Komunikat dla mieszkańców woj. świętokrzyskiego
Co musisz wiedzieć:
- 10 marca 2026 r. w woj. świętokrzyskim odnotowano próby wyłudzeń pieniędzy od osób starszych.
- Oszuści najczęściej działają przez telefon, wywołując presję czasu i silne emocje.
- W grze są trzy znane legendy: "na wnuczka", "na policjanta" i "na pracownika banku".
- Najważniejsza zasada brzmi: rozłącz się i samodzielnie zweryfikuj każdą historię.
Świętokrzyskie z pilnym ostrzeżeniem
10 marca 2026 r. służby ostrzegły mieszkańców woj. świętokrzyskiego przed próbami wyłudzeń pieniędzy od osób starszych. W komunikacie wskazano trzy dobrze znane schematy: "na wnuczka", "na policjanta" oraz "na pracownika banku". Tego typu przestępstwa od lat uderzają przede wszystkim w seniorów, bo opierają się na strachu, zaufaniu i pośpiechu.
Mechanizm jest zwykle podobny. Najpierw pojawia się telefon, potem dramatyczna historia, a na końcu żądanie szybkiego przekazania gotówki albo wykonania przelewu. Policja podkreśla, że sprawcy często modyfikują swoje legendy, ale cel pozostaje ten sam: odciąć ofiarę od spokojnego myślenia i skłonić ją do natychmiastowego działania.
Na czym polega metoda "na wnuczka"
Fałszywy krewny i nagły dramat
W wariancie "na wnuczka" oszust podszywa się pod członka rodziny albo jego znajomego. Najczęściej opowiada o wypadku, nagłej chorobie, zatrzymaniu przez policję lub pilnej potrzebie zdobycia pieniędzy. Chodzi o to, by senior uwierzył, że pomaga bliskiej osobie w wyjątkowo trudnej sytuacji.
Presja czasu i zakaz kontaktu z rodziną
Sprawca zwykle nalega, by nie rozłączać się, nikomu nie mówić o sprawie i jak najszybciej przygotować gotówkę. To kluczowy element manipulacji. Oszust chce uniemożliwić spokojną rozmowę z prawdziwym wnukiem, córką czy synem, bo taka weryfikacja najczęściej natychmiast demaskuje kłamstwo.
Jak działa oszustwo "na policjanta"
Fałszywa akcja służb
W tej metodzie przestępca podaje się za funkcjonariusza policji i przekonuje, że trwa tajna akcja przeciwko oszustom lub złodziejom. Senior słyszy, że jego pieniądze są zagrożone albo że musi "pomóc" w policyjnej operacji. W praktyce chodzi o nakłonienie ofiary do przekazania gotówki, pozostawienia jej w umówionym miejscu lub wypłacenia oszczędności z banku.
Powoływanie się na autorytet
Ta legenda jest szczególnie niebezpieczna, bo wykorzystuje zaufanie do munduru i instytucji państwa. Prawdziwi policjanci nie proszą przez telefon o przekazywanie pieniędzy, nie każą brać udziału w "tajnych działaniach" z użyciem własnych oszczędności i nie wysyłają po gotówkę przypadkowych osób. Jeśli ktoś dzwoni z taką historią, to bardzo mocny sygnał alarmowy.
Metoda "na pracownika banku"
"Twoje konto jest zagrożone"
W tym scenariuszu oszust przedstawia się jako pracownik banku lub działu bezpieczeństwa. Twierdzi, że na rachunku wykryto podejrzaną operację, ktoś próbuje zaciągnąć kredyt albo konto padło ofiarą ataku. Następnie instruuje seniora, by przelał pieniądze na "bezpieczny rachunek", podał dane logowania, kody autoryzacyjne albo zainstalował dodatkowe oprogramowanie.
Fałszywe poczucie bezpieczeństwa
Ta metoda bywa skuteczna, bo brzmi nowocześnie i wiarygodnie. Ofiara ma wrażenie, że właśnie ratuje swoje pieniądze, podczas gdy w rzeczywistości sama oddaje kontrolę nad kontem przestępcom. Policja regularnie ostrzega, że bank nigdy nie żąda przez telefon przekazania środków na inne konto tylko po to, by je "zabezpieczyć".
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Jak fikcyjne faktury kosztują Polskę miliardy – ekspert o kulisach karuzeli VAT
- Nie żyje Jagoda Gancarek. Zginęła w tragicznym wypadku
- Wyłączenia prądu w Wielkopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Burza w sieci po programie TVP. Wydano przeprosiny
- Andrzej Gajcy ujawnia: Morawiecki buduje własne zaplecze, ale nie dąży do rozłamu
Co powinien zrobić senior po takim telefonie?
Najważniejsze jest jedno: przerwać rozmowę. Dopiero po rozłączeniu należy samodzielnie zadzwonić do członka rodziny, banku lub na numer alarmowy 112 i sprawdzić, czy jakakolwiek opowiedziana historia ma związek z rzeczywistością.
Nie wolno działać pod presją czasu, przekazywać gotówki obcej osobie ani podawać kodów, haseł i danych do bankowości. To właśnie szybka, niezależna weryfikacja najczęściej ratuje oszczędności.




