Film „Atlantyda”. Gdy nie ma już niczego

„Atlantydę”, ukraiński postapokaliptyczny film, widziałem pierwszy raz dawno temu – jak dziś się wydaje – w zupełnie innej rzeczywistości.
Film
Film "Atlantyda" / fot. kadr z filmu

Co musisz wiedzieć:

  • Jakie będzie życie Ukrainy po wojnie? Wasjanowicz nie odpowiedział na to pytanie, jedynie zawiesił to je w przestrzeni.
  • Film „Atlantyda” to wołanie do świata, by Ukraina i jej społeczeństwo nie zostali po wojnie pozostawieni sami sobie.
  •  

 

Jego reżyser, Walentyn Wasjanowicz, nakręcił ten obraz w 2019 r. Film odniósł bezprecedensowy dla ukraińskiego kina sukces na światowych festiwalach filmowych, zdobywając liczne trofea, w tym prestiżowe wyróżnienie w Wenecji oraz nagrody m.in. w Tokio, Sewilli, Tromsø (Norwegia), Odessie i Stambule. W kraju obraz otrzymał ukraiński odpowiednik Oscara (Złota Dzyga)w pięciu kluczowych kategoriach: najlepszy film, reżyseria, zdjęcia, scenografia i montaż. W momencie premiery dzieło Wasjanowicza wydawało się wielu odbiorcom jedynie kolejną apokaliptyczną wizją przyszłości, typową dla tego gatunku kina. Mroczną, przygnębiającą, jednak bezpiecznie odległą w swoim pesymistycznym wymiarze. Tymczasem w rzeczywistości film ten nie był dystopiczną fantastyką, lecz ostrzeżeniem wysłanym w kierunku świata Zachodu.

 

Dzieło opowiadające o skutkach wojny ukraińsko-rosyjskiej miało uzmysłowić odbiorcom, że brutalny konflikt zbrojny w Europie jest nie tylko możliwy, lecz na tyle bliski, iż jego kontury są już widoczne tuż za oknem.

 

To ostrzeżenie nie zostało w porę nie tylko wysłuchane, lecz nawet dostrzeżone. Tym, którzy myśleli podobnie i dostrzegali zagrożenie, często brakowało odwagi, by to głośno sformułować. Data 24 lutego 2022 roku zmieniła wszystko. Dziś, gdy po latach wróciłem do „Atlantydy”, odbiór tego filmu zdaje się jeszcze bardziej aktualny i przygnębiający. Jednak w dalszym ciągu jest to obraz bardzo potrzebny. Dzieło Wasjanowicza pokazuje, jak może wyglądać przyszłość Ukrainy, gdy tę wojnę uda się zakończyć.

 

Powojenna pustka

Każda duża wojna jest zarazem rewolucją. Anihiluje struktury państwa oraz jego instytucje, często prowadzi do upadków systemów politycznych, niszczy stare paradygmaty etyczne i kulturowe, wyrywa społeczeństwo z kolein ewolucyjnego rozwoju, zastępując go gwałtowną, często krwawą transformacją wszystkich dziedzin życia. Zarazem najtrudniejsza faza rewolucji dzieje się zawsze tuż po rewolucji, kiedy wszystko trzeba wymyślić na nowo, dźwigając zarazem to, co już istnieje. Aby przetrwać, należy zbudować nowe formy polityczne i społeczne. Tylko z czego je budować, skoro cały świat materialny i postmaterialny leży w gruzach? Stare już nie istnieje i nie ma do niego powrotu, a nowe jeszcze nie powstało i nie wiadomo, z jakiego tworzywa je budować. Ten właśnie okres swoistej „poczekalni” między światem, który umarł, a tym, który się jeszcze nie narodził, doskonale w swoim filmie sportretował Wasjanowicz. Akcja „Atlantydy” jest osadzona we wschodniej Ukrainie w 2025 roku – „rok” po opisywanej wojnie.

Choć Ukrainie udało się wygrać wojnę, to zapłaciła za to ogromną cenę. Ziemie są zatrute, wody zasolone, fabryki zrujnowane, kopalnie zalane. Kraj przypomina wielką postapokaliptyczną pustynię pełną pól minowych i zbiorowych mogił. Ludzie pogrążeni są w depresji i apatii. Część z nich miałaby ochotę pracować, ale czuje, że nie ma po co. Główny bohater, Serhij (Andrii Rymaruk), przed wojną był hutnikiem. Wie, że nie ma już powrotu do dawnego życia. W pewnym momencie filmu odwiedzi nawet swoje dawne mieszkanie w bloku, jednak nie zostanie tam długo – to już nie jest jego dom, a jedynie powidok dawnego świata, do którego nie ma po co wracać. – Dziesięć lat zajęło nam oczyszczenie tego kraju z sowieckich mitów i propagandy – mówi w pewnym momencie jeden z bohaterów „Atlantydy”. Jednak czy w miejsce dawnych mitów konstytuujących dawną wspólnotę pojawiły się nowe, które mogłyby dać ludziom nadzieję i w trudnym czasie dodać otuchy? Czy ktoś myśli o tym, by takie mity zbudować?

 

Żywi i martwi

Serhij przeżył wojnę na froncie z bronią w ręku. Teraz cierpi na zespół stresu pourazowego. W wolnych chwilach pomaga w ekshumacjach zwłok. To właśnie one są jednym z głównych motywów filmu. We wspólnych mogiłach leżą obok siebie żołnierze ukraińscy, rosyjscy, donieccy i ługańscy. Ich obrażenia i stopień rozkładu ciał są podobne, a patolog opisuje je tym samym pozbawionym emocji głosem. Śmierć jest tak samo sprawiedliwa dla wszystkich? A może tak samo niesprawiedliwa? Czy może w jej obliczu różne idee, motywacje czy naszywki na mundurach tracą znaczenie? Tu Wasjanowicz nie daje jednoznacznych odpowiedzi.

Jednym z najważniejszych aspektów poruszanych w filmie są relacje żywych i umarłych – ciepłych ciał i zimnych zwłok. Czasem te relacje są ze sobą splatane w sposób drastyczny, np. sceny śmierci, samobójstwa czy samookaleczeń.

 

Dwie, jak się zdaje, kluczowe sceny w filmie – pierwsza i przedostatnia – są realizowane, jakby były kręcone noktowizorem. To celowy i bardzo trafiony zabieg formalny. Filmowy „noktowizor” daje ramę, wydobywa na wierzch materialność ludzkiego ciała w kluczowych momentach między życiem a śmiercią. Jedna z bohaterek filmu przed wojną studiowała archeologię – naukę, w której poprzez grzebanie w ziemi dociera się do minionych cywilizacji, próbując zrozumieć ich społeczno-kulturowe wymiary. Teraz uczestniczy w grzebaniu pozostałości świata, w którym sama żyła. Na tych zgliszczach trzeba teraz zbudować nowy świat, dać nowe życie. Tylko kto ma to zrobić?

 

Ukraiński „Stalker”

Dzieło Wasjanowicza czasem nazywane jest „ukraińskim «Stalkerem»”. Choć obie produkcje wiele dzieli, to pewne skojarzenia „Atlantydy” z arcydziełem Andrieja Tarkowskiego z 1979 roku wydają mi się słuszne. Zarówno „Atlantyda”, jak i „Stalker” to postapokaliptyczne kino drogi, w którym bohaterowie wędrują poprzez ruiny dawnego świata. Oba filmy charakteryzuje powolne tempo, czy wręcz medytacyjny sposób prowadzenia filmowej narracji. Wspólne jest też to, jak bardzo w obu produkcjach przemyślany jest każdy kadr. Zarówno Wasjanowicz, jak i Tarkowski nakręcili swoje dzieła, stosując długie, statyczne ujęcia, co przekładało się na niewielką liczbę ujęć w stosunku do czasu trwania filmów. W przypadku „Atlantydy” – mimo iż film trwa blisko 2 godziny – to kręcony był jedynie w 28 ujęciach. Wreszcie obie produkcje to dzieła głęboko humanistyczne. Jednak „Stalker” pokazuje ruiny człowieczeństwa, jego zgliszcza, a „Atlantyda” w jej humanistycznym wymiarze to opowieść o pragnieniu życia. W przedostatniej scenie filmu kobieta i mężczyzna, którzy przeżyli koszmar wojny, tuląc się do siebie, rozmawiają o nadziejach na dalsze życie. Tylko gdzie mogliby je znaleźć? – To rezerwat dla takich jak my – mówi mężczyzna.

 

Czy jest szansa, by po takiej wojennej traumie mogli go kiedyś opuścić? Jakie będzie życie Ukrainy po wojnie? Wasjanowicz nie odpowiedział na to pytanie, jedynie zawiesił je w przestrzeni.

 

Zapewne dlatego, że wiedział, iż to, jaka przyszłość będzie czekała jego kraj po wojnie, zależeć będzie nie tylko od samej Ukrainy. W tym sensie można również interpretować „Atlantydę” jako wołanie do świata, by kraj i jego społeczeństwo nie zostali po wojnie pozostawieni sami sobie. Pytanie tylko, czy to przesłanie zostanie w porę dostrzeżone?


 

POLECANE
„Bomba meteorologiczna” nad wschodnim wybrzeżem USA Wiadomości
„Bomba meteorologiczna” nad wschodnim wybrzeżem USA

Wschodnie stany USA znalazły się pod wpływem wyjątkowo groźnego układu pogodowego, który z dnia na dzień staje się coraz silniejszy. Zimowa burza Gianna przynosi intensywne opady śniegu, porywisty wiatr i bardzo niskie temperatury, a eksperci alarmują, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć.

Gasiuk-Pihowicz zaatakowała Ozdobę. Cięta riposta europosła PiS z ostatniej chwili
Gasiuk-Pihowicz zaatakowała Ozdobę. Cięta riposta europosła PiS

"'Chrumkanie' to najmniej chamskie zachowanie pana Ozdoby. Wielokrotnie ten jegomość publicznie obrażał mnie i moje koleżanki. Wstyd takiego wysyłać za granicę” - napisała Kamila Gasiuk-Pihowicz na platformie X odnosząc się do skargi na polskich europosłów złożonej przez irlandzką eurodeputowaną. Ozdoba w odpowiedzi nie brał jeńców.

Gratka dla miłośników astronomii. Niezapomniane widowisko na niebie Wiadomości
Gratka dla miłośników astronomii. Niezapomniane widowisko na niebie

W niedzielę, 1 lutego 2026 roku, na niebie pojawi się pełnia Księżyca Śnieżnego, znanego też jako Księżyc Burz lub Księżyc Głodnych. Szczyt zjawiska nastąpi o godzinie 23:09 czasu lokalnego we Francji kontynentalnej, zapewniając spektakularny widok dla wszystkich miłośników astronomii. Księżyc będzie już widoczny kilka godzin wcześniej, od zachodu słońca, a najlepszy moment do obserwacji przypada między 20:00 a 1:00 w nocy.

Po publikacji akt Epsteina Rosja znalazła nową „misję”? „Liberalna cywilizacja zachodnia zasługuje na śmierć” gorące
Po publikacji akt Epsteina Rosja znalazła nową „misję”? „Liberalna cywilizacja zachodnia zasługuje na śmierć”

Znany rosyjski ideolog, doktor socjologii i nauk politycznych, doktor filozofii i założyciel rosyjskiej szkoły geopolitycznej i Ruchu Eurazjatyckiego Alexander Dugin skomentował w mediach społecznościowych odtajnienie akt Epsteina.

Incydent w woj. mazowieckim. Pijana para zaatakowała ratownika i policjanta Wiadomości
Incydent w woj. mazowieckim. Pijana para zaatakowała ratownika i policjanta

W piątek 30 stycznia 2026 roku późnym wieczorem policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego (ZRM) interweniowali pod jednym z domów przy ul. Matejki w Komorowie. Podczas działań doszło do agresji wobec funkcjonariuszy - 50-letni mężczyzna uderzył ratownika medycznego, a jego 47-letnia partnerka zaatakowała policjanta.

Zakaz nocnych wędrówek w Tatrach. Nowe przepisy TPN Wiadomości
Zakaz nocnych wędrówek w Tatrach. Nowe przepisy TPN

Od 1 lutego w Tatrzańskim Parku Narodowym (TPN) zacznie obowiązywać całoroczny zakaz nocnego poruszania się po szlakach. Polski Związek Alpinizmu liczy na uwzględnienie specyfiki taternictwa, zaznaczając, że rozumie cele ochrony przyrody.

Nie żyje znana hollywoodzka aktorka. Macaulay Culkin zabrał głos Wiadomości
Nie żyje znana hollywoodzka aktorka. Macaulay Culkin zabrał głos

Świat kina żegna Catherine O’Harę. Aktorka, która na zawsze zapisała się w historii popkultury jako filmowa mama Kevina McCallistera, zmarła 30 stycznia w wieku 71 lat. Informacja o jej śmierci poruszyła fanów na całym świecie, a szczególnie emocjonalne pożegnanie opublikował Macaulay Culkin.

Arktyczny mróz nad Polską. IMGW ostrzega przed temperaturami do minus 28 st. C z ostatniej chwili
Arktyczny mróz nad Polską. IMGW ostrzega przed temperaturami do minus 28 st. C

Najbliższe dni przyniosą pogodę, ale także siarczysty mróz. Temperatury w nocy mogą spaść nawet do minus 28 stopni Celsjusza, a IMGW wydało ostrzeżenia dla większości kraju. Najzimniej będzie na północnym wschodzie Polski.

Jarosław Kaczyński w szpitalu. Nowe informacje o stanie zdrowia prezesa PiS z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński w szpitalu. Nowe informacje o stanie zdrowia prezesa PiS

Nowe informacje w sprawie stanu zdrowia prezesa Prawa i Sprawiedliwości przekazała Dorota Gawryluk z Polsat News. Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński pozostanie w szpitalu co najmniej do piątku.

Tych akt Epsteina nie opublikowano. Dowodzą, że oprawcy z elity mordowali i okaleczali swoje ofiary gorące
Tych akt Epsteina nie opublikowano. Dowodzą, że oprawcy z elity mordowali i okaleczali swoje ofiary

Jak poinformował zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej, Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował niecałą połowę nieujawnionych dotychczas akt Epsteina. Nieujawnione akta dowodzą, że oprawcy ze światowej elity nie tylko gwałcili, ale również okaleczali i mordowali swoje ofiary.

REKLAMA

Film „Atlantyda”. Gdy nie ma już niczego

„Atlantydę”, ukraiński postapokaliptyczny film, widziałem pierwszy raz dawno temu – jak dziś się wydaje – w zupełnie innej rzeczywistości.
Film
Film "Atlantyda" / fot. kadr z filmu

Co musisz wiedzieć:

  • Jakie będzie życie Ukrainy po wojnie? Wasjanowicz nie odpowiedział na to pytanie, jedynie zawiesił to je w przestrzeni.
  • Film „Atlantyda” to wołanie do świata, by Ukraina i jej społeczeństwo nie zostali po wojnie pozostawieni sami sobie.
  •  

 

Jego reżyser, Walentyn Wasjanowicz, nakręcił ten obraz w 2019 r. Film odniósł bezprecedensowy dla ukraińskiego kina sukces na światowych festiwalach filmowych, zdobywając liczne trofea, w tym prestiżowe wyróżnienie w Wenecji oraz nagrody m.in. w Tokio, Sewilli, Tromsø (Norwegia), Odessie i Stambule. W kraju obraz otrzymał ukraiński odpowiednik Oscara (Złota Dzyga)w pięciu kluczowych kategoriach: najlepszy film, reżyseria, zdjęcia, scenografia i montaż. W momencie premiery dzieło Wasjanowicza wydawało się wielu odbiorcom jedynie kolejną apokaliptyczną wizją przyszłości, typową dla tego gatunku kina. Mroczną, przygnębiającą, jednak bezpiecznie odległą w swoim pesymistycznym wymiarze. Tymczasem w rzeczywistości film ten nie był dystopiczną fantastyką, lecz ostrzeżeniem wysłanym w kierunku świata Zachodu.

 

Dzieło opowiadające o skutkach wojny ukraińsko-rosyjskiej miało uzmysłowić odbiorcom, że brutalny konflikt zbrojny w Europie jest nie tylko możliwy, lecz na tyle bliski, iż jego kontury są już widoczne tuż za oknem.

 

To ostrzeżenie nie zostało w porę nie tylko wysłuchane, lecz nawet dostrzeżone. Tym, którzy myśleli podobnie i dostrzegali zagrożenie, często brakowało odwagi, by to głośno sformułować. Data 24 lutego 2022 roku zmieniła wszystko. Dziś, gdy po latach wróciłem do „Atlantydy”, odbiór tego filmu zdaje się jeszcze bardziej aktualny i przygnębiający. Jednak w dalszym ciągu jest to obraz bardzo potrzebny. Dzieło Wasjanowicza pokazuje, jak może wyglądać przyszłość Ukrainy, gdy tę wojnę uda się zakończyć.

 

Powojenna pustka

Każda duża wojna jest zarazem rewolucją. Anihiluje struktury państwa oraz jego instytucje, często prowadzi do upadków systemów politycznych, niszczy stare paradygmaty etyczne i kulturowe, wyrywa społeczeństwo z kolein ewolucyjnego rozwoju, zastępując go gwałtowną, często krwawą transformacją wszystkich dziedzin życia. Zarazem najtrudniejsza faza rewolucji dzieje się zawsze tuż po rewolucji, kiedy wszystko trzeba wymyślić na nowo, dźwigając zarazem to, co już istnieje. Aby przetrwać, należy zbudować nowe formy polityczne i społeczne. Tylko z czego je budować, skoro cały świat materialny i postmaterialny leży w gruzach? Stare już nie istnieje i nie ma do niego powrotu, a nowe jeszcze nie powstało i nie wiadomo, z jakiego tworzywa je budować. Ten właśnie okres swoistej „poczekalni” między światem, który umarł, a tym, który się jeszcze nie narodził, doskonale w swoim filmie sportretował Wasjanowicz. Akcja „Atlantydy” jest osadzona we wschodniej Ukrainie w 2025 roku – „rok” po opisywanej wojnie.

Choć Ukrainie udało się wygrać wojnę, to zapłaciła za to ogromną cenę. Ziemie są zatrute, wody zasolone, fabryki zrujnowane, kopalnie zalane. Kraj przypomina wielką postapokaliptyczną pustynię pełną pól minowych i zbiorowych mogił. Ludzie pogrążeni są w depresji i apatii. Część z nich miałaby ochotę pracować, ale czuje, że nie ma po co. Główny bohater, Serhij (Andrii Rymaruk), przed wojną był hutnikiem. Wie, że nie ma już powrotu do dawnego życia. W pewnym momencie filmu odwiedzi nawet swoje dawne mieszkanie w bloku, jednak nie zostanie tam długo – to już nie jest jego dom, a jedynie powidok dawnego świata, do którego nie ma po co wracać. – Dziesięć lat zajęło nam oczyszczenie tego kraju z sowieckich mitów i propagandy – mówi w pewnym momencie jeden z bohaterów „Atlantydy”. Jednak czy w miejsce dawnych mitów konstytuujących dawną wspólnotę pojawiły się nowe, które mogłyby dać ludziom nadzieję i w trudnym czasie dodać otuchy? Czy ktoś myśli o tym, by takie mity zbudować?

 

Żywi i martwi

Serhij przeżył wojnę na froncie z bronią w ręku. Teraz cierpi na zespół stresu pourazowego. W wolnych chwilach pomaga w ekshumacjach zwłok. To właśnie one są jednym z głównych motywów filmu. We wspólnych mogiłach leżą obok siebie żołnierze ukraińscy, rosyjscy, donieccy i ługańscy. Ich obrażenia i stopień rozkładu ciał są podobne, a patolog opisuje je tym samym pozbawionym emocji głosem. Śmierć jest tak samo sprawiedliwa dla wszystkich? A może tak samo niesprawiedliwa? Czy może w jej obliczu różne idee, motywacje czy naszywki na mundurach tracą znaczenie? Tu Wasjanowicz nie daje jednoznacznych odpowiedzi.

Jednym z najważniejszych aspektów poruszanych w filmie są relacje żywych i umarłych – ciepłych ciał i zimnych zwłok. Czasem te relacje są ze sobą splatane w sposób drastyczny, np. sceny śmierci, samobójstwa czy samookaleczeń.

 

Dwie, jak się zdaje, kluczowe sceny w filmie – pierwsza i przedostatnia – są realizowane, jakby były kręcone noktowizorem. To celowy i bardzo trafiony zabieg formalny. Filmowy „noktowizor” daje ramę, wydobywa na wierzch materialność ludzkiego ciała w kluczowych momentach między życiem a śmiercią. Jedna z bohaterek filmu przed wojną studiowała archeologię – naukę, w której poprzez grzebanie w ziemi dociera się do minionych cywilizacji, próbując zrozumieć ich społeczno-kulturowe wymiary. Teraz uczestniczy w grzebaniu pozostałości świata, w którym sama żyła. Na tych zgliszczach trzeba teraz zbudować nowy świat, dać nowe życie. Tylko kto ma to zrobić?

 

Ukraiński „Stalker”

Dzieło Wasjanowicza czasem nazywane jest „ukraińskim «Stalkerem»”. Choć obie produkcje wiele dzieli, to pewne skojarzenia „Atlantydy” z arcydziełem Andrieja Tarkowskiego z 1979 roku wydają mi się słuszne. Zarówno „Atlantyda”, jak i „Stalker” to postapokaliptyczne kino drogi, w którym bohaterowie wędrują poprzez ruiny dawnego świata. Oba filmy charakteryzuje powolne tempo, czy wręcz medytacyjny sposób prowadzenia filmowej narracji. Wspólne jest też to, jak bardzo w obu produkcjach przemyślany jest każdy kadr. Zarówno Wasjanowicz, jak i Tarkowski nakręcili swoje dzieła, stosując długie, statyczne ujęcia, co przekładało się na niewielką liczbę ujęć w stosunku do czasu trwania filmów. W przypadku „Atlantydy” – mimo iż film trwa blisko 2 godziny – to kręcony był jedynie w 28 ujęciach. Wreszcie obie produkcje to dzieła głęboko humanistyczne. Jednak „Stalker” pokazuje ruiny człowieczeństwa, jego zgliszcza, a „Atlantyda” w jej humanistycznym wymiarze to opowieść o pragnieniu życia. W przedostatniej scenie filmu kobieta i mężczyzna, którzy przeżyli koszmar wojny, tuląc się do siebie, rozmawiają o nadziejach na dalsze życie. Tylko gdzie mogliby je znaleźć? – To rezerwat dla takich jak my – mówi mężczyzna.

 

Czy jest szansa, by po takiej wojennej traumie mogli go kiedyś opuścić? Jakie będzie życie Ukrainy po wojnie? Wasjanowicz nie odpowiedział na to pytanie, jedynie zawiesił je w przestrzeni.

 

Zapewne dlatego, że wiedział, iż to, jaka przyszłość będzie czekała jego kraj po wojnie, zależeć będzie nie tylko od samej Ukrainy. W tym sensie można również interpretować „Atlantydę” jako wołanie do świata, by kraj i jego społeczeństwo nie zostali po wojnie pozostawieni sami sobie. Pytanie tylko, czy to przesłanie zostanie w porę dostrzeżone?



 

Polecane