Marcin Bąk: A nie mówiłem?

Równo tydzień temu ukazał się mój tekst na portalu Tysol.pl, w którym snułem rozważania nad powiązaniem praw obywatelskich z obowiązkami wynikającymi z kwestii obronnych i w ogóle z jakimikolwiek obowiązkami. Właśnie w tym tygodniu, jak na zawołanie, ukazały się badania, wskazujące na znaczny odsetek naszych rodaków, deklarujących odmowę obrony kraju w razie wojny.
Polscy żołnierze
Polscy żołnierze / Fot. MON

Połowa nie będzie walczyć

Coś więc jest na rzeczy. Sondaż IBRIS wykonany dla Radia Zet, którego wyniki opublikowano w tym tygodniu wskazuje, że 49,1 procent badanych, mężczyzn i kobiet, nie zamierza brać udziału w obronie Polski, w razie wojny. 44,8 procent badanych odpowiada, że podjęło by jakiekolwiek działania, związane z obroną kraju. Czy to dużo czy mało i jak interpretować te wyniki? Zacznijmy od grupy odpowiadającej, że na pewno nie będzie walczyć. Ludzie ukształtowani na wzorcach patriotycznych, podchodzący do spraw Ojczyzny emocjonalnie, mogą zawrzeć z oburzenia i zgrozy – Jak to, tylu dekowników?  Za nic mają Ojczyznę! Jeśli jednak podejdziemy do sprawy na chłodno i spokojnie, to nie wygląda ona już wcale tak jednoznacznie źle. Należy zadać sobie pytanie, ilu ludzi deklarowało chęć udziału w działaniach zbrojnych w przeszłości? Gdy polski oręż odnosił triumfy, pod Grunwaldem, Kircholmem, czy Wiedniem, lub padał uległszy przemocy jak pod Cecorą, jaki był udział w społeczeństwie ludzi deklarujących zbrojną walkę? Niewielki. Na pewno nie było to 50 procent. Szlachta a w każdym razie męscy przedstawiciele stanu szlacheckiego, przynajmniej w teorii, byli do tego zobligowani, to był zresztą powód zajmowania wysokiej pozycji politycznej. Ale przedstawiciele stanu szlacheckiego nie stanowili więcej niż kilkanaście procent ogółu populacji. Zbrojnie służyło jeszcze trochę plebejuszy – kmieci i mieszczan ale znów, są to niewielkie ułamki w stosunku do całej liczby ludności zamieszkującej Rzeczpospolitą. Ilu z kolei ludzi wzięło udział w powstaniu listopadowym? A ilu w trwającym najdłużej, powstaniu styczniowym? Drobny promil ogółu ludności, zamieszkującej objęte walkami tereny. Rzecz jasna, ludzi zaangażowanych w samo powstanie było znacznie więcej – kobiet i mężczyzn zapewniających niezbędne zaplecze ale to nadal będą śladowe ilości.

 

Młodzi jeszcze bardziej na nie

Bardziej powinien niepokoić wynik badania w przedziale wiekowym 18 – 29 lat. Tutaj już liczba odmawiających walki wynosi prawie 70 procent. To dużo, zważywszy że właśnie przedział wiekowy 18 – 29 to wiek jak to się mówiło „poborowy”, to w tym przedziale szuka się kandydatów na żołnierzy.  Można oczywiście załamywać ręce nad niskim poziomem patriotyzmu wśród młodzieży, można zastanawiać się nad przyczynami takich wyników ale znów – tych którzy deklarują gotowość do walki wciąż pozostaje jeszcze całkiem sporo. Gdy zostaną dobrze wyszkoleni i wyposażeni, będzie z nich można tworzyć sprawne brygady, o które wróg może połamać sobie zęby. Polska nie potrzebuje dwumilionowej armii niewolników. Pomijając fakt, że stworzenie takiej armii było by logistycznie niewykonalne. Specjaliści wojskowi twierdzą, że ten zakładany od kilku lat pułap, trzystu tysięcy żołnierzy wraz z Wojskami Obrony Terytorialnej i liczącą kilkadziesiąt tysięcy ludzi rezerwą, jest dobrym rozwiązaniem. Do tego oczywiście należy doliczyć zaplecze,  składające się z ludzi nie będących kombatantami. Nie wszyscy mogą czy musza walczyć, by służyć w obronie kraju. Ja na przykład jestem już za stary, choć strzelam celnie ale pracowałem kiedyś jako magazynier, mam uprawnienia na wózek widłowy, na pewno bym się przydał w logistyce. Co jednak z tymi, którzy nie chcą w żaden sposób brać udziału w odpieraniu potencjalnego ataku wroga? Siłą ciężko kogoś zmusić do walki, jednak znowu warto pochylić się nad pytaniem, czy wszyscy mamy mieć identyczne prawa, skoro nie podejmujemy identycznych obowiązków? Może warto by zastanowić się nad biernym prawem wyborczym. W końcu dzisiaj ludzie, którzy jasno deklarują niechęć do walki w obronie „tego kraju” trafiają do ław poselskich, ba nawet potrafią zasiadać w sejmowych komisjach, zajmujących się obronnością i bezpieczeństwem. Albo zajmują wysokie stanowiska ministerialne, chwaląc się czy to plecakiem ucieczkowym, czy domem w Portugalii, w którym zamierzają przeczekać atak na „ten kraj”. Ja im tam tego domu nie wypominam, tylko czy ludzie którzy nie pełnili żadnej służby wojskowej a na dodatek deklarują brak chęci obrony kraju, powinni zajmować wysokie urzędy państwowe? To samo tyczy się zresztą samorządów – czy naprawdę musisz być prezydentem miasta albo radnym albo urzędnikiem ratusza, skoro nie tylko nie byłeś nigdy w wojsku ale wyrażasz się z lekką wzgardą o frajerach, którzy zamierzają tu zostać i walczyć w razie wojny?

 

Pytanie na przyszłość – służba zasadnicza

Od pewnego czasu mówi się coraz głośniej, że nasza demografia jest jaka jest, w najbliższych latach odsetek młodych ludzi w społeczeństwie będzie coraz mniejszy a zagrożenia zewnętrzne mogą wzrosnąć i trzeba będzie wprowadzić zasadnicza służbę wojskową. Może na początek w ograniczonym zakresie. Już wyobrażam sobie te protesty... Cóż, z niewolników nie ma dobrych żołnierzy, ciężko też wzbudzić w kimś na siłę patriotyzm. Chyba że patriotyzmem nazwiemy, jak chcą niektórzy, wynoszenie śmieci i sprzątanie kup po swoim psie. Co jednak w takiej sytuacji zrobić? Myślę, że znów można by wprowadzić takie rozwiązania, by dla ludzi którzy odbyli służbę wojskową, otwierały się pewne drzwi dalszego rozwoju, które dla pacyfistów pozostawały by zamknięte. W końcu w starożytnych Atenach do życia publicznego młody mężczyzna dopuszczany był dopiero po odbyciu efebii - dwuletniej służby wojskowej. To była norma w ateńskiej demokracji a wszyscy wszak jesteśmy demokratami – czyż nie?   


 

POLECANE
To od lat niespotykane zjawisko. Zamarzło najgłębsze jezioro w Polsce Wiadomości
To od lat niespotykane zjawisko. Zamarzło najgłębsze jezioro w Polsce

Silny, długotrwały mróz spowodował, że zamarzła Hańcza, najgłębsze jezioro w Polsce. To od lat niespotykane zjawisko - powiedziała PAP dyrektor Suwalskiego Parku Krajobrazowego Teresa Świerubska.

Kultowy zespół odwołał trasę koncertową z ostatniej chwili
Kultowy zespół odwołał trasę koncertową

Legendarny zespół The Rolling Stones zdecydował się odwołać planowaną trasę koncertową po Europie. Głównym powodem tej decyzji są problemy zdrowotne 82-letniego gitarzysty Keitha Richardsa, które sprawiają, że intensywne tournée byłoby dla niego zbyt dużym obciążeniem.

Krynica-Zdrój: Na Górze Parkowej czeka nowa niespodzianka dla mieszkańców Wiadomości
Krynica-Zdrój: Na Górze Parkowej czeka nowa niespodzianka dla mieszkańców

Turyści mogą od soboty podziwiać panoramę Krynicy-Zdroju i Beskidu Sądeckiego z nowej wieży widokowej na Górze Parkowej w ośrodku Polskich Kolei Linowych (PKL). 36-metrowa konstrukcja ma windę i przeszklony taras.

Śledztwo ws. Dr. Oetker się przeciąga tylko u nas
Śledztwo ws. Dr. Oetker się przeciąga

Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w zakładzie Dr. Oetker w Płocku trwa od połowy 2023 roku i wciąż nie zakończyło się postawieniem zarzutów. Prokuratura bada wielowątkowe doniesienia byłego pracownika dotyczące procesu produkcji żywności, jakości surowców oraz możliwych uchybień przy kontrolach sanitarnych. Sprawa budzi zainteresowanie opinii publicznej ze względu na skalę działalności firmy i potencjalne znaczenie dla bezpieczeństwa konsumentów.

Stany Zjednoczone nakładają 10-procentowe cła na kraje, które wzięły udział w unijnej interwencji na Grenlandii z ostatniej chwili
Stany Zjednoczone nakładają 10-procentowe cła na kraje, które wzięły udział w "unijnej interwencji" na Grenlandii

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę nałożenie ceł w wysokości 10 proc. na osiem państw europejskich za ich postawę wobec jego roszczeń do Grenlandii. Taryfy mają w czerwcu wzrosnąć do 25 proc. i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy.

Gwiazda polskich seriali nową uczestniczką TzG Wiadomości
Gwiazda polskich seriali nową uczestniczką "TzG"

Emilia Komarnicka wkrótce pojawi się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”. Aktorka, którą telewidzowie pamiętają z ról w „Ranczu” i „Na dobre i na złe”, zdradzi swoje przygotowania już jutro w programie „halo tu polsat”!

Czarny dzień dla polskiego rolnictwa. Umowa UE–Mercosur podpisana Wiadomości
Czarny dzień dla polskiego rolnictwa. Umowa UE–Mercosur podpisana

Unia Europejska podpisała w sobotę w Asuncion umowę handlową z Mercosurem. Porozumienie ułatwi przepływ między UE a blokiem państw Ameryki Południowej produktów przemysłowych i rolnych.

Polski pomocnik doznał kontuzji w meczu Inter–Udinese z ostatniej chwili
Polski pomocnik doznał kontuzji w meczu Inter–Udinese

Inter Mediolan z Piotrem Zielińskim w składzie wygrał na wyjeździe z Udinese 1:0 w 21. kolejce Serie A. Pod koniec pierwszej połowy poważnej kontuzji doznał pomocnik gospodarzy Jakub Piotrowski. Piłkarz reprezentacji Polski chwycił się za kolano i krzycząc z bólu padł na murawę.

Coraz więcej przemocy w Berlinie. Policja ostrzega przed nowym zjawiskiem Wiadomości
Coraz więcej przemocy w Berlinie. Policja ostrzega przed nowym zjawiskiem

Berlińska policja alarmuje, że zorganizowane grupy przestępcze coraz częściej korzystają z usług tzw. „fantomów” - osób sprowadzanych z zagranicy wyłącznie do popełnienia konkretnych przestępstw. Sprawcy przyjeżdżają na krótko, działają szybko i równie szybko znikają, co znacząco utrudnia ich namierzenie.

Zaginął 15-letni Krystian. Pilny komunikat policji Wiadomości
Zaginął 15-letni Krystian. Pilny komunikat policji

Od piątku rodzina i policja próbują ustalić, co stało się z 15-letnim Krystianem Wojciechowskim. Chłopak zniknął po wyjściu ze szkoły w Grudziądzu i od tamtej pory nie dał znaku życia.

REKLAMA

Marcin Bąk: A nie mówiłem?

Równo tydzień temu ukazał się mój tekst na portalu Tysol.pl, w którym snułem rozważania nad powiązaniem praw obywatelskich z obowiązkami wynikającymi z kwestii obronnych i w ogóle z jakimikolwiek obowiązkami. Właśnie w tym tygodniu, jak na zawołanie, ukazały się badania, wskazujące na znaczny odsetek naszych rodaków, deklarujących odmowę obrony kraju w razie wojny.
Polscy żołnierze
Polscy żołnierze / Fot. MON

Połowa nie będzie walczyć

Coś więc jest na rzeczy. Sondaż IBRIS wykonany dla Radia Zet, którego wyniki opublikowano w tym tygodniu wskazuje, że 49,1 procent badanych, mężczyzn i kobiet, nie zamierza brać udziału w obronie Polski, w razie wojny. 44,8 procent badanych odpowiada, że podjęło by jakiekolwiek działania, związane z obroną kraju. Czy to dużo czy mało i jak interpretować te wyniki? Zacznijmy od grupy odpowiadającej, że na pewno nie będzie walczyć. Ludzie ukształtowani na wzorcach patriotycznych, podchodzący do spraw Ojczyzny emocjonalnie, mogą zawrzeć z oburzenia i zgrozy – Jak to, tylu dekowników?  Za nic mają Ojczyznę! Jeśli jednak podejdziemy do sprawy na chłodno i spokojnie, to nie wygląda ona już wcale tak jednoznacznie źle. Należy zadać sobie pytanie, ilu ludzi deklarowało chęć udziału w działaniach zbrojnych w przeszłości? Gdy polski oręż odnosił triumfy, pod Grunwaldem, Kircholmem, czy Wiedniem, lub padał uległszy przemocy jak pod Cecorą, jaki był udział w społeczeństwie ludzi deklarujących zbrojną walkę? Niewielki. Na pewno nie było to 50 procent. Szlachta a w każdym razie męscy przedstawiciele stanu szlacheckiego, przynajmniej w teorii, byli do tego zobligowani, to był zresztą powód zajmowania wysokiej pozycji politycznej. Ale przedstawiciele stanu szlacheckiego nie stanowili więcej niż kilkanaście procent ogółu populacji. Zbrojnie służyło jeszcze trochę plebejuszy – kmieci i mieszczan ale znów, są to niewielkie ułamki w stosunku do całej liczby ludności zamieszkującej Rzeczpospolitą. Ilu z kolei ludzi wzięło udział w powstaniu listopadowym? A ilu w trwającym najdłużej, powstaniu styczniowym? Drobny promil ogółu ludności, zamieszkującej objęte walkami tereny. Rzecz jasna, ludzi zaangażowanych w samo powstanie było znacznie więcej – kobiet i mężczyzn zapewniających niezbędne zaplecze ale to nadal będą śladowe ilości.

 

Młodzi jeszcze bardziej na nie

Bardziej powinien niepokoić wynik badania w przedziale wiekowym 18 – 29 lat. Tutaj już liczba odmawiających walki wynosi prawie 70 procent. To dużo, zważywszy że właśnie przedział wiekowy 18 – 29 to wiek jak to się mówiło „poborowy”, to w tym przedziale szuka się kandydatów na żołnierzy.  Można oczywiście załamywać ręce nad niskim poziomem patriotyzmu wśród młodzieży, można zastanawiać się nad przyczynami takich wyników ale znów – tych którzy deklarują gotowość do walki wciąż pozostaje jeszcze całkiem sporo. Gdy zostaną dobrze wyszkoleni i wyposażeni, będzie z nich można tworzyć sprawne brygady, o które wróg może połamać sobie zęby. Polska nie potrzebuje dwumilionowej armii niewolników. Pomijając fakt, że stworzenie takiej armii było by logistycznie niewykonalne. Specjaliści wojskowi twierdzą, że ten zakładany od kilku lat pułap, trzystu tysięcy żołnierzy wraz z Wojskami Obrony Terytorialnej i liczącą kilkadziesiąt tysięcy ludzi rezerwą, jest dobrym rozwiązaniem. Do tego oczywiście należy doliczyć zaplecze,  składające się z ludzi nie będących kombatantami. Nie wszyscy mogą czy musza walczyć, by służyć w obronie kraju. Ja na przykład jestem już za stary, choć strzelam celnie ale pracowałem kiedyś jako magazynier, mam uprawnienia na wózek widłowy, na pewno bym się przydał w logistyce. Co jednak z tymi, którzy nie chcą w żaden sposób brać udziału w odpieraniu potencjalnego ataku wroga? Siłą ciężko kogoś zmusić do walki, jednak znowu warto pochylić się nad pytaniem, czy wszyscy mamy mieć identyczne prawa, skoro nie podejmujemy identycznych obowiązków? Może warto by zastanowić się nad biernym prawem wyborczym. W końcu dzisiaj ludzie, którzy jasno deklarują niechęć do walki w obronie „tego kraju” trafiają do ław poselskich, ba nawet potrafią zasiadać w sejmowych komisjach, zajmujących się obronnością i bezpieczeństwem. Albo zajmują wysokie stanowiska ministerialne, chwaląc się czy to plecakiem ucieczkowym, czy domem w Portugalii, w którym zamierzają przeczekać atak na „ten kraj”. Ja im tam tego domu nie wypominam, tylko czy ludzie którzy nie pełnili żadnej służby wojskowej a na dodatek deklarują brak chęci obrony kraju, powinni zajmować wysokie urzędy państwowe? To samo tyczy się zresztą samorządów – czy naprawdę musisz być prezydentem miasta albo radnym albo urzędnikiem ratusza, skoro nie tylko nie byłeś nigdy w wojsku ale wyrażasz się z lekką wzgardą o frajerach, którzy zamierzają tu zostać i walczyć w razie wojny?

 

Pytanie na przyszłość – służba zasadnicza

Od pewnego czasu mówi się coraz głośniej, że nasza demografia jest jaka jest, w najbliższych latach odsetek młodych ludzi w społeczeństwie będzie coraz mniejszy a zagrożenia zewnętrzne mogą wzrosnąć i trzeba będzie wprowadzić zasadnicza służbę wojskową. Może na początek w ograniczonym zakresie. Już wyobrażam sobie te protesty... Cóż, z niewolników nie ma dobrych żołnierzy, ciężko też wzbudzić w kimś na siłę patriotyzm. Chyba że patriotyzmem nazwiemy, jak chcą niektórzy, wynoszenie śmieci i sprzątanie kup po swoim psie. Co jednak w takiej sytuacji zrobić? Myślę, że znów można by wprowadzić takie rozwiązania, by dla ludzi którzy odbyli służbę wojskową, otwierały się pewne drzwi dalszego rozwoju, które dla pacyfistów pozostawały by zamknięte. W końcu w starożytnych Atenach do życia publicznego młody mężczyzna dopuszczany był dopiero po odbyciu efebii - dwuletniej służby wojskowej. To była norma w ateńskiej demokracji a wszyscy wszak jesteśmy demokratami – czyż nie?   



 

Polecane