Magdalena Okraska: Co z tym budżetem?
Co musisz wiedzieć:
- Porezydent Karol Nawrocki podpisał nową ustawę budżetową.
- Wszystkie strony sporu politycznego w Polsce patrzą na jakikolwiek dług publiczny oraz deficyt budżetowy jak na koniec świata.
Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano na 647,2 mld zł. Wpływy z VAT mają wynieść 341,5 mld zł, 103,3 mld zł budżet ma uzyskać z akcyzy, 80,4 mld zł z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) oraz 32 mld zł z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT).
Budżet chaosu
Prezydent ocenił również, że jest to budżet chaosu „z niezrozumiałymi cięciami w jednych obszarach i instytucjach oraz z nieuzasadnionymi wzrostami wydatków w innych”; budżet „niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej i zawiedzionych oczekiwań Polaków”. Według niego budżet ten „pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska” i jest oparty na gigantycznym zadłużeniu, które nie przekłada się na lepsze życie obywateli.
- Merz w Bundestagu: „Europa musi stać się mocarstwem”
- [Mercosur] Zyski dla nielicznych, koszty dla wszystkich
- "Kryzys nie został zatrzymany". Solidarność pięciu największych spółek Grupy Azoty apeluje do prezydenta
- Incydent w komendzie policji w Szczytnie. Wystrzeliła broń, z której wcześniej postrzelono 2-letnie dziecko
- Von der Leyen: Transformacja energetyczna jest jednym z gwarantów niepodległości Europy
Prawda jest jednak taka, że wszystkie strony sporu politycznego w Polsce patrzą na jakikolwiek dług publiczny oraz deficyt budżetowy jak na koniec świata. Wszelkie tłumaczenia, że ekonomia nie jest nauką ścisłą, a budżet jak najbardziej JEST z gumy, wsiąkały jak krew w piach. Zarówno prawica, jak i centrum zdają się uważać, że w budżecie państwa jest określona pula środków, a wydatki muszą równać się wpływom. Tymczasem najważniejsze, na co się te środki wydatkuje.
I tutaj warto przyjrzeć się planom budżetowym rządu Donalda Tuska na 2026 r. W tegorocznym budżecie zaplanowane są wydatki na obronność narodową, a wynieść one mają 200 mld zł. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB. Mało, o wiele za mało, zwłaszcza w świetle tego, jak te środki były alokowane i wydawane w 2025 r. – i na co ich zabrakło. PiS uchwaliło ustawę, która określała, że na ochronę zdrowia ma być przeznaczane co najmniej 7% PKB. Jak widać – nie będzie.
W tegorocznym budżecie zaplanowane są wydatki na obronność narodową, a wynieść one mają 200 mld zł. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc.
„Sto konkretów” niezrealizowane
Według niezależnych analiz (np. portalu Demagog) po dwóch latach rządów koalicji co najmniej 43 obietnice ze „stu konkretów” pozostają niezrealizowane. Rada OPZZ oceniła projekt budżetu na 2026 r. negatywnie, wskazując na niewystarczające nakłady w obszarach istotnych dla pracowników i usług publicznych. Ze względu na procedurę nadmiernego deficytu, czyli przykręcanie śruby przez Unię, budżet zakłada zaciskanie pasa w niektórych instytucjach państwowych, np. IPN. Brak także nowych programów socjalnych. Będą oszczędności, kosmetyczne podniesienie płacy minimalnej, podwyżki tylko w niektórych samorządach, cięcia i dyscyplina. Wszystko to przy rosnących wykładniczo kosztach energii, drogiej żywności i coraz częstszych problemach ze znalezieniem nowej pracy.




