Internet obiegło zdjęcie pokazujące moment wybuchu pożaru w Crans-Montana
Co musisz wiedzieć:
- Wskutek pożaru zginęło ponad 40 młodych osób, a 115 zostało rannych.
- Ogień miał zostać przypadkowo zaprószony, gdy zapaliła się pianka wygłuszająca umieszczona w suficie lokalu.
- Ekskluzywny kurort w Alpach szwajcarskich to popularny wśród młodych Włochów cel zimowych wyjazdów.
„Śnieżny raj zamienił się w piekło”
„Corriere della Sera” podkreśla, że Szwajcaria jest w szoku po tym, gdy „śnieżny raj zamienił się w piekło”. Jak zaznaczył dziennik, pożar w barze Le Constellation był tak katastrofalny, jak zarazem absurdalny.
W obecnej chwili nie ma dla niego wytłumaczenia z wyjątkiem krytycznego stanu systemu bezpieczeństwa, który powinien do tego nie dopuścić, zakładając, że w ogóle tam był
– stwierdziła gazeta. Zwróciła uwagę na to, że wśród osób uważanych za zaginione w zgliszczach jest sześciu Włochów, głównie z rejonu Mediolanu.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Przez Polskę pojedzie pociąg z Przemyśla prosto na lotnisko we Frankfurcie
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- Węgry pozywają TSUE. To test granic władzy Trybunału Sprawiedliwości UE
- Warmińsko-mazurskie: Woda z Zalewu Wiślanego zalewa Frombork
- Pilny komunikat IMGW dla Wybrzeża
- Będą nowe zasady „spalonego”. FIFA szykuje rewolucję
Popularny kurort
Ekskluzywny kurort w Alpach szwajcarskich to popularny wśród młodych Włochów cel zimowych wyjazdów. To także luksusowe miejsce wypoczynku osobistości ze świata biznesu, kultury i rozrywki, gdzie niegdyś było wiele sanatoriów.
Bardzo popularny, jak dodano, był także bar, w którym doszło do tragedii. Mediolańska gazeta odnotowała, że wiele osób stało w sylwestrowy wieczór w kolejce przed lokalem w nadziei, że zwolni się jakiś stolik. Brak miejsc uratował tych, którzy się nie doczekali – zauważa „Corriere della Sera”.
Dramatyczne sceny
Dziennik zamieszcza relacje mieszkańców miejscowości i turystów, którzy widzieli dramatyczne próby ucieczki z płonącego lokalu. Jak opowiedzieli, wiele osób bezskutecznie starało się wydostać, próbując sforsować szyby.
Zabójczy, jak zaznaczono, okazał się niski sufit w barze na dole, a także wąskie schody jako jedyna droga ucieczki.
Dziennik poinformował, że w stan najwyższej gotowości postawiona została służba zdrowia w Mediolanie. Niektórych poparzonych Włochów przetransportowano śmigłowcami do tamtejszego szpitala Niguarda.
Ludzie płonęli żywcem
„La Repubblica” wiele miejsca poświęciła przyczynom pożaru, który – jak wyjaśniła – został wzniecony prawdopodobnie przez zlekceważoną iskrę z zimnych ogni na butelkach z napojami przeznaczonymi do toastu.
Według rzymskiej gazety iskra stała się zabójczynią młodych ludzi, zaś bar zamienił się w pułapkę, klatkę, w której ludzie płonęli żywcem. Szczątki ofiar są nierozpoznawalne.
„La Stampa” napisała w relacji o „noworocznej apokalipsie”. Na łamach dziennika młodzi Włosi opowiedzieli, że widzieli, jak płonęli ich przyjaciele. Podkreślono także, że zrozpaczeni rodzice młodych Włochów szukają informacji o swoich zaginionych dzieciach.
Nowe zdjęcie pokazuje moment wybuchu pożaru w klubie w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana – zginęło ponad 40 młodych osób, a 115 zostało rannych; ogień miał zostać przypadkowo zaprószony, gdy zapaliła się pianka wygłuszająca umieszczona w suficie lokalu. pic.twitter.com/f3WBi6TIDp— Remiza.pl (@remizacompl) January 2, 2026




