Jak Zohran Mamdani wygrał Nowy Jork dzięki zasięgom w internecie

Burmistrzem Nowego Jorku został stosunkowo anonimowy animator życia lokalnego, dziecko bohemy artystycznej Manhattanu – Zohran Mamdani. Jak do tej pory urodzony w Indii trzydziestoczterolatek nie był widoczny na politycznych radarach amerykańskiej polityki. Ponadto został pierwszym muzułmańskim burmistrzem „najgłośniejszego miasta świata”.
Zohran Mamdani
Zohran Mamdani / Screenshot z kanału YT Zohrana Mamdaniego

Co musisz wiedzieć:

  • W ocenie autora: Zohran Mamdani, mało znany lokalny polityk i pierwszy muzułmański burmistrz Nowego Jorku, wygrał wybory dzięki ogromnym zasięgom w mediach społecznościowych.
  • Fenomen Mamdaniego pokazuje, jak współczesna polityka przekształca się w spektakl generowany przez algorytmy, w którym decydują lajki, a nie treść.

 

Zasięgi Zohrana Mamdaniego

Podczas swojej kampanii Mamdani nie mógł się pochwalić niczym szczególnym, właściwie tylko lokalnym mandatem, i to niższego szczebla. W odróżnieniu od konkurentów, z centrystą Andrew Cuomo na czele, nie był ani sekretarzem stanu w waszyngtońskiej administracji, ani gubernatorem stanu Nowy Jork (Cuomo był gubernatorem przez ostatnią dekadę). A szeroko nagłośnione zwycięstwo Mamdaniego przyćmiło inne, znaczenie istotniejsze rozstrzygnięcia wyborcze. Zwycięstwa dwóch walecznych centrowych demokratów w wyborach gubernatorskich Wirginii i New Jersey, a także sukces referendum w sprawie podziału okręgów wyborczych zainicjowanego przez gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma.

Zwycięską kampanię Mamdaniego przedstawiono w amerykańskich mediach jako triumf lewicowego populizmu, łączącego pełne pasji przemówienia z mglistym programem oraz obietnicami lepszej przyszłości.

„Tej nocy słońce być może zaszło nad naszym miastem… Lecz już dostrzegam świt lepszego dnia dla całej ludzkości”

– deklarował w wieczór wyborczy, parafrazując związkowego lidera Eugene’a V. Debsa.
Co jednak miał Mamdani, czego zabrakło jego konkurentom? Odpowiedź jest prosta. Nosi znamiona współczesnej postpolityki i zawiera się w jednym haśle – zasięgi! Mamdani zgromadził prawie pięć milionów obserwujących na Instagramie oraz niemal dwa miliony na TikToku. W tym kontekście można czynić parafrazę: kto posiada media społecznościowe, ten ma władzę. I tak również się stało w tym przypadku. Mamdaniemu udało się wzniecić u Nowojorczyków błysk podniecenia krótkimi filmikami. Współczesna polityka stała się bowiem dyktatem krótkich form, asamblażem wycinków rzeczywistości, jej mikroskopijnych fragmentów. Zręby te, niczym kawałki rozbitego lustra, odbijają nas samych, nasze lęki, efemeryczne fascynacje i układane są w bukiet przez algorytmiczną rzeczywistość.

 

Klucz do ratusza

Mamdani logikę internetowych komunikatorów pojął i z całą stanowczością ją wykorzystał. Raz za razem można go było zobaczyć, jak kąpie się w lodowatej rzece, aby nawoływać włodarzy miasta do mrożenia cen najmu mieszkań. Albo jak rzuca piłką do kosza, aby zachęcać do obniżki cen biletów na mecze Knicksów. A innym razem widzimy go na Bronksie przed zdezelowanym budynkiem, jak krytykuje politykę rewitalizacyjną miasta. Starannie dobierano nawet jego garderobę.

„Powiedziałbym, że mój styl odzwierciedla moją nowojorską tożsamość”

– zwierzał się magazynowi „GQ”. I dodawał:

„Jako polityk muszę przez kilka dni w tygodniu przestrzegać pewnego formalnego dress code’u”.

Mamdani przyznał, że ma kilka garniturów szytych na miarę przez „niedrogiego krawca”, a także jeden „kupiony na 31. Alei (w Queens) oraz podróbkę kupioną na ulicy. Wszystkie są idealne”. Skromny strój stał się wizytówką demokraty, którego prezydent Donald Trump nazwał „stuprocentowym, szalonym komunistą”.

Ponadto Mamdani w pełni zintegrował swoją religię ze swoim programem i inkluzywną retoryką. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcie, na którym nosi tradycyjną indyjską kurtę. Widziany był w indyjskim tradycyjnym stroju na filmowej premierze u boku matki Miry Nair, światowej sławy reżyserki.

Z odsieczą

Mamdani uzyskał wsparcie Berniego Sandersa, byłego kandydata Demokratów w prawyborach do Białego Domu. Wiekowy luminarz Demokratów, postać na swój sposób kultowa, otwarcie deklarujący się socjalistą, jest dla Mamdaniego inspiracją. Kandydat mógł również polegać na poparciu Alexandrii Ocasio-Cortez, prominentnej postaci obozu Demokratów i radnej Nowego Jorku.

 

Dyktatura symulakr

Niegdysiejsze zmory polityki – brak doświadczenia, sztubactwo, uprzywilejowanie pozorów i spektaklu zamiast twardej rzeczywistości, obietnice bez pokrycia – okazują się nie tylko nowym językiem elektoralnym, lecz, co istotniejsze, gwarantem sukcesu. Pozory zaczęły organizować życie polityczne zarówno u nas, jak i za oceanem. Wizja francuskiego myśliciela Jeana Baudrillarda o dyktaturze symulakr urzeczywistniła się z atomową mocą. Symulakr to znak nieodsyłający do niczego poza samym sobą. Oto pod impulsem ich rozrostu świat zostaje boleśnie wyzbyty pierwotnych sensów, odniesień oraz tworzących wspólnotę czytelnych kodów. Zamiast prezentacji faktów oglądamy rewię manifestów, skandali, sztucznych inscenizacji. Symulakry zazwyczaj mają wywoływać konkretne odruchy bezwarunkowe bazowane na emocjach, najczęściej mają wzbudzać krótkotrwałe rozbawienie, czasami niezgodę albo zaskoczenie.

Mają jeszcze inną charakterystykę – uzależniają. W tworzeniu symulakr przoduje chiński TikTok. Zbyt daleko idącym wnioskiem byłoby stwierdzenie, że Państwo Środka próbuje nas ujarzmić symulakrami. Nie ulega jednak wątpliwości, że komunikator tworzy wśród młodego pokolenia cyfrowych narkomanów. Zakrawa o ponurą baśń fakt, iż brytyjskie imperium pokonało Chiny dzięki szerokiej dystrybucji opium, a dziś Chiny odpłacają się całemu Zachodowi zdigitalizowaną trucizną. W jednym i drugim przypadku narkotyk odbiera chęć działania, konsument substancji odurzającej zastyga, jego umysł staje się jałowy, bez chęci podjęcia działania. Według wszelkich badań tzw. scrollowanie ma dla rozwijającego się mózgu fatalne skutki. Cofa w rozwoju, wykoślawia percepcję, a także ogranicza możliwość dłuższej koncentracji. Utrata busoli myślowej rzutuje również na polityczne wybory. Wspólnota polityczna okazuje się owładnięta chwilowymi zachwytami.

 

Dialogiczność

Równie efemeryczne i spontaniczne okazują się również powody poparcia. Polityka staje się spektaklem bulwarowym. Co rusz uruchamiana jest „maszyna dramaturgiczna”, czyli moment, gdy aktor polityczny wchodzi w „kreatywną” interakcję z podmiotem społecznym. Jak zaznacza amerykański socjolog Orvin Klapp, często aktor odnajduje siebie, odbierając sygnały od publiczności i stwarzając siebie w oparciu o jej oczekiwania. Klapp, badający w latach sześćdziesiątych fenomen gwiazd, rozróżnia decydujący moment w trajektorii życiowej „symbolicznego lidera”, gdy tożsamość prywatna wygasa na rzecz tożsamości publicznej odwołującej się do symboliki prezentowanego wizerunku. Gwiazda staje się zarazem bliska publiczności i „obca” samej sobie. Kierowana ku sławie przez „specjalistów” mających pieczę nad kierunkiem jej życiowej trajektorii i dostosowując jej wizerunek do aktualnych trendów. Według Klappa kluczem do sukcesu współczesnego przywódcy jest dialogiczność. Konstruowanie tożsamości zawsze odbywa się na mocy konsultacji z „publicznością”. Legitymizacja władzy, zgodnie z tą orientacją, odbywa się nieustannie.

 

Polityka bez treści

Kampanię Zohrana Mamdaniego wyróżnił prymat wizerunku nad treścią polityczną. Trudno orzec, jaki ma program dla największego amerykańskiego miasta. Nie był bardziej precyzyjny w kwestii swojego programu ani podczas kampanii, ani w noc wyborczego triumfu:

„Rozpoczynająca się nowa era będzie charakteryzować się kompetencją i współczuciem, które zbyt długo pozostawały w stosunku do siebie w sprzeczności”

– obiecał nowo wybrany burmistrz Nowego Jorku. Wierny zasadom socjalizmu, które otwarcie wyznaje, Mamdani ogłosił zamiar uczynienia z miejskich deliberacji główne narzędzie politycznego działania.

„Udowodnimy, że żaden problem nie jest zbyt duży dla rządu, aby go rozwiązać, ani żadna sprawa zbyt błaha, aby się nią zająć. Przez lata urzędnicy miejscy pomagali tylko tym, którzy mogli im pomóc, ale już od 1 stycznia utworzymy administrację, która będzie pomagać każdemu”.

W lirycznym uniesieniu Mamdani wychwalał robotników i imigrantów, sprzeciwiając się jednocześnie wszelkim oligarchiom oraz „dyktaturze bogaczy”. Nowy Jork nazwał miastem imigrantów. Nowy burmistrz „globalnej stolicy finansów” wściekle atakował zarówno podczas kampanii, jak i w przemówieniu po ogłoszeniu wyników wyborów – jak sam ją nazywał – „klasę miliarderów”. „Zapoczątkujemy pokolenie zmian i jeśli obierzemy tę odważną, nową drogę, zamiast z niej uciekać, możemy odpowiedzieć oligarchii i autorytaryzmowi siłą, której się boją, a nie ustępstwami, których szukają”.

Do owej klasy, rzecz jasna, Mamdani zaliczył Donalda Trumpa.

„Położymy kres kulturze korupcji, która pozwala miliarderom takim jak Trump unikać płacenia podatków i korzystać z ulg fiskalnych”

– obiecał w mieście, w którym podatki należą do najwyższych w kraju.

 

A rzeczywistość trzeszczy

Podobnie jak w innych amerykańskich metropoliach, a jeszcze bardziej od czasu pandemii, Nowy Jork stoi w obliczu wielu bardzo realnych wyzwań: fatalnego stanu ulic, pogarszającej się infrastruktury, astronomicznych czynszów, braku miejsc w żłobkach i przedszkolach… Wszystko to przyczynia się do głębokiego poczucia niepokoju. W tym kontekście propozycje socjalne i redystrybucyjne Zohrana Mamdaniego są bardzo atrakcyjne dla znacznej części populacji. Są również sposobem, aby utrzeć nos znienawidzonemu Trumpowi. Jego nazwisko zresztą parokrotnie padło podczas wieczoru wyborczego Mamdiego. 

"Panie Donaldzie Trump! Wiem, że nas pan ogląda i chcę panu coś powiedzieć: proszę podgłośnić telewizor!”

– zawołał ze sceny świeżo upieczony burmistrz Nowego Jorku. I zakończył kassandrycznie:

„Jeśli ktoś ma pokazać narodowi zdradzonemu przez Donalda Trumpa, jak go pokonać, to właśnie miasto, w którym się urodził. A jeśli istnieje sposób, by zastraszyć despotę, to poprzez zniszczenie warunków, które pozwoliły mu zgromadzić władzę. W ten sposób powstrzymamy nie tylko Trumpa, ale i jego następców”.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach z ostatniej chwili
IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedłużył ostrzeżenia pogodowe dla dużej części kraju. W najbliższych godzinach i dniach Polacy muszą liczyć się z marznącymi opadami, gęstą mgłą, oblodzeniem oraz roztopami. Przed niebezpieczną sytuacją na drogach ostrzega także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego z ostatniej chwili
Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego

Byli działacze opozycji demokratycznej z czasów PRL zwrócili się z pilnym apelem do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prawomocnego wyroku sądu wobec Adama Borowskiego. W liście, podpisanym przez blisko sto osób, domagają się interwencji i podnoszą argumenty dotyczące wolności słowa oraz kontrowersyjnego charakteru przepisów, na podstawie których zapadł wyrok.

Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej z ostatniej chwili
Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej

Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do członkostwa w UE – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentką Mołdawii. Maia Sandu, dziękując Polsce za bycie adwokatem Kiszyniowa w Europie, podkreśliła zaś, że jej kraj chce m.in. przyciągać więcej polskich inwestycji.

KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos z ostatniej chwili
KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos

Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro na inwestycje w bezpieczeństwo - przekazał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po decyzji KE ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Jak wskazał, kolejnym krokiem będzie decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów.

Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach z ostatniej chwili
Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach

Przez lata panowała cisza i ścisła tajemnica. Teraz brytyjskie media ujawniają nowe szczegóły dotyczące zdrowia Michaela Schumachera. Legenda Formuły 1 nie jest już przykuta do łóżka i porusza się na wózku inwalidzkim w swoim domu nad Jeziorem Genewskim. To pierwsze tak konkretne doniesienia od lat.

KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury z ostatniej chwili
KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury

Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa upoważniło szefową KRS do złożenia zażalenia na niedawne przeszukanie biur w siedzibie Rady. Złożone ma zostać też w prokuraturze zawiadomienie w związku z tym, że według prezydium KRS, działania policji i prokuratury uniemożliwiły członkom Rady podjęcie pracy.

Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy województwa śląskiego muszą przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator sieci dystrybucyjnej Tauron opublikował harmonogram wyłączeń na najbliższe dni. Przerwy obejmą m.in. Częstochowę, Sosnowiec, Gliwice, Zabrze oraz powiaty częstochowski i gliwicki. Poniżej szczegółowy wykaz – gdzie, kiedy i na jakich ulicach nie będzie prądu.

Żurek chce zaostrzać prawo drogowe. Tymczasem sam łamie przepisy? Jest nagranie z ostatniej chwili
Żurek chce zaostrzać prawo drogowe. Tymczasem sam łamie przepisy? Jest nagranie

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiadał surowsze traktowanie kierowców łamiących zakazy i większą bezwzględność wymiaru sprawiedliwości. Tego samego dnia w sieci pojawił się wpis, który wywołał burzę. Jak wynika z nagrania, minister miał nie ustąpić pierwszeństwa na pasach i niemal potrącić kobietę.

Zamknięcie porodówki w Wadowicach. Głos zabrał wojewoda z ostatniej chwili
Zamknięcie porodówki w Wadowicach. Głos zabrał wojewoda

To ważna decyzja dla tysięcy mieszkanek Małopolski. Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar nie zgodził się na zamknięcie oddziału ginekologiczno-położniczego w szpitalu powiatowym w Wadowicach. Dyrekcja placówki chciała zawiesić jego działalność już od 1 lutego. Powód? Dramatyczny spadek liczby porodów i ogromne straty finansowe.

Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska

Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska. Miasto uruchomiło konsultacje społeczne dotyczące dokumentu, który zadecyduje o kierunkach rozwoju komunikacji miejskiej na najbliższe kilkanaście lat. Każdy mieszkaniec może zgłosić swoje uwagi – czasu jest jednak niewiele.

REKLAMA

Jak Zohran Mamdani wygrał Nowy Jork dzięki zasięgom w internecie

Burmistrzem Nowego Jorku został stosunkowo anonimowy animator życia lokalnego, dziecko bohemy artystycznej Manhattanu – Zohran Mamdani. Jak do tej pory urodzony w Indii trzydziestoczterolatek nie był widoczny na politycznych radarach amerykańskiej polityki. Ponadto został pierwszym muzułmańskim burmistrzem „najgłośniejszego miasta świata”.
Zohran Mamdani
Zohran Mamdani / Screenshot z kanału YT Zohrana Mamdaniego

Co musisz wiedzieć:

  • W ocenie autora: Zohran Mamdani, mało znany lokalny polityk i pierwszy muzułmański burmistrz Nowego Jorku, wygrał wybory dzięki ogromnym zasięgom w mediach społecznościowych.
  • Fenomen Mamdaniego pokazuje, jak współczesna polityka przekształca się w spektakl generowany przez algorytmy, w którym decydują lajki, a nie treść.

 

Zasięgi Zohrana Mamdaniego

Podczas swojej kampanii Mamdani nie mógł się pochwalić niczym szczególnym, właściwie tylko lokalnym mandatem, i to niższego szczebla. W odróżnieniu od konkurentów, z centrystą Andrew Cuomo na czele, nie był ani sekretarzem stanu w waszyngtońskiej administracji, ani gubernatorem stanu Nowy Jork (Cuomo był gubernatorem przez ostatnią dekadę). A szeroko nagłośnione zwycięstwo Mamdaniego przyćmiło inne, znaczenie istotniejsze rozstrzygnięcia wyborcze. Zwycięstwa dwóch walecznych centrowych demokratów w wyborach gubernatorskich Wirginii i New Jersey, a także sukces referendum w sprawie podziału okręgów wyborczych zainicjowanego przez gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma.

Zwycięską kampanię Mamdaniego przedstawiono w amerykańskich mediach jako triumf lewicowego populizmu, łączącego pełne pasji przemówienia z mglistym programem oraz obietnicami lepszej przyszłości.

„Tej nocy słońce być może zaszło nad naszym miastem… Lecz już dostrzegam świt lepszego dnia dla całej ludzkości”

– deklarował w wieczór wyborczy, parafrazując związkowego lidera Eugene’a V. Debsa.
Co jednak miał Mamdani, czego zabrakło jego konkurentom? Odpowiedź jest prosta. Nosi znamiona współczesnej postpolityki i zawiera się w jednym haśle – zasięgi! Mamdani zgromadził prawie pięć milionów obserwujących na Instagramie oraz niemal dwa miliony na TikToku. W tym kontekście można czynić parafrazę: kto posiada media społecznościowe, ten ma władzę. I tak również się stało w tym przypadku. Mamdaniemu udało się wzniecić u Nowojorczyków błysk podniecenia krótkimi filmikami. Współczesna polityka stała się bowiem dyktatem krótkich form, asamblażem wycinków rzeczywistości, jej mikroskopijnych fragmentów. Zręby te, niczym kawałki rozbitego lustra, odbijają nas samych, nasze lęki, efemeryczne fascynacje i układane są w bukiet przez algorytmiczną rzeczywistość.

 

Klucz do ratusza

Mamdani logikę internetowych komunikatorów pojął i z całą stanowczością ją wykorzystał. Raz za razem można go było zobaczyć, jak kąpie się w lodowatej rzece, aby nawoływać włodarzy miasta do mrożenia cen najmu mieszkań. Albo jak rzuca piłką do kosza, aby zachęcać do obniżki cen biletów na mecze Knicksów. A innym razem widzimy go na Bronksie przed zdezelowanym budynkiem, jak krytykuje politykę rewitalizacyjną miasta. Starannie dobierano nawet jego garderobę.

„Powiedziałbym, że mój styl odzwierciedla moją nowojorską tożsamość”

– zwierzał się magazynowi „GQ”. I dodawał:

„Jako polityk muszę przez kilka dni w tygodniu przestrzegać pewnego formalnego dress code’u”.

Mamdani przyznał, że ma kilka garniturów szytych na miarę przez „niedrogiego krawca”, a także jeden „kupiony na 31. Alei (w Queens) oraz podróbkę kupioną na ulicy. Wszystkie są idealne”. Skromny strój stał się wizytówką demokraty, którego prezydent Donald Trump nazwał „stuprocentowym, szalonym komunistą”.

Ponadto Mamdani w pełni zintegrował swoją religię ze swoim programem i inkluzywną retoryką. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcie, na którym nosi tradycyjną indyjską kurtę. Widziany był w indyjskim tradycyjnym stroju na filmowej premierze u boku matki Miry Nair, światowej sławy reżyserki.

Z odsieczą

Mamdani uzyskał wsparcie Berniego Sandersa, byłego kandydata Demokratów w prawyborach do Białego Domu. Wiekowy luminarz Demokratów, postać na swój sposób kultowa, otwarcie deklarujący się socjalistą, jest dla Mamdaniego inspiracją. Kandydat mógł również polegać na poparciu Alexandrii Ocasio-Cortez, prominentnej postaci obozu Demokratów i radnej Nowego Jorku.

 

Dyktatura symulakr

Niegdysiejsze zmory polityki – brak doświadczenia, sztubactwo, uprzywilejowanie pozorów i spektaklu zamiast twardej rzeczywistości, obietnice bez pokrycia – okazują się nie tylko nowym językiem elektoralnym, lecz, co istotniejsze, gwarantem sukcesu. Pozory zaczęły organizować życie polityczne zarówno u nas, jak i za oceanem. Wizja francuskiego myśliciela Jeana Baudrillarda o dyktaturze symulakr urzeczywistniła się z atomową mocą. Symulakr to znak nieodsyłający do niczego poza samym sobą. Oto pod impulsem ich rozrostu świat zostaje boleśnie wyzbyty pierwotnych sensów, odniesień oraz tworzących wspólnotę czytelnych kodów. Zamiast prezentacji faktów oglądamy rewię manifestów, skandali, sztucznych inscenizacji. Symulakry zazwyczaj mają wywoływać konkretne odruchy bezwarunkowe bazowane na emocjach, najczęściej mają wzbudzać krótkotrwałe rozbawienie, czasami niezgodę albo zaskoczenie.

Mają jeszcze inną charakterystykę – uzależniają. W tworzeniu symulakr przoduje chiński TikTok. Zbyt daleko idącym wnioskiem byłoby stwierdzenie, że Państwo Środka próbuje nas ujarzmić symulakrami. Nie ulega jednak wątpliwości, że komunikator tworzy wśród młodego pokolenia cyfrowych narkomanów. Zakrawa o ponurą baśń fakt, iż brytyjskie imperium pokonało Chiny dzięki szerokiej dystrybucji opium, a dziś Chiny odpłacają się całemu Zachodowi zdigitalizowaną trucizną. W jednym i drugim przypadku narkotyk odbiera chęć działania, konsument substancji odurzającej zastyga, jego umysł staje się jałowy, bez chęci podjęcia działania. Według wszelkich badań tzw. scrollowanie ma dla rozwijającego się mózgu fatalne skutki. Cofa w rozwoju, wykoślawia percepcję, a także ogranicza możliwość dłuższej koncentracji. Utrata busoli myślowej rzutuje również na polityczne wybory. Wspólnota polityczna okazuje się owładnięta chwilowymi zachwytami.

 

Dialogiczność

Równie efemeryczne i spontaniczne okazują się również powody poparcia. Polityka staje się spektaklem bulwarowym. Co rusz uruchamiana jest „maszyna dramaturgiczna”, czyli moment, gdy aktor polityczny wchodzi w „kreatywną” interakcję z podmiotem społecznym. Jak zaznacza amerykański socjolog Orvin Klapp, często aktor odnajduje siebie, odbierając sygnały od publiczności i stwarzając siebie w oparciu o jej oczekiwania. Klapp, badający w latach sześćdziesiątych fenomen gwiazd, rozróżnia decydujący moment w trajektorii życiowej „symbolicznego lidera”, gdy tożsamość prywatna wygasa na rzecz tożsamości publicznej odwołującej się do symboliki prezentowanego wizerunku. Gwiazda staje się zarazem bliska publiczności i „obca” samej sobie. Kierowana ku sławie przez „specjalistów” mających pieczę nad kierunkiem jej życiowej trajektorii i dostosowując jej wizerunek do aktualnych trendów. Według Klappa kluczem do sukcesu współczesnego przywódcy jest dialogiczność. Konstruowanie tożsamości zawsze odbywa się na mocy konsultacji z „publicznością”. Legitymizacja władzy, zgodnie z tą orientacją, odbywa się nieustannie.

 

Polityka bez treści

Kampanię Zohrana Mamdaniego wyróżnił prymat wizerunku nad treścią polityczną. Trudno orzec, jaki ma program dla największego amerykańskiego miasta. Nie był bardziej precyzyjny w kwestii swojego programu ani podczas kampanii, ani w noc wyborczego triumfu:

„Rozpoczynająca się nowa era będzie charakteryzować się kompetencją i współczuciem, które zbyt długo pozostawały w stosunku do siebie w sprzeczności”

– obiecał nowo wybrany burmistrz Nowego Jorku. Wierny zasadom socjalizmu, które otwarcie wyznaje, Mamdani ogłosił zamiar uczynienia z miejskich deliberacji główne narzędzie politycznego działania.

„Udowodnimy, że żaden problem nie jest zbyt duży dla rządu, aby go rozwiązać, ani żadna sprawa zbyt błaha, aby się nią zająć. Przez lata urzędnicy miejscy pomagali tylko tym, którzy mogli im pomóc, ale już od 1 stycznia utworzymy administrację, która będzie pomagać każdemu”.

W lirycznym uniesieniu Mamdani wychwalał robotników i imigrantów, sprzeciwiając się jednocześnie wszelkim oligarchiom oraz „dyktaturze bogaczy”. Nowy Jork nazwał miastem imigrantów. Nowy burmistrz „globalnej stolicy finansów” wściekle atakował zarówno podczas kampanii, jak i w przemówieniu po ogłoszeniu wyników wyborów – jak sam ją nazywał – „klasę miliarderów”. „Zapoczątkujemy pokolenie zmian i jeśli obierzemy tę odważną, nową drogę, zamiast z niej uciekać, możemy odpowiedzieć oligarchii i autorytaryzmowi siłą, której się boją, a nie ustępstwami, których szukają”.

Do owej klasy, rzecz jasna, Mamdani zaliczył Donalda Trumpa.

„Położymy kres kulturze korupcji, która pozwala miliarderom takim jak Trump unikać płacenia podatków i korzystać z ulg fiskalnych”

– obiecał w mieście, w którym podatki należą do najwyższych w kraju.

 

A rzeczywistość trzeszczy

Podobnie jak w innych amerykańskich metropoliach, a jeszcze bardziej od czasu pandemii, Nowy Jork stoi w obliczu wielu bardzo realnych wyzwań: fatalnego stanu ulic, pogarszającej się infrastruktury, astronomicznych czynszów, braku miejsc w żłobkach i przedszkolach… Wszystko to przyczynia się do głębokiego poczucia niepokoju. W tym kontekście propozycje socjalne i redystrybucyjne Zohrana Mamdaniego są bardzo atrakcyjne dla znacznej części populacji. Są również sposobem, aby utrzeć nos znienawidzonemu Trumpowi. Jego nazwisko zresztą parokrotnie padło podczas wieczoru wyborczego Mamdiego. 

"Panie Donaldzie Trump! Wiem, że nas pan ogląda i chcę panu coś powiedzieć: proszę podgłośnić telewizor!”

– zawołał ze sceny świeżo upieczony burmistrz Nowego Jorku. I zakończył kassandrycznie:

„Jeśli ktoś ma pokazać narodowi zdradzonemu przez Donalda Trumpa, jak go pokonać, to właśnie miasto, w którym się urodził. A jeśli istnieje sposób, by zastraszyć despotę, to poprzez zniszczenie warunków, które pozwoliły mu zgromadzić władzę. W ten sposób powstrzymamy nie tylko Trumpa, ale i jego następców”.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane