Niemieckie media o rosyjskim tropie w zamachu na Nord Stream. "Mieli motyw"
Co musisz wiedzieć?
- Coraz więcej ekspertów i polityków podważa tezę, że zamach na Nord Stream miała przeprowadzić Ukraina.
- Liczne zdjęcia i dane wywiadowcze wskazują na obecność rosyjskich okrętów w miejscu wybuchu.
- Profesjonalny charakter eksplozji stoi w sprzeczności z amatorskimi śladami rzekomo pozostawionymi przez załogę jachtu „Andromeda”.
- Według najnowszych analiz Rosja miała silny ekonomiczny i polityczny motyw, by doprowadzić do sabotażu.
- Eksperci z Uniwersytetu Pensylwanii oceniają prawdopodobieństwo rosyjskiej sprawczości na 70 proc.
Trzy lata po eksplozji
Ponad trzy lata po uszkodzeniu Nord Stream podejrzany o udział w zamachu Ukrainiec Serhij K. został przekazany niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości. Mimo tego część polityków i analityków uważa, że śledztwo od początku było prowadzone zbyt jednostronnie, a wątki wskazujące na udział Rosji zignorowano. Dziennikarz Konrad Schuller podkreśla w „FAS”, cytowany przez dw.com: „Moskwa miała motyw”.
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- Na Placu św. Piotra stanęła choinka
- Łódzkie: 16 tys. gospodarstw domowych bez prądu. PGE wydało komunikat
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat straży granicznej
- PKO BP wydał pilny komunikat dla swoich klientów
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego
- Sąd postanowił: Stanowski ma milczeć o Schnepf. Internauci: Decyzję podjął "neosędzia"
Krytyka wobec niemieckiej prokuratury: „Rosja została wyłączona ze śledztwa”
Ostre głosy sprzeciwu pojawiły się po posiedzeniu parlamentarnej komisji sprawiedliwości z 8 października. Prokuratura federalna miała wówczas oświadczyć, że śledztwo toczy się wyłącznie w kierunku Ukrainy, a Rosję wykluczono jako sprawcę.
Prokuratura nadal stoi na stanowisku, że zamach został przeprowadzony z wykorzystaniem jachtu. W mediach przez ostatnie lata pojawiały się liczne przecieki o tzw. „ukraińskiej wyprawie”.
Rosyjskie okręty w miejscu eksplozji
Duński były analityk wywiadu FE Jacob Kaarsbo ujawnił, że siły zbrojne Danii dysponują 122 zdjęciami sześciu rosyjskich okrętów, które znajdowały się w miejscu eksplozji cztery dni przed wybuchem. Wśród nich był okręt SS-750 – jednostka z mini-łodzią podwodną, idealnie przystosowaną do operacji podwodnych.
Z kolei zespół badawczy Uniwersytetu Pensylwanii posiada zdjęcia satelitarne pokazujące rosyjskie okręty w rejonie Nord Stream. Część z nich była przystosowana do działań wojennych pod wodą, w tym wspomniany SS-750.
Eksperci zwracają uwagę, że:
- zejścia pod wodę na głębokość ok. 80 metrów są „skrajnie wymagającym przedsięwzięciem”,
- a wykonanie ich z małego jachtu byłoby niemal niemożliwe.
Wątpliwości wokół jachtu „Andromeda”
Jak zaznaczają niemieckie media, wątpliwości budzi również postać Diany B., której firma miała rzekomo wynająć jacht „Andromeda”. Kobieta posiada ukraiński i rosyjski paszport, mieszkała na okupowanym przez Rosję Krymie, brała udział w prorosyjskich kampaniach i publikowała w sieci zdjęcia z podróży po Rosji.
Dodatkowo załoga jachtu miała popełnić serię banalnych błędów, pozostawiając:
- odciski palców,
- ślady DNA,
- resztki materiału wybuchowego,
- telefony możliwe do namierzenia,
- łatwe do wykrycia adresy mailowe.
Według „Wall Street Journal” na jachcie wywieszono nawet ukraiński proporczyk. Zdaniem ekspertów, profesjonalna operacja sabotażowa nie pozostawia takich śladów, a używany materiał wybuchowy jest pakowany tak, by jego resztki nie pozostały na miejscu.
Eksperci: to mogła być operacja pod fałszywą banderą
Jacob Kaarsbo ocenia, że rejs „Andromedy” mógł być misternie przygotowaną operacją pozorującą działalność Ukrainy, podczas gdy rzeczywiste działania przeprowadziła rosyjska flotylla znajdująca się w tym samym czasie w rejonie wybuchu. Celem miało być wprowadzenie opinii publicznej w błąd.
Z kolei zespół Uniwersytetu Pensylwanii określił prawdopodobieństwo udział:
- Rosji – 70 proc.
- Ukrainy – 30 proc.
Dlaczego Rosja miałaby wysadzić własny gazociąg? „Moskwa miała motyw”
Według „FAZ”, Rosja mogła zdecydować się na sabotaż z powodów polityczno–ekonomicznych. Latem 2022 r. Kreml ograniczał dostawy gazu przez Nord Stream, próbując wywrzeć presję na Niemcy, a pod koniec sierpnia całkowicie je wstrzymał.
Skutki były katastrofalne:
- Uniper i francuski Enegie musiały kupować dużo droższy gaz,
- Uniper ostatecznie został przejęty przez państwo w ramach akcji ratunkowej.
Według dziennikarza FAS Konrada Schullera Uniper i inne firmy mogły ubiegać się od Gazpromu o wysokie odszkodowania. Zdaniem posła CDU Rodericha Kiesewettera, Rosja mogła potrzebować argumentu o „sile wyższej”, by uniknąć jeszcze większych roszczeń.




