[Tylko u nas] Aleksandra Jakubiak OV: Zrodzony, a nie stworzony

„Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi” (Ps 139, 13-15).
noworodek w towarzyskie rodziców
noworodek w towarzyskie rodziców / pixabay.com/cynthia_groth

 

Formułowanie dogmatów

Czasem może się nam wydawać, że kolejne sobory formułowały dogmaty, bo soborowi ojcowie uznawali po prostu, że jeszcze coś ważnego trzeba w temacie wiary dopowiedzieć. Odbywało się to jednak inaczej. Sobory zwoływane były zwykle jako odpowiedzi na szerzące się nauki, które budziły wątpliwości chrześcijan, co do ich poprawności, a zebrani na soborach biskupi modlili się i debatowali, czasem bardzo ekspresyjnie - patrz: spór św. Mikołaja z Myry i Ariusza zakończony soczystym plaskaczem odciśniętym na facjacie tego drugiego - po czym kolejne prawdy wiary chrześcijańskiej definiowano w formie dogmatu.

Jedną z pierwszych interwencji musiano podjąć w sprawie doketyzmu, poglądu, według którego Jezus jedynie pozorował posiadanie ciała, wynikało to z gnostyckiego przekonania o wyższości ducha nad ciałem, nie mieściło się zatem w głowach wielu starożytnych, by Bóg mógł owo ciało posiadać.

 

Sobory powszechne

Jednym z najważniejszych wydarzeń chrześcijańskich ever był sobór nicejski I, na którym - w wielkim skrócie - w odpowiedzi na herezję arianizmu, sformułowano tekst wyznania wiary, zwanego odtąd nicejskim, w którym Jezus zostaje nazwany „zrodzonym z Ojca” i „Bogiem prawdziwym”. Credo to, w części dotyczącej Chrystusa brzmi: „I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, jednorodzonego, to jest z istoty Ojca, Boga z Boga, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego, a nie uczynionego, współistotnego Ojcu…”. Od tej pory o byciu lub nie-byciu chrześcijaninem przesądza właśnie kwestia przyjęcia owego wyznania wiary w bóstwo Chrystusa. Dlatego np. Kościoły zwane przedchalcedońskimi uznawane są za chrześcijańskie, podczas gdy nurty głoszące różnicę natury między Ojcem a Synem, jak np arianie, chrześcijanami nie są.

Kolejnymi, ogromnej wagi zgromadzeniami były sobór w Efezie w 431 roku i w Chalcedonie w 451 roku. Pierwszy z nich dotyczy dogmatu, który jest istotą dzisiejszej uroczystości, na nim bowiem, w odpowiedzi na spory pomiędzy dwoma heretyckimi nurtami: monofizytami - widzącymi w Chrystusie jedną "pomieszaną" naturę bosko-ludzką - oraz nestorianami - którzy co prawda widzieli w Chrystusie naturę ludzką i boską, ale jako dwa odrębne od siebie zjawiska., sformułowano dogmat o bożym rodzicielstwie Maryi, czyli Theotokos (Bogurodzicy). Z dogmatu wynika wprost, że Maryja, rodząc Jezusa, stała się matką nie tylko Jego ludzkiej natury, ale także natury boskiej. Jeśli głębiej się przyjrzymy, dogmat ten mówi więcej o samym Chrystusie niż o Maryi.

Z kolei sobór w Chalcedonie, pogłębiając nauki chrystologiczne, użył sformułowania „współistotny” (homoousios) Ojcu w bóstwie, a człowiekowi w człowieczeństwie, tym samym sobór zdefiniował naukę o unii hipostatycznej, według której Jezus Chrystus jest jedną osobą posiadającą dwie natury - boską i ludzką. Nie są one ze sobą pomieszane i po Wniebowstąpieniu nie zostały rozdzielone.

Zatrzymajmy się w tym miejscu, bo o rozprawianiu się kolejnych soborów z herezjami można by dyskutować jeszcze bardzo długo, a i tak w olbrzymim skrócie. Jedną z ciekawszych dyskusji doktrynalnych jest, nierozstrzygnięty dotąd, rozziew między chrześcijańskim Wschodem a Zachodem w sporze o „filioque”, dotyczący pochodzenia Ducha Świętego. Ale o tym kiedy indziej.

 

Rodzenie a stwarzanie

Wracając do kwestii zrodzenia i stworzenia, zastanawiałam się ostatnio nad różnicą, jaką ta nomenklatura czyni dla nas. Z teologii wiemy, że Druga Osoba Trójcy Świętej jest zrodzona, a nie stworzona, pochodzi zatem z samej natury Ojca, jest przedwieczna, świat stworzony zaś został przez Boga wykreowany ex nihilo (w niczego) i „ulepiony” zgodnie z Jego planem. O pewnego rodzaju dziecięctwie Bożym możemy mówić w kontekście obdarzenia człowieka wolną wolą, nie jest to jednak synostwo tożsame z Jednorodzonym.

Kiedy jednak rozważamy zrodzenie oraz stworzenie - czy w naszym wypadku raczej tworzenie lub wytwarzanie - w odniesieniu do człowieka, to różnica jest jeszcze bardziej widoczna. Rodzimy po pierwsze - kogoś, po drugie, ten ktoś jest naszej natury - nie urodzi mysz słonia etc., po trzecie, ten ktoś jest kimś odrębnym od nas, jego wygląd lub decyzje nie zależą od nas. Dla przykładu, moja mama bardzo chciała mieć rudą córkę. Było to możliwe, ponieważ mój tata był wówczas jasnym blondynem, a mama miała ciemne włosy. Wyczytała ona w jakimś artykule, że aby dziecko prezentowało się w sobót zbliżony do tego, czego sobie życzymy, to matka powinna w czasie ciąży dużo przyglądać się obrazowi tego, co chciałaby u dziecka zrodzić. Przyglądała się zatem rudej dziewczynce na placu zabaw. Dziś pewnie byłaby aresztowana za stalking, ale wtedy nie znano jeszcze takich pojęć. Dość powiedzieć, że urodziłam się z czarnym afro na głowie, więc zapatrzenie niestety nie pomogło. W sumie szkoda, bo rude czupryny mi się podobają. Tak czy inaczej, rosła w niej istota, której wygląd wynikał z niezależnych od niej czynników np. genetyki i złożonych praw natury.

Kiedy tworzymy jest odwrotnie - kreujemy coś dokładnie zgodnego z własnym zamysłem i jest to od nas całkowicie zależne.

Dwie rzeczy mnie w tym pociągają. Po pierwsze, Ojciec podzielił się z człowiekiem nie tylko możliwością kreacji, ale też doświadczaniem rodzenia. Po drugie, Syn pozwolił nam siebie urodzić. Czyż nie warto się tym zachwycić?


 

POLECANE
Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym Wiadomości
Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym

Norweski parlament zdecydował o zmianie zasad dotyczących uchodźców z Ukrainy. Nowe przepisy ograniczają możliwość korzystania z ochrony zbiorowej przez mężczyzn w wieku poborowym.

Tusk zwołał posiedzenie rządu. Swoją obecność zapowiedział szef KPRP z ostatniej chwili
Tusk zwołał posiedzenie rządu. Swoją obecność zapowiedział szef KPRP

Po decyzji prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. W spotkaniu będzie uczestniczył także przedstawiciel głowy państwa.

Weto ws. SAFE. Interesy polskie - interesy niemieckie 1:0 tylko u nas
Weto ws. SAFE. Interesy polskie - interesy niemieckie 1:0

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział weto wobec ustawy wdrażającej program SAFE – unijny mechanizm finansowania obronności. Decyzja wywołała spór polityczny z rządem Donald Tusk oraz debatę o tym, czy Polska powinna korzystać z kredytu UE, czy szukać własnych źródeł finansowania armii.

Jarosław Kaczyński komentuje weto prezydenta ws. SAFE: „Suwerenności nie sprzedaje się za kredyt” gorące
Jarosław Kaczyński komentuje weto prezydenta ws. SAFE: „Suwerenności nie sprzedaje się za kredyt”

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poparł decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE. Karol Nawrocki wskazał na ryzyko wieloletniego zadłużenia i ograniczenia suwerenności Polski.

Po wecie prezydenta Tusk grzmi w sieci: „Stracił szansę, aby zachować się jak patriota” z ostatniej chwili
Po wecie prezydenta Tusk grzmi w sieci: „Stracił szansę, aby zachować się jak patriota”

Premier Donald Tusk ostro skomentował decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE. Szef rządu zarzucił głowie państwa niewłaściwą postawę i zapowiedział pilną reakcję gabinetu.

Karol Nawrocki wetuje ustawę SAFE: Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność z ostatniej chwili
Karol Nawrocki wetuje ustawę SAFE: "Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność"

Prezydent zapowiedział, że nie podpisze ustawy dotyczącej europejskiego mechanizmu SAFE. W specjalnym orędziu ostrzegł, że rozwiązanie to oznacza wieloletnie zadłużenie Polski i może prowadzić do ograniczenia suwerenności w kwestiach bezpieczeństwa.

Specjalny kamuflaż ukryje żołnierzy przed dronami. USA testują innowacyjne rozwiązanie Wiadomości
Specjalny kamuflaż ukryje żołnierzy przed dronami. USA testują innowacyjne rozwiązanie

Korpus Piechoty Morskiej USA pracuje nad nowym systemem kamuflażu, który ma utrudnić wykrywanie żołnierzy przez drony bojowe. Projekt powstaje w oparciu o doświadczenia z wojny na Ukrainie, gdzie bezzałogowce stały się jednym z najważniejszych narzędzi walki.

KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być jedynym gwarantem odpolitycznienia TK polityka
KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być "jedynym gwarantem odpolitycznienia" TK

Sejm ma zdecydować o wyborze sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja rządowa zapowiada poparcie wyłącznie dla kandydatów zgłoszonych przez własne kluby, przekonując, że tylko oni gwarantują „odpolitycznienie” Trybunału.

Iran zwrócił się o pomoc do Rosji. Moskwa zapowiada wsparcie z ostatniej chwili
Iran zwrócił się o pomoc do Rosji. Moskwa zapowiada wsparcie

Iran zwrócił się do zaprzyjaźnionych państw z prośbą o pomoc humanitarną po zniszczeniu części infrastruktury medycznej i rosnącej liczbie rannych. Rosja poinformowała, że na polecenie Władimira Putina organizowane jest przekazanie wsparcia dla władz w Teheranie.

Dr Jacek Saryusz-Wolski: Głos rozsądku z Niemiec ws. SAFE z ostatniej chwili
Dr Jacek Saryusz-Wolski: "Głos rozsądku z Niemiec ws. SAFE"

„Podczas gdy Bruksela chce poprawić europejską obronę za pomocą wielomiliardowych programów pożyczkowych, polski prezydent Karol Nawrocki blokuje unijny program zbrojeniowy SAFE i zamiast tego polega na rozwiązaniach krajowych” - pisze niemiecki portal kettner-edelmetalle.de.

REKLAMA

[Tylko u nas] Aleksandra Jakubiak OV: Zrodzony, a nie stworzony

„Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi” (Ps 139, 13-15).
noworodek w towarzyskie rodziców
noworodek w towarzyskie rodziców / pixabay.com/cynthia_groth

 

Formułowanie dogmatów

Czasem może się nam wydawać, że kolejne sobory formułowały dogmaty, bo soborowi ojcowie uznawali po prostu, że jeszcze coś ważnego trzeba w temacie wiary dopowiedzieć. Odbywało się to jednak inaczej. Sobory zwoływane były zwykle jako odpowiedzi na szerzące się nauki, które budziły wątpliwości chrześcijan, co do ich poprawności, a zebrani na soborach biskupi modlili się i debatowali, czasem bardzo ekspresyjnie - patrz: spór św. Mikołaja z Myry i Ariusza zakończony soczystym plaskaczem odciśniętym na facjacie tego drugiego - po czym kolejne prawdy wiary chrześcijańskiej definiowano w formie dogmatu.

Jedną z pierwszych interwencji musiano podjąć w sprawie doketyzmu, poglądu, według którego Jezus jedynie pozorował posiadanie ciała, wynikało to z gnostyckiego przekonania o wyższości ducha nad ciałem, nie mieściło się zatem w głowach wielu starożytnych, by Bóg mógł owo ciało posiadać.

 

Sobory powszechne

Jednym z najważniejszych wydarzeń chrześcijańskich ever był sobór nicejski I, na którym - w wielkim skrócie - w odpowiedzi na herezję arianizmu, sformułowano tekst wyznania wiary, zwanego odtąd nicejskim, w którym Jezus zostaje nazwany „zrodzonym z Ojca” i „Bogiem prawdziwym”. Credo to, w części dotyczącej Chrystusa brzmi: „I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, jednorodzonego, to jest z istoty Ojca, Boga z Boga, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego, a nie uczynionego, współistotnego Ojcu…”. Od tej pory o byciu lub nie-byciu chrześcijaninem przesądza właśnie kwestia przyjęcia owego wyznania wiary w bóstwo Chrystusa. Dlatego np. Kościoły zwane przedchalcedońskimi uznawane są za chrześcijańskie, podczas gdy nurty głoszące różnicę natury między Ojcem a Synem, jak np arianie, chrześcijanami nie są.

Kolejnymi, ogromnej wagi zgromadzeniami były sobór w Efezie w 431 roku i w Chalcedonie w 451 roku. Pierwszy z nich dotyczy dogmatu, który jest istotą dzisiejszej uroczystości, na nim bowiem, w odpowiedzi na spory pomiędzy dwoma heretyckimi nurtami: monofizytami - widzącymi w Chrystusie jedną "pomieszaną" naturę bosko-ludzką - oraz nestorianami - którzy co prawda widzieli w Chrystusie naturę ludzką i boską, ale jako dwa odrębne od siebie zjawiska., sformułowano dogmat o bożym rodzicielstwie Maryi, czyli Theotokos (Bogurodzicy). Z dogmatu wynika wprost, że Maryja, rodząc Jezusa, stała się matką nie tylko Jego ludzkiej natury, ale także natury boskiej. Jeśli głębiej się przyjrzymy, dogmat ten mówi więcej o samym Chrystusie niż o Maryi.

Z kolei sobór w Chalcedonie, pogłębiając nauki chrystologiczne, użył sformułowania „współistotny” (homoousios) Ojcu w bóstwie, a człowiekowi w człowieczeństwie, tym samym sobór zdefiniował naukę o unii hipostatycznej, według której Jezus Chrystus jest jedną osobą posiadającą dwie natury - boską i ludzką. Nie są one ze sobą pomieszane i po Wniebowstąpieniu nie zostały rozdzielone.

Zatrzymajmy się w tym miejscu, bo o rozprawianiu się kolejnych soborów z herezjami można by dyskutować jeszcze bardzo długo, a i tak w olbrzymim skrócie. Jedną z ciekawszych dyskusji doktrynalnych jest, nierozstrzygnięty dotąd, rozziew między chrześcijańskim Wschodem a Zachodem w sporze o „filioque”, dotyczący pochodzenia Ducha Świętego. Ale o tym kiedy indziej.

 

Rodzenie a stwarzanie

Wracając do kwestii zrodzenia i stworzenia, zastanawiałam się ostatnio nad różnicą, jaką ta nomenklatura czyni dla nas. Z teologii wiemy, że Druga Osoba Trójcy Świętej jest zrodzona, a nie stworzona, pochodzi zatem z samej natury Ojca, jest przedwieczna, świat stworzony zaś został przez Boga wykreowany ex nihilo (w niczego) i „ulepiony” zgodnie z Jego planem. O pewnego rodzaju dziecięctwie Bożym możemy mówić w kontekście obdarzenia człowieka wolną wolą, nie jest to jednak synostwo tożsame z Jednorodzonym.

Kiedy jednak rozważamy zrodzenie oraz stworzenie - czy w naszym wypadku raczej tworzenie lub wytwarzanie - w odniesieniu do człowieka, to różnica jest jeszcze bardziej widoczna. Rodzimy po pierwsze - kogoś, po drugie, ten ktoś jest naszej natury - nie urodzi mysz słonia etc., po trzecie, ten ktoś jest kimś odrębnym od nas, jego wygląd lub decyzje nie zależą od nas. Dla przykładu, moja mama bardzo chciała mieć rudą córkę. Było to możliwe, ponieważ mój tata był wówczas jasnym blondynem, a mama miała ciemne włosy. Wyczytała ona w jakimś artykule, że aby dziecko prezentowało się w sobót zbliżony do tego, czego sobie życzymy, to matka powinna w czasie ciąży dużo przyglądać się obrazowi tego, co chciałaby u dziecka zrodzić. Przyglądała się zatem rudej dziewczynce na placu zabaw. Dziś pewnie byłaby aresztowana za stalking, ale wtedy nie znano jeszcze takich pojęć. Dość powiedzieć, że urodziłam się z czarnym afro na głowie, więc zapatrzenie niestety nie pomogło. W sumie szkoda, bo rude czupryny mi się podobają. Tak czy inaczej, rosła w niej istota, której wygląd wynikał z niezależnych od niej czynników np. genetyki i złożonych praw natury.

Kiedy tworzymy jest odwrotnie - kreujemy coś dokładnie zgodnego z własnym zamysłem i jest to od nas całkowicie zależne.

Dwie rzeczy mnie w tym pociągają. Po pierwsze, Ojciec podzielił się z człowiekiem nie tylko możliwością kreacji, ale też doświadczaniem rodzenia. Po drugie, Syn pozwolił nam siebie urodzić. Czyż nie warto się tym zachwycić?



 

Polecane