"To są sytuacje niedopuszczalne". Politycy PiS skomentowali przyjęcie przez PE rezolucji ws. obronności

"W dokumentach znajduje się szereg niebezpiecznych zapisów"
Choć europosłowie PiS poparli poprawki, to jednak wstrzymali się od głosu w głosowaniu nad całą rezolucją dotyczącą polityki zagranicznej, a zagłosowali przeciwko rezolucji dotyczącej obronności. Europosłowie PO poparli oba dokumenty.
Europosłowie PiS z kolei na swojej konferencji prasowej tłumaczyli, dlaczego nie poparli dokumentów. Jak powiedział szef ich delegacji w PE, europoseł Adam Bielan, w przyjętych dokumentach znajduje się „szereg bardzo niebezpiecznych dla Polski zapisów”.
W skrócie oddają kontrolę, gdyby zostały zrealizowane oczywiście, nad polską armią oraz nad polskim przemysłem zbrojeniowym w ręce urzędników Komisji Europejskiej. Bardzo często tych samych urzędników, którzy wielokrotnie w ciągu ostatnich lat mylili się w sprawie zagrożenia płynącego z Rosji
– powiedział polityk PiS.
Również w środę w PE głosowaniu poddano sprawozdanie dot. priorytetów budżetu UE na 2026 r., które zostało przygotowane pod przewodnictwem europosła Andrzeja Halickiego z PO.
- Komunikat dla mieszkańców Katowic
- Komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Ważny komunikat RCB. Dwa miasta poważnie zagrożone
- Nagły zwrot ws. sprzedaży TVN przez Warner Bros. Discovery. Tego nikt się nie spodziewał
- "Jakby był pod wpływem". Burza po emisji popularnego programu TVN
- Nowe przepisy resortu zdrowia rozczarowaniem? Eksperci nie mają wątpliwości
- "Ranny lub przysypiający". Ważny komunikat warszawskiego zoo
- Agresja na granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
- Zaskakujące informacje ws. sprzedaży TVN przez Warner Bros. Discovery. Do gry wchodzi potężny inwestor
Europosłowie PiS zaproponowali poprawki
Europoseł Michał Dworczyk w imieniu frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w trakcie głosowania chciał zgłosić do niego poprawkę ustną, zgodnie z którą PE miał zaapelować o finansowanie z funduszy europejskich "przygotowania inżynieryjnego terenów przygranicznych w państwach zagrożonych działaniami hybrydowymi oraz konwencjonalną agresją zbrojną ze strony państw trzecich, zwłaszcza w państwach członkowskich położonych we wschodniej części Unii Europejskiej".
Poprawka nie została jednak poddana pod głosowanie, bo zgodnie z regulaminem PE sprzeciw wobec tego wyraziła odpowiednia liczba europarlamentarzystów. Z informacji PAP wynika, że byli to europosłowie lewicowej części izby.
Michał Dworczyk na konferencji po głosowaniach wyraził rozczarowanie tym faktem.
Dzisiaj maski opadły. Parlament Europejski odrzucił możliwość przegłosowania poprawki, dzięki której byłoby możliwe finansowanie ze środków europejskich Tarczy Wschód. (...) Prawo i Sprawiedliwość rzekomo miało się od tego dystansować. Dzisiaj miałem zaszczyt złożyć w imieniu Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów poprawkę, która umożliwiłaby finansowanie. Nie została ona dopuszczona do głosowania
- powiedział.
Co to oznacza? To oznacza, że jest jakaś zasłona dymna. Platforma Obywatelska i koledzy polityczni Platformy Obywatelskiej głosują za dokumentami, w których są niezobowiązujące zapisy, wyrażające jakieś poparcie dla obrony wschodniej granicy Unii Europejskiej. Ale jak przychodzi do twardego zabezpieczenia środków na umocnienie inżynieryjne terenu, okazuje się, że na to zgody nie ma. Więc tak naprawdę zostali przez swoich politycznych przyjaciół politycy Platformy Obywatelskiej i rząd Donalda Tuska ośmieszeni, bo okazuje się, że na Tarczę Wschód środków unijnych nie będzie
- kontynuował Dworczyk.
Z kolei europoseł Tobiasz Bocheński stwierdził, że "dzisiaj przy akompaniamencie uśmiechów i oklasków dzieją się w europarlamencie rzeczy naprawdę haniebne".
Mamy do czynienia z głosowaniem przez posłów koalicji rządzącej w Polsce za rozwiązaniami, które są wbrew polskiej racji stanu
- stwierdził polityk.
Dzisiaj politycy europejscy, którzy Europę rozbroili, którzy Putina upaśli pieniędzmi, za które on kupił sobie czołgi i zaatakował Ukrainę, ci politycy europejscy, którzy nie chcieli od pierwszych dni bronić Ukrainy, dzisiaj chcą poszerzyć zakres swoich kompetencji prawnych i wziąć dowództwo nad polską armią
- dodał.
To są sytuacje niedopuszczalne. I my jako posłowie PiS w Polskę wierzymy, w Polsce pokładamy nasze nadzieje i nigdy nie podniesiemy ręki za rozwiązaniami, które szkodzą polskiej racji stanu i oddają polskiego żołnierza pod dowództwo Bundeswehry. My nie dziwimy się Niemcom, że chcą poszerzyć zakres swojej władzy. Robią to od zawsze, ale głęboko brzydzimy się tymi Polakami, którzy za garść paciorków sprzedają naszą suwerenność w imię naprawdę płytkich i tymczasowych interesów Rzeczpospolitej i historia pokaże, że my mieliśmy rację dzisiaj głosując przeciwko i miesiąc temu również głosując przeciwko
- zaznaczył Tobiasz Bocheński.
PE przyjął rezolucję
W ramach pierwszej rezolucji, dotyczącej polityki zagranicznej UE, poparta została poprawka, w której uznano Tarczę Wschód i Bałtycką Linię Obrony za sztandarowe projekty UE służące wspieraniu odstraszania i pokonywaniu potencjalnych zagrożeń ze wschodu.
W drugiej rezolucji, dotyczącej obronności, PE z zadowoleniem przyjął fakt, że w tzw. białej księdze uwzględniono postulaty budowy Tarczy Wschód, i ponownie wyraził poparcie dla Bałtyckiej Linii Obrony.
Hańba. Nie dziwimy się, że Niemcy 🇩🇪 chcą więcej władzy, ale brzydzimy się tymi Polakami, którzy za garść paciorków sprzedają polską suwerenność ❗️🇵🇱 pic.twitter.com/dFHzfLGeYe
— Tobiasz Bocheński (@TABochenski) April 2, 2025