Strażnicy Rewolucji na czele armii. Iran przygotowuje się do wojny
Co musisz wiedzieć:
- Reuters powołuje się na arabskie źródła dyplomatyczne
- Rosną uprawnienia doradcy ajatollaha Chameneiego
- Teheran grozi atakiem na amerykańskie bazy w regionie
Reuters: Iran szykuje się do wojny
Jak informuje agencja Reuters, powołując się na arabskie źródła dyplomatyczne, Iran przygotowuje się do wojny mimo trwających rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Dowodem ma być reorganizacja dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Według agencji zmiany te mają zwiększyć zdolność reżimu do szybkiego łączenia działań dyplomatycznych z operacjami wojskowymi.
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Ziobro zadzwonił na numer z listu gończego. Tego nikt się nie spodziewał
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Małopolski
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Burza w sieci po ceremonii otwarcia igrzysk. Tak TVP potraktowała Karola Nawrockiego
Większa rola Alego Laridżaniego
W wyniku reorganizacji znacząco wzrosnąć mają uprawnienia Alego Laridżaniego, jednego z najważniejszych doradców najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego.
Laridżani pełni funkcję sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i nadzoruje kontakty dyplomatyczne. Otrzyma szersze kompetencje, aby szybciej i skuteczniej koordynować działania dyplomatyczne z operacjami wojskowymi.
Zmiana na czele Strażników Rewolucji
Reuters informuje również o planowanej zmianie na szczycie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Obecny dowódca, Mohammad Pakpour, ma zostać zastąpiony przez osobę wywodzącą się z radykalnego skrzydła tej elitarnej formacji.
Zmiana ta ma dodatkowo wzmocnić twardą linię w irańskim aparacie siłowym.
Groźby wobec amerykańskich baz
Reorganizacja struktur wojskowych odbywa się równolegle z rozmowami dyplomatycznymi oraz ostrymi deklaracjami ze strony Teheranu. Iran zapowiada, że w razie ataku ze strony USA odpowie uderzeniem w amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie.
Atak na terytorium amerykańskie nie będzie możliwy, ale zaatakujemy ich bazy w regionie. Nie będziemy atakować sąsiednich krajów, a tylko rozmieszczone w nich amerykańskie bazy
- powiedział w rozmowie ze stacją Al Dżazira minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi.
Rozmowy trwają, warunki pozostają
Szef irańskiej dyplomacji podkreślił jednocześnie, że Teheran chce kontynuować rozmowy z Waszyngtonem. Zaznaczył jednak, że Iran domaga się uznania swojego prawa do wzbogacania uranu oraz kontynuowania programu rakietowego.




