Pomóżmy Wojtkowi stanąć na nogi! Solidarność apeluje o wsparcie dla Wojciecha Piotrowskiego
Co musisz wiedzieć?
- Wojciech Piotrowski jest członkiem NSZZ "Solidarność" od 24 lat.
- Związkowiec uległ poważnemu wypadkowi w drodze do pracy i doznał m.in. złamania kręgosłupa.
- Solidarność apeluje o wsparcie zbiórki na rehabilitację i leczenie kolegi.
Pomóżmy Wojtkowi stanąć na nogi!
Związkowcy z Lubina zwracają się z serdeczną prośbą o wsparcie zbiórki na leczenie i rehabilitację kolegi, który w wyniku poważnego wypadku komunikacyjnego i złamania kręgosłupa doznał niedowładu nóg.
Zwracamy się z prośbą o wsparcie dla naszego kolegi, od 24 lat członka NSZZ „Solidarność” Zakładów Górniczych „Lubin”. Wojciech Piotrowski uległ poważnemu wypadkowi w drodze do pracy. Ciężkie obrażenia – w tym kręgosłupa – spowodowały niedowład nóg, ale Wojtek nie traci nadziei i chce walczyć, aby ponownie móc stanąć na nogi
- piszą członkowie Solidarności.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Wyłączenia prądu w Małopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Stanowski zdradza kulisy rozstania z Mellerem. „Mam żal”
- Przewodniczący NSZZ „S” w PG Silesia: Założyliśmy spółkę, bo uważamy, że wydobycie w Silesii powinno być kontynuowane
- Udział prezydenta w inauguracji Rady Pokoju. Jest decyzja
- Wilki zaatakowały dziecko na dworcu kolejowym. Nastolatka ledwo uszła z życiem
"Chcę znów być samodzielny"
Z prośbą o pomoc zwrócił się do ludzi dobrej woli także sam Wojciech Piotrowski.
10 listopada 2025 roku to dzień, który na długo zostanie w mojej pamięci. To był poniedziałek, typowo jesienny, który nie zwiastował nic złego. Nie sądziłem, że tego dnia ulegnę wypadkowi, który odmieni moje życie. W wyniku wypadku komunikacyjnego, którego byłem uczestnikiem, doznałem złamania kręgosłupa, prawej łopatki i żeber – również po prawej stronie. Od razu przetransportowano mnie do szpitala, w którym zostałem poddany skomplikowanej operacji kręgosłupa. Niestety, operacja, choć przebiegła pomyślnie, nie przywróciła mi władzy w nogach. Wciąż cierpię na niedowład kończyn dolnych. W jednej chwili została mi odebrana samodzielność i zdrowie. Z pełnego sił mężczyzny stałem się człowiekiem zależnym od innych
- napisał. Podkreślił, że został skierowany na oddział rehabilitacyjny, gdzie przebywał cztery tygodnie.
Na moje nieszczęście okazało się, że złamane żebra są źle ułożone – nie ustawiają się w osi, nie zrastają się. Z tego powodu nie mogłem dłużej kontynuować rehabilitacji. Dziś przebywam na oddziale chorób wewnętrznych, gdzie zostałem poddany leczeniu. Choć nie wiem, ile jeszcze ono potrwa, jestem pewny, że po jego zakończeniu będę chciał wznowić prywatną rehabilitację. Tylko intensywne ćwiczenia i specjalistyczna opieka są w stanie przywrócić mnie do pełni sił. Marzę o tym, by odzyskać dawne życie, które utraciłem w ułamek sekundy. Chciałbym znów być samodzielny, móc wyjść na spacer i nie martwić się zależnością od innych
- dodał. Przyznał, że koszty związane z leczeniem i rehabilitacją są ogromne i znacznie przekraczają jego finansowe możliwości.
Mam chęć, zapał i wolę walki, jednak bez uzbierania niezbędnych środków nie uda mi się odzyskać tego, co utraciłem, a co tak bardzo kochałem – życia w sprawności. Proszę, pomóż mi zawalczyć o dobrą przyszłość!
- zaapelował związkowiec.
Zbiórkę na leczenie Wojtka można wesprzeć TUTAJ.




