Zrozumieć oryginalnego ducha Ameryki…

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu.

 

Każdy naród powstawał na jemu właściwych fundamentach, które poznając zdobywamy wiedzę odnośnie czynników, które przez wieki go kształtowały i odcisnęły swoje piętno na jego charakterze. Walcząca o swoją samodzielność kolonialna Ameryka izolowana od większych niebezpieczeństw przez ocean Atlantycki pojawiła się na mapach świata wtedy, kiedy znikała z nich I Rzeczypospolita, właśnie otoczona wzrastającymi w siłę sąsiadami. W porównaniu  do rozdzieranej wewnętrznymi i zewnętrznymi intrygami wieloetnicznej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej, powstająca Ameryka była skłócona z królestwem Wielkiej Brytanii na tle ekonomicznym i religijnym. W tej wypowiedzi postarajmy się spojrzeć na ogromne znaczenie w historii Ameryki właśnie czynnika religijnego.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg/280px-Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg 

Europejscy emigranci, którzy osiedlili się w angielskich koloniach na wschodnim wybrzeżu Ameryki byli protestantami, purytanami uciekającymi najpierw przed prześladowaniami z Anglii do Holandii i dalej do Ameryki (1620 r. statek “Mayflower” wylądował w Plymouth Rock). W okresie rewolucji amerykańskiej protestanci stanowili prawie 85% tutejszej europejskiej emigracji, choć w ciągu następnych dekad ich liczba powoli się zmniejszała, jednak do dziś stanowią ogromną siłę (WASP). Purytanie stworzyli konieczne mity niezbędne do zbudowania nowego państwa, tymi mitami i wynikającym z nich swoistym posłannictwem wypełnili kulturową tkankę  społeczeństwa.

 

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

 

W rozumieniu purytanów Bóg dał grzesznym ludziom drugą szansę i po mniej udanym eksperymencie z pierwszym narodem wybranym, nową szansę otrzymali właśnie nowi, Amerykanie. Tak więc stali się oni nowymi Izraelitami również uciekającymi przed prześladowaniami złego władcy faraona (BTW w Egipcie nie było “faraonów”, byli królowie, słowo to odnosi się do władcy z półwyspu arabskiego przy granicy z Jemenem). Oczywiście “złym faraonem” purytanów była królowa Elżbieta I, która ich prześladowała i w ich opinii nie była dość protestancka (zbyt lubiła wykwintne witraże i figury świętych, nie lubiła długich np. 3 godz. mszy). Jak pamiętamy purytanie w Anglii niszczyli figury świętych, Matki Boskiej etc. gdyż uważali, że ich twórcy i sponsorzy chcieli bezczelnie tym sposobem zaskarbić sobie łaski Boga, co było nieuprawnione (tu np. Calvin). To Bóg decyduje kto będzie zbawiony, a ty nie masz na to większego wpływu, nawet jeśli usilnie się starasz.

 

Jeśli Elżbieta I była zatrudniona w roli faraona, to dla nowych Izraelitów Morzem Czerwonym przez które uchodzili przed represjami złego władcy był Ocean Atlantycki. Przypomnę tylko, że Izraelici nie uciekali z Egiptu przez Morze Czerwone, ale co najwyżej na północy przez bagna i rozlewiska delty Nilu, gdzie mogły ugrząźć ówczesne konne ciężkie zagony siepaczy przysłowiowego faraona, ale co tam, mit jest mitem. Jeśli Mojżesz, który przeprowadził uchodźców przez “Morze Czerwone” i pustynie  był ojcem Izraelitów, to gen. George Washington został ojcem nowego narodu w Ameryce. Oczywiście każda religia w ramach buntu i walki z korupcją rodzi w swoim łonie sekty, które z czasem stają się religiami. Mówi się, do sekty przystępujesz, w religii się rodzisz. Dobrym tu przykładem są Mormoni, którzy powtórzyli drogę purytanów, dla nich chrześcijaństwo wschodniego wybrzeża stało się równie skorumpowane jak przedtem elżbietańska Anglia. Dlatego dyskryminowani Mormoni aby móc wyznawać Boga i żyć według jego zasad zdecydowali się wybrać w głąb amerykańskiego kontynentu (dzisiaj stan Utah).

 

Pamiętamy, że Bóg Izraela nadał mu we władanie ziemię kananejską (Liban, Syria, Jordania, Izrael, Palestyna), którą Izraelici musieli jednak krwawo zdobyć . Dzisiejsza archeologia nie znajduje dowodów na podbój tych ziem przez Izraelitów, np. słynne mury Jerycha runęły dekady lat wcześniej, zanim na tamtej scenie pojawili się Izraelici, którzy zasiedlali te ziemie powoli, bez większych wojen. Powracając na chwilę do Mojżesza, słynny Żyd z Wiednia Zygmunt Freud napisał książkę w której analizując dostępne źródła doszedł do wniosku, że Mojżesz był Egipcjaninem i został zamordowany przez młodych Izraelitów. Przyczyną domniemanego zabójstwa miał być konflikt z młodymi bojownikami o dostęp do młodych kobiet, które kontrolował Mojżesz…

 

Przywołałem wyżej biblijny przekaz o Bogu Jahwe, który polecił przejęcie ziemi “obiecanej” przez swój naród wybrany poprzez krwawy podbój. Amerykańscy  purytanie jako aspirujący do miana nowego narodu wybranego w podobny sposób traktowali zamieszkujących amerykańską ziemię Indian (biblijnych Kananejczyków). Tu pewnie tkwi klucz do zrozumienia powiedzmy bezpardonowo okrutnego traktowania Indian. W tej narracji purytanie odnawiali kowenant, umowę z Bogiem w której na wzór starożytnych plemion izraelskich otrzymywali prawo do nowej ziemi “obiecanej” pod warunkiem zorganizowania życia społecznego według biblijnych norm. Uważali, że Ameryka została namaszczona przez Boga i przez to nie może żyć sama dla siebie ponieważ ma obowiązki wobec świata.  Cokolwiek dzieje się w Ameryce nie jest dziełem przypadku, ale dzieje się zgodnie z wolą Boga. Jednocześnie wierzyli, że w razie niedotrzymania warunków umowy Bóg może cofnąć im swoje błogosławieństwo i swoją opiekę (tak jak to uczynił wobec Izraela). Taki pogląd o wyjątkowości Ameryki i jej posłannictwa i odpowiedzialności za przestrzeganie porządku i sprawiedliwości na całym świecie jest obecny do dziś.

 

Z tradycji purytańskich wypływa również amerykański indywidualizm i pragmatyzm, który nie przypomina europejskich tendencji do teoretyzowania. Ten indywidualizm bierze się z purytańskiego modelu kontaktu i obcowania z Bogiem w celu osiągnięcia osobistego zbawienia. Sedno filozofii amerykańskiego pragmatyzmu  (Charles Peirce, William James, John Dewey) czasem sprowadzane jest do popularnego stwierdzenia: “jeśli coś nie jest zepsute, nie próbuj tego naprawiać” i oznacza praktyczne podejście do problemów tego świata. Teoria i nauka mają o tyle znaczenie o ile mogą być skutecznie zastosowane w praktyce i przynieść owoce, inaczej szkoda na nie czasu. Pogląd jest prawdziwy jeśli jest sprawdzalny.  Więc w konkluzji takie ultra praktyczne podejście do życia nie sprzyja jednak promowaniu religii i modlitwy… 

 

Odwiedzający szukającej swojego modelu życia Amerykę europejczycy jak Alexis de Tocqueville, czy później socjalista (fabian, propagator komór gazowych i propagator sowietów) G. B. Shaw byli zaskoczeni rolą religii. Shaw kąśliwie zauważył, że Ameryka jest jedynym krajem, który przeszedł drogę od barbarzyństwa do dekadencji, bez ocierania się o cywilizację (!). De Tocqueville miał lepsze zdanie o młodej amerykańskiej demokracji, ale również był zaskoczony ogromną rolą jaką religia i protestantyzm odgrywał w każdym przejawie życia w Ameryce. 

 

Dziś w dotąd tak gloryfikowanym amerykańskim  tyglu ras, grup etnicznych, religii, orientacji politycznych i genderowych wrze. Wydaje się, że mamy do czynienia z silnie sponsorowaną strategią twórców NWO, w której nie już miejsca na państwa narodowe. Sytuacja ta przypomina tę w której przed swoim upadkiem doświadczyła I Rzeczypospolita, której nie chroniły dwa oceany, ale w dzisiejszych warunkach szybkości przemieszczania  nowoczesnych broni i stopnia korupcji elit nie ma to większego znaczenia. Problemem jest też to, że w Ameryce obserwujemy już daleko posunięty proces niszczenia wartości religijnych, które były fundamentem powstania i rozkwitu Ameryki jaką znamy. Niestety wzorem innych kultur i mocarstw Ameryka inwestując poza swoimi fundamentami jest na kursie i na ścieżce ku swojej zgubie…

 

Jacek K. Matysiak                                                   

Kalifornia, 2021/12/26

 


 

POLECANE
Karol Nawrocki: Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy wideo
Karol Nawrocki: Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy

„Wypowiadam te słowa z poczuciem wielkiego zaszczytu i wdzięczności, ale i odpowiedzialności – bo ten urząd nie jest nagrodą, jest przede wszystkim zobowiązaniem” - mówił prezydent Karol Nawrocki.

Jan Krzysztof Ardanowski: Żądałem i żądam skierowania sprawy do sądu tylko u nas
Jan Krzysztof Ardanowski: Żądałem i żądam skierowania sprawy do sądu

„Prokuratorzy od praktycznie 6 lat prowadzą śledztwo, które wcześniej prowadziło je Centralne Biuro Antykorupcyjne. Dla mnie cała sprawa ma cel polityczny, mianowicie Kamiński i Wąsik wymyślili nieistniejącą aferę po to, by zamknąć mi usta, bym nie wypowiadał się w sprawach politycznych, a tym bardziej, bym nie wyrażał się krytycznie o polityce Prawa i Sprawiedliwości, a może i prezesa Kaczyńskiego” - mówi portalowi Tysol.pl Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa.

Akt oskarżenia przeciwko działaczowi Ruchu Obrony Granic Robertowi B. z ostatniej chwili
Akt oskarżenia przeciwko działaczowi Ruchu Obrony Granic Robertowi B.

Prokurator skierował w środę do sądu akt oskarżenia przeciwko działaczowi Ruchu Obrony Granic Robertowi B., któremu zarzucił cztery przestępstwa, w tym znieważenie funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej – podała w środę Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim.

Pociąg „Mazury” utknął w Nidzicy. Oblodzone drzewa runęły na linię trakcyjną z ostatniej chwili
Pociąg „Mazury” utknął w Nidzicy. Oblodzone drzewa runęły na linię trakcyjną

Zerwana sieć trakcyjna i unieruchomiony skład PKP Intercity. Pasażerowie pociągu „Mazury” zostali ewakuowani, a ruch kolejowy na ważnej trasie wstrzymano bez podania terminu wznowienia.

Grafzero: Najlepsze i najgorsze książki 2025! z ostatniej chwili
Grafzero: Najlepsze i najgorsze książki 2025!

Grafzero vlog literacki o najlepszych i najgorszych książkach 2025. Co się udało, co w przyszłym roku, jak wyszedł start wydawnictwa Centryfuga?

Tusk podczas sztabu kryzysowego o „niedobrych numerach” pogody. Rząd szykuje się na czarne scenariusze z ostatniej chwili
Tusk podczas sztabu kryzysowego o „niedobrych numerach” pogody. Rząd szykuje się na czarne scenariusze

Rząd zakłada najgorsze scenariusze, a służby zostały postawione w stan zwiększonej gotowości. Podczas sztabu kryzysowego Donald Tusk przyznał, że pogoda „wykręciła niedobre numery”, a sytuacja w części kraju nadal pozostaje poważna.

Energiewende na zakręcie. Deutsche Bank apeluje o zmianę kursu tylko u nas
Energiewende na zakręcie. Deutsche Bank apeluje o zmianę kursu

Deutsche Bank ostrzega, że niemiecka transformacja energetyczna Energiewende nie przebiega zgodnie z planem. W nowym raporcie bank wskazuje, że bez korekty polityki energetycznej, lepszego dopasowania OZE do sieci i magazynów oraz kontroli kosztów, Niemcy nie osiągną neutralności klimatycznej w 2045 roku, a ceny energii pozostaną wysokie.

W Elblągu ogłoszono pogotowie powodziowe. Służby w gotowości z ostatniej chwili
W Elblągu ogłoszono pogotowie powodziowe. Służby w gotowości

Sytuacja hydrologiczna na północy Polski staje się coraz poważniejsza. Obowiązują ostrzeżenia III stopnia, wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe, a służby monitorują poziomy wód na kluczowych rzekach i zbiornikach.

Bloomberg: Majątek 500 najbogatszych ludzi świata wzrósł w 2025 roku o 2,2 bln dolarów z ostatniej chwili
Bloomberg: Majątek 500 najbogatszych ludzi świata wzrósł w 2025 roku o 2,2 bln dolarów

Majątek 500 najbogatszych ludzi świata zwiększył się w upływającym roku o rekordowe 2,2 biliona dolarów, osiągając kwotę 11,9 biliona dolarów dzięki wzrostom na rynkach akcji, metali, kryptowalut i innych aktywów – przekazała w środę agencja Bloomberga.

Blokada Trumpa wystawiona na próbę. Gigantyczny chiński supertankowiec zmierza do Wenezueli pilne
Blokada Trumpa wystawiona na próbę. Gigantyczny chiński supertankowiec zmierza do Wenezueli

Tankowiec Thousand Sunny, od lat obsługujący transport ropy z Wenezueli do Chin, kieruje się w stronę objętego amerykańską blokadą kraju. Jednostka nie zmieniła kursu mimo zapowiedzi „całkowitej i kompletnej” blokady ogłoszonej przez Waszyngton. Liczy 330 metrów długości i 60 wysokości.

REKLAMA

Zrozumieć oryginalnego ducha Ameryki…

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu.

 

Każdy naród powstawał na jemu właściwych fundamentach, które poznając zdobywamy wiedzę odnośnie czynników, które przez wieki go kształtowały i odcisnęły swoje piętno na jego charakterze. Walcząca o swoją samodzielność kolonialna Ameryka izolowana od większych niebezpieczeństw przez ocean Atlantycki pojawiła się na mapach świata wtedy, kiedy znikała z nich I Rzeczypospolita, właśnie otoczona wzrastającymi w siłę sąsiadami. W porównaniu  do rozdzieranej wewnętrznymi i zewnętrznymi intrygami wieloetnicznej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej, powstająca Ameryka była skłócona z królestwem Wielkiej Brytanii na tle ekonomicznym i religijnym. W tej wypowiedzi postarajmy się spojrzeć na ogromne znaczenie w historii Ameryki właśnie czynnika religijnego.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg/280px-Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg 

Europejscy emigranci, którzy osiedlili się w angielskich koloniach na wschodnim wybrzeżu Ameryki byli protestantami, purytanami uciekającymi najpierw przed prześladowaniami z Anglii do Holandii i dalej do Ameryki (1620 r. statek “Mayflower” wylądował w Plymouth Rock). W okresie rewolucji amerykańskiej protestanci stanowili prawie 85% tutejszej europejskiej emigracji, choć w ciągu następnych dekad ich liczba powoli się zmniejszała, jednak do dziś stanowią ogromną siłę (WASP). Purytanie stworzyli konieczne mity niezbędne do zbudowania nowego państwa, tymi mitami i wynikającym z nich swoistym posłannictwem wypełnili kulturową tkankę  społeczeństwa.

 

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

 

W rozumieniu purytanów Bóg dał grzesznym ludziom drugą szansę i po mniej udanym eksperymencie z pierwszym narodem wybranym, nową szansę otrzymali właśnie nowi, Amerykanie. Tak więc stali się oni nowymi Izraelitami również uciekającymi przed prześladowaniami złego władcy faraona (BTW w Egipcie nie było “faraonów”, byli królowie, słowo to odnosi się do władcy z półwyspu arabskiego przy granicy z Jemenem). Oczywiście “złym faraonem” purytanów była królowa Elżbieta I, która ich prześladowała i w ich opinii nie była dość protestancka (zbyt lubiła wykwintne witraże i figury świętych, nie lubiła długich np. 3 godz. mszy). Jak pamiętamy purytanie w Anglii niszczyli figury świętych, Matki Boskiej etc. gdyż uważali, że ich twórcy i sponsorzy chcieli bezczelnie tym sposobem zaskarbić sobie łaski Boga, co było nieuprawnione (tu np. Calvin). To Bóg decyduje kto będzie zbawiony, a ty nie masz na to większego wpływu, nawet jeśli usilnie się starasz.

 

Jeśli Elżbieta I była zatrudniona w roli faraona, to dla nowych Izraelitów Morzem Czerwonym przez które uchodzili przed represjami złego władcy był Ocean Atlantycki. Przypomnę tylko, że Izraelici nie uciekali z Egiptu przez Morze Czerwone, ale co najwyżej na północy przez bagna i rozlewiska delty Nilu, gdzie mogły ugrząźć ówczesne konne ciężkie zagony siepaczy przysłowiowego faraona, ale co tam, mit jest mitem. Jeśli Mojżesz, który przeprowadził uchodźców przez “Morze Czerwone” i pustynie  był ojcem Izraelitów, to gen. George Washington został ojcem nowego narodu w Ameryce. Oczywiście każda religia w ramach buntu i walki z korupcją rodzi w swoim łonie sekty, które z czasem stają się religiami. Mówi się, do sekty przystępujesz, w religii się rodzisz. Dobrym tu przykładem są Mormoni, którzy powtórzyli drogę purytanów, dla nich chrześcijaństwo wschodniego wybrzeża stało się równie skorumpowane jak przedtem elżbietańska Anglia. Dlatego dyskryminowani Mormoni aby móc wyznawać Boga i żyć według jego zasad zdecydowali się wybrać w głąb amerykańskiego kontynentu (dzisiaj stan Utah).

 

Pamiętamy, że Bóg Izraela nadał mu we władanie ziemię kananejską (Liban, Syria, Jordania, Izrael, Palestyna), którą Izraelici musieli jednak krwawo zdobyć . Dzisiejsza archeologia nie znajduje dowodów na podbój tych ziem przez Izraelitów, np. słynne mury Jerycha runęły dekady lat wcześniej, zanim na tamtej scenie pojawili się Izraelici, którzy zasiedlali te ziemie powoli, bez większych wojen. Powracając na chwilę do Mojżesza, słynny Żyd z Wiednia Zygmunt Freud napisał książkę w której analizując dostępne źródła doszedł do wniosku, że Mojżesz był Egipcjaninem i został zamordowany przez młodych Izraelitów. Przyczyną domniemanego zabójstwa miał być konflikt z młodymi bojownikami o dostęp do młodych kobiet, które kontrolował Mojżesz…

 

Przywołałem wyżej biblijny przekaz o Bogu Jahwe, który polecił przejęcie ziemi “obiecanej” przez swój naród wybrany poprzez krwawy podbój. Amerykańscy  purytanie jako aspirujący do miana nowego narodu wybranego w podobny sposób traktowali zamieszkujących amerykańską ziemię Indian (biblijnych Kananejczyków). Tu pewnie tkwi klucz do zrozumienia powiedzmy bezpardonowo okrutnego traktowania Indian. W tej narracji purytanie odnawiali kowenant, umowę z Bogiem w której na wzór starożytnych plemion izraelskich otrzymywali prawo do nowej ziemi “obiecanej” pod warunkiem zorganizowania życia społecznego według biblijnych norm. Uważali, że Ameryka została namaszczona przez Boga i przez to nie może żyć sama dla siebie ponieważ ma obowiązki wobec świata.  Cokolwiek dzieje się w Ameryce nie jest dziełem przypadku, ale dzieje się zgodnie z wolą Boga. Jednocześnie wierzyli, że w razie niedotrzymania warunków umowy Bóg może cofnąć im swoje błogosławieństwo i swoją opiekę (tak jak to uczynił wobec Izraela). Taki pogląd o wyjątkowości Ameryki i jej posłannictwa i odpowiedzialności za przestrzeganie porządku i sprawiedliwości na całym świecie jest obecny do dziś.

 

Z tradycji purytańskich wypływa również amerykański indywidualizm i pragmatyzm, który nie przypomina europejskich tendencji do teoretyzowania. Ten indywidualizm bierze się z purytańskiego modelu kontaktu i obcowania z Bogiem w celu osiągnięcia osobistego zbawienia. Sedno filozofii amerykańskiego pragmatyzmu  (Charles Peirce, William James, John Dewey) czasem sprowadzane jest do popularnego stwierdzenia: “jeśli coś nie jest zepsute, nie próbuj tego naprawiać” i oznacza praktyczne podejście do problemów tego świata. Teoria i nauka mają o tyle znaczenie o ile mogą być skutecznie zastosowane w praktyce i przynieść owoce, inaczej szkoda na nie czasu. Pogląd jest prawdziwy jeśli jest sprawdzalny.  Więc w konkluzji takie ultra praktyczne podejście do życia nie sprzyja jednak promowaniu religii i modlitwy… 

 

Odwiedzający szukającej swojego modelu życia Amerykę europejczycy jak Alexis de Tocqueville, czy później socjalista (fabian, propagator komór gazowych i propagator sowietów) G. B. Shaw byli zaskoczeni rolą religii. Shaw kąśliwie zauważył, że Ameryka jest jedynym krajem, który przeszedł drogę od barbarzyństwa do dekadencji, bez ocierania się o cywilizację (!). De Tocqueville miał lepsze zdanie o młodej amerykańskiej demokracji, ale również był zaskoczony ogromną rolą jaką religia i protestantyzm odgrywał w każdym przejawie życia w Ameryce. 

 

Dziś w dotąd tak gloryfikowanym amerykańskim  tyglu ras, grup etnicznych, religii, orientacji politycznych i genderowych wrze. Wydaje się, że mamy do czynienia z silnie sponsorowaną strategią twórców NWO, w której nie już miejsca na państwa narodowe. Sytuacja ta przypomina tę w której przed swoim upadkiem doświadczyła I Rzeczypospolita, której nie chroniły dwa oceany, ale w dzisiejszych warunkach szybkości przemieszczania  nowoczesnych broni i stopnia korupcji elit nie ma to większego znaczenia. Problemem jest też to, że w Ameryce obserwujemy już daleko posunięty proces niszczenia wartości religijnych, które były fundamentem powstania i rozkwitu Ameryki jaką znamy. Niestety wzorem innych kultur i mocarstw Ameryka inwestując poza swoimi fundamentami jest na kursie i na ścieżce ku swojej zgubie…

 

Jacek K. Matysiak                                                   

Kalifornia, 2021/12/26

 



 

Polecane