Osławiony wojownik odpada z wyścigu o prezydenturę

Kampania miała być, według jego słów, kampanią „radykalną”, daleką od politycznych konwenansów i wygładzonych zdań. Conor McGregor, była gwiazda MMA – mieszanych sztuk walki – miał bowiem słowem, argumentami, logiką znokautować swoich przeciwników, zdominować, zmusić ich do poddania się albo – jak to się mówi w żargonie – do odklepania.
Conor McGregor
Conor McGregor / Screenshot z kanału YT Larone

Co musisz wiedzieć:

  • Conor McGregor, budując kampanię na antyemigracyjnych hasłach i wizerunku „patriotycznego wojownika”, ostatecznie wycofał się z wyborów prezydenckich z powodu braku politycznego zaplecza i kontrowersji wokół własnej osoby.
  • Jego starania o poparcie – od lokalnych radnych po Donalda Trumpa i Elona Muska – nie wystarczyły, by spełnić formalne wymagania irlandzkiego prawa wyborczego.
  • W ocenie autora nierozwiązane sprawy sądowe, burzliwy charakter i spektakularny, agresywny styl medialny McGregora podważyły wiarygodność jego politycznych ambicji.

 

Osławiony kandydat

Były szumne zapowiedzi na popularnych platformach społecznościowych:

„Nie możemy dłużej tolerować tego, że nasze dzieci żyją w ubóstwie, porzucone przez rząd głuchy na ich potrzeby”.

Używał antyemigranckiej narracji łączonej z zastrzykami narodowej dumy. „Naprzód dla Irlandii” – powtarzał jak zacięta płyta na portalu X. Było szukanie politycznych aliansów, a nawet transatlantyckie wojaże po błogosławieństwo Donalda Trumpa, przewodnika MAGA, oraz luminarzy ruchu. Wszystko na próżno. Bo skończyło się walkowerem irlandzkiego wojownika…

Można powiedzieć, że McGregorowi szło całkiem dobrze. Czuł, można rzec, sprzyjające wiatry i potrafił je wykorzystywać. Miał swadę, wpisywał się w aktualne trendy. Mówił o narodowej dumie, tożsamości Irlandii, walce z nielegalną migracją. Stosował przy tym modną antyeuropejską frazeologię. Były zawodnik MMA został nawet zaproszony do Białego Domu przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na najbardziej irlandzkie ze wszystkich świąt, na Dzień Świętego Patryka. Panowie pozowali do fotoreporterskich zdjęć w Gabinecie Owalnym z zaciśniętymi w gardzie pięściami. W kwietniu McGregor występował w telewizyjnym show Tuckera Carlsona, prasowego stronnika ruchu MAGA. Irlandczyk otrzymał również bezwarunkowe wsparcie Elona Muska. Na nic. 

 

Kilka tygodni przed wyborami Conor McGregor zrezygnował ze startu w irlandzkich wyborach prezydenckich. Wskazał, że podjął tę decyzję „po dokładnym namyśle i po konsultacjach z rodziną”. W długiej ekskuzie opublikowanej – znów! – na platformie X niedoszły polityk za sprawcę niepowodzenia kandydatury uznał między innymi skomplikowane, irlandzkie prawo wyborcze. Ubiegający się o najwyższy urząd kandydat musi bowiem uzyskać poparcie co najmniej czterech z trzydziestu jeden miejskich radnych bądź dwudziestu członków parlamentu oraz senatorów. Co prawda McGregor czynił zakulisowe oraz publiczne starania, aby poparcie takie otrzymać.

– Radni miejscy są kręgosłupem naszych społeczności. Pracują ciężej niż parlamentarzyści, którzy konsekwentnie nie przyczyniają się do rozwoju tego kraju

– mówił niedoszły kandydat w wyborach prezydenckich. I dodawał:

– Jeśli jesteś radnym, który czuje, że jego głos jest ignorowany, ma związane ręce, a jego społeczność jest zaniedbywana, to proszę, abyś stanął po mojej stronie. Poprzyj moją kandydaturę, a dam ci platformę i siłę, byś został skutecznie usłyszany.

 

Stracona kampania

McGregor, czołowa postać ruchu antyemigracyjnego w Irlandii, potępił „deficyt demokracji, który pogłębia się wbrew woli narodu irlandzkiego”, a w szczególności „zapomnianych Irlandczyków”, którzy czują się porzuceni i ignorowani przez politykę „woke” obecnego systemu.

– Istnieje obecnie bardzo widoczny i bardzo aktywny ruch irlandzkich patriotów, którzy powracają do naszych kulturowych i historycznych korzeni i dążą do zachowania i ochrony naszego irlandzkiego stylu życia [...]. Tej fali nie da się powstrzymać!

– dodał.

Podczas krótkiej kampanii były zawodnik MMA obiecywał poddać pod referendum europejski pakt migracyjny, który ma zostać w pełni wdrożony w Irlandii do 12 czerwca 2026 roku.

„Jestem zdecydowanie przeciwny temu paktowi – nie jest to ani mój wybór, ani wybór rządu. Taką wolę wyraził irlandzki naród!”

– grzmiał McGregor na X-ie i dodał:

„Chciałbym również usłyszeć argumenty przedstawicieli rządu uzasadniające ich żarliwe poparcie dla tego paktu. Bardzo chętnie wysłuchałbym takiej debaty!”.

Być może brak politycznego zakotwiczenia nie był jedynym powodem rezygnacji McGregora? Jeszcze w lipcu tego roku cywilny sąd nakazał mu zapłatę 250 tys. euro odszkodowania, uznając go za winnego gwałtu na młodej kobiecie. Postępowanie karne nadal jest w toku. Ponadto były sportowiec został również oskarżony o napaści seksualne na Korsyce i w Miami. Po zakończeniu kariery sportowej nieokiełznany charakter McGregora co rusz się objawia. A to bójkami, a to pogróżkami. Pytanie, jak udałoby mu się przejść suchą stopą przez kampanię prezydencką?

 

Mistrz spektaklu

„The Notorious”, czyli „Osławiony” (taki przydomek nosił podczas sportowej kariery Conor McGregor), zasłynął nie tylko dzięki świetnym walkom, wyczuciu bokserskiego dystansu, sile zarówno lewej, jak i prawej ręki. Irlandczyk okazał się również obdarzony niezwykłym wyczuciem spektaklu. Do legendy przeszły niektóre z jego słownych zaczepek skierowanych do przeciwników. Podczas konferencji prasowej promującej walkę z Jeremym Stephensem McGregor ostentacyjne udawał, że nie widział wcześniejszych potyczek przyszłego przeciwnika. Zaczepiony przez Stephensa krzyknął:

„Kim jest ten gość? Kogo wy tu wpuszczacie?”.

Do innego przeciwnika wypalił podczas telewizyjnego show:

„Jestem twoim tatą, twoim tatusiem, choć do mnie na kolanka, dzidziusiu”.

Po zdobyciu pasa w kolejnej kategorii wagowej stwierdził:

„Chciałbym skorzystać z okazji, aby nikogo za nic nie przepraszać!”.

Oprócz wymiaru psychologicznego zastraszania te wymiany słowne są nieodzowną częścią spektaklu sztuk walki i są śledzone przez miliony fanów na całym świecie. Pobieżna analiza owych „interakcji werbalnych”, przytyków i persyflaży wskazuje na istnienie tzw. marginesów rytualnych. I tak buta, pewność siebie, zacietrzewienie oraz charakterystyczny irlandzki akcent stały się nieodzownymi komponentami wizerunku McGregora. Czasami przychodził na konferencje w białym futrze i kazał siebie tytułować „największym alfonsem w Nowym Jorku”. Czasami wysłuchiwał zwierzeń swoich przeciwników o trudnych przygotowaniach, wyrzeczeniach, dietach, ostentacyjnie sącząc whisky. McGregor ze swojej irlandzkości, pewności siebie, lirycznych uniesień, waleczności uczynił znak rozpoznawczy.

 

Przeszłość

Urodził się w 1988 roku w Dublinie, w proletariackiej dzielnicy Crumlin. Od najmłodszych lat McGregora ciągnęło do sportu, a zwłaszcza do piłki nożnej. Bardzo szybko okazał się niezwykle utalentowany do sztuk walki. Zaczął boksować w wieku 12 lat pod okiem byłego irlandzkiego olimpijczyka Philipa Sutcliffe’a. Młody chłopak kształcił się na hydraulika. Z boksu przeszedł do mieszanych sztuk walki. McGregorowi udało się zdobyć pasy UFC w dwóch kategoriach wagowych. Jego walka z Floydem Mayweatherem wygenerowała pokaźne zyski. Podobno sam McGregor zarobił na niej ponad 130 milionów dolarów.

Conor McGregor nie był pierwszym wojownikiem, który po zejściu z maty ringu – w tym kontekście z klatki oktogonu – pragnął spróbować swoich sił w polityce. Senatorem do 2016 roku był pięściarz Manny Pacquiao. Filipiński mistrz startował również w wyborach prezydenckich w 2022 roku. Natomiast niedoścignionym politykiem-wojownikiem był Muhammad Ali. Co prawda pięściarz nie uprawiał polityki instytucjonalnej, lecz stał się symbolem walki o prawa Afroamerykanów. W najlepszych swoich „pięściarskich” latach (1967–1971) Ali odbywał karę więzienia w zawieszeniu za odmowę wyjazdu na wojnę w Wietnamie. Cofnięto mu również licencję bokserską. Miał wtedy powiedzieć:

„Żaden Wietkong nie nazwał mnie nigdy czarnuchem”.

Po tych słowach Muhammad Ali stał się podwójną ikoną Ameryki XX wieku: sprzeciwu wobec wojny w Wietnamie (chociaż mało kto dziś pamięta, jak niewielu ówczesnych broniło decyzji pięściarza) oraz walki z segregacją rasową.

 

Boks i polityka

W polskim Sejmie zasiadali olimpijczycy Zbigniew Pietrzykowski oraz Jerzy Kulej. André Rauch w książce „Boks. Przemoc w XX wieku” twierdzi, że sztuki walki są zakorzenione w konfliktach społecznych. Są emanacją, rozwinięciem innych, głębszych konfliktów rozgrywających się w sferze nieosiągalnej dla wojownika. Według tej teorii potyczki na ringach albo w oktogonach są uosobieniem społecznych i politycznych napięć. I tak międzynarodowe mecze bokserskie, które rozgrywały się w warszawskiej hali Gwardii w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nierzadko miały wymiar pozasportowy. Zwłaszcza gdy przyjeżdżali mierzyć się z Polakami Rosjanie. Nie mogąc otwarcie mierzyć się z okupantem, spuszczano mu łomot przez prokurację pięściami Leszków Drogoszów czy Januszów Gortatów. Pisała o tym w swoim dzienniku Maria Dąbrowska:

„Entuzjazm dla zawodników polskich wyrażany krzykiem i oklaskami można tylko porównać do huku morza w czasie sztormu. To było ogłuszające. A kiedy po piątym zwycięstwie wielotysięczny tłum zaczął gromowym głosem «Jeszcze Polska nie zginęła» – i śpiewał, jak my nigdy nie śpiewamy – łzy pociekły mi z oczu i na usta cisnęły się słowa: «a kiedy śpiewa chór, drży serce wroga». Zrozumiałam, że to «pod boks» naród odkuwa się za wszystkie swoje upokorzenia. Śmieszne, ale to była wielka manifestacja patriotyczna”.

Młodzi wojownicy zapisujący się na sztuki walki nierzadko szukają sposobu, aby odgrywać się na społeczeństwie, które ich skrzywdziło. Uderzają w ciało, które jest poza ich prawdziwym zasięgiem. Mszczą się za niesprawiedliwości i poniżenia, które ich dotknęły. W pewnej mierze w piwnicach podświadomości Conora McGregora leżą jakieś głębokie pobudki. Zarówno do jego walki w oktagonach, jak i tej niedoszłej – w polityce. Być może jest w tym głęboka irlandzka przekora i duma. Chęć zagrania rzeczywistości na nosie. Pokazania, że siłami pięści można pokonać nie tylko przeciwnika na macie, ale i nielegalną emigrację, polityczną korupcję, Unię Europejską, zorganizowaną przestępczość, biedę i nierówności…

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Ambasada USA ostrzelana. Nad budynkiem unosi się dym z ostatniej chwili
Ambasada USA ostrzelana. Nad budynkiem unosi się dym

Agencja Reutera poinformowała w sobotę, że irański pocisk rakietowy trafił w ambasadę USA w stolicy Iraku, Bagdadzie. Nie wiadomo na razie, czy ktoś ucierpiał w wyniku ataku.

Eksplozja w szkole w Amsterdamie. Władze zabrały głos z ostatniej chwili
Eksplozja w szkole w Amsterdamie. Władze zabrały głos

W Amsterdamie doszło do eksplozji przy żydowskiej szkole w dzielnicy Buitenveldert.

USA zbombardowały wyspę Chark. Strzał ostrzegawczy z ostatniej chwili
USA zbombardowały wyspę Chark. "Strzał ostrzegawczy"

Przez irańską wyspę Chark, zaatakowaną w piątek przez USA, przechodzi 80-90 proc. eksportu ropy Iranu. Prezydent USA Donald Trump zapewnił, że tamtejsze obiekty naftowe nie zostały zniszczone, lecz może zrewidować swoją decyzję, jeśli cieśnina Ormuz będzie dalej blokowana. Axios ocenił, że atak był „strzałem ostrzegawczym”.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

Utrudnienia na linii M2 w Warszawie. Metro kursuje w dwóch pętlach, wyłączono stacje Szwedzka i Targówek Mieszkaniowy.

Państwa narodowe są podstawą wolności tylko u nas
Państwa narodowe są podstawą wolności

Państwo narodowe, wolność słowa i niezależność energetyczna – to trzy filary, które zdominowały dyskusję podczas konferencji Alliance of Sovereign Nations 2026 w Waszyngtonie. Wystąpienia amerykańskiej kongresmen Anny Pauliny Luny oraz rumuńskiego lidera prawicy George Simiona pokazały rosnące znaczenie debat o suwerenności państw w świecie Zachodu.

Uszkodzono kilkadziesiąt nagrobków. Policja szuka sprawców Wiadomości
Uszkodzono kilkadziesiąt nagrobków. Policja szuka sprawców

Policja wyjaśnia okoliczności dewastacji nagrobków, do której doszło w nocy z czwartku na piątek na cmentarzu parafialnym w Niestępowie w gminie Żukowo (woj. pomorskie). Lokalna społeczność apeluje o pomoc w odnalezieniu sprawców.

Tȟašúŋke Witkó: Friedrich Merz – europejski Judasz tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Friedrich Merz – europejski Judasz

3 marca 2026 roku Friedrich Merz został przyjęty w Białym Domu przez Donalda Trumpa. Dziś mało kto o tym pamięta, ale pierwotnym celem wizyty kanclerza Niemiec w Waszyngtonie była jego debata z prezydentem USA o ogólnoświatowych cłach w wysokości 10 procent, nałożonych na podmioty eksportujące swoje produkty na rynek amerykański.

Prezydent: Decyzje dotyczące bezpieczeństwa są decyzjami Polski, a nie Brukseli Wiadomości
Prezydent: Decyzje dotyczące bezpieczeństwa są decyzjami Polski, a nie Brukseli

Decyzje dotyczące polskiej suwerenności, bezpieczeństwa czy sił zbrojnych są decyzjami zwierzchnika sił zbrojnych, a nie Brukseli - powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z sympatykami w Chmielniku (woj. świętokrzyskie). Są granice centralizacji UE; wyznacza je polski ustrój - dodał.

System ETS niezgodny z Konstytucją? Jest wniosek do TK Wiadomości
System ETS niezgodny z Konstytucją? Jest wniosek do TK

Podczas zorganizowanej dziś w Sejmie konferencji prasowej posłowie PiS przekazali, że skierowali do Trybunału Konstytucyjnego wniosek dotyczący przepisów ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Jak napisał w mediach społecznościowych Michał Moskal, przepisy mogą doprowadzić do destabilizacji polskiego przemysłu energochłonnego i ciepłownictwa oraz drastycznego wzrostu kosztów ogrzewania i energii dla milionów Polaków.

Rzadkie zjawisko na niebie. W Polsce też będzie widoczne Wiadomości
Rzadkie zjawisko na niebie. W Polsce też będzie widoczne

12 sierpnia 2026 roku nad Europą pojawi się całkowite zaćmienie Słońca. To rzadkie zjawisko, które od lat fascynuje obserwatorów na całym świecie.

REKLAMA

Osławiony wojownik odpada z wyścigu o prezydenturę

Kampania miała być, według jego słów, kampanią „radykalną”, daleką od politycznych konwenansów i wygładzonych zdań. Conor McGregor, była gwiazda MMA – mieszanych sztuk walki – miał bowiem słowem, argumentami, logiką znokautować swoich przeciwników, zdominować, zmusić ich do poddania się albo – jak to się mówi w żargonie – do odklepania.
Conor McGregor
Conor McGregor / Screenshot z kanału YT Larone

Co musisz wiedzieć:

  • Conor McGregor, budując kampanię na antyemigracyjnych hasłach i wizerunku „patriotycznego wojownika”, ostatecznie wycofał się z wyborów prezydenckich z powodu braku politycznego zaplecza i kontrowersji wokół własnej osoby.
  • Jego starania o poparcie – od lokalnych radnych po Donalda Trumpa i Elona Muska – nie wystarczyły, by spełnić formalne wymagania irlandzkiego prawa wyborczego.
  • W ocenie autora nierozwiązane sprawy sądowe, burzliwy charakter i spektakularny, agresywny styl medialny McGregora podważyły wiarygodność jego politycznych ambicji.

 

Osławiony kandydat

Były szumne zapowiedzi na popularnych platformach społecznościowych:

„Nie możemy dłużej tolerować tego, że nasze dzieci żyją w ubóstwie, porzucone przez rząd głuchy na ich potrzeby”.

Używał antyemigranckiej narracji łączonej z zastrzykami narodowej dumy. „Naprzód dla Irlandii” – powtarzał jak zacięta płyta na portalu X. Było szukanie politycznych aliansów, a nawet transatlantyckie wojaże po błogosławieństwo Donalda Trumpa, przewodnika MAGA, oraz luminarzy ruchu. Wszystko na próżno. Bo skończyło się walkowerem irlandzkiego wojownika…

Można powiedzieć, że McGregorowi szło całkiem dobrze. Czuł, można rzec, sprzyjające wiatry i potrafił je wykorzystywać. Miał swadę, wpisywał się w aktualne trendy. Mówił o narodowej dumie, tożsamości Irlandii, walce z nielegalną migracją. Stosował przy tym modną antyeuropejską frazeologię. Były zawodnik MMA został nawet zaproszony do Białego Domu przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na najbardziej irlandzkie ze wszystkich świąt, na Dzień Świętego Patryka. Panowie pozowali do fotoreporterskich zdjęć w Gabinecie Owalnym z zaciśniętymi w gardzie pięściami. W kwietniu McGregor występował w telewizyjnym show Tuckera Carlsona, prasowego stronnika ruchu MAGA. Irlandczyk otrzymał również bezwarunkowe wsparcie Elona Muska. Na nic. 

 

Kilka tygodni przed wyborami Conor McGregor zrezygnował ze startu w irlandzkich wyborach prezydenckich. Wskazał, że podjął tę decyzję „po dokładnym namyśle i po konsultacjach z rodziną”. W długiej ekskuzie opublikowanej – znów! – na platformie X niedoszły polityk za sprawcę niepowodzenia kandydatury uznał między innymi skomplikowane, irlandzkie prawo wyborcze. Ubiegający się o najwyższy urząd kandydat musi bowiem uzyskać poparcie co najmniej czterech z trzydziestu jeden miejskich radnych bądź dwudziestu członków parlamentu oraz senatorów. Co prawda McGregor czynił zakulisowe oraz publiczne starania, aby poparcie takie otrzymać.

– Radni miejscy są kręgosłupem naszych społeczności. Pracują ciężej niż parlamentarzyści, którzy konsekwentnie nie przyczyniają się do rozwoju tego kraju

– mówił niedoszły kandydat w wyborach prezydenckich. I dodawał:

– Jeśli jesteś radnym, który czuje, że jego głos jest ignorowany, ma związane ręce, a jego społeczność jest zaniedbywana, to proszę, abyś stanął po mojej stronie. Poprzyj moją kandydaturę, a dam ci platformę i siłę, byś został skutecznie usłyszany.

 

Stracona kampania

McGregor, czołowa postać ruchu antyemigracyjnego w Irlandii, potępił „deficyt demokracji, który pogłębia się wbrew woli narodu irlandzkiego”, a w szczególności „zapomnianych Irlandczyków”, którzy czują się porzuceni i ignorowani przez politykę „woke” obecnego systemu.

– Istnieje obecnie bardzo widoczny i bardzo aktywny ruch irlandzkich patriotów, którzy powracają do naszych kulturowych i historycznych korzeni i dążą do zachowania i ochrony naszego irlandzkiego stylu życia [...]. Tej fali nie da się powstrzymać!

– dodał.

Podczas krótkiej kampanii były zawodnik MMA obiecywał poddać pod referendum europejski pakt migracyjny, który ma zostać w pełni wdrożony w Irlandii do 12 czerwca 2026 roku.

„Jestem zdecydowanie przeciwny temu paktowi – nie jest to ani mój wybór, ani wybór rządu. Taką wolę wyraził irlandzki naród!”

– grzmiał McGregor na X-ie i dodał:

„Chciałbym również usłyszeć argumenty przedstawicieli rządu uzasadniające ich żarliwe poparcie dla tego paktu. Bardzo chętnie wysłuchałbym takiej debaty!”.

Być może brak politycznego zakotwiczenia nie był jedynym powodem rezygnacji McGregora? Jeszcze w lipcu tego roku cywilny sąd nakazał mu zapłatę 250 tys. euro odszkodowania, uznając go za winnego gwałtu na młodej kobiecie. Postępowanie karne nadal jest w toku. Ponadto były sportowiec został również oskarżony o napaści seksualne na Korsyce i w Miami. Po zakończeniu kariery sportowej nieokiełznany charakter McGregora co rusz się objawia. A to bójkami, a to pogróżkami. Pytanie, jak udałoby mu się przejść suchą stopą przez kampanię prezydencką?

 

Mistrz spektaklu

„The Notorious”, czyli „Osławiony” (taki przydomek nosił podczas sportowej kariery Conor McGregor), zasłynął nie tylko dzięki świetnym walkom, wyczuciu bokserskiego dystansu, sile zarówno lewej, jak i prawej ręki. Irlandczyk okazał się również obdarzony niezwykłym wyczuciem spektaklu. Do legendy przeszły niektóre z jego słownych zaczepek skierowanych do przeciwników. Podczas konferencji prasowej promującej walkę z Jeremym Stephensem McGregor ostentacyjne udawał, że nie widział wcześniejszych potyczek przyszłego przeciwnika. Zaczepiony przez Stephensa krzyknął:

„Kim jest ten gość? Kogo wy tu wpuszczacie?”.

Do innego przeciwnika wypalił podczas telewizyjnego show:

„Jestem twoim tatą, twoim tatusiem, choć do mnie na kolanka, dzidziusiu”.

Po zdobyciu pasa w kolejnej kategorii wagowej stwierdził:

„Chciałbym skorzystać z okazji, aby nikogo za nic nie przepraszać!”.

Oprócz wymiaru psychologicznego zastraszania te wymiany słowne są nieodzowną częścią spektaklu sztuk walki i są śledzone przez miliony fanów na całym świecie. Pobieżna analiza owych „interakcji werbalnych”, przytyków i persyflaży wskazuje na istnienie tzw. marginesów rytualnych. I tak buta, pewność siebie, zacietrzewienie oraz charakterystyczny irlandzki akcent stały się nieodzownymi komponentami wizerunku McGregora. Czasami przychodził na konferencje w białym futrze i kazał siebie tytułować „największym alfonsem w Nowym Jorku”. Czasami wysłuchiwał zwierzeń swoich przeciwników o trudnych przygotowaniach, wyrzeczeniach, dietach, ostentacyjnie sącząc whisky. McGregor ze swojej irlandzkości, pewności siebie, lirycznych uniesień, waleczności uczynił znak rozpoznawczy.

 

Przeszłość

Urodził się w 1988 roku w Dublinie, w proletariackiej dzielnicy Crumlin. Od najmłodszych lat McGregora ciągnęło do sportu, a zwłaszcza do piłki nożnej. Bardzo szybko okazał się niezwykle utalentowany do sztuk walki. Zaczął boksować w wieku 12 lat pod okiem byłego irlandzkiego olimpijczyka Philipa Sutcliffe’a. Młody chłopak kształcił się na hydraulika. Z boksu przeszedł do mieszanych sztuk walki. McGregorowi udało się zdobyć pasy UFC w dwóch kategoriach wagowych. Jego walka z Floydem Mayweatherem wygenerowała pokaźne zyski. Podobno sam McGregor zarobił na niej ponad 130 milionów dolarów.

Conor McGregor nie był pierwszym wojownikiem, który po zejściu z maty ringu – w tym kontekście z klatki oktogonu – pragnął spróbować swoich sił w polityce. Senatorem do 2016 roku był pięściarz Manny Pacquiao. Filipiński mistrz startował również w wyborach prezydenckich w 2022 roku. Natomiast niedoścignionym politykiem-wojownikiem był Muhammad Ali. Co prawda pięściarz nie uprawiał polityki instytucjonalnej, lecz stał się symbolem walki o prawa Afroamerykanów. W najlepszych swoich „pięściarskich” latach (1967–1971) Ali odbywał karę więzienia w zawieszeniu za odmowę wyjazdu na wojnę w Wietnamie. Cofnięto mu również licencję bokserską. Miał wtedy powiedzieć:

„Żaden Wietkong nie nazwał mnie nigdy czarnuchem”.

Po tych słowach Muhammad Ali stał się podwójną ikoną Ameryki XX wieku: sprzeciwu wobec wojny w Wietnamie (chociaż mało kto dziś pamięta, jak niewielu ówczesnych broniło decyzji pięściarza) oraz walki z segregacją rasową.

 

Boks i polityka

W polskim Sejmie zasiadali olimpijczycy Zbigniew Pietrzykowski oraz Jerzy Kulej. André Rauch w książce „Boks. Przemoc w XX wieku” twierdzi, że sztuki walki są zakorzenione w konfliktach społecznych. Są emanacją, rozwinięciem innych, głębszych konfliktów rozgrywających się w sferze nieosiągalnej dla wojownika. Według tej teorii potyczki na ringach albo w oktogonach są uosobieniem społecznych i politycznych napięć. I tak międzynarodowe mecze bokserskie, które rozgrywały się w warszawskiej hali Gwardii w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nierzadko miały wymiar pozasportowy. Zwłaszcza gdy przyjeżdżali mierzyć się z Polakami Rosjanie. Nie mogąc otwarcie mierzyć się z okupantem, spuszczano mu łomot przez prokurację pięściami Leszków Drogoszów czy Januszów Gortatów. Pisała o tym w swoim dzienniku Maria Dąbrowska:

„Entuzjazm dla zawodników polskich wyrażany krzykiem i oklaskami można tylko porównać do huku morza w czasie sztormu. To było ogłuszające. A kiedy po piątym zwycięstwie wielotysięczny tłum zaczął gromowym głosem «Jeszcze Polska nie zginęła» – i śpiewał, jak my nigdy nie śpiewamy – łzy pociekły mi z oczu i na usta cisnęły się słowa: «a kiedy śpiewa chór, drży serce wroga». Zrozumiałam, że to «pod boks» naród odkuwa się za wszystkie swoje upokorzenia. Śmieszne, ale to była wielka manifestacja patriotyczna”.

Młodzi wojownicy zapisujący się na sztuki walki nierzadko szukają sposobu, aby odgrywać się na społeczeństwie, które ich skrzywdziło. Uderzają w ciało, które jest poza ich prawdziwym zasięgiem. Mszczą się za niesprawiedliwości i poniżenia, które ich dotknęły. W pewnej mierze w piwnicach podświadomości Conora McGregora leżą jakieś głębokie pobudki. Zarówno do jego walki w oktagonach, jak i tej niedoszłej – w polityce. Być może jest w tym głęboka irlandzka przekora i duma. Chęć zagrania rzeczywistości na nosie. Pokazania, że siłami pięści można pokonać nie tylko przeciwnika na macie, ale i nielegalną emigrację, polityczną korupcję, Unię Europejską, zorganizowaną przestępczość, biedę i nierówności…

[Tytuł, śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane