Węgry odmówiły ratyfikacji umowy UE–Mercosur
Co musisz wiedzieć:
- Rząd Viktora Orbána zapowiedział, że Węgry nie ratyfikują umowy UE–Mercosur.
- Zdaniem węgierskiego premiera porozumienie zagraża rolnikom.
- W ocenie Orbána żądania protestujących w Strasburgu rolników są uzasadnione.
Jak poinformował portal Hungarian Conservative, Orbán powiedział, że rolnicy są źli nie tylko dlatego, że podjęto decyzję sprzeczną z ich interesami, ale także dlatego, że jego zdaniem traktowano ich tak, jakby byli głupi i zostali celowo wprowadzeni w błąd. Powiedział, że porozumienie zagraża rolnikom, podczas gdy decydenci próbują ich ominąć.
Przypomniał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami międzynarodowe umowy handlowe muszą być również zatwierdzane przez parlamenty krajowe. Orbán powiedział, że jasno z tego wynika, że Węgry będą blokować porozumienie z Mercosurem tak długo, jak długo jego rząd będzie u władzy.
- Komunikat dla mieszkańców woj. świętokrzyskiego
- Ważny komunikat dla mieszkańców Katowic
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- Śledztwo ws. Dr. Oetker się przeciąga
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Aleksandra Jakubiak OV: „Szopka” w Bolesławcu
- Warszawa bez wody w kilku dzielnicach. Mróz wywołuje kolejne awarie
- USA nie mają wyjścia, muszą kontrolować Grenlandię
Zarzuty wobec szefowej KE
Premier Węgier oskarżył przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen i Komisję o omijanie parlamentów narodowych poprzez stworzenie mechanizmu prawnego, który umożliwi tymczasowe stosowanie umowy po jej podpisaniu, jeszcze przed pełną ratyfikacją. Powiedział, że to posunięcie wyjaśnia, dlaczego rolnicy protestują, argumentując, że kwestia ta wykracza poza handel czy przyszłość rolnictwa i dotyczy demokratycznego podejmowania decyzji.
Rolnicy czują się oszukani
Orbán powiedział, że rolnicy protestują w Strasburgu i wzywają do rezygnacji von der Leyen, ponieważ uważają, że zostali oszukani i wykluczeni z decyzji, które im szkodzą. Dodał, że ich żądania są uzasadnione.
Krytyczne stanowisko resortu rolnictwa
Wcześniej w sprawie umowy UE–Mercosur wypowiedział się minister rolnictwa Węgier István Nagy. W zamieszczonym na YouTube krótkim nagraniu wzywał inne państwa członkowskie UE do sprzeciwienia się proponowanej umowie o wolnym handlu z Mercosurem.
Szef węgierskiego resortu rolnictwa argumentował, że zgodnie z umową produkty rolne z krajów Ameryki Południowej zalałyby rynek europejski. Dodał, że kwoty na uprawy sprowadzane z Ukrainy zostały już zwiększone, więc dodatkowe dostawy tanich produktów spożywczych o niezweryfikowanej jakości jeszcze bardziej zaszkodziłyby europejskim rolnikom.
Jest to szczególnie niebezpieczne dla Węgier, ponieważ kraje Mercosuru, Brazylia i Argentyna, są odpowiednio pierwszymi i drugimi co do wielkości producentami produktów rolnych modyfikowanych genetycznie na świecie. Mają także Urugwaj i Paragwaj, które również należą do dziesięciu największych producentów
– przestrzegł minister Nagy.
Według węgierskiego serwisu informacyjnego o biznesie Világgazdaság minister skrytykował także władze Brukseli za obcięcie finansowania europejskich rolników w kolejnym proponowanym siedmioletnim budżecie. Zgodnie z planowanym budżetem UE rolnikom mogą grozić cięcia dotacji nawet o 20 procent. Ponadto, tworząc jeden fundusz, organ brukselski skutecznie wyeliminowałby niezależną wspólną politykę rolną – co jest czymś bezprecedensowym w ponad 60-letniej historii UE, pisze VG.hu.
Umowa UE–Mercosur
Umowa z Mercosurem to długo negocjowana umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a blokiem Mercosuru, do którego należą Brazylia, Argentyna, Urugwaj i Paragwaj. Zwolennicy twierdzą, że obniżyłoby to cła i rozszerzyło możliwości eksportowe dla przemysłu europejskiego, szczególnie w sektorze produkcyjnym i usługowym.
Krytycy, w tym kilka państw członkowskich UE i grup rolniczych, twierdzą, że naraziłoby to europejskich rolników na tańszy import produktów rolnych produkowanych zgodnie z różnymi standardami ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt, stawiając krajowych producentów w niekorzystnej sytuacji.




