Młodzi Francuzi pragną szariatu

Francuski senat opracował stusiedmiostronicowy raport o postępującej islamizacji kraju. W prologu do dokumentu znajduje się znaczące zdanie: „Islamizm jest przeszkodą dla utrzymania naszej narodowej spoistości”.
Mężczyzna modlący się na dywanie
Mężczyzna modlący się na dywanie / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Francuski raport senacki ostrzega przed systematyczną islamizacją kraju, wskazując na działalność Bractwa Muzułmańskiego, strategię takiji oraz powstawanie równoległego społeczeństwa nieuznającego zasad republiki.
  • Badania IFOP pokazują, że młode pokolenie muzułmanów we Francji jest bardziej religijnie rygorystyczne niż starsze, częściej wybiera szariat ponad prawo republikańskie i odrzuca modernizację islamu.
  • Senatorowie proponują zdecydowane środki prawne i administracyjne, uznając je za konieczne „republikańskie zbrojenie” wobec ofensywy islamistów.

 

Takija

To już kolejny, alarmistyczny dokument sygnowany przez francuską administrację. Poprzedni, odtajniony i opublikowany na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przestrzegał przed rozprzestrzenianiem się ideologii Bractwa Muzułmańskiego. Zauważono wówczas, że współczesny islam stosuje taktykę opisaną w Koranie jako takija. Chodzi grosso modo o kamuflaż, zlewanie się z otoczeniem, w celu obniżania czujności przeciwnika (czyli Francji i w ogólności – całego Zachodu) i uderzyć, gdy najmniej się tego spodziewa.

Takija to między innymi stosowanie podwójnych narracji: z jednej strony – otwartość i progresywizm deklarowane publicznie w zetknięciu z innowiercami, a z drugiej – zamknięcie i dążenie do szariatu na poufnych spotkaniach Bractwa. Bractwo kamufluje swoją działalność rozmaicie, głównie poprzez stowarzyszenia sportowe czy charytatywne, ale jego głębokie cele są podwójne: nastanie we Francji dawla islamiya, czyli państwa islamskiego, oraz zrównanie republikańskiej legislacji z dogmatami Koranu, czyli wprowadzenie szariatu.

 

Jak islam wykorzystuje "islamofobię"

Takija to również korzystanie ze współczesnych trendów ideologicznych modnych na Zachodzie. I tak muzułmanie ochoczo przyczyniają się do utrwalenia tego, co Pascal Bruckner nazywał „tyranią skruchy”, samobiczowaniem za dokonane w przeszłości zbrodnie kolonializmu. W tym perwersyjnym konfesjonale nie ma rozgrzeszenia. Zachód był winny kolonialnej przemocy i będzie musiał dokonywać pokuty ad vitam aeternam. Zarzut islamofobii – wskazują autorzy raportu o Bractwie – stał się orężem politycznym. Paraliżuje oraz zamyka usta. We Francji nawet prowadzenie statystyk etnicznych, religijnych czy rasowych uznaje się za przejaw islamofobii niezgodnej z zapisami konstytucji i hasłami republiki – wolności, równości i braterstwa.

Postępującą islamizację od dekad wypiera się bądź egzorcyzmuje. Prym w negowaniu rzeczywistości wiodą ugrupowania socjalistyczne i komunizujące. Co więcej, nie tylko zaprzeczają faktom, lecz na tych, którzy odważyli się bronić udokumentowanych wypadków, dokonywali – by tak rzec – medialnych morderstw. Stronników Teorii Wielkiej Podmiany publicznie poniżano i nakładano na nich środowiskową anatemę. Renauda Camusa, twórcę demograficznej koncepcji mówiącej, że rdzenna populacja Europy zostanie zastąpiona przez ludność napływową głównie z Afryki Subsaharyjskiej, oskarżano o propagowanie spiskowych teorii oraz stosowanie mowy nienawiści. W kwietniu tego roku Camus nie został wpuszczony na teren Wielkiej Brytanii. Oficjalny powód? Jego obecność na Wyspach nie „leży w brytyjskim interesie publicznym”.

 

Pałka na "reakcjonistów"

Warto wspomnieć, że oprócz mandarynów „nowego, wspaniałego świata” na straży poprawności politycznej stoi francuska legislacja. Według uchwalonej w 1972 roku ustawy Plevena należy chronić obywateli przed

„dyskryminacją, nienawiścią i przemocą ze względu na ich pochodzenie, przynależność etniczną, narodową, rasową i religijną”.

Według Erica Zemmoura ustawa została sformułowana nazbyt ogólnikowo i daje możliwość niezwykle szerokiej interpretacji. Na jej podstawie de facto można oskarżyć każdego:

„Skazuje się za intencje, a nie konkretne przewinienia […]. Ustawa zmusza sędziego do uprawiania archeologii myśli”

– dodaje polityk Rekonkwisty. Wraz z wprowadzeniem ustawy Plevena powołano we Francji stowarzyszenia i fundacje, których zadaniem było tropienie owych „intencji”. Utrzymanie poczucia wszechobecnego rasizmu jest tym stowarzyszeniom na rękę. Rasizm, mówiąc okrutnie i nieco prowokacyjnie, jest powodem i treścią ich funkcjonowania. Tropią zatem rasizm, gdzie tylko mogą. W medialnych wypowiedziach – rzecz jasna – ale nawet na regionalnych festynach serwujących gościom wieprzowinę…

Alaina Finkielkrauta, który od lat ostrzega przed islamizacją w szkołach podstawowych, wyzywano i poniżono. Jego esej „Smutna tożsamość” o postępującej nienawiści Francuzów do samych siebie i wprost proporcjonalnej witalności muzułmanów widziano jako dzieło sfrustrowanego reakcjonisty, który gubi się i nie rozumie czasów, w których przyszło mu żyć.

 

Młodzi wybierają islam

Narkotyczne upojenie przerwały krwawe zamachy w Paryżu. Rok 2015 to rzeź w redakcji „Charlie Hebdo”, bomby, salwy z karabinów maszynowych w koszernym sklepie spożywczym, publiczne egzekucje na ulicach Paryża, na tarasach brasserie, na stadionie narodowym w Saint-Denis oraz krwawa łaźnia w sali koncertowej Bataclan. Szokowała wówczas mowa-trawa, że zabijają ekstremizmy, a nie muzułmanie, że nie należy łączyć terrorystów z jakąkolwiek religią, że tego rodzaju barbarzyństwa zostały przeprowadzone przez umysły słabe, podatne na manipulacje. Elity polityczne, intelektualne i medialne wolały mówić o biedzie, o „seksualnej pustce”, które prowadzą do radykalizacji niż o odmienności formowania dzieci w meczetach i rodzinach muzułmańskich.

Publikacja senackiego raportu zbiegła się z publikacją badania domu sondażowego IFOP. Co ciekawe, badanie jest powtarzane rokrocznie od 1989 r. i mierzy emanację oraz stopień religijności wśród francuskich muzułmanów. Tegoroczne rezultaty i wnioski świadczą o sukcesie podprogowych działań Bractwa Muzułmańskiego. Dochodzi do dość istotnej reislamizacji młodych pokoleń Francuzów. Oto muzułmanie w wieku od 15 do 24 lat, w przeciwieństwie do swoich rodziców i dziadków, wyraźnie skłaniają się ku najbardziej rygorystycznym formom swojej religii i deklarują, że wolą przestrzegać ścisłych reguł szariatu niż republikańskich praw obywatelskich. Frekwencja w meczetach wśród osób poniżej 25. roku życia wzrosła z 7% do 40% (w porównaniu z badaniem z 1989 r.). W tej grupie wiekowej odnotowano gwałtowny wzrost ścisłego przestrzegania ramadanu, z 51% do 83%. Jeśli chodzi o noszenie tradycyjnych chust na głowie, odsetek dziewcząt z tego pokolenia, które przestrzega zaleceń Koranu, wzrósł z 16% do 45%, trzykrotnie więcej niż w 2003 roku, naznaczonym intensywnymi kontrowersjami w tej kwestii. Należy zwrócić jeszcze uwagę na ostatnie liczby. Tylko 12% muzułmanów w wieku od 15 do 24 lat pragnie „modernizacji islamu”. Co ciekawe, na pytanie: czy chcą postępowego islamu, zadane tej samej grupie wiekowej w 1998 roku, twierdząco odpowiedziało aż 41% młodych ludzi. Wnioski są proste. Młode pokolenie francuskich muzułmanów okazuje się, paradoksalnie, najbardziej radykalne i reakcyjne.

 

Zalecenia

Senatorzy pod wodzą Jacqueline Eustache-Brinio w swoim raporcie postulują odwrócenie wyżej opisanych niebezpiecznych trendów, ponieważ senacki dokument proponuje nic innego jak

„zakaz zakrywania twarzy przez dziewczęta i młode kobiety przed ukończeniem szesnastego roku życia”

w miejscach publicznych, a także

„zakaz postu dla osób poniżej szesnastego roku życia”.

Autorzy uważają, że te

„zalecenia opierają się na podejściu mającym na celu ochronę dzieci”.

W raporcie dodano, że senatorowie pracujący nad tym dokumentem

„popierają również zakaz noszenia chust przez opiekunów szkolnych, aby zachować neutralne środowisko edukacyjne, zgodne z zasadami edukacji publicznej”.

Wyjaśniono, że

„ten środek ma na celu zachowanie laickości szkół. Został on uchwalony przez senat podczas rozpatrywania ustawy o zapewnieniu neutralności religijnej osób wnoszących wkład w edukację publiczną 29 października 2019 r.  Zgromadzenie Narodowe nie zdecydowało się na włączenie tego tekstu do porządku obrad. W związku z tym konieczne jest uchwalenie nowej ustawy”

– precyzowali autorzy senackiego dokumentu. Według Jacqueline Eustache-Brinio i jej współpracowników w ramach prac zespołu koniecznością jest – jak czytamy –

„śledzenie finansowania meczetów i stowarzyszeń, aby zapobiec wykorzystywaniu struktur religijnych do propagandy politycznej. Oznacza to wzmocnienie obowiązków sprawozdawczych stowarzyszeń otrzymujących finansowanie zagraniczne, a także skuteczne monitorowanie przestrzegania tych obowiązków”.

 

"Polityczna chusta"

Autorzy raportu przeprowadzili przesłuchania w ramach swoich prac, które

„ujawniły, że strategie infiltracji islamistów opierają się na systematycznej dwulicowości, wkraczaniu do instytucji publicznych (administracja, edukacja, sport) i manipulacji wolnościami demokratycznymi”.

Według nich

„siatki islamistyczne wykorzystują również luki prawne w państwie francuskim. Obszarami szczególnie narażonymi na ataki są szkoły (kwestie związane z metodami nauczania, zasłanianie chustami twarzy młodym dziewczętom) oraz sport (zwłaszcza sztuki walki)”.

Czytamy w dokumencie, że muzułmańska chusta stała się

„symbolem seksualnego apartheidu, a także narzędziem kontroli społecznej i oznaczania terytorium”.

Chusta została wyzuta z sensu religijnego, a stała się orężem walki politycznej, ostentacyjnym markerem odrębności i nieuznania francuskiej republiki. Co więcej, według raportu istnieją coraz większe połacie terytorium Francji, które „ulegają gettoizacji”, multiplikują się odrębne archipelagi wyjęte spod francuskiej jurysdykcji. Słowem – powstaje równoległe społeczeństwo, które wymyka się republikańskim normom.
W konkluzjach do raportu czytamy, że zaproponowane zalecenia stanowią kompleksową propozycję

„republikańskiego zbrojenia w obliczu ofensywy islamistów. To zbrojenie musi mieć charakter intelektualny, prawny, administracyjny i polityczny”.

Pytanie, czy na wojenną retorykę i środki nie jest już za późno…

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Incydent na kolei w Puławach. Zatrzymano mężczyznę z rosyjskimi dokumentami z ostatniej chwili
Incydent na kolei w Puławach. Zatrzymano mężczyznę z rosyjskimi dokumentami

Lubelskie służby zatrzymały 25-letniego obywatela Mołdawii, który uruchomił hamulec ręczny w pociągu towarowym relacji Szczecin–Dorohusk. Mężczyzna miał przy sobie rosyjskie dokumenty.

Epidemia świerzbu w ośrodków dla cudzoziemców w Kętrzynie z ostatniej chwili
Epidemia świerzbu w ośrodków dla cudzoziemców w Kętrzynie

34 cudzoziemców w ośrodku strzeżonym w Kętrzynie w woj. warmińsko-mazurskim choruje na świerzb. Zostali odizolowani i wdrożono leczenie – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Mirosława Aleksandrowicz. "Kto za to zapłaci?" – pyta poseł PiS Dariusz Matecki.

Atak nożownika w Zakopanem. Trwa policyjna obława z ostatniej chwili
Atak nożownika w Zakopanem. Trwa policyjna obława

W poniedziałek około godz. 18 na zakopiańskiej Olczy nieznany mężczyzna zaatakował nożem kobietę. Trwa obława za napastnikiem.

W USA Demokraci walczą o prawo do wyborczych oszustw tylko u nas
W USA Demokraci walczą o prawo do wyborczych oszustw

W prawie wyborczym w USA panuje bałagan. Wybory podlegają stanom, a każdy stan ma inne przepisy dotyczące wyborów.

Mamy kolejny medal! Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak wicemistrzami olimpijskimi z ostatniej chwili
Mamy kolejny medal! Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak wicemistrzami olimpijskimi

Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobyli srebrny medal w olimpijskim konkursie duetów na dużej skoczni w Predazzo. Wygrali Jan Hoerl i Stephan Embacher z Austrii. Brąz wywalczyli Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal z Norwegii.

Francja uderza w OZE i stawia na energię jądrową z ostatniej chwili
Francja uderza w OZE i stawia na energię jądrową

Francja obniża cele dla energii wiatrowej i słonecznej, a jednocześnie wzmacnia energetykę jądrową. Plan francuskiego rządu ocenia krytycznie Greenpeace.

Nie żyje Robert Duvall. Legenda kina miała 95 lat z ostatniej chwili
Nie żyje Robert Duvall. Legenda kina miała 95 lat

W wieku 95 lat zmarł amerykański aktor i reżyser Robert Duvall - poinformowała w poniedziałek żona artysty, Luciana Duvall. Aktor był znany z ról w filmach takich jak „Ojciec chrzestny”, „Czas apokalipsy” i „Pod czułą kontrolą”, za którą w 1983 r. otrzymał Oscara.

Awaria platformy X. Tysiące zgłoszeń z ostatniej chwili
Awaria platformy X. Tysiące zgłoszeń

Coraz więcej użytkowników platformy X (dawniej Twitter) zgłasza problemy z działaniem aplikacji. Na stronie Downdetector od godz. 19 pojawiło się już ponad 1,9 tys. zgłoszeń.

Kolejny polityk odchodzi z Polski 2050 z ostatniej chwili
Kolejny polityk odchodzi z Polski 2050

Była wiceminister spraw zagranicznych Anna Radwan-Röhrenschef poinformowała w poniedziałek, że rezygnuje z członkostwa w Polsce 2050. Wcześniej taką samą decyzję podjął Michał Kobosko.

Tusk i Morawiecki starli się na X. Szczyt bezczelności z ostatniej chwili
Tusk i Morawiecki starli się na X. "Szczyt bezczelności"

Starcie Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego na platformie X. Poszło o konwencję PiS w Stalowej Woli i pieniądze z programu SAFE dla Huty.

REKLAMA

Młodzi Francuzi pragną szariatu

Francuski senat opracował stusiedmiostronicowy raport o postępującej islamizacji kraju. W prologu do dokumentu znajduje się znaczące zdanie: „Islamizm jest przeszkodą dla utrzymania naszej narodowej spoistości”.
Mężczyzna modlący się na dywanie
Mężczyzna modlący się na dywanie / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Francuski raport senacki ostrzega przed systematyczną islamizacją kraju, wskazując na działalność Bractwa Muzułmańskiego, strategię takiji oraz powstawanie równoległego społeczeństwa nieuznającego zasad republiki.
  • Badania IFOP pokazują, że młode pokolenie muzułmanów we Francji jest bardziej religijnie rygorystyczne niż starsze, częściej wybiera szariat ponad prawo republikańskie i odrzuca modernizację islamu.
  • Senatorowie proponują zdecydowane środki prawne i administracyjne, uznając je za konieczne „republikańskie zbrojenie” wobec ofensywy islamistów.

 

Takija

To już kolejny, alarmistyczny dokument sygnowany przez francuską administrację. Poprzedni, odtajniony i opublikowany na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przestrzegał przed rozprzestrzenianiem się ideologii Bractwa Muzułmańskiego. Zauważono wówczas, że współczesny islam stosuje taktykę opisaną w Koranie jako takija. Chodzi grosso modo o kamuflaż, zlewanie się z otoczeniem, w celu obniżania czujności przeciwnika (czyli Francji i w ogólności – całego Zachodu) i uderzyć, gdy najmniej się tego spodziewa.

Takija to między innymi stosowanie podwójnych narracji: z jednej strony – otwartość i progresywizm deklarowane publicznie w zetknięciu z innowiercami, a z drugiej – zamknięcie i dążenie do szariatu na poufnych spotkaniach Bractwa. Bractwo kamufluje swoją działalność rozmaicie, głównie poprzez stowarzyszenia sportowe czy charytatywne, ale jego głębokie cele są podwójne: nastanie we Francji dawla islamiya, czyli państwa islamskiego, oraz zrównanie republikańskiej legislacji z dogmatami Koranu, czyli wprowadzenie szariatu.

 

Jak islam wykorzystuje "islamofobię"

Takija to również korzystanie ze współczesnych trendów ideologicznych modnych na Zachodzie. I tak muzułmanie ochoczo przyczyniają się do utrwalenia tego, co Pascal Bruckner nazywał „tyranią skruchy”, samobiczowaniem za dokonane w przeszłości zbrodnie kolonializmu. W tym perwersyjnym konfesjonale nie ma rozgrzeszenia. Zachód był winny kolonialnej przemocy i będzie musiał dokonywać pokuty ad vitam aeternam. Zarzut islamofobii – wskazują autorzy raportu o Bractwie – stał się orężem politycznym. Paraliżuje oraz zamyka usta. We Francji nawet prowadzenie statystyk etnicznych, religijnych czy rasowych uznaje się za przejaw islamofobii niezgodnej z zapisami konstytucji i hasłami republiki – wolności, równości i braterstwa.

Postępującą islamizację od dekad wypiera się bądź egzorcyzmuje. Prym w negowaniu rzeczywistości wiodą ugrupowania socjalistyczne i komunizujące. Co więcej, nie tylko zaprzeczają faktom, lecz na tych, którzy odważyli się bronić udokumentowanych wypadków, dokonywali – by tak rzec – medialnych morderstw. Stronników Teorii Wielkiej Podmiany publicznie poniżano i nakładano na nich środowiskową anatemę. Renauda Camusa, twórcę demograficznej koncepcji mówiącej, że rdzenna populacja Europy zostanie zastąpiona przez ludność napływową głównie z Afryki Subsaharyjskiej, oskarżano o propagowanie spiskowych teorii oraz stosowanie mowy nienawiści. W kwietniu tego roku Camus nie został wpuszczony na teren Wielkiej Brytanii. Oficjalny powód? Jego obecność na Wyspach nie „leży w brytyjskim interesie publicznym”.

 

Pałka na "reakcjonistów"

Warto wspomnieć, że oprócz mandarynów „nowego, wspaniałego świata” na straży poprawności politycznej stoi francuska legislacja. Według uchwalonej w 1972 roku ustawy Plevena należy chronić obywateli przed

„dyskryminacją, nienawiścią i przemocą ze względu na ich pochodzenie, przynależność etniczną, narodową, rasową i religijną”.

Według Erica Zemmoura ustawa została sformułowana nazbyt ogólnikowo i daje możliwość niezwykle szerokiej interpretacji. Na jej podstawie de facto można oskarżyć każdego:

„Skazuje się za intencje, a nie konkretne przewinienia […]. Ustawa zmusza sędziego do uprawiania archeologii myśli”

– dodaje polityk Rekonkwisty. Wraz z wprowadzeniem ustawy Plevena powołano we Francji stowarzyszenia i fundacje, których zadaniem było tropienie owych „intencji”. Utrzymanie poczucia wszechobecnego rasizmu jest tym stowarzyszeniom na rękę. Rasizm, mówiąc okrutnie i nieco prowokacyjnie, jest powodem i treścią ich funkcjonowania. Tropią zatem rasizm, gdzie tylko mogą. W medialnych wypowiedziach – rzecz jasna – ale nawet na regionalnych festynach serwujących gościom wieprzowinę…

Alaina Finkielkrauta, który od lat ostrzega przed islamizacją w szkołach podstawowych, wyzywano i poniżono. Jego esej „Smutna tożsamość” o postępującej nienawiści Francuzów do samych siebie i wprost proporcjonalnej witalności muzułmanów widziano jako dzieło sfrustrowanego reakcjonisty, który gubi się i nie rozumie czasów, w których przyszło mu żyć.

 

Młodzi wybierają islam

Narkotyczne upojenie przerwały krwawe zamachy w Paryżu. Rok 2015 to rzeź w redakcji „Charlie Hebdo”, bomby, salwy z karabinów maszynowych w koszernym sklepie spożywczym, publiczne egzekucje na ulicach Paryża, na tarasach brasserie, na stadionie narodowym w Saint-Denis oraz krwawa łaźnia w sali koncertowej Bataclan. Szokowała wówczas mowa-trawa, że zabijają ekstremizmy, a nie muzułmanie, że nie należy łączyć terrorystów z jakąkolwiek religią, że tego rodzaju barbarzyństwa zostały przeprowadzone przez umysły słabe, podatne na manipulacje. Elity polityczne, intelektualne i medialne wolały mówić o biedzie, o „seksualnej pustce”, które prowadzą do radykalizacji niż o odmienności formowania dzieci w meczetach i rodzinach muzułmańskich.

Publikacja senackiego raportu zbiegła się z publikacją badania domu sondażowego IFOP. Co ciekawe, badanie jest powtarzane rokrocznie od 1989 r. i mierzy emanację oraz stopień religijności wśród francuskich muzułmanów. Tegoroczne rezultaty i wnioski świadczą o sukcesie podprogowych działań Bractwa Muzułmańskiego. Dochodzi do dość istotnej reislamizacji młodych pokoleń Francuzów. Oto muzułmanie w wieku od 15 do 24 lat, w przeciwieństwie do swoich rodziców i dziadków, wyraźnie skłaniają się ku najbardziej rygorystycznym formom swojej religii i deklarują, że wolą przestrzegać ścisłych reguł szariatu niż republikańskich praw obywatelskich. Frekwencja w meczetach wśród osób poniżej 25. roku życia wzrosła z 7% do 40% (w porównaniu z badaniem z 1989 r.). W tej grupie wiekowej odnotowano gwałtowny wzrost ścisłego przestrzegania ramadanu, z 51% do 83%. Jeśli chodzi o noszenie tradycyjnych chust na głowie, odsetek dziewcząt z tego pokolenia, które przestrzega zaleceń Koranu, wzrósł z 16% do 45%, trzykrotnie więcej niż w 2003 roku, naznaczonym intensywnymi kontrowersjami w tej kwestii. Należy zwrócić jeszcze uwagę na ostatnie liczby. Tylko 12% muzułmanów w wieku od 15 do 24 lat pragnie „modernizacji islamu”. Co ciekawe, na pytanie: czy chcą postępowego islamu, zadane tej samej grupie wiekowej w 1998 roku, twierdząco odpowiedziało aż 41% młodych ludzi. Wnioski są proste. Młode pokolenie francuskich muzułmanów okazuje się, paradoksalnie, najbardziej radykalne i reakcyjne.

 

Zalecenia

Senatorzy pod wodzą Jacqueline Eustache-Brinio w swoim raporcie postulują odwrócenie wyżej opisanych niebezpiecznych trendów, ponieważ senacki dokument proponuje nic innego jak

„zakaz zakrywania twarzy przez dziewczęta i młode kobiety przed ukończeniem szesnastego roku życia”

w miejscach publicznych, a także

„zakaz postu dla osób poniżej szesnastego roku życia”.

Autorzy uważają, że te

„zalecenia opierają się na podejściu mającym na celu ochronę dzieci”.

W raporcie dodano, że senatorowie pracujący nad tym dokumentem

„popierają również zakaz noszenia chust przez opiekunów szkolnych, aby zachować neutralne środowisko edukacyjne, zgodne z zasadami edukacji publicznej”.

Wyjaśniono, że

„ten środek ma na celu zachowanie laickości szkół. Został on uchwalony przez senat podczas rozpatrywania ustawy o zapewnieniu neutralności religijnej osób wnoszących wkład w edukację publiczną 29 października 2019 r.  Zgromadzenie Narodowe nie zdecydowało się na włączenie tego tekstu do porządku obrad. W związku z tym konieczne jest uchwalenie nowej ustawy”

– precyzowali autorzy senackiego dokumentu. Według Jacqueline Eustache-Brinio i jej współpracowników w ramach prac zespołu koniecznością jest – jak czytamy –

„śledzenie finansowania meczetów i stowarzyszeń, aby zapobiec wykorzystywaniu struktur religijnych do propagandy politycznej. Oznacza to wzmocnienie obowiązków sprawozdawczych stowarzyszeń otrzymujących finansowanie zagraniczne, a także skuteczne monitorowanie przestrzegania tych obowiązków”.

 

"Polityczna chusta"

Autorzy raportu przeprowadzili przesłuchania w ramach swoich prac, które

„ujawniły, że strategie infiltracji islamistów opierają się na systematycznej dwulicowości, wkraczaniu do instytucji publicznych (administracja, edukacja, sport) i manipulacji wolnościami demokratycznymi”.

Według nich

„siatki islamistyczne wykorzystują również luki prawne w państwie francuskim. Obszarami szczególnie narażonymi na ataki są szkoły (kwestie związane z metodami nauczania, zasłanianie chustami twarzy młodym dziewczętom) oraz sport (zwłaszcza sztuki walki)”.

Czytamy w dokumencie, że muzułmańska chusta stała się

„symbolem seksualnego apartheidu, a także narzędziem kontroli społecznej i oznaczania terytorium”.

Chusta została wyzuta z sensu religijnego, a stała się orężem walki politycznej, ostentacyjnym markerem odrębności i nieuznania francuskiej republiki. Co więcej, według raportu istnieją coraz większe połacie terytorium Francji, które „ulegają gettoizacji”, multiplikują się odrębne archipelagi wyjęte spod francuskiej jurysdykcji. Słowem – powstaje równoległe społeczeństwo, które wymyka się republikańskim normom.
W konkluzjach do raportu czytamy, że zaproponowane zalecenia stanowią kompleksową propozycję

„republikańskiego zbrojenia w obliczu ofensywy islamistów. To zbrojenie musi mieć charakter intelektualny, prawny, administracyjny i polityczny”.

Pytanie, czy na wojenną retorykę i środki nie jest już za późno…

[Śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane