PiS wskaże kandydata na przyszłego premiera. Przemysław Czarnek podał termin
Co musisz wiedzieć:
- Wiosna jako możliwy termin ogłoszenia.
- Dwa nazwiska w medialnych spekulacjach.
- Ocena odpływu wyborców i sytuacji Polski 2050.
Wiosna jako możliwy termin decyzji
Prof. Przemysław Czarnek na antenie RMF FM odniósł się do pytań o moment wskazania przez Prawo i Sprawiedliwość kandydata na przyszłego premiera. Jak podkreślił, konkretnej daty jeszcze nie ma, ale pewien kierunek już się zarysowuje.
Jak sądzę, będzie to wiosna, ale to naprawdę jeszcze kwestia nieskonkretyzowana
– zapowiedział.
Wiceprezes PiS zaznaczył również, że ogłoszenie decyzji nie nastąpi w najbliższym czasie.
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- ZUS wydał ważny komunikat
- TVN kontra szef Telewizji Republika. Sąd zdecydował
- "Nie ma drugiego takiego w Europie". Polska podpisała umowę na system antydronowy San
- Solidarność będzie protestować we Wrocławiu przeciwko Zielonemu Ładowi i umowie z Mercosur
- Współpraca niemiecko-włoska. Z dużej chmury mały deszcz
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- PKP Cargo w ciągu dwóch lat pozbyło się prawie 5 tysięcy pracowników. Od dziś spółka ma nowego prezesa
Jeden lider i silna kampania
Czarnek zwrócił uwagę, że w kierownictwie ugrupowania dominuje przekonanie o potrzebie jasnego przywództwa jeszcze przed formalnym startem kampanii.
Myślę, że taki jest zamiar również kierownictwa naszego ugrupowania, w szczególności pana prezesa, żeby postawić na jednego lidera i za nim prowadzić już prekampanię wyborczą bardzo silną i następnie kampanię wyborczą. To dobry pomysł
– powiedział.
Spekulacje wokół nazwisk
W przestrzeni medialnej pojawiają się nazwiska Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta RP, oraz europosła Tobiasza Bocheńskiego. Prof. Czarnek ocenił obu polityków jednoznacznie pozytywnie.
Jednemu i drugiemu będę pomagał. Obydwu bardzo lubię, szanuję. Uważam, że obydwaj nadają się na funkcję premiera
– deklarował.
Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja związana z pełnionymi obecnie funkcjami może mieć znaczenie przy podejmowaniu decyzji.
I to pewnie jest jakiś problem, bo niewątpliwie mogą być tutaj jakieś trudności w związku z tym, że pan prezydent z pewnością jest zadowolony z pana ministra Boguckiego, bo świetnie tę funkcję sprawuje, ale zobaczymy. Pewnie ogłoszenie nie nastąpi jutro
– dodał.
Odpływ wyborców i Konfederacja Korony Polskiej
W rozmowie poruszono również temat przepływu elektoratu w stronę ugrupowania Grzegorza Brauna. Zdaniem Czarnka znaczna część jego sympatyków to dawni wyborcy PiS.
Nie ma wątpliwości, że połowa czy nawet nieco ponad połowa tych, którzy deklarują poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, to byli nasi wyborcy. Straciliśmy, nie wiem, charakter ugrupowania radykalnego na prawicy, a jednak jest jakaś część społeczeństwa, których takich radykalizmów utrzymuje. Nie chcemy się przesunąć z powrotem na prawo, chcemy zaoferować wszystkim tym ludziom naszą ofertę odpowiedzialnej prawicy i to jest dzisiaj praca określona
– zauważył.
Polityk PiS określił poglądy Brauna jako „nieodpowiedzialne”, choć nie ukrywał osobistych relacji z częścią jego środowiska.
Mam przyjaciół w Konfederacji Korony Polskiej. Bardzo lubię posłów z Konfederacji Korony Polskiej i dobrze mi się z nimi rozmawia. W niektórych aspektach rzeczywiście współpraca mogłaby być bardzo trudna
– powiedział.
Czarnek o Polsce 2050 i Hołowni
Prof. Czarnek skomentował także zmiany w Polsce 2050 po wyborze Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na nową przewodniczącą ugrupowania. W jego ocenie obserwujemy rozpad projektu politycznego zbudowanego przez Szymona Hołownię.
Po ludzku szkoda mi jest Szymona Hołowni. Zdobył pokaźny wynik w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Zbudował na tej fali partię polityczną, która w koalicji z PSL-em zrobiła 14 proc. poparcia, przez co dzisiaj rządzi Tusk, a nie ktoś inny. Został marszałkiem Sejmu, drugą osobą w państwie. Nagle, po 2 latach, ani nie jest marszałkiem Sejmu, ani nie ma partii
– stwierdził.
Zdaniem byłego ministra edukacji obecna sytuacja ugrupowania nie jest zaskoczeniem.
Myślę, że ci, którzy się martwią dzisiaj, że gdyby partia Polska 2050 się rozeszła, to nie wiadomo, co się stanie z koalicją 13 grudnia.




