"Nazwał mnie śmierdzielem". Giertych poszedł na skargę do TVN24

Prezes Kaczyński wniósł o zwołanie Konwentu Seniorów celem zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, aby rozmawiać o "humanitaryzmie w demokracji walczącej":
Mamy z jednej strony humanitarną decyzję o zwolnieniu mordercy (Ryszarda Cyby), a z drugiej mamy znęcanie się nad kobietami, dwiema paniami z Ministerstwa Sprawiedliwości w sposób wyjątkowo wręcz ohydny, można powiedzieć "urbanowski", znęcanie nad panią Wójcik i jej bardzo chorym synem, z doprowadzeniem do śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie i mamy na sali głównego sadystę, niejakiego Giertycha.
Giertych zareagował na nazwanie go "sadystą", wchodząc na sejmową mównicę. Obaj z Kaczyńskim mówili jednocześnie.
Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku, siadaj, uspokój się
– powiedział do prezesa PiS.
Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie
– oświadczył Kaczyński. Przy Jarosławie Kaczyńskim stanęło w końcu wielu posłów PiS, z sali sejmowej słychać było okrzyki pod adresem mecenasa, np. "morderca, morderca". Giertych opuścił mównicę.
"Nazwał mnie śmierdzielem"
– Wyzywał mnie, nazwał mnie śmierdzielem, kanalią i coś tam jeszcze powiedział (…). Takich słów użył. Więc stał obok mnie i wyzywał
– skarżył się w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" w TVN24 Roman Giertych.
Burza w mediach
Od tamtego czasu trwa burza w mediach i w mediach społecznościowych. Środowiska trolli związanych z Giertychem usiłują odwrócić narrację na korzyść "mecenasa Platformy". W jego obronie pisał nawet na X Donald Tusk. Wszystko na marne.
W trendach dominuje narracja negatywna.
"Różne rzeczy już widziałem w swoim życiu zawodowym, ale nigdy do głowy nie przyszłoby mi, że były premier, wicepremier, szef partii może podejść do pełnomocnika pokrzywdzonego i wyzywać go od najgorszych".
— tvn24 (@tvn24) April 2, 2025
Roman Giertych został zapytany w @KropkaNadI o to, co Jarosław Kaczyński… pic.twitter.com/VL0SJHmydy