Dlaczego program Grzegorza Brauna uderza w prawa pracownicze oraz związki zawodowe

Związki zawodowe oraz ich sympatycy, łączący przywiązanie do praw pracowniczych z konserwatywnymi poglądami obyczajowymi, to w Polsce miliony ludzi. W kwestiach politycznych zwykle dość dobrze wiedzą, czego mogą spodziewać się po Prawie i Sprawiedliwości, a czego po Konfederacji. Znacznie mniej mówi się natomiast o programie gospodarczym nowej, dynamicznie rosnącej formacji Grzegorza Brauna. Pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy w tym środowisku ludzie pracy i związki zawodowe mogą znaleźć rzecznika swoich interesów?
Grzegorz Braun w Sejmie
Grzegorz Braun w Sejmie / Wikimedia Commons / Sejm RP

Co musisz wiedzieć:

  • Autor wskazuje, że program gospodarczy i społeczny Grzegorza Brauna jest jednoznacznie wrogi wobec związków zawodowych, ochrony pracowniczej i interwencjonizmu państwa, co wyklucza go jako rzecznika interesów ludzi pracy.
  • Korona postuluje radykalną deregulację rynku pracy, ograniczenie instytucji kontrolnych, zniesienie płacy minimalnej i daleko idące osłabienie polityki socjalnej, wzmacniając pozycję pracodawców kosztem pracowników.
  • Mimo odwołań do tradycji i konserwatyzmu, wizja Brauna pozostaje w sprzeczności z katolicką nauką społeczną i zmierza w stronę skrajnego liberalizmu gospodarczego, radykalniejszego niż reformy Balcerowicza.

 

Czy ludzie pracy mają czego szukać u Grzegorza Brauna?

Nie jest tajemnicą, że rozpoznawalność Grzegorza Brauna budują przede wszystkim ostro zarysowana retoryka antyukraińska oraz głośne, medialne performanse. Część wyborców odnajduje w tym przekazie własne emocje i diagnozy, uznając go za wyraz politycznej odwagi i bezkompromisowości. Jest to grupa na tyle duża, że Korona coraz lepiej radzi sobie w sondażach i realnie aspiruje do roli trzeciej siły politycznej w Polsce. A to oznacza, że przestaje być jedynie formacją ideowego happeningu.

Ugrupowanie, które chce odgrywać odpowiedzialną rolę w życiu publicznym, nie może ograniczać się do głośnego zajmowania stanowiska w dwóch czy trzech nośnych medialnie kwestiach. Potrzebny jest spójny i konsekwentny program obejmujący kluczowe obszary państwa, a jeden z nich (dla wielu obywateli najważniejszy) to gospodarka i polityka społeczna. To właśnie tu rozstrzyga się realna odpowiedź na pytanie, czy dana formacja stoi po stronie ludzi pracy, czy raczej po stronie abstrakcyjnych doktryn i interesów silniejszych graczy. Na szczęście w przypadku Grzegorza Brauna i jego środowiska nie musimy opierać się na domysłach. Stosunek lidera Korony do spraw szczególnie bliskich ludziom Solidarności (takich jak np. rola związków zawodowych, interwencjonizm państwa czy polityka społeczna) został już jasno wyartykułowany.

 

Związki zawodowe według Brauna

W 2021 roku spisany został program Konfederacji Korony Polskiej, który (mimo zapowiedzi jego aktualizacji) pozostaje dokumentem obowiązującym do dziś. To właśnie w nim odnajdujemy jasno wyrażony stosunek partii Brauna do związków zawodowych oraz wysuwanych przez nie postulatów. Jeden z punktów programu mówi wprost o

„ograniczeniu roli i uprawnień związków zawodowych do ingerowania w sposób zarządzania przedsiębiorstwem i prowadzoną politykę kadrową”.

Tak jednoznaczna deklaracja nie pozostawia większych wątpliwości: działacze związkowi nie mogliby liczyć na Brauna jako swojego sojusznika, jest wręcz odwrotnie. Co istotne, negatywny stosunek lidera Korony do związków nie tylko nie złagodniał w ciągu czterech lat od ogłoszenia programu, lecz wiele wskazuje na to, że uległ dalszemu zaostrzeniu. Dobitnym tego przykładem było jego pojawienie się 4 listopada podczas dużej demonstracji związkowców w Katowicach; media cytowały wtedy m.in. jego słowa:

„Wszechwładza związków zawodowych to patologia. Związkowcy, jak przychodzi co do czego, to węgla nie bronią”.

Braun posunął się także do oskarżeń pod adresem Solidarności, zarzucając jej zdradę sprawy kopalń. Zarzuty te jednak pozostały na poziomie wiecowej retoryki, bez przedstawienia konkretnych faktów czy dowodów. Nie był to zresztą odosobniony przypadek. W rozmowie przeprowadzonej w Parlamencie Europejskim z Ewą Zajączkowską-Hernik, opublikowanej 25 listopada, Braun sugerował wręcz współodpowiedzialność Solidarności za zgony nadmiarowe w czasie pandemii, mówiąc o jej rzekomym udziale jako „sile wsparcia obozu Zjednoczonej ŁżePrawicy” w zaprowadzaniu „brutalnego reżimu” i blokady systemu ochrony zdrowia. W innych wypowiedziach używał wobec tych wydarzeń nawet określenia „ludobójstwo” i współtworzył akcję pt. Norymberga 2.0, mającą na celu rozliczenia polityczne "sanitarystów".

W tej samej rozmowie Braun wyrażał przekonanie, że historyczny podział na tych, „gdzie stało ZOMO”, i tych po stronie Solidarności, stracił dziś znaczenie. Tego rodzaju opinie brzmią szczególnie konsekwentnie, jeśli zestawić je z jego medialną współpracą z Wojciechem Olszańskim, który publicznie przyznawał, że był funkcjonariuszem ZOMO i jest z tego dumny.

 

Polityka społeczna według Brauna

Postulat ograniczania roli związków zawodowych stanowi jednak tylko element szerszej wizji zawartej w programie partii Korona. Dokument ten przewiduje m.in.

„ograniczenie obecnej liczby państwowych instytucji kontrolnych do jednej”,

która miałaby sprawować nadzór nad warunkami pracy w przedsiębiorstwach. Taka redukcja nadzoru w oczywisty sposób zmienia układ sił w zakładzie pracy na niekorzyść pracownika, a zarazem sprzyja ograniczaniu kosztów po stronie pracodawcy – także tych związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy.
W deklarowanej przez Brauna wizji gospodarczej ma dojść również do „ograniczenia do niezbędnego minimum wymagań wobec mikro- i małych przedsiębiorstw wynikających z prawa pracy, przepisów BHP i przeciwpożarowych”. Program zakłada, że rodzaj i miejsce wykonywania pracy oraz warunki finansowe powinny być przedmiotem samodzielnych ustaleń między pracodawcą a pracobiorcą. Towarzyszy temu postulat zniesienia płacy minimalnej. Ochrona pracownika, budowana przez dekady w odpowiedzi na realne nadużycia rynku pracy, zostałaby w takim modelu drastycznie zredukowana.

"Uzależnienie", "korupcja" i demoralizacja"

Podobnie krytyczny stosunek Korona prezentuje wobec polityki socjalnej, która od zawsze znajduje się w kręgu zainteresowania związków zawodowych. Władze partii deklarują sprzeciw wobec rzekomo „bezrefleksyjnego rozdawnictwa opartego o pożyczone przez skarb państwa pieniądze”, uznając je za formę „korupcji politycznej dużych grup społecznych” oraz mechanizm trwałego uzależniania obywateli od pomocy państwa.

Jest to filozofia wyraźnie zapożyczona od Janusza Korwin-Mikkego, z którym Grzegorza Brauna łączy wieloletnia współpraca. Sam Braun wielokrotnie wskazywał na jego wpływ na własne myślenie ekonomiczne, podobnie jak na inspirację skrajnie liberalnymi poglądami Stanisława Michalkiewicza. W tym sposobie postrzegania rzeczywistości społecznej nawet ograniczona pomoc państwa dla potrzebujących bywa przedstawiana jako coś niemoralnego i demoralizującego, wiara w samoregulujące i „uzdrawiające” właściwości wolnego rynku przybiera zaś niemal dogmatyczny charakter. Dopełnia to uproszczony, silnie emocjonalny język, w którym każda forma interwencjonizmu państwowego bywa automatycznie utożsamiana z „socjalizmem” lub „komunizmem”.

 

Balcerowicz do kwadratu

Wiele wskazuje na to, że środowisko Grzegorza Brauna nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto wpis wiceszefa partii Włodzimierza Skalika z 29 października:

„Zachęcam zapoznać się z programem Korony, który jest i będzie po aktualizacji bardziej wolnościowy (zwłaszcza gospodarczo), niż Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby to sobie wyobrazić”.

Deklaracja ta pokazuje jasno, że władze Korony zamierzają licytować się z formacją Sławomira Mentzena na stopień wolnorynkowego radykalizmu, przesuwając swoje propozycje jeszcze dalej w stronę nieograniczonego kapitalizmu.

Choć zaktualizowanej wersji programu jeszcze nie znamy, kierunek tych zmian jest łatwy do przewidzenia. Wskazówek dostarcza bowiem program samego Brauna z kampanii prezydenckiej 2025 roku. Braun deklarował w nim poparcie dla „radykalnych deregulacji”, stopniowej likwidacji ZUS-u, wycofania dotacji i subwencji, a także „obniżenia (docelowo likwidacji) podatku VAT”. Taki zestaw postulatów jednoznacznie wskazuje na dążenie do maksymalnego ograniczenia roli państwa, również w jego funkcji ochronnej wobec pracowników oraz osób znajdujących się w najsłabszej sytuacji ekonomicznej. Zmniejszenie wpływów budżetowych poprzez likwidację kolejnych podatków oznacza bowiem nie tylko „więcej wolności”, lecz także mniej realnych narzędzi zabezpieczenia społecznego i kontroli warunków pracy.

 

Liberalizm zamiast katolicyzmu

W efekcie otrzymujemy projekt gospodarczy radykalniejszy nawet od tego, który w latach 90. wdrażał Leszek Balcerowicz, nie wspominając już o obecnej polityce Koalicji Obywatelskiej. Zaskakuje przy tym łatwość, z jaką Grzegorz Braun pomija lub marginalizuje katolicką naukę społeczną, z którą jego propozycje pozostają w wyraźnej sprzeczności. Zarówno w papieskich encyklikach społecznych, począwszy od „Rerum novarum” Leona XIII, jak i w późniejszych dokumentach Kościoła, skrajnie liberalny model gospodarczy, w którym państwo de facto abdykuje z ochronnej roli wobec słabszych (w tym pracowników) był wielokrotnie krytykowany i potępiany.

Ten rozdźwięk pokazuje coś istotnego: gdy dochodzi do realnego wyboru między konsekwentnym liberalizmem gospodarczym a społecznym nauczaniem Kościoła, Grzegorz Braun bez wahania opowiada się po stronie liberalizmu. A to z kolei powinno być sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich wyborców, którzy łączą przywiązanie do tradycyjnych wartości z oczekiwaniem realnej ochrony pracy, godnych warunków zatrudnienia i solidarności społecznej.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Dlaczego program Grzegorza Brauna uderza w prawa pracownicze oraz związki zawodowe

Związki zawodowe oraz ich sympatycy, łączący przywiązanie do praw pracowniczych z konserwatywnymi poglądami obyczajowymi, to w Polsce miliony ludzi. W kwestiach politycznych zwykle dość dobrze wiedzą, czego mogą spodziewać się po Prawie i Sprawiedliwości, a czego po Konfederacji. Znacznie mniej mówi się natomiast o programie gospodarczym nowej, dynamicznie rosnącej formacji Grzegorza Brauna. Pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy w tym środowisku ludzie pracy i związki zawodowe mogą znaleźć rzecznika swoich interesów?
Grzegorz Braun w Sejmie
Grzegorz Braun w Sejmie / Wikimedia Commons / Sejm RP

Co musisz wiedzieć:

  • Autor wskazuje, że program gospodarczy i społeczny Grzegorza Brauna jest jednoznacznie wrogi wobec związków zawodowych, ochrony pracowniczej i interwencjonizmu państwa, co wyklucza go jako rzecznika interesów ludzi pracy.
  • Korona postuluje radykalną deregulację rynku pracy, ograniczenie instytucji kontrolnych, zniesienie płacy minimalnej i daleko idące osłabienie polityki socjalnej, wzmacniając pozycję pracodawców kosztem pracowników.
  • Mimo odwołań do tradycji i konserwatyzmu, wizja Brauna pozostaje w sprzeczności z katolicką nauką społeczną i zmierza w stronę skrajnego liberalizmu gospodarczego, radykalniejszego niż reformy Balcerowicza.

 

Czy ludzie pracy mają czego szukać u Grzegorza Brauna?

Nie jest tajemnicą, że rozpoznawalność Grzegorza Brauna budują przede wszystkim ostro zarysowana retoryka antyukraińska oraz głośne, medialne performanse. Część wyborców odnajduje w tym przekazie własne emocje i diagnozy, uznając go za wyraz politycznej odwagi i bezkompromisowości. Jest to grupa na tyle duża, że Korona coraz lepiej radzi sobie w sondażach i realnie aspiruje do roli trzeciej siły politycznej w Polsce. A to oznacza, że przestaje być jedynie formacją ideowego happeningu.

Ugrupowanie, które chce odgrywać odpowiedzialną rolę w życiu publicznym, nie może ograniczać się do głośnego zajmowania stanowiska w dwóch czy trzech nośnych medialnie kwestiach. Potrzebny jest spójny i konsekwentny program obejmujący kluczowe obszary państwa, a jeden z nich (dla wielu obywateli najważniejszy) to gospodarka i polityka społeczna. To właśnie tu rozstrzyga się realna odpowiedź na pytanie, czy dana formacja stoi po stronie ludzi pracy, czy raczej po stronie abstrakcyjnych doktryn i interesów silniejszych graczy. Na szczęście w przypadku Grzegorza Brauna i jego środowiska nie musimy opierać się na domysłach. Stosunek lidera Korony do spraw szczególnie bliskich ludziom Solidarności (takich jak np. rola związków zawodowych, interwencjonizm państwa czy polityka społeczna) został już jasno wyartykułowany.

 

Związki zawodowe według Brauna

W 2021 roku spisany został program Konfederacji Korony Polskiej, który (mimo zapowiedzi jego aktualizacji) pozostaje dokumentem obowiązującym do dziś. To właśnie w nim odnajdujemy jasno wyrażony stosunek partii Brauna do związków zawodowych oraz wysuwanych przez nie postulatów. Jeden z punktów programu mówi wprost o

„ograniczeniu roli i uprawnień związków zawodowych do ingerowania w sposób zarządzania przedsiębiorstwem i prowadzoną politykę kadrową”.

Tak jednoznaczna deklaracja nie pozostawia większych wątpliwości: działacze związkowi nie mogliby liczyć na Brauna jako swojego sojusznika, jest wręcz odwrotnie. Co istotne, negatywny stosunek lidera Korony do związków nie tylko nie złagodniał w ciągu czterech lat od ogłoszenia programu, lecz wiele wskazuje na to, że uległ dalszemu zaostrzeniu. Dobitnym tego przykładem było jego pojawienie się 4 listopada podczas dużej demonstracji związkowców w Katowicach; media cytowały wtedy m.in. jego słowa:

„Wszechwładza związków zawodowych to patologia. Związkowcy, jak przychodzi co do czego, to węgla nie bronią”.

Braun posunął się także do oskarżeń pod adresem Solidarności, zarzucając jej zdradę sprawy kopalń. Zarzuty te jednak pozostały na poziomie wiecowej retoryki, bez przedstawienia konkretnych faktów czy dowodów. Nie był to zresztą odosobniony przypadek. W rozmowie przeprowadzonej w Parlamencie Europejskim z Ewą Zajączkowską-Hernik, opublikowanej 25 listopada, Braun sugerował wręcz współodpowiedzialność Solidarności za zgony nadmiarowe w czasie pandemii, mówiąc o jej rzekomym udziale jako „sile wsparcia obozu Zjednoczonej ŁżePrawicy” w zaprowadzaniu „brutalnego reżimu” i blokady systemu ochrony zdrowia. W innych wypowiedziach używał wobec tych wydarzeń nawet określenia „ludobójstwo” i współtworzył akcję pt. Norymberga 2.0, mającą na celu rozliczenia polityczne "sanitarystów".

W tej samej rozmowie Braun wyrażał przekonanie, że historyczny podział na tych, „gdzie stało ZOMO”, i tych po stronie Solidarności, stracił dziś znaczenie. Tego rodzaju opinie brzmią szczególnie konsekwentnie, jeśli zestawić je z jego medialną współpracą z Wojciechem Olszańskim, który publicznie przyznawał, że był funkcjonariuszem ZOMO i jest z tego dumny.

 

Polityka społeczna według Brauna

Postulat ograniczania roli związków zawodowych stanowi jednak tylko element szerszej wizji zawartej w programie partii Korona. Dokument ten przewiduje m.in.

„ograniczenie obecnej liczby państwowych instytucji kontrolnych do jednej”,

która miałaby sprawować nadzór nad warunkami pracy w przedsiębiorstwach. Taka redukcja nadzoru w oczywisty sposób zmienia układ sił w zakładzie pracy na niekorzyść pracownika, a zarazem sprzyja ograniczaniu kosztów po stronie pracodawcy – także tych związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy.
W deklarowanej przez Brauna wizji gospodarczej ma dojść również do „ograniczenia do niezbędnego minimum wymagań wobec mikro- i małych przedsiębiorstw wynikających z prawa pracy, przepisów BHP i przeciwpożarowych”. Program zakłada, że rodzaj i miejsce wykonywania pracy oraz warunki finansowe powinny być przedmiotem samodzielnych ustaleń między pracodawcą a pracobiorcą. Towarzyszy temu postulat zniesienia płacy minimalnej. Ochrona pracownika, budowana przez dekady w odpowiedzi na realne nadużycia rynku pracy, zostałaby w takim modelu drastycznie zredukowana.

"Uzależnienie", "korupcja" i demoralizacja"

Podobnie krytyczny stosunek Korona prezentuje wobec polityki socjalnej, która od zawsze znajduje się w kręgu zainteresowania związków zawodowych. Władze partii deklarują sprzeciw wobec rzekomo „bezrefleksyjnego rozdawnictwa opartego o pożyczone przez skarb państwa pieniądze”, uznając je za formę „korupcji politycznej dużych grup społecznych” oraz mechanizm trwałego uzależniania obywateli od pomocy państwa.

Jest to filozofia wyraźnie zapożyczona od Janusza Korwin-Mikkego, z którym Grzegorza Brauna łączy wieloletnia współpraca. Sam Braun wielokrotnie wskazywał na jego wpływ na własne myślenie ekonomiczne, podobnie jak na inspirację skrajnie liberalnymi poglądami Stanisława Michalkiewicza. W tym sposobie postrzegania rzeczywistości społecznej nawet ograniczona pomoc państwa dla potrzebujących bywa przedstawiana jako coś niemoralnego i demoralizującego, wiara w samoregulujące i „uzdrawiające” właściwości wolnego rynku przybiera zaś niemal dogmatyczny charakter. Dopełnia to uproszczony, silnie emocjonalny język, w którym każda forma interwencjonizmu państwowego bywa automatycznie utożsamiana z „socjalizmem” lub „komunizmem”.

 

Balcerowicz do kwadratu

Wiele wskazuje na to, że środowisko Grzegorza Brauna nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto wpis wiceszefa partii Włodzimierza Skalika z 29 października:

„Zachęcam zapoznać się z programem Korony, który jest i będzie po aktualizacji bardziej wolnościowy (zwłaszcza gospodarczo), niż Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby to sobie wyobrazić”.

Deklaracja ta pokazuje jasno, że władze Korony zamierzają licytować się z formacją Sławomira Mentzena na stopień wolnorynkowego radykalizmu, przesuwając swoje propozycje jeszcze dalej w stronę nieograniczonego kapitalizmu.

Choć zaktualizowanej wersji programu jeszcze nie znamy, kierunek tych zmian jest łatwy do przewidzenia. Wskazówek dostarcza bowiem program samego Brauna z kampanii prezydenckiej 2025 roku. Braun deklarował w nim poparcie dla „radykalnych deregulacji”, stopniowej likwidacji ZUS-u, wycofania dotacji i subwencji, a także „obniżenia (docelowo likwidacji) podatku VAT”. Taki zestaw postulatów jednoznacznie wskazuje na dążenie do maksymalnego ograniczenia roli państwa, również w jego funkcji ochronnej wobec pracowników oraz osób znajdujących się w najsłabszej sytuacji ekonomicznej. Zmniejszenie wpływów budżetowych poprzez likwidację kolejnych podatków oznacza bowiem nie tylko „więcej wolności”, lecz także mniej realnych narzędzi zabezpieczenia społecznego i kontroli warunków pracy.

 

Liberalizm zamiast katolicyzmu

W efekcie otrzymujemy projekt gospodarczy radykalniejszy nawet od tego, który w latach 90. wdrażał Leszek Balcerowicz, nie wspominając już o obecnej polityce Koalicji Obywatelskiej. Zaskakuje przy tym łatwość, z jaką Grzegorz Braun pomija lub marginalizuje katolicką naukę społeczną, z którą jego propozycje pozostają w wyraźnej sprzeczności. Zarówno w papieskich encyklikach społecznych, począwszy od „Rerum novarum” Leona XIII, jak i w późniejszych dokumentach Kościoła, skrajnie liberalny model gospodarczy, w którym państwo de facto abdykuje z ochronnej roli wobec słabszych (w tym pracowników) był wielokrotnie krytykowany i potępiany.

Ten rozdźwięk pokazuje coś istotnego: gdy dochodzi do realnego wyboru między konsekwentnym liberalizmem gospodarczym a społecznym nauczaniem Kościoła, Grzegorz Braun bez wahania opowiada się po stronie liberalizmu. A to z kolei powinno być sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich wyborców, którzy łączą przywiązanie do tradycyjnych wartości z oczekiwaniem realnej ochrony pracy, godnych warunków zatrudnienia i solidarności społecznej.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane