Coraz więcej przemocy w Berlinie. Policja ostrzega przed nowym zjawiskiem
Co musisz wiedzieć?
- Zorganizowane grupy przestępcze w Berlinie sprowadzają sprawców z zagranicy.
- Przyjeżdżają oni na krótko, często na wizach turystycznych.
- Wykonują konkretne zlecenia, głównie groźby i wymuszenia.
- Po przestępstwie szybko opuszczają Niemcy.
- Policja odnotowała wzrost przemocy i użycia broni.
Coraz więcej przemocy w Berlinie
Jak wyjaśniła szefowa berlińskiej policji Barbara Slowik Meisel, proceder dotyczy głównie brutalnych przestępstw, takich jak wymuszenia czy groźby wobec przedsiębiorców. „W tym celu celowo rekrutuje się także młodych mężczyzn za granicą” - powiedziała. Dodała, że sprawcy „przyjeżdżają na krótki czas z wizą turystyczną i popełniają tutaj przestępstwa, na które otrzymali zlecenia”.
Według policji osoby te często niemal nie znają języka niemieckiego, co dodatkowo potwierdza ich tymczasową rolę. „Sprawcy często ledwo mówią po niemiecku i szybko znikają po przestępstwach” - zaznaczyła Slowik Meisel. Jak wyjaśniła, zleceniodawcy takich działań działają zarówno z zagranicy, jak i z poziomu lokalnych struktur przestępczych.
„Zleceniodawcy siedzą albo za granicą i chcą zyskać miejsce na nielegalnym berlińskim rynku przestępczym, albo zlecenia są wydawane przez części lokalnych struktur zorganizowanej przestępczości”.
Szczególny niepokój policji budzi rosnąca brutalność. W ostatnich miesiącach odnotowano coraz więcej starć między gangami rywalizującymi o wpływy, zwłaszcza w handlu narkotykami.
„Zauważyliśmy wzrost użycia broni. W grudniu rzucono granat ręczny do lokalu jako groźbę”
- poinformowała szefowa policji.
- Pilne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej niż zapowiadano. GUS podał nowe dane
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Fascynująca rozmowa z anonimowym Niemcem. „Narodowy socjalizm nie był wypadkiem przy pracy”
- Rolnicy oszukani? Mercosur kwestionuje zabezpieczenia obiecane przez Brukselę
"To znacznie poważniejszy problem"
Przestępstwa określane potocznie jako „haracze” to - zdaniem policji - znacznie poważniejszy problem. „Trafniejsze określenie to ‘przemocowe groźby i szantażowanie przedsiębiorców odnoszących sukcesy’” - podkreśliła Slowik Meisel, dodając, że w takich przypadkach często dochodzi do strzelanin w kierunku budynków.
„Ostatecznie w obu przypadkach chodzi o najbardziej lukratywne źródła dochodów dla zorganizowanej przestępczości”.
Policja zapowiada zdecydowaną reakcję. Funkcjonariusze prowadzą zarówno jawne, jak i tajne działania, wzmacniają patrole i współpracują z innymi regionami oraz służbami międzynarodowymi.




