Dlaczego program Grzegorza Brauna uderza w prawa pracownicze oraz związki zawodowe

Związki zawodowe oraz ich sympatycy, łączący przywiązanie do praw pracowniczych z konserwatywnymi poglądami obyczajowymi, to w Polsce miliony ludzi. W kwestiach politycznych zwykle dość dobrze wiedzą, czego mogą spodziewać się po Prawie i Sprawiedliwości, a czego po Konfederacji. Znacznie mniej mówi się natomiast o programie gospodarczym nowej, dynamicznie rosnącej formacji Grzegorza Brauna. Pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy w tym środowisku ludzie pracy i związki zawodowe mogą znaleźć rzecznika swoich interesów?
Grzegorz Braun w Sejmie
Grzegorz Braun w Sejmie / Wikimedia Commons / Sejm RP

Co musisz wiedzieć:

  • Autor wskazuje, że program gospodarczy i społeczny Grzegorza Brauna jest jednoznacznie wrogi wobec związków zawodowych, ochrony pracowniczej i interwencjonizmu państwa, co wyklucza go jako rzecznika interesów ludzi pracy.
  • Korona postuluje radykalną deregulację rynku pracy, ograniczenie instytucji kontrolnych, zniesienie płacy minimalnej i daleko idące osłabienie polityki socjalnej, wzmacniając pozycję pracodawców kosztem pracowników.
  • Mimo odwołań do tradycji i konserwatyzmu, wizja Brauna pozostaje w sprzeczności z katolicką nauką społeczną i zmierza w stronę skrajnego liberalizmu gospodarczego, radykalniejszego niż reformy Balcerowicza.

 

Czy ludzie pracy mają czego szukać u Grzegorza Brauna?

Nie jest tajemnicą, że rozpoznawalność Grzegorza Brauna budują przede wszystkim ostro zarysowana retoryka antyukraińska oraz głośne, medialne performanse. Część wyborców odnajduje w tym przekazie własne emocje i diagnozy, uznając go za wyraz politycznej odwagi i bezkompromisowości. Jest to grupa na tyle duża, że Korona coraz lepiej radzi sobie w sondażach i realnie aspiruje do roli trzeciej siły politycznej w Polsce. A to oznacza, że przestaje być jedynie formacją ideowego happeningu.

Ugrupowanie, które chce odgrywać odpowiedzialną rolę w życiu publicznym, nie może ograniczać się do głośnego zajmowania stanowiska w dwóch czy trzech nośnych medialnie kwestiach. Potrzebny jest spójny i konsekwentny program obejmujący kluczowe obszary państwa, a jeden z nich (dla wielu obywateli najważniejszy) to gospodarka i polityka społeczna. To właśnie tu rozstrzyga się realna odpowiedź na pytanie, czy dana formacja stoi po stronie ludzi pracy, czy raczej po stronie abstrakcyjnych doktryn i interesów silniejszych graczy. Na szczęście w przypadku Grzegorza Brauna i jego środowiska nie musimy opierać się na domysłach. Stosunek lidera Korony do spraw szczególnie bliskich ludziom Solidarności (takich jak np. rola związków zawodowych, interwencjonizm państwa czy polityka społeczna) został już jasno wyartykułowany.

 

Związki zawodowe według Brauna

W 2021 roku spisany został program Konfederacji Korony Polskiej, który (mimo zapowiedzi jego aktualizacji) pozostaje dokumentem obowiązującym do dziś. To właśnie w nim odnajdujemy jasno wyrażony stosunek partii Brauna do związków zawodowych oraz wysuwanych przez nie postulatów. Jeden z punktów programu mówi wprost o

„ograniczeniu roli i uprawnień związków zawodowych do ingerowania w sposób zarządzania przedsiębiorstwem i prowadzoną politykę kadrową”.

Tak jednoznaczna deklaracja nie pozostawia większych wątpliwości: działacze związkowi nie mogliby liczyć na Brauna jako swojego sojusznika, jest wręcz odwrotnie. Co istotne, negatywny stosunek lidera Korony do związków nie tylko nie złagodniał w ciągu czterech lat od ogłoszenia programu, lecz wiele wskazuje na to, że uległ dalszemu zaostrzeniu. Dobitnym tego przykładem było jego pojawienie się 4 listopada podczas dużej demonstracji związkowców w Katowicach; media cytowały wtedy m.in. jego słowa:

„Wszechwładza związków zawodowych to patologia. Związkowcy, jak przychodzi co do czego, to węgla nie bronią”.

Braun posunął się także do oskarżeń pod adresem Solidarności, zarzucając jej zdradę sprawy kopalń. Zarzuty te jednak pozostały na poziomie wiecowej retoryki, bez przedstawienia konkretnych faktów czy dowodów. Nie był to zresztą odosobniony przypadek. W rozmowie przeprowadzonej w Parlamencie Europejskim z Ewą Zajączkowską-Hernik, opublikowanej 25 listopada, Braun sugerował wręcz współodpowiedzialność Solidarności za zgony nadmiarowe w czasie pandemii, mówiąc o jej rzekomym udziale jako „sile wsparcia obozu Zjednoczonej ŁżePrawicy” w zaprowadzaniu „brutalnego reżimu” i blokady systemu ochrony zdrowia. W innych wypowiedziach używał wobec tych wydarzeń nawet określenia „ludobójstwo” i współtworzył akcję pt. Norymberga 2.0, mającą na celu rozliczenia polityczne "sanitarystów".

W tej samej rozmowie Braun wyrażał przekonanie, że historyczny podział na tych, „gdzie stało ZOMO”, i tych po stronie Solidarności, stracił dziś znaczenie. Tego rodzaju opinie brzmią szczególnie konsekwentnie, jeśli zestawić je z jego medialną współpracą z Wojciechem Olszańskim, który publicznie przyznawał, że był funkcjonariuszem ZOMO i jest z tego dumny.

 

Polityka społeczna według Brauna

Postulat ograniczania roli związków zawodowych stanowi jednak tylko element szerszej wizji zawartej w programie partii Korona. Dokument ten przewiduje m.in.

„ograniczenie obecnej liczby państwowych instytucji kontrolnych do jednej”,

która miałaby sprawować nadzór nad warunkami pracy w przedsiębiorstwach. Taka redukcja nadzoru w oczywisty sposób zmienia układ sił w zakładzie pracy na niekorzyść pracownika, a zarazem sprzyja ograniczaniu kosztów po stronie pracodawcy – także tych związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy.
W deklarowanej przez Brauna wizji gospodarczej ma dojść również do „ograniczenia do niezbędnego minimum wymagań wobec mikro- i małych przedsiębiorstw wynikających z prawa pracy, przepisów BHP i przeciwpożarowych”. Program zakłada, że rodzaj i miejsce wykonywania pracy oraz warunki finansowe powinny być przedmiotem samodzielnych ustaleń między pracodawcą a pracobiorcą. Towarzyszy temu postulat zniesienia płacy minimalnej. Ochrona pracownika, budowana przez dekady w odpowiedzi na realne nadużycia rynku pracy, zostałaby w takim modelu drastycznie zredukowana.

"Uzależnienie", "korupcja" i demoralizacja"

Podobnie krytyczny stosunek Korona prezentuje wobec polityki socjalnej, która od zawsze znajduje się w kręgu zainteresowania związków zawodowych. Władze partii deklarują sprzeciw wobec rzekomo „bezrefleksyjnego rozdawnictwa opartego o pożyczone przez skarb państwa pieniądze”, uznając je za formę „korupcji politycznej dużych grup społecznych” oraz mechanizm trwałego uzależniania obywateli od pomocy państwa.

Jest to filozofia wyraźnie zapożyczona od Janusza Korwin-Mikkego, z którym Grzegorza Brauna łączy wieloletnia współpraca. Sam Braun wielokrotnie wskazywał na jego wpływ na własne myślenie ekonomiczne, podobnie jak na inspirację skrajnie liberalnymi poglądami Stanisława Michalkiewicza. W tym sposobie postrzegania rzeczywistości społecznej nawet ograniczona pomoc państwa dla potrzebujących bywa przedstawiana jako coś niemoralnego i demoralizującego, wiara w samoregulujące i „uzdrawiające” właściwości wolnego rynku przybiera zaś niemal dogmatyczny charakter. Dopełnia to uproszczony, silnie emocjonalny język, w którym każda forma interwencjonizmu państwowego bywa automatycznie utożsamiana z „socjalizmem” lub „komunizmem”.

 

Balcerowicz do kwadratu

Wiele wskazuje na to, że środowisko Grzegorza Brauna nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto wpis wiceszefa partii Włodzimierza Skalika z 29 października:

„Zachęcam zapoznać się z programem Korony, który jest i będzie po aktualizacji bardziej wolnościowy (zwłaszcza gospodarczo), niż Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby to sobie wyobrazić”.

Deklaracja ta pokazuje jasno, że władze Korony zamierzają licytować się z formacją Sławomira Mentzena na stopień wolnorynkowego radykalizmu, przesuwając swoje propozycje jeszcze dalej w stronę nieograniczonego kapitalizmu.

Choć zaktualizowanej wersji programu jeszcze nie znamy, kierunek tych zmian jest łatwy do przewidzenia. Wskazówek dostarcza bowiem program samego Brauna z kampanii prezydenckiej 2025 roku. Braun deklarował w nim poparcie dla „radykalnych deregulacji”, stopniowej likwidacji ZUS-u, wycofania dotacji i subwencji, a także „obniżenia (docelowo likwidacji) podatku VAT”. Taki zestaw postulatów jednoznacznie wskazuje na dążenie do maksymalnego ograniczenia roli państwa, również w jego funkcji ochronnej wobec pracowników oraz osób znajdujących się w najsłabszej sytuacji ekonomicznej. Zmniejszenie wpływów budżetowych poprzez likwidację kolejnych podatków oznacza bowiem nie tylko „więcej wolności”, lecz także mniej realnych narzędzi zabezpieczenia społecznego i kontroli warunków pracy.

 

Liberalizm zamiast katolicyzmu

W efekcie otrzymujemy projekt gospodarczy radykalniejszy nawet od tego, który w latach 90. wdrażał Leszek Balcerowicz, nie wspominając już o obecnej polityce Koalicji Obywatelskiej. Zaskakuje przy tym łatwość, z jaką Grzegorz Braun pomija lub marginalizuje katolicką naukę społeczną, z którą jego propozycje pozostają w wyraźnej sprzeczności. Zarówno w papieskich encyklikach społecznych, począwszy od „Rerum novarum” Leona XIII, jak i w późniejszych dokumentach Kościoła, skrajnie liberalny model gospodarczy, w którym państwo de facto abdykuje z ochronnej roli wobec słabszych (w tym pracowników) był wielokrotnie krytykowany i potępiany.

Ten rozdźwięk pokazuje coś istotnego: gdy dochodzi do realnego wyboru między konsekwentnym liberalizmem gospodarczym a społecznym nauczaniem Kościoła, Grzegorz Braun bez wahania opowiada się po stronie liberalizmu. A to z kolei powinno być sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich wyborców, którzy łączą przywiązanie do tradycyjnych wartości z oczekiwaniem realnej ochrony pracy, godnych warunków zatrudnienia i solidarności społecznej.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Incydent na kolei w Puławach. Zatrzymano mężczyznę z rosyjskimi dokumentami z ostatniej chwili
Incydent na kolei w Puławach. Zatrzymano mężczyznę z rosyjskimi dokumentami

Lubelskie służby zatrzymały 25-letniego obywatela Mołdawii, który uruchomił hamulec ręczny w pociągu towarowym relacji Szczecin–Dorohusk. Mężczyzna miał przy sobie rosyjskie dokumenty.

Epidemia świerzbu w ośrodków dla cudzoziemców w Kętrzynie z ostatniej chwili
Epidemia świerzbu w ośrodków dla cudzoziemców w Kętrzynie

34 cudzoziemców w ośrodku strzeżonym w Kętrzynie w woj. warmińsko-mazurskim choruje na świerzb. Zostali odizolowani i wdrożono leczenie – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Mirosława Aleksandrowicz. "Kto za to zapłaci?" – pyta poseł PiS Dariusz Matecki.

Atak nożownika w Zakopanem. Trwa policyjna obława z ostatniej chwili
Atak nożownika w Zakopanem. Trwa policyjna obława

W poniedziałek około godz. 18 na zakopiańskiej Olczy nieznany mężczyzna zaatakował nożem kobietę. Trwa obława za napastnikiem.

W USA Demokraci walczą o prawo do wyborczych oszustw tylko u nas
W USA Demokraci walczą o prawo do wyborczych oszustw

W prawie wyborczym w USA panuje bałagan. Wybory podlegają stanom, a każdy stan ma inne przepisy dotyczące wyborów.

Mamy kolejny medal! Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak wicemistrzami olimpijskimi z ostatniej chwili
Mamy kolejny medal! Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak wicemistrzami olimpijskimi

Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobyli srebrny medal w olimpijskim konkursie duetów na dużej skoczni w Predazzo. Wygrali Jan Hoerl i Stephan Embacher z Austrii. Brąz wywalczyli Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal z Norwegii.

Francja uderza w OZE i stawia na energię jądrową z ostatniej chwili
Francja uderza w OZE i stawia na energię jądrową

Francja obniża cele dla energii wiatrowej i słonecznej, a jednocześnie wzmacnia energetykę jądrową. Plan francuskiego rządu ocenia krytycznie Greenpeace.

Nie żyje Robert Duvall. Legenda kina miała 95 lat z ostatniej chwili
Nie żyje Robert Duvall. Legenda kina miała 95 lat

W wieku 95 lat zmarł amerykański aktor i reżyser Robert Duvall - poinformowała w poniedziałek żona artysty, Luciana Duvall. Aktor był znany z ról w filmach takich jak „Ojciec chrzestny”, „Czas apokalipsy” i „Pod czułą kontrolą”, za którą w 1983 r. otrzymał Oscara.

Awaria platformy X. Tysiące zgłoszeń z ostatniej chwili
Awaria platformy X. Tysiące zgłoszeń

Coraz więcej użytkowników platformy X (dawniej Twitter) zgłasza problemy z działaniem aplikacji. Na stronie Downdetector od godz. 19 pojawiło się już ponad 1,9 tys. zgłoszeń.

Kolejny polityk odchodzi z Polski 2050 z ostatniej chwili
Kolejny polityk odchodzi z Polski 2050

Była wiceminister spraw zagranicznych Anna Radwan-Röhrenschef poinformowała w poniedziałek, że rezygnuje z członkostwa w Polsce 2050. Wcześniej taką samą decyzję podjął Michał Kobosko.

Tusk i Morawiecki starli się na X. Szczyt bezczelności z ostatniej chwili
Tusk i Morawiecki starli się na X. "Szczyt bezczelności"

Starcie Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego na platformie X. Poszło o konwencję PiS w Stalowej Woli i pieniądze z programu SAFE dla Huty.

REKLAMA

Dlaczego program Grzegorza Brauna uderza w prawa pracownicze oraz związki zawodowe

Związki zawodowe oraz ich sympatycy, łączący przywiązanie do praw pracowniczych z konserwatywnymi poglądami obyczajowymi, to w Polsce miliony ludzi. W kwestiach politycznych zwykle dość dobrze wiedzą, czego mogą spodziewać się po Prawie i Sprawiedliwości, a czego po Konfederacji. Znacznie mniej mówi się natomiast o programie gospodarczym nowej, dynamicznie rosnącej formacji Grzegorza Brauna. Pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy w tym środowisku ludzie pracy i związki zawodowe mogą znaleźć rzecznika swoich interesów?
Grzegorz Braun w Sejmie
Grzegorz Braun w Sejmie / Wikimedia Commons / Sejm RP

Co musisz wiedzieć:

  • Autor wskazuje, że program gospodarczy i społeczny Grzegorza Brauna jest jednoznacznie wrogi wobec związków zawodowych, ochrony pracowniczej i interwencjonizmu państwa, co wyklucza go jako rzecznika interesów ludzi pracy.
  • Korona postuluje radykalną deregulację rynku pracy, ograniczenie instytucji kontrolnych, zniesienie płacy minimalnej i daleko idące osłabienie polityki socjalnej, wzmacniając pozycję pracodawców kosztem pracowników.
  • Mimo odwołań do tradycji i konserwatyzmu, wizja Brauna pozostaje w sprzeczności z katolicką nauką społeczną i zmierza w stronę skrajnego liberalizmu gospodarczego, radykalniejszego niż reformy Balcerowicza.

 

Czy ludzie pracy mają czego szukać u Grzegorza Brauna?

Nie jest tajemnicą, że rozpoznawalność Grzegorza Brauna budują przede wszystkim ostro zarysowana retoryka antyukraińska oraz głośne, medialne performanse. Część wyborców odnajduje w tym przekazie własne emocje i diagnozy, uznając go za wyraz politycznej odwagi i bezkompromisowości. Jest to grupa na tyle duża, że Korona coraz lepiej radzi sobie w sondażach i realnie aspiruje do roli trzeciej siły politycznej w Polsce. A to oznacza, że przestaje być jedynie formacją ideowego happeningu.

Ugrupowanie, które chce odgrywać odpowiedzialną rolę w życiu publicznym, nie może ograniczać się do głośnego zajmowania stanowiska w dwóch czy trzech nośnych medialnie kwestiach. Potrzebny jest spójny i konsekwentny program obejmujący kluczowe obszary państwa, a jeden z nich (dla wielu obywateli najważniejszy) to gospodarka i polityka społeczna. To właśnie tu rozstrzyga się realna odpowiedź na pytanie, czy dana formacja stoi po stronie ludzi pracy, czy raczej po stronie abstrakcyjnych doktryn i interesów silniejszych graczy. Na szczęście w przypadku Grzegorza Brauna i jego środowiska nie musimy opierać się na domysłach. Stosunek lidera Korony do spraw szczególnie bliskich ludziom Solidarności (takich jak np. rola związków zawodowych, interwencjonizm państwa czy polityka społeczna) został już jasno wyartykułowany.

 

Związki zawodowe według Brauna

W 2021 roku spisany został program Konfederacji Korony Polskiej, który (mimo zapowiedzi jego aktualizacji) pozostaje dokumentem obowiązującym do dziś. To właśnie w nim odnajdujemy jasno wyrażony stosunek partii Brauna do związków zawodowych oraz wysuwanych przez nie postulatów. Jeden z punktów programu mówi wprost o

„ograniczeniu roli i uprawnień związków zawodowych do ingerowania w sposób zarządzania przedsiębiorstwem i prowadzoną politykę kadrową”.

Tak jednoznaczna deklaracja nie pozostawia większych wątpliwości: działacze związkowi nie mogliby liczyć na Brauna jako swojego sojusznika, jest wręcz odwrotnie. Co istotne, negatywny stosunek lidera Korony do związków nie tylko nie złagodniał w ciągu czterech lat od ogłoszenia programu, lecz wiele wskazuje na to, że uległ dalszemu zaostrzeniu. Dobitnym tego przykładem było jego pojawienie się 4 listopada podczas dużej demonstracji związkowców w Katowicach; media cytowały wtedy m.in. jego słowa:

„Wszechwładza związków zawodowych to patologia. Związkowcy, jak przychodzi co do czego, to węgla nie bronią”.

Braun posunął się także do oskarżeń pod adresem Solidarności, zarzucając jej zdradę sprawy kopalń. Zarzuty te jednak pozostały na poziomie wiecowej retoryki, bez przedstawienia konkretnych faktów czy dowodów. Nie był to zresztą odosobniony przypadek. W rozmowie przeprowadzonej w Parlamencie Europejskim z Ewą Zajączkowską-Hernik, opublikowanej 25 listopada, Braun sugerował wręcz współodpowiedzialność Solidarności za zgony nadmiarowe w czasie pandemii, mówiąc o jej rzekomym udziale jako „sile wsparcia obozu Zjednoczonej ŁżePrawicy” w zaprowadzaniu „brutalnego reżimu” i blokady systemu ochrony zdrowia. W innych wypowiedziach używał wobec tych wydarzeń nawet określenia „ludobójstwo” i współtworzył akcję pt. Norymberga 2.0, mającą na celu rozliczenia polityczne "sanitarystów".

W tej samej rozmowie Braun wyrażał przekonanie, że historyczny podział na tych, „gdzie stało ZOMO”, i tych po stronie Solidarności, stracił dziś znaczenie. Tego rodzaju opinie brzmią szczególnie konsekwentnie, jeśli zestawić je z jego medialną współpracą z Wojciechem Olszańskim, który publicznie przyznawał, że był funkcjonariuszem ZOMO i jest z tego dumny.

 

Polityka społeczna według Brauna

Postulat ograniczania roli związków zawodowych stanowi jednak tylko element szerszej wizji zawartej w programie partii Korona. Dokument ten przewiduje m.in.

„ograniczenie obecnej liczby państwowych instytucji kontrolnych do jednej”,

która miałaby sprawować nadzór nad warunkami pracy w przedsiębiorstwach. Taka redukcja nadzoru w oczywisty sposób zmienia układ sił w zakładzie pracy na niekorzyść pracownika, a zarazem sprzyja ograniczaniu kosztów po stronie pracodawcy – także tych związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy.
W deklarowanej przez Brauna wizji gospodarczej ma dojść również do „ograniczenia do niezbędnego minimum wymagań wobec mikro- i małych przedsiębiorstw wynikających z prawa pracy, przepisów BHP i przeciwpożarowych”. Program zakłada, że rodzaj i miejsce wykonywania pracy oraz warunki finansowe powinny być przedmiotem samodzielnych ustaleń między pracodawcą a pracobiorcą. Towarzyszy temu postulat zniesienia płacy minimalnej. Ochrona pracownika, budowana przez dekady w odpowiedzi na realne nadużycia rynku pracy, zostałaby w takim modelu drastycznie zredukowana.

"Uzależnienie", "korupcja" i demoralizacja"

Podobnie krytyczny stosunek Korona prezentuje wobec polityki socjalnej, która od zawsze znajduje się w kręgu zainteresowania związków zawodowych. Władze partii deklarują sprzeciw wobec rzekomo „bezrefleksyjnego rozdawnictwa opartego o pożyczone przez skarb państwa pieniądze”, uznając je za formę „korupcji politycznej dużych grup społecznych” oraz mechanizm trwałego uzależniania obywateli od pomocy państwa.

Jest to filozofia wyraźnie zapożyczona od Janusza Korwin-Mikkego, z którym Grzegorza Brauna łączy wieloletnia współpraca. Sam Braun wielokrotnie wskazywał na jego wpływ na własne myślenie ekonomiczne, podobnie jak na inspirację skrajnie liberalnymi poglądami Stanisława Michalkiewicza. W tym sposobie postrzegania rzeczywistości społecznej nawet ograniczona pomoc państwa dla potrzebujących bywa przedstawiana jako coś niemoralnego i demoralizującego, wiara w samoregulujące i „uzdrawiające” właściwości wolnego rynku przybiera zaś niemal dogmatyczny charakter. Dopełnia to uproszczony, silnie emocjonalny język, w którym każda forma interwencjonizmu państwowego bywa automatycznie utożsamiana z „socjalizmem” lub „komunizmem”.

 

Balcerowicz do kwadratu

Wiele wskazuje na to, że środowisko Grzegorza Brauna nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto wpis wiceszefa partii Włodzimierza Skalika z 29 października:

„Zachęcam zapoznać się z programem Korony, który jest i będzie po aktualizacji bardziej wolnościowy (zwłaszcza gospodarczo), niż Konfederacja Wolność i Niepodległość mogłaby to sobie wyobrazić”.

Deklaracja ta pokazuje jasno, że władze Korony zamierzają licytować się z formacją Sławomira Mentzena na stopień wolnorynkowego radykalizmu, przesuwając swoje propozycje jeszcze dalej w stronę nieograniczonego kapitalizmu.

Choć zaktualizowanej wersji programu jeszcze nie znamy, kierunek tych zmian jest łatwy do przewidzenia. Wskazówek dostarcza bowiem program samego Brauna z kampanii prezydenckiej 2025 roku. Braun deklarował w nim poparcie dla „radykalnych deregulacji”, stopniowej likwidacji ZUS-u, wycofania dotacji i subwencji, a także „obniżenia (docelowo likwidacji) podatku VAT”. Taki zestaw postulatów jednoznacznie wskazuje na dążenie do maksymalnego ograniczenia roli państwa, również w jego funkcji ochronnej wobec pracowników oraz osób znajdujących się w najsłabszej sytuacji ekonomicznej. Zmniejszenie wpływów budżetowych poprzez likwidację kolejnych podatków oznacza bowiem nie tylko „więcej wolności”, lecz także mniej realnych narzędzi zabezpieczenia społecznego i kontroli warunków pracy.

 

Liberalizm zamiast katolicyzmu

W efekcie otrzymujemy projekt gospodarczy radykalniejszy nawet od tego, który w latach 90. wdrażał Leszek Balcerowicz, nie wspominając już o obecnej polityce Koalicji Obywatelskiej. Zaskakuje przy tym łatwość, z jaką Grzegorz Braun pomija lub marginalizuje katolicką naukę społeczną, z którą jego propozycje pozostają w wyraźnej sprzeczności. Zarówno w papieskich encyklikach społecznych, począwszy od „Rerum novarum” Leona XIII, jak i w późniejszych dokumentach Kościoła, skrajnie liberalny model gospodarczy, w którym państwo de facto abdykuje z ochronnej roli wobec słabszych (w tym pracowników) był wielokrotnie krytykowany i potępiany.

Ten rozdźwięk pokazuje coś istotnego: gdy dochodzi do realnego wyboru między konsekwentnym liberalizmem gospodarczym a społecznym nauczaniem Kościoła, Grzegorz Braun bez wahania opowiada się po stronie liberalizmu. A to z kolei powinno być sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich wyborców, którzy łączą przywiązanie do tradycyjnych wartości z oczekiwaniem realnej ochrony pracy, godnych warunków zatrudnienia i solidarności społecznej.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane