Pościg na Atlantyku. Rosja wysyła okręty wojenne w odpowiedzi na działania USA
Co musisz wiedzieć:
- Tankowiec należy do tzw. floty cieni.
- USA rozważają przejęcie jednostki.
- Rosja mówi o „nieproporcjonalnej uwadze” NATO.
Bezprecedensowy krok Moskwy
Jak informuje „The Wall Street Journal”, Rosjanie wysłali okręt podwodny oraz inne jednostki wojenne do eskorty tankowca ściganego przez amerykańską Straż Przybrzeżną na Atlantyku. Dziennik, powołując się na źródła w administracji USA, ocenia te działania jako „bezprecedensowy krok”.
Według ustaleń gazety statek należy do tzw. floty cieni, wykorzystywanej do transportu ropy, w tym rosyjskiej, z pominięciem międzynarodowych sankcji. We wtorek jednostka miała znajdować się między Szkocją a Islandią.
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- ZUS wydał pilny komunikat
- Od stycznia KRUS wypłaci więcej. Komunikat dla rolników
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka
- Po co Stanom Zjednoczonym wenezuelska ropa – fakty i mity
- Francja znalazła sposób na obronę rolnictwa przed umową UE–Mercosur
- Prof. Romuald Szeremietiew: Państwa UE nie są w stanie dać Ukrainie realnych gwarancji bezpieczeństwa
Nieudany abordaż i zmiana bandery
„WSJ” podkreśla, że tankowiec nie mógł zawinąć do portów w Wenezueli, by załadować ropę, i obecnie nie przewozi żadnego ładunku. Mimo to USA nie zaprzestały pościgu.
W grudniu załoga statku udaremniła próbę amerykańskiego abordażu. Następnie jednostka wyszła w morze, przemalowała burtę w barwy rosyjskiej flagi oraz zmieniła nazwę i rejestrację na Marinera, wcześniej znaną jako Bella 1, deklarując przynależność do Federacji Rosyjskiej.
Amerykanie szykują operację
Brytyjska stacja BBC zwraca uwagę, że zbliżenie się tankowca do Europy zbiegło się z przylotem na kontynent około dziesięciu amerykańskich samolotów transportowych i śmigłowców.
Dwóch urzędników USA przekazało CBS News, że amerykańskie siły planują abordaż jednostki i że Waszyngton wolałby ją przejąć, niż zatopić.
Tego samego dnia Południowe Dowództwo Sił Zbrojnych USA oświadczyło, że „jest nadal gotowe wspierać partnerów z agencji rządowych USA w działaniach wymierzonych w statki i podmioty objęte sankcjami”.
Nasze służby morskie są czujne, sprawne i gotowe (…). Kiedy nadejdzie wezwanie, będziemy na miejscu
– przekazano w komunikacie.
Prawo międzynarodowe i napięcia dyplomatyczne
Amerykańscy urzędnicy, cytowani przez CBS, sugerują, że możliwa byłaby operacja podobna do tej sprzed miesiąca, gdy piechota morska i siły specjalne USA wraz ze Strażą Przybrzeżną przejęły tankowiec The Skipper pływający pod banderą Gujany po wypłynięciu z portu w Wenezueli.
Eksperci przypominają, że zgodnie z prawem międzynarodowym statki podlegają ochronie państwa, którego banderę noszą. Jednocześnie analityk ryzyka morskiego Dimitris Ampatzidis ocenił, że zmiana nazwy i bandery może wywołać „tarcia dyplomatyczne”, ale nie powstrzyma działań egzekucyjnych USA.
Stanowisko Rosji
Rosja twierdzi, że „z niepokojem monitoruje” sytuację. W komunikacie rosyjskiego MSZ podkreślono:
Obecnie nasz statek pływa po wodach międzynarodowych północnego Atlantyku pod banderą państwową Federacji Rosyjskiej, w pełni przestrzegając norm międzynarodowego prawa morskiego.
Z niezrozumiałych dla nas przyczyn rosyjskiemu statkowi poświęcana jest wzmożona i ewidentnie nieproporcjonalna uwaga przez wojska USA i NATO, pomimo jego pokojowego statusu (…). Oczekujemy, że kraje zachodnie, które deklarują swoje zaangażowanie na rzecz wolności żeglugi na pełnym morzu, same zaczną przestrzegać tej zasady
– dodano.




