co nie.

„Osobista sprawa, nasze poczucie sprawiedliwości, jest mniej ważnym powodem w tej sprawie”

- dodała.

Jak mówiła, twierdzenie, że działanie lidera PiS nie niesie ze sobą społecznej szkodliwości „jest kompletnie po ludzku niezrozumiałe” zarówno dla niej jako adwokata prowadzącego sprawę, lecz także „z punktu widzenia społecznego i z punktu widzenia edukacyjnego”.

"Nie wolno w przestrzeni publicznej dezinformować, kłamać i nie wolno sączyć jadu w przestrzeń publiczną"

– podkreśliła.

 

Argumentacja Kaczyńskiego

Reprezentująca prezesa PiS mec. Katarzyna Gbur nie wypowiadała się dla mediów.

Podczas listopadowego posiedzenia sądu w sprawie o zniesławienie Brejzy Kaczyński wyjaśniał, że jako wicepremier (szefem rządu był wówczas Mateusz Morawiecki) zajmujący się m.in. kwestiami bezpieczeństwa uzyskał informacje, że Brejza podjął „działania bezprawne” i „moralnie odrażające”. Jak dodał, informacje te uzyskał od funkcjonariusza publicznego ds. bezpieczeństwa, a dotyczyły one tego, że wobec Brejzy użyto Pegasusa w związku z działaniami władz magistratu w Inowrocławiu.

 

Brejza miał być inwigilowany

Media opisywały wtedy, że miał tam działać „wydział propagandy”, farma trolli – grupa hejterów, którzy mieli atakować oponentów prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę i jego syna Krzysztofa.

„Używanie środków publicznych po to, żeby prowadzić brutalną walkę polityczną przeciwko swoim przeciwnikom, jest odrażające i łamie prawo karne”

– mówił podczas listopadowej rozprawy Kaczyński.

Według informacji ogłoszonych na przełomie 2021/2022 r. przez kanadyjską grupę Citizen Lab Krzysztof Brejza miał być jedną z osób inwigilowanych z wykorzystaniem opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group systemu Pegasus, pozwalającego m.in. na pozyskiwanie danych ze smartfonu inwigilowanego. Do telefonu Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r., gdy był on szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi. W kwietniu 2024 r. PK potwierdziła, że Brejza był inwigilowany z wykorzystaniem tego systemu.

 


 

POLECANE
Znany sportowiec ogłosił koniec kariery Wiadomości
Znany sportowiec ogłosił koniec kariery

Czołowy przed laty kolumbijski kolarz Nairo Quintana ogłosił w niedzielę, że z końcem tegorocznego sezonu w wieku 36 lat zakończy sportową karierę. Przez lata był jednym z najlepszych na świecie górali w peletonie, ale jego sukcesy były przerywane przez skandale dopingowe.

Nieukończony wątek w „Na Wspólnej”. Co postanowią scenarzyści? Wiadomości
Nieukończony wątek w „Na Wspólnej”. Co postanowią scenarzyści?

Bożena Dykiel przez ostatnie 20 lat była stałą postacią w serialu „Na Wspólnej”, wcielając się w rolę Marii Zięby. Choć od roku nie pojawiała się na planie z powodu problemów ze zdrowiem, jej wątek fabularny wciąż nie został zakończony.

Tragiczna śmierć żołnierza w Sulechowie. Żandarmeria prowadzi postępowanie Wiadomości
Tragiczna śmierć żołnierza w Sulechowie. Żandarmeria prowadzi postępowanie

W niedzielę Żandarmeria Wojskowa poinformowała o śmierci żołnierza z jednostki wojskowej w Sulechowie. Komunikat pojawił się po południu na platformie Facebook.

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie Wiadomości
IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Jak informuje IMGW, nad północną Europą dominować będą niże znad Morza Północnego i Oceanu Arktycznego. Wpływ niżów zaznaczy się także na krańcach południowych kontynentu. Nad pozostałą częścią Europy dominować będzie obszar wyżowy rozciągający się od Wysp Azorskich po Rosję. Polska będzie pod wpływem tego obszaru. Po południu na północnym zachodzie kraju zaznaczy się wpływ rozmywającego się chłodnego frontu atmosferycznego, związanego z niżem znad Morza Barentsa. Napływać będzie powietrze polarne morskie.

Nagła decyzja w Vikersund. Konkurs odwołany z ostatniej chwili
Nagła decyzja w Vikersund. Konkurs odwołany

Z powodu zbyt silnego wiatru, zagrażającemu bezpieczeństwu zawodników, odwołano niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich na mamucim obiekcie w norweskim Vikersund. W kwalifikacjach, które wcześniej próbowano przeprowadzić, upadek miał Kacper Tomasiak.

Nie żyje dziennikarz TVP3. Miał zaledwie 23 lata Wiadomości
Nie żyje dziennikarz TVP3. Miał zaledwie 23 lata

Środowisko dziennikarskie pogrążone jest w żałobie po śmierci Kryspina Sandaka. 23-letni reporter był związany z TVP3 Katowice i programem „Aktualności”, gdzie zajmował się głównie tematami społecznymi.

Pilne doniesienia z Pałacu Buckingham. Ważna decyzja króla Karola III Wiadomości
Pilne doniesienia z Pałacu Buckingham. Ważna decyzja króla Karola III

Król Karol III rozważa zmiany w brytyjskiej rodzinie królewskiej. Chodzi o ograniczenie liczby osób pełniących oficjalne obowiązki i wprowadzenie modelu podobnego do rozwiązań stosowanych w Szwecji i Danii.

IKP: problemy z logowaniem przez Profil Zaufany Wiadomości
IKP: problemy z logowaniem przez Profil Zaufany

Centrum e-Zdrowia poinformowało w niedzielę o czasowych problemach, które mogą występować z logowaniem za pomocą profilu zaufanego. Chodzi np. o logowanie na Internetowe Konto Pacjenta (IKP). CeZ zaleciło używanie innych metod logowania, np. przez aplikację mObywatel.

Upadek polskiego skoczka. Tomasiak zniesiony ze skoczni w Norwegii z ostatniej chwili
Upadek polskiego skoczka. Tomasiak zniesiony ze skoczni w Norwegii

Kacper Tomasiak, który jako pierwszy skakał w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu Pucharu Świata na mamucim obiekcie w norweskim Vikersund, miał po lądowaniu upadek. Polak nie podniósł się samodzielnie, został zniesiony ze skoczni przez służby medyczne.

Ceny paliw ostro w górę. Czarnek apeluje do rządzących z ostatniej chwili
Ceny paliw ostro w górę. Czarnek apeluje do rządzących

– Moja ustawa, projekt ustawy Prawa i Sprawiedliwości od prawie dwóch tygodni leży w Sejmie. Trzymany jest przez Tuska i Czarzastego w jakichś konsultacjach jeszcze do 8 kwietnia. A ludzie dziś potrzebują obniżki cen paliw – mówi na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych poseł PiS Przemysław Czarnek.

REKLAMA

Sąd podjął decyzję ws. Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia Krzysztofa Brejzy

Stołeczny sąd rejonowy umorzył we wtorek sprawę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia europosła KO Krzysztofa Brejzy ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu. „Dla mnie ten wyrok jest wewnętrznie sprzeczny i niezrozumiały” - ocenił Brejza i zapowiedział złożenie apelacji.
 Sędzia Tomasz Trębicki na sali rozpraw Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście
Sędzia Tomasz Trębicki na sali rozpraw Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście / PAP/Tomasz Gzell

Co musisz wiedzieć:

 

Oskarżenie dotyczyło słów prezesa PiS, które padły na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w marcu 2024 r. Lider PiS mówił wówczas odnosząc się do Brejzy: „Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”. W tej sprawie Sejm uchylił Kaczyńskiemu immunitet w marcu zeszłego roku.

 

Wyrok sądu

Proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia toczył się od jesieni zeszłego roku, zakończył się w połowie stycznia; ogłoszenie orzeczenia odroczone wtedy zostało o dwa tygodnie. We wtorek sąd umorzył tę sprawę z powodu znikomej szkodliwości czynu.

 

Uzasadnienie

„Zachowanie posła Kaczyńskiego nie było społecznie szkodliwe w stopniu przekraczającym granicę odpowiedzialności karnej”

- zaznaczył w uzasadnieniu sędzia Tomasz Trębicki.

W ocenie sądu, nie pozostawiało wątpliwości zarówno to, że będące przedmiotem oskarżenia słowa zostały wypowiedziane przez Kaczyńskiego w trakcie przesłuchania przed komisją, jak i to, że Brejza nie został oskarżony, skazany, a nawet nie był podejrzewany o popełnienie przestępstw, o których „wypowiadał się pan poseł Kaczyński”.

„Pan poseł Kaczyński miał świadomość tego, że to postępowanie i te zachowania, które panu Brejzie były przypisywane, miały być dokonane już przed wielu laty i miał świadomość tego, że pan poseł Brejza nigdy za to nie został skazany i nigdy nie przedstawiono mu zarzutów”

- mówił w uzasadnieniu Trębicki.

Dlatego, w ocenie sądu, Kaczyński „nie powinien twierdzić publicznie, że pan poseł Brejza dopuścił się czynu zabronionego, popełnił przestępstwo, (...) poważne przestępstwo, czy też przestępstwo odrażające”.

„Jako funkcjonariusz publiczny w ocenie sądu do tego uprawniony nie jest”

- dodał sędzia.

 

Kwalifikacja czynu

Trębicki zaznaczył, że w ocenie sądu samo zachowanie lidera PiS wypełniło w związku z tym znamiona przestępstwa zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania. Jednak, jak dodał, „aby stwierdzić, że dane zachowanie stanowi przestępstwo (...) musi to być czyn zabroniony, popełniony przez osobę podlegającą odpowiedzialności karnej, bezprawny, zawiniony i społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy”. Tymczasem, dodał, w ocenie sądu ostatnia z przesłanek nie została w tym przypadku spełniona.

 

To kolejny spór między politykami

Sędzia wskazał, że Kaczyński wypowiadał się jako świadek przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, a wypowiedź padła jako odpowiedź na jedno z pytań członków komisji do prezesa PiS. Co ważniejsze – dodał sąd – pytania dotyczyły także „przemyśleń i opinii”.

„Nie padło to jako samodzielna teza, tylko wypowiedź skonstruowana w odpowiedzi na pytanie”

– zauważył sędzia.

W uzasadnieniu Trębicki zaznaczył również, że toczący się od jesieni ub.r. proces był kolejnym z indywidualnych sporów europosła KO i lidera PiS „odnośnie pomówień, które wobec pana posła Brejzy w przestrzeni publicznej się pojawiają i które nigdy (...) nie znalazły odzwierciedlenia w działaniach prokuratury czy sądu”.

„Było to jedno z tysięcy zdań, które podczas tej komisji pan poseł Kaczyński wypowiedział i które prawdopodobnie przeszłoby spokojnie i bez echa, gdyż było nawiązaniem do wcześniejszych twierdzeń czy pana posła Kaczyńskiego, czy innych osób odnośnie pana Krzysztofa Brejzy”

- powiedział sędzia Trębicki.

 

Orzeczenie sądu jest nieprawomocne

Wtorkowe orzeczenie sądu jest nieprawomocne. Stronom przysługuje możliwość apelacji do sądu II instancji, którym w tym przypadku będzie Sąd Okręgowy w Warszawie.

Jarosław Kaczyński nie był we wtorek obecny w sądzie. Pojawili się tam europoseł Krzysztof Brejza i reprezentująca go mec. Dorota Brejza (prywatnie jego żona).

 

Europoseł KO niezadowolony z wyroku

Po opuszczeniu sali sądowej europoseł KO w rozmowie z dziennikarzami nie zgodził się z orzeczeniem sądu.

„Dla mnie ten wyrok jest wewnętrznie sprzeczny, jest niezrozumiały. Szanując absolutnie decyzję sędziego, na tym polegają rozstrzygnięcia sądu, absolutnie będziemy skarżyć się na wyrok”

- zapowiedział. Dodał, że wyrok sądu rejonowego powinien być zweryfikowany przez sąd II instancji „dla dobra debaty publicznej”.

Także mec. Dorota Brejza oceniła, że „to nie jest dobry wyrok” i zapowiedziała złożenie apelacji. Stwierdziła, że finalne orzeczenie w tej sprawie da opinii publicznej wytyczne odnośnie do tego, co może być dozwolone w debacie publicznej, a co nie.

„Osobista sprawa, nasze poczucie sprawiedliwości, jest mniej ważnym powodem w tej sprawie”

- dodała.

Jak mówiła, twierdzenie, że działanie lidera PiS nie niesie ze sobą społecznej szkodliwości „jest kompletnie po ludzku niezrozumiałe” zarówno dla niej jako adwokata prowadzącego sprawę, lecz także „z punktu widzenia społecznego i z punktu widzenia edukacyjnego”.

"Nie wolno w przestrzeni publicznej dezinformować, kłamać i nie wolno sączyć jadu w przestrzeń publiczną"

– podkreśliła.

 

Argumentacja Kaczyńskiego

Reprezentująca prezesa PiS mec. Katarzyna Gbur nie wypowiadała się dla mediów.

Podczas listopadowego posiedzenia sądu w sprawie o zniesławienie Brejzy Kaczyński wyjaśniał, że jako wicepremier (szefem rządu był wówczas Mateusz Morawiecki) zajmujący się m.in. kwestiami bezpieczeństwa uzyskał informacje, że Brejza podjął „działania bezprawne” i „moralnie odrażające”. Jak dodał, informacje te uzyskał od funkcjonariusza publicznego ds. bezpieczeństwa, a dotyczyły one tego, że wobec Brejzy użyto Pegasusa w związku z działaniami władz magistratu w Inowrocławiu.

 

Brejza miał być inwigilowany

Media opisywały wtedy, że miał tam działać „wydział propagandy”, farma trolli – grupa hejterów, którzy mieli atakować oponentów prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę i jego syna Krzysztofa.

„Używanie środków publicznych po to, żeby prowadzić brutalną walkę polityczną przeciwko swoim przeciwnikom, jest odrażające i łamie prawo karne”

– mówił podczas listopadowej rozprawy Kaczyński.

Według informacji ogłoszonych na przełomie 2021/2022 r. przez kanadyjską grupę Citizen Lab Krzysztof Brejza miał być jedną z osób inwigilowanych z wykorzystaniem opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group systemu Pegasus, pozwalającego m.in. na pozyskiwanie danych ze smartfonu inwigilowanego. Do telefonu Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r., gdy był on szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi. W kwietniu 2024 r. PK potwierdziła, że Brejza był inwigilowany z wykorzystaniem tego systemu.

 



 

Polecane