Damian Jonak: Solidarność nauczyła nas, że prawdziwa siła rodzi się ze wspólnoty

- Solidarność nauczyła nas, że prawdziwa siła narodu rodzi się ze wspólnoty. Z przekonania, że Polak Polakowi jest jak brat i że nikt nie zostaje sam wobec niesprawiedliwości, trudności czy codziennych wyzwań. (...) To idea ponadczasowa, którą należy przekazywać z pokolenia na pokolenie - mówi Damian Jonak, w rozmowie z Agnieszką Żurek.
Damian Jonak (drugi od prawej)
Damian Jonak (drugi od prawej) / fot. arch.

Co musisz wiedzieć:

  • Damian Jonak od 20 lat jest członkiem NSZZ „Solidarność” i promotorem działalności związkowej. 
  • Jest utytułowanym zawodnikiem w boksie olimpijskim i zawodowym.
  • W wywiadzie opowiada Agnieszce Żurek o swojej działalności związkowej.

 

"Głęboko wierzę, że siła związku zawodowego jest wprost proporcjonalna do siły pracowników"

- Jak to się stało, że zostałeś przewodniczącym KZ NSZZ „Solidarność” w zakładzie, w którym pracujesz?

- Zostałem wybrany na przewodniczącego, ponieważ głęboko wierzę, że siła związku zawodowego jest wprost proporcjonalna do siły pracowników. Uważam również, że partnerska i odpowiedzialna współpraca z zarządem może być realnym fundamentem obrony miejsc pracy, godnych warunków zatrudnienia oraz sprawiedliwego podejścia do transformacji energetycznej. W EC Zagłębie Dąbrowskie Sp. z o.o. pracuję od 2023 roku. Kiedy rozpocząłem pracę w zakładzie, naturalnym krokiem było dla mnie zaangażowanie się we współtworzenie organizacji związkowej NSZZ „Solidarność”. Wynikało to zarówno z mojego wcześniejszego doświadczenia związkowego, jak i z wyraźnego sygnału płynącego od pracowników, którzy dostrzegali realną potrzebę silnej i odpowiedzialnej reprezentacji swoich interesów.

Nasza załoga stoi dziś przed bardzo poważnym wyzwaniem. Firma mierzy się z konsekwencjami kar nałożonych za nieumorzone certyfikaty ETS. Postrzegamy je jako nieproporcjonalne i niesprawiedliwe wobec realiów branży oraz specyfiki polskiej energetyki. Mimo tej trudnej sytuacji współpraca pomiędzy zarządem a organizacjami związkowymi pozostaje partnerska.

Co więcej, wszystkie związki działające w firmie potrafiły zjednoczyć się we wspólnym działaniu przeciwko tym obciążeniom. Nasza organizacja, działając w porozumieniu z innymi związkami, pełni w tych działaniach rolę lidera. Ogromne znaczenie ma dla nas wsparcie Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, na którego czele stoi Jarosław Grzesik, osoba o bardzo dużym doświadczeniu w obszarze energetyki i dialogu społecznego. To właśnie przewodniczący Grzesik podpisał list intencyjny o współpracy z The Heartland Institute, amerykańskim think tankiem zajmującym się między innymi tematyką energetyki i klimatu. W naszej ocenie otwiera to drogę do merytorycznej, międzynarodowej debaty na temat przyszłości branży energetycznej oraz funkcjonowania systemu ETS.

Nasz prezes, Sławomir Wołyniec, jest osobą propracowniczą, która traktuje zarówno związki zawodowe, jak i samych pracowników w sposób partnerski. Doskonale rozumie, że prawdziwą siłą i fundamentem przedsiębiorstwa są ludzie, a nie wyłącznie struktury zarządcze. Ta partnerska współpraca przynosi bardzo konkretne efekty. Udało się wynegocjować korzystny system benefitów oraz kwartalny system premiowania, który realnie umożliwia pracownikom udział w wynikach finansowych firmy. Właśnie dzięki takiemu podejściu Prezes Sławomir Wołyniec został nominowany przez NSZZ „Solidarność” do nagrody „Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. To wyróżnienie ma również solidne uzasadnienie w działaniach społecznych realizowanych w spółce. W firmie funkcjonuje między innymi program stypendialny dla najzdolniejszych dzieci pracowników, który pokazuje, że odpowiedzialność pracodawcy nie kończy się na murach zakładu pracy.

- Czym jest dla Ciebie Solidarność?

NSZZ „Solidarność” to coś znacznie więcej niż związek zawodowy. To idea jedności Narodu Polskiego, która narodziła się z odwagi robotników, a następnie zjednoczyła ludzi wszystkich środowisk. Pracowników, naukowców, studentów, rolników, inteligencję i całe rodziny w całym kraju. W krótkim czasie stała się największym ruchem społecznym na świecie, opartym na wartościach chrześcijańskich, wzajemnym szacunku, wsparciu i odpowiedzialności jednych za drugich.

Solidarność nauczyła nas, że prawdziwa siła narodu rodzi się ze wspólnoty. Z przekonania, że Polak Polakowi jest jak brat i że nikt nie zostaje sam wobec niesprawiedliwości, trudności czy codziennych wyzwań. Była i pozostaje symbolem odwagi, godności, wolności oraz wiary w człowieka. To idea ponadczasowa, którą należy przekazywać z pokolenia na pokolenie.

Jednocześnie Solidarność musi żyć razem z ludźmi. Musi rozumieć zmieniający się świat, nowe wyzwania i język kolejnych pokoleń. Solidarność to nie tylko historia. To ludzie, naród i wspólne wartości, które muszą nadążać za duchem czasu, aby pozostać zrozumiałe i bliskie sercom przyszłych obywateli. Solidarność to my. Wczoraj, dziś i jutro.

W gruncie rzeczy Solidarność jest obecna w każdej inicjatywie społecznej, w której grupa ludzi ma wspólny cel i wspólne poglądy. Bez solidarności nie ma spoiwa dla żadnego wspólnego działania. Fundamentem naszego związku zawodowego są wartości. Dopiero później pojawiają się kwestie pracownicze, finansowe czy organizacyjne. Bez fundamentu wspólnych wartości nie da się zbudować niczego trwałego.

 

"Zostaliśmy oszukani przez Unię Europejską"

- W ostatnich latach działasz sporo na rzecz polskiego przemysłu i przeciwko polityce tzw. Zielonego Ładu. Dlaczego?

Tak, ponieważ uważam, że w tej sprawie zostaliśmy oszukani przez Unię Europejską. Sama idea ekologii i dbania o środowisko jest potrzebna i słuszna. Nikt rozsądny tego nie kwestionuje. Czym innym jest jednak realna troska o naturę, a czym innym transformacja energetyczna prowadzona w imię określonych założeń ideologicznych.

Transformacja energetyczna powinna być prowadzona w sposób odpowiedzialny, a odpowiedzialność w pierwszej kolejności powinna dotyczyć ludzi. Tymczasem założenia Zielonego Ładu zostały skonstruowane w taki sposób, aby niewielu ludzi faktycznie rozumiało, na co się godzą i jakie będą tego konsekwencje. Znam podobne mechanizmy ze świata sportu. Promotorzy potrafią podsuwać zawodnikom do podpisania bardzo atrakcyjnie brzmiące kontrakty, które w praktyce okazują się skrajnie niekorzystne. Mnie na szczęście przed tym chronili prawnicy, ale wiem, że wielu sportowców takiego wsparcia nie miało.

Dokładnie to samo dzieje się dziś na znacznie większą skalę w przypadku unijnych polityk.

Unia Europejska powstała jako Wspólnota Węgla i Stali. Jej fundamentem były racjonalne założenia gospodarcze oraz wartości chrześcijańskie, społeczne, rodzinne i narodowe. Z biegiem czasu zaczęto od nich odchodzić, zarówno w sferze ideowej, jak i gospodarczej. Bardzo dobrze, że Solidarność to zauważa i że się na to nie zgadza.

Działamy na wielu płaszczyznach. Solidarność opublikowała dwa obszerne raporty, które stanowią ogromną bazę wiedzy eksperckiej na temat Zielonego Ładu. Prowadzimy działalność edukacyjną, informacyjną, a gdy jest to konieczne, wychodzimy także na ulice, aby protestować i bronić interesów pracowników oraz całego polskiego przemysłu.

- Od ponad dwudziestu lat prowadzisz zajęcia edukacyjno sportowe dla dzieci. Rozmawiasz z nimi o Solidarności?

- Oczywiście. Te zajęcia bardzo dużo mnie nauczyły. Wartości, które przekazuję dzieciom, są dokładnie tymi samymi wartościami, które ukształtowały mnie, gdy sam byłem w ich wieku. Zmienia się jednak język komunikacji i narzędzia przekazu. I o tym trzeba pamiętać, pracując z młodymi ludźmi.

Nie musimy mówić do nich archaicznym językiem. O niezmiennych wartościach można mówić w sposób nowoczesny, dostosowany do młodego odbiorcy. To dotyczy także działalności związkowej. Musimy się rozwijać, korzystać z nowych technologii, nowoczesnych narzędzi i aktualnych źródeł wiedzy, ale jednocześnie pozostać sobą w sprawach fundamentalnych. W kwestii wartości i tożsamości.

Musimy też pamiętać o naszych korzeniach. To nie tylko wyraz szacunku wobec poprzednich pokoleń, ale także źródło naszej siły. Historia daje nam tożsamość i uczy, jakich błędów nie powinniśmy powtarzać. Naszym obowiązkiem jest wyciągać z niej wnioski i w miarę możliwości realizować testament tych, którzy budowali Solidarność przed nami.

- Niech zgadnę. Chodzi o dekomunizację.

Między innymi. Skutki braku realnych rozliczeń z komunizmem odczuwamy do dziś. Iluzję tak zwanego Okrągłego Stołu bardzo dobrze pokazał film „Nocna zmiana”. Premier Jan Olszewski próbował przeprowadzić rzeczywiste działania zmierzające do zerwania z systemem postkomunistycznym, ale system ten był na tyle silny, że zdołał obalić jego rząd.

To temat bardzo szeroki i wielowątkowy. Warto jednak stale wracać do fundamentów. Polacy potrafią się jednoczyć i wspólnie tworzyć rzeczy naprawdę wielkie, co najlepiej pokazała Solidarność. Często jednoczymy się dopiero wtedy, gdy sytuacja jest skrajnie trudna, ale na szczęście nie zawsze.

Cieszę się, że potrafimy działać wspólnie w obronie polskiego przemysłu przed polityką Zielonego Ładu. Gdy na przedsiębiorstwa zaczęto nakładać drakońskie kary za emisję dwutlenku węgla, potrafiliśmy się zjednoczyć nie tylko w ramach Solidarności, ale również szerzej, ponad podziałami związkowymi. I tak właśnie powinno to wyglądać. Tylko silny, wspólny głos sprawia, że rządzący muszą się z nami liczyć.

Jeśli chodzi o współpracę międzyzwiązkową, uważam, że sprawdzają się tu zasady znane ze sportu. Możemy się ostro spierać, ścierać argumentami, ale zawsze powinniśmy grać fair. To zasada, która powinna obowiązywać także w polityce. Dlatego cieszę się, że mamy prezydenta fightera, który rozumie logikę rywalizacji, zasad i odpowiedzialności.

 

"Zachowujemy właściwy balans"

- Skoro wspominasz o polityce. Czy jest w niej rola Solidarności?

Uważam, że obecna rola Solidarności jako strażnika spraw społecznych jest najwłaściwsza. Często słyszymy zarzuty, że związek zawodowy miesza się do polityki. Tylko że polityka to w istocie każde działanie na rzecz dobra wspólnego.

Myślę, że zachowujemy właściwy balans. Nie jesteśmy partią polityczną i nie powinniśmy nią być.

Patrzymy władzy na ręce, rozliczamy ją, a gdy widzimy przestrzeń do konstruktywnych działań, podejmujemy rozmowy. Dobrym przykładem jest negocjowanie umów społecznych z kandydatami na urząd prezydenta.

To rozwiązanie mądre i odpowiedzialne. Nie chodzi tu o konkretnego kandydata, lecz o jego program. Solidarność pełni w tym procesie rolę menedżera społecznego, który negocjuje jak najlepsze warunki dla pracowników i obywateli, udzielając poparcia w zamian za zobowiązanie do realizacji konkretnych postulatów. Sprawdziło się to w przypadku umowy podpisanej z prezydentem Andrzejem Dudą i jestem przekonany, że sprawdzi się również w przypadku umowy z prezydentem Karolem Nawrockim.

Podpisanie takiej umowy nie oznacza oczywiście, że wszyscy członkowie związku muszą głosować w jeden sposób. Każdy ma prawo do własnej decyzji. Najważniejsze jest jednak to, aby ze sobą rozmawiać i nie bać się dialogu. Dziś, w dobie mediów społecznościowych, komunikacja jest znacznie łatwiejsza, choć jednocześnie zalewana propagandą, na którą wydawane są ogromne środki, chociażby w sprawie Zielonego Ładu.

Dlatego tak ważna jest cierpliwa, konsekwentna praca u podstaw. Ona przynosi efekty. Świadomość społeczna dotycząca zagrożeń wynikających z nieracjonalnej polityki klimatycznej rośnie i Solidarność dołożyła do tego bardzo istotną cegiełkę. Przed nami jednak wciąż dużo pracy.

Znów posłużę się analogią sportową. Sukces nie przychodzi sam. Jest efektem wielu godzin pracy, treningów, determinacji i codziennego pokonywania własnych słabości. Jako naród mamy ogromny potencjał. Jeśli przestaniemy pozwalać się oszukiwać i okradać, a zaczniemy solidarnie bronić tego, co dla nas ważne, mamy realną szansę na silny i stabilny rozwój.

 

Damian Jonak

Damian Jonak (ur. 24 kwietnia 1983 r. we Włoszczowie) od 20 lat jest członkiem NSZZ „Solidarność” i promotorem działalności związkowej. Jest utytułowanym zawodnikiem w boksie olimpijskim i zawodowym.

Tu możesz pobrać specjalny kalendarz stworzony przez Damiana Jonaka. 

 


 

POLECANE
Zbigniew Ziobro: Szykanują sędziego bo okazał się niezawisły z ostatniej chwili
Zbigniew Ziobro: Szykanują sędziego bo okazał się niezawisły

„Tylko zaufani sędziowie tej władzy mogą rozstrzygać sprawy, w których Tusk chce zniszczyć swoich przeciwników politycznych” - napisał na platformie X Zbigniew Ziobro odnosząc się do informacji podanej przez przewodniczącą KRS Dagmarę Pawełczyk-Woicką odnośnie do sędziego Dariusza Łubowskiego.

Prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos z ostatniej chwili
Prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos

Prezydent Karol Nawrocki w dniach 20-22 stycznia weźmie udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Program wizyty - przekazany przez KPRP - obejmuje m.in. sesję z prezydentem USA Donaldem Trumpem, spotkanie z prezesem Banku Światowego Ajayem Bangą, a także wystąpienie poświęcone Inicjatywie Trójmorza.

Dagmara Pawełczyk-Woicka: Sędzia Łubowski ma mieć zmieniony podział czynności w Sądzie gorące
Dagmara Pawełczyk-Woicka: Sędzia Łubowski ma mieć zmieniony podział czynności w Sądzie

"Sędzia Dariusz Łubowski, który odmówił wydania Niemcom podejrzewanego obywatela Ukrainy o wysadzenie NORD STREAM oraz uchylił ENA wobec posła Marcina Romanowskiego ma mieć zmieniony podział czynności w Sądzie!!!” - napisała na platformie X Dagmara Pawełczyk-Woicka, Przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.

Umowa UE-Mercosur ma ułatwić Niemcom dostęp do brazylijskich metali ziem rzadkich. KE: Wkrótce porozumienie z ostatniej chwili
Umowa UE-Mercosur ma ułatwić Niemcom dostęp do brazylijskich metali ziem rzadkich. KE: Wkrótce porozumienie

„Europa i Brazylia zmierzają w kierunku bardzo ważnego porozumienia politycznego w sprawie kluczowych surowców” - powiedziała Ursula von der Leyen, która przyjechała do Brazylii podpisać umowę UE-Mercosur, podczas konferencji prasowej z prezydentem tego kraju Luizem Inácio da Silvą. Umowa UE-Mercosur ma ułatwić Niemcom dostęp do brazylijskich zasobów metali ziem rzadkich.

TOPR ostrzega. W Tatrach wzrosło zagrożenie lawinowe Wiadomości
TOPR ostrzega. W Tatrach wzrosło zagrożenie lawinowe

Trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach ogłosili w piątek wieczorem ratownicy TOPR-u. Należy spodziewać się samoczynnych lawin.

Zaginął naukowiec z Rzeszowa. Trwają intensywne poszukiwania Wiadomości
Zaginął naukowiec z Rzeszowa. Trwają intensywne poszukiwania

Policja w Rzeszowie prowadzi poszukiwania dr. Kacpra Świerka, 49-letniego naukowca i etnologa, który od kilku dni nie daje znaku życia. Mężczyzna wyszedł z domu 13 stycznia i od tamtej pory nie wrócił ani nie skontaktował się z bliskimi.

Ekspert: Nie udało się wybrać tęczowego prezydenta, więc tęczową rewolucję chcą wprowadzać na poziomie rozporządzenia gorące
Ekspert: Nie udało się wybrać tęczowego prezydenta, więc tęczową rewolucję chcą wprowadzać na poziomie rozporządzenia

„Rząd Donalda Tuska pod pretekstem „wdrażania prawa Unii Europejskiej” chce USUNĄĆ ze WSZYSTKICH aktów stanu cywilnego słowa „mężczyzna” i „kobieta”! W 2025 nie udało się wybrać tęczowego prezydenta,więc tęczową rewolucję chcą wprowadzać na poziomie rozporządzenia!” - napisał na platformie X Nikodem Bernaciak, analityk Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Tragedia w Wielkopolsce. Nie żyje 11-letni chłopiec z ostatniej chwili
Tragedia w Wielkopolsce. Nie żyje 11-letni chłopiec

W Myjomicach k. Kępna 11-letni chłopiec zmarł z powodu zatrucia się gazami pożarowymi, a jego matka trafiła do szpitala. Ojciec zdołał uratować roczne i czteroletnie dzieci.

Abp Przybylski o filmie „Niedziele”: bycie chrześcijaninem to konkretne wybory i postawy Wiadomości
Abp Przybylski o filmie „Niedziele”: bycie chrześcijaninem to konkretne wybory i postawy

„Film skłania do refleksji, że bycie chrześcijaninem to nie deklaracja, lecz konkretne postawy i wybory” – podkreśla abp Andrzej Przybylski, arcybiskup metropolita katowicki i delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. powołań, komentując hiszpański film „Niedziele”, który zbiera bardzo dobre opinie krytyków, widzów oraz osób duchownych. Patronat nad produkcją objęła m.in. Konferencja Episkopatu Polski.

Rząd Tuska wprowadza tylnymi drzwiami „małżeństwa” osób tej samej płci z ostatniej chwili
Rząd Tuska wprowadza tylnymi drzwiami „małżeństwa” osób tej samej płci

„Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawartego legalnie w innych krajach UE. To prawo, które musimy i chcemy stosować - wyrok TSUE jest jasny. Podpisałem dziś dokumenty, które rozpoczynają proces zmiany wzorów aktów stanu cywilnego, tak aby państwo działało sprawnie i równo wobec wszystkich obywateli” - oświadczył na platformie X Krzysztof Gawkowski.

REKLAMA

Damian Jonak: Solidarność nauczyła nas, że prawdziwa siła rodzi się ze wspólnoty

- Solidarność nauczyła nas, że prawdziwa siła narodu rodzi się ze wspólnoty. Z przekonania, że Polak Polakowi jest jak brat i że nikt nie zostaje sam wobec niesprawiedliwości, trudności czy codziennych wyzwań. (...) To idea ponadczasowa, którą należy przekazywać z pokolenia na pokolenie - mówi Damian Jonak, w rozmowie z Agnieszką Żurek.
Damian Jonak (drugi od prawej)
Damian Jonak (drugi od prawej) / fot. arch.

Co musisz wiedzieć:

  • Damian Jonak od 20 lat jest członkiem NSZZ „Solidarność” i promotorem działalności związkowej. 
  • Jest utytułowanym zawodnikiem w boksie olimpijskim i zawodowym.
  • W wywiadzie opowiada Agnieszce Żurek o swojej działalności związkowej.

 

"Głęboko wierzę, że siła związku zawodowego jest wprost proporcjonalna do siły pracowników"

- Jak to się stało, że zostałeś przewodniczącym KZ NSZZ „Solidarność” w zakładzie, w którym pracujesz?

- Zostałem wybrany na przewodniczącego, ponieważ głęboko wierzę, że siła związku zawodowego jest wprost proporcjonalna do siły pracowników. Uważam również, że partnerska i odpowiedzialna współpraca z zarządem może być realnym fundamentem obrony miejsc pracy, godnych warunków zatrudnienia oraz sprawiedliwego podejścia do transformacji energetycznej. W EC Zagłębie Dąbrowskie Sp. z o.o. pracuję od 2023 roku. Kiedy rozpocząłem pracę w zakładzie, naturalnym krokiem było dla mnie zaangażowanie się we współtworzenie organizacji związkowej NSZZ „Solidarność”. Wynikało to zarówno z mojego wcześniejszego doświadczenia związkowego, jak i z wyraźnego sygnału płynącego od pracowników, którzy dostrzegali realną potrzebę silnej i odpowiedzialnej reprezentacji swoich interesów.

Nasza załoga stoi dziś przed bardzo poważnym wyzwaniem. Firma mierzy się z konsekwencjami kar nałożonych za nieumorzone certyfikaty ETS. Postrzegamy je jako nieproporcjonalne i niesprawiedliwe wobec realiów branży oraz specyfiki polskiej energetyki. Mimo tej trudnej sytuacji współpraca pomiędzy zarządem a organizacjami związkowymi pozostaje partnerska.

Co więcej, wszystkie związki działające w firmie potrafiły zjednoczyć się we wspólnym działaniu przeciwko tym obciążeniom. Nasza organizacja, działając w porozumieniu z innymi związkami, pełni w tych działaniach rolę lidera. Ogromne znaczenie ma dla nas wsparcie Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, na którego czele stoi Jarosław Grzesik, osoba o bardzo dużym doświadczeniu w obszarze energetyki i dialogu społecznego. To właśnie przewodniczący Grzesik podpisał list intencyjny o współpracy z The Heartland Institute, amerykańskim think tankiem zajmującym się między innymi tematyką energetyki i klimatu. W naszej ocenie otwiera to drogę do merytorycznej, międzynarodowej debaty na temat przyszłości branży energetycznej oraz funkcjonowania systemu ETS.

Nasz prezes, Sławomir Wołyniec, jest osobą propracowniczą, która traktuje zarówno związki zawodowe, jak i samych pracowników w sposób partnerski. Doskonale rozumie, że prawdziwą siłą i fundamentem przedsiębiorstwa są ludzie, a nie wyłącznie struktury zarządcze. Ta partnerska współpraca przynosi bardzo konkretne efekty. Udało się wynegocjować korzystny system benefitów oraz kwartalny system premiowania, który realnie umożliwia pracownikom udział w wynikach finansowych firmy. Właśnie dzięki takiemu podejściu Prezes Sławomir Wołyniec został nominowany przez NSZZ „Solidarność” do nagrody „Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. To wyróżnienie ma również solidne uzasadnienie w działaniach społecznych realizowanych w spółce. W firmie funkcjonuje między innymi program stypendialny dla najzdolniejszych dzieci pracowników, który pokazuje, że odpowiedzialność pracodawcy nie kończy się na murach zakładu pracy.

- Czym jest dla Ciebie Solidarność?

NSZZ „Solidarność” to coś znacznie więcej niż związek zawodowy. To idea jedności Narodu Polskiego, która narodziła się z odwagi robotników, a następnie zjednoczyła ludzi wszystkich środowisk. Pracowników, naukowców, studentów, rolników, inteligencję i całe rodziny w całym kraju. W krótkim czasie stała się największym ruchem społecznym na świecie, opartym na wartościach chrześcijańskich, wzajemnym szacunku, wsparciu i odpowiedzialności jednych za drugich.

Solidarność nauczyła nas, że prawdziwa siła narodu rodzi się ze wspólnoty. Z przekonania, że Polak Polakowi jest jak brat i że nikt nie zostaje sam wobec niesprawiedliwości, trudności czy codziennych wyzwań. Była i pozostaje symbolem odwagi, godności, wolności oraz wiary w człowieka. To idea ponadczasowa, którą należy przekazywać z pokolenia na pokolenie.

Jednocześnie Solidarność musi żyć razem z ludźmi. Musi rozumieć zmieniający się świat, nowe wyzwania i język kolejnych pokoleń. Solidarność to nie tylko historia. To ludzie, naród i wspólne wartości, które muszą nadążać za duchem czasu, aby pozostać zrozumiałe i bliskie sercom przyszłych obywateli. Solidarność to my. Wczoraj, dziś i jutro.

W gruncie rzeczy Solidarność jest obecna w każdej inicjatywie społecznej, w której grupa ludzi ma wspólny cel i wspólne poglądy. Bez solidarności nie ma spoiwa dla żadnego wspólnego działania. Fundamentem naszego związku zawodowego są wartości. Dopiero później pojawiają się kwestie pracownicze, finansowe czy organizacyjne. Bez fundamentu wspólnych wartości nie da się zbudować niczego trwałego.

 

"Zostaliśmy oszukani przez Unię Europejską"

- W ostatnich latach działasz sporo na rzecz polskiego przemysłu i przeciwko polityce tzw. Zielonego Ładu. Dlaczego?

Tak, ponieważ uważam, że w tej sprawie zostaliśmy oszukani przez Unię Europejską. Sama idea ekologii i dbania o środowisko jest potrzebna i słuszna. Nikt rozsądny tego nie kwestionuje. Czym innym jest jednak realna troska o naturę, a czym innym transformacja energetyczna prowadzona w imię określonych założeń ideologicznych.

Transformacja energetyczna powinna być prowadzona w sposób odpowiedzialny, a odpowiedzialność w pierwszej kolejności powinna dotyczyć ludzi. Tymczasem założenia Zielonego Ładu zostały skonstruowane w taki sposób, aby niewielu ludzi faktycznie rozumiało, na co się godzą i jakie będą tego konsekwencje. Znam podobne mechanizmy ze świata sportu. Promotorzy potrafią podsuwać zawodnikom do podpisania bardzo atrakcyjnie brzmiące kontrakty, które w praktyce okazują się skrajnie niekorzystne. Mnie na szczęście przed tym chronili prawnicy, ale wiem, że wielu sportowców takiego wsparcia nie miało.

Dokładnie to samo dzieje się dziś na znacznie większą skalę w przypadku unijnych polityk.

Unia Europejska powstała jako Wspólnota Węgla i Stali. Jej fundamentem były racjonalne założenia gospodarcze oraz wartości chrześcijańskie, społeczne, rodzinne i narodowe. Z biegiem czasu zaczęto od nich odchodzić, zarówno w sferze ideowej, jak i gospodarczej. Bardzo dobrze, że Solidarność to zauważa i że się na to nie zgadza.

Działamy na wielu płaszczyznach. Solidarność opublikowała dwa obszerne raporty, które stanowią ogromną bazę wiedzy eksperckiej na temat Zielonego Ładu. Prowadzimy działalność edukacyjną, informacyjną, a gdy jest to konieczne, wychodzimy także na ulice, aby protestować i bronić interesów pracowników oraz całego polskiego przemysłu.

- Od ponad dwudziestu lat prowadzisz zajęcia edukacyjno sportowe dla dzieci. Rozmawiasz z nimi o Solidarności?

- Oczywiście. Te zajęcia bardzo dużo mnie nauczyły. Wartości, które przekazuję dzieciom, są dokładnie tymi samymi wartościami, które ukształtowały mnie, gdy sam byłem w ich wieku. Zmienia się jednak język komunikacji i narzędzia przekazu. I o tym trzeba pamiętać, pracując z młodymi ludźmi.

Nie musimy mówić do nich archaicznym językiem. O niezmiennych wartościach można mówić w sposób nowoczesny, dostosowany do młodego odbiorcy. To dotyczy także działalności związkowej. Musimy się rozwijać, korzystać z nowych technologii, nowoczesnych narzędzi i aktualnych źródeł wiedzy, ale jednocześnie pozostać sobą w sprawach fundamentalnych. W kwestii wartości i tożsamości.

Musimy też pamiętać o naszych korzeniach. To nie tylko wyraz szacunku wobec poprzednich pokoleń, ale także źródło naszej siły. Historia daje nam tożsamość i uczy, jakich błędów nie powinniśmy powtarzać. Naszym obowiązkiem jest wyciągać z niej wnioski i w miarę możliwości realizować testament tych, którzy budowali Solidarność przed nami.

- Niech zgadnę. Chodzi o dekomunizację.

Między innymi. Skutki braku realnych rozliczeń z komunizmem odczuwamy do dziś. Iluzję tak zwanego Okrągłego Stołu bardzo dobrze pokazał film „Nocna zmiana”. Premier Jan Olszewski próbował przeprowadzić rzeczywiste działania zmierzające do zerwania z systemem postkomunistycznym, ale system ten był na tyle silny, że zdołał obalić jego rząd.

To temat bardzo szeroki i wielowątkowy. Warto jednak stale wracać do fundamentów. Polacy potrafią się jednoczyć i wspólnie tworzyć rzeczy naprawdę wielkie, co najlepiej pokazała Solidarność. Często jednoczymy się dopiero wtedy, gdy sytuacja jest skrajnie trudna, ale na szczęście nie zawsze.

Cieszę się, że potrafimy działać wspólnie w obronie polskiego przemysłu przed polityką Zielonego Ładu. Gdy na przedsiębiorstwa zaczęto nakładać drakońskie kary za emisję dwutlenku węgla, potrafiliśmy się zjednoczyć nie tylko w ramach Solidarności, ale również szerzej, ponad podziałami związkowymi. I tak właśnie powinno to wyglądać. Tylko silny, wspólny głos sprawia, że rządzący muszą się z nami liczyć.

Jeśli chodzi o współpracę międzyzwiązkową, uważam, że sprawdzają się tu zasady znane ze sportu. Możemy się ostro spierać, ścierać argumentami, ale zawsze powinniśmy grać fair. To zasada, która powinna obowiązywać także w polityce. Dlatego cieszę się, że mamy prezydenta fightera, który rozumie logikę rywalizacji, zasad i odpowiedzialności.

 

"Zachowujemy właściwy balans"

- Skoro wspominasz o polityce. Czy jest w niej rola Solidarności?

Uważam, że obecna rola Solidarności jako strażnika spraw społecznych jest najwłaściwsza. Często słyszymy zarzuty, że związek zawodowy miesza się do polityki. Tylko że polityka to w istocie każde działanie na rzecz dobra wspólnego.

Myślę, że zachowujemy właściwy balans. Nie jesteśmy partią polityczną i nie powinniśmy nią być.

Patrzymy władzy na ręce, rozliczamy ją, a gdy widzimy przestrzeń do konstruktywnych działań, podejmujemy rozmowy. Dobrym przykładem jest negocjowanie umów społecznych z kandydatami na urząd prezydenta.

To rozwiązanie mądre i odpowiedzialne. Nie chodzi tu o konkretnego kandydata, lecz o jego program. Solidarność pełni w tym procesie rolę menedżera społecznego, który negocjuje jak najlepsze warunki dla pracowników i obywateli, udzielając poparcia w zamian za zobowiązanie do realizacji konkretnych postulatów. Sprawdziło się to w przypadku umowy podpisanej z prezydentem Andrzejem Dudą i jestem przekonany, że sprawdzi się również w przypadku umowy z prezydentem Karolem Nawrockim.

Podpisanie takiej umowy nie oznacza oczywiście, że wszyscy członkowie związku muszą głosować w jeden sposób. Każdy ma prawo do własnej decyzji. Najważniejsze jest jednak to, aby ze sobą rozmawiać i nie bać się dialogu. Dziś, w dobie mediów społecznościowych, komunikacja jest znacznie łatwiejsza, choć jednocześnie zalewana propagandą, na którą wydawane są ogromne środki, chociażby w sprawie Zielonego Ładu.

Dlatego tak ważna jest cierpliwa, konsekwentna praca u podstaw. Ona przynosi efekty. Świadomość społeczna dotycząca zagrożeń wynikających z nieracjonalnej polityki klimatycznej rośnie i Solidarność dołożyła do tego bardzo istotną cegiełkę. Przed nami jednak wciąż dużo pracy.

Znów posłużę się analogią sportową. Sukces nie przychodzi sam. Jest efektem wielu godzin pracy, treningów, determinacji i codziennego pokonywania własnych słabości. Jako naród mamy ogromny potencjał. Jeśli przestaniemy pozwalać się oszukiwać i okradać, a zaczniemy solidarnie bronić tego, co dla nas ważne, mamy realną szansę na silny i stabilny rozwój.

 

Damian Jonak

Damian Jonak (ur. 24 kwietnia 1983 r. we Włoszczowie) od 20 lat jest członkiem NSZZ „Solidarność” i promotorem działalności związkowej. Jest utytułowanym zawodnikiem w boksie olimpijskim i zawodowym.

Tu możesz pobrać specjalny kalendarz stworzony przez Damiana Jonaka. 

 



 

Polecane