Krzysztof Bosak: Na zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego stawimy się w komplecie

– Mam nadzieję, że jest to dzień na konstytucyjne przekazanie urzędu prezydenta RP i zaprzysiężenie nowego prezydenta, że wszystko przebiegnie gładko i godnie – mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w rozmowie z Piotrem Grzybowskim.
/ fot. Krzysztof Bosak / Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • – Żeby granica była szczelna, potrzebny jest spójny system w ramach jednej formacji, która musi mieć rezerwy, możliwości ich użycia czy przesunięcia – twierdzi Krzysztof Bosak.
  • Lider Konfederacji powiedział, że niedostatki kadrowe na wschodniej granicy są uzupełniane żołnierzami z wojsk operacyjnych
  • – Przypomnę, że sierżant Mateusz Sitek, walcząc de facto wręcz z nielegalnym emigrantem, ugodzony nożem, umiera kilka dni później. Był szkolony na czołgistę, a nie na kogoś, kto będzie walczył wręcz w piechocie – zaznaczył Bosak

 

Naciski nie odniosły skutku

– Panie Marszałku, czy 6 sierpnia to dzień na decydujące starcie pomiędzy obozem władzy a opozycją?

– Mam nadzieję, że jest to dzień na konstytucyjne przekazanie urzędu prezydenta RP i zaprzysiężenie nowego prezydenta, że wszystko przebiegnie gładko i godnie.

– Ma Pan nadzieję? Dochodzą głosy, że marszałek Sejmu jest naciskany na zgoła inny scenariusz na ten dzień.

– Nawet jeśli takie naciski były, to nie odniosły skutku.

– Jak Pan sobie wyobraża pierwszą kadencję prezydenta Karola Nawrockiego, czym powinien się pilnie zająć?

– Aktywnej troski i nadzoru ze strony pana prezydenta wymaga obszar bezpieczeństwa państwa. Uważam, że nie tylko tytularnie, ale realnie jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i wnikliwie powinien nadzorować proces ich modernizacji, uzupełnienia rezerw, utrzymania gotowości bojowej, systemu szkolenia, zaopatrzenia, zapasów. Nie może być miejsca wyłącznie na zaufanie, szczególnie, że wiemy, że w administracji cywilnej, jak i wojskowej jest tendencja do pozorowania efektów. Do tego dochodzi cały sektor bezpieczeństwa cywilnego, kondycja służb specjalnych, ale także Policji, Straży Granicznej czy Straży Pożarnej. Tu trzeba wszystko mieć pod kontrolą i sprawdzać. Wszystko wymaga nadzoru, byśmy żyli w bezpiecznym i uporządkowanym państwie. Obserwuję, że na przestrzeni ostatnich kilku lat przestało być to oczywiste.

– Spodziewa się Pan w ślad za tym większej aktywności legislacyjnej?

– Oczywiście, uważam, że prezydent powinien odgrywać bardziej aktywną rolę ustawodawczą, częściej zgłaszać projekty ustaw, częściej prowadzić coś na zasadzie realnego dialogu legislacyjnego. Miejscem tego dialogu powinien być Sejm, który niestety utracił tę rolę.

– Czy ogłoszone przez prezydenta elekta nominacje dla kierownictwa BBN-u wskazują, że właśnie tam będzie rodziło się dużo spraw w zakresie, o którym Pan wspomniał?

– Myślę, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego samodzielnie i na nowo zdefiniuje swoją rolę. Z uwagi, że jest wyodrębnione w strukturze Kancelarii Prezydenta RP, zaplecze, którym dysponuje, także kadrowe, może odgrywać rolę motoru napędowego kadencji prezydenta Nawrockiego w obszarach bezpieczeństwa państwa. Natomiast czy tak się stanie, zależy od ułożenia schematu pracy między samym prezydentem a kierownictwem BBN-u.

– Pojawiły się głosy, że kadencja prezydenta Nawrockiego, z racji szerokiego poparcia społecznego i politycznego, które uzyskał, może być ważniejsza niż prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

– Z pewnością Karol Nawrocki jest człowiekiem młodszym, bardziej zdecydowanym i o bardziej prawicowo-konserwatywno-narodowych poglądach niż prof. Lech Kaczyński, kiedy zostawał prezydentem. Może więc odegrać większą rolę, ma wiele atutów w dłoni. Czy tak się stanie, to zależy już tylko od niego.

 

"Jest otwarty na naszych ludzi"

– Czy politycy Konfederacji zasilą kancelarię nowego prezydenta?

– W najbliższym otoczeniu kluczowych współpracowników nie będzie nazwisk związanych z naszym środowiskiem politycznym. Natomiast jeżeli chodzi o szersze zaplecze, doradców, to rozmawiałem z prezydentem elektem i wiem, że jest otwarty na naszych ludzi. Wszelkie decyzje należą jednak do niego.

 

Zwiastuny kryzysu

– Bardzo aktywnie działa Pan na rzecz ochrony naszych granicy. Z czym – Pana zdaniem – mamy teraz do czynienia?

– Przede wszystkim uważam, że wszyscy politycy powinni być zainteresowani polityką bezpieczeństwa państwa, ochroną granic, zwalczaniem wszelkich form przestępczości, przemytu ludzi, towarów. Wolałbym, żeby i inni wykazywali równie wysoki lub wyższy poziom zaangażowania w te sprawy. Zdumiewa mnie, że jedynie politycy Konfederacji się tym zajmują. Po drugie, wydaje się, że nie mamy jeszcze poważnego kryzysu, natomiast jesteśmy u jego progu, mamy jego zwiastuny. Niektórzy oskarżają nas, że reagujemy zbyt mocno, przedwcześnie. Musimy sobie powiedzieć wreszcie, żeby Polak był mądry przed szkodą, a nie po niej. I właśnie teraz zwracać uwagę na wszystkie ostrzegawcze sygnały, które się pojawiają, i podejmować działania zapobiegawcze.

– To znaczy jakie?

– Zmieniać prawo, uszczelniać granice, wprowadzając pewne instrumenty monitorujące i kontrolne, na przykład jeśli chodzi o wyjazd z kraju nielegalnych imigrantów. Dziś nawet nie wiemy, ilu ich jest na terenie Rzeczypospolitej. Nie mamy mechanizmów ich kontroli, w jaki sposób nasze państwo zajmuje się ich deportowaniem. Przeciętny polityk w Polsce nie ma na ten temat żadnej wiedzy, nie zna liczb, procedur.

 

Nowa fala przestępczości

– A jak Pan ocenia wydolność naszej Straży Granicznej?

– Według mojej wiedzy Straż Graniczna jest w tym obszarze niestety niedostatecznie skuteczna. Cudzoziemcy zaczęli popełniać w Polsce bardzo brutalne przestępstwa. Z kolei od funkcjonariuszy Policji z nieoficjalnych rozmów wiem, że trudno im sobie poradzić z tą nową falą przestępczości. Nie mają tłumaczy, wystarczającej liczby funkcjonariuszy, tak zwanych wolnych mocy przerobowych do realizacji wszystkich procedur. I dlatego uważam, że trzeba bić na alarm z jednej strony, ale i wyciągać wnioski już z bieżącej sytuacji. Rozwiązywać problemy, zanim urosną do poziomu, kiedy to już nie będzie albo łatwe, albo wręcz możliwe.

– Czy czeka nas zatem konieczna reforma Straży Granicznej?

– Straż Graniczna miała w ubiegłym roku dwa tysiące wakatów. Niedawno MSWiA chwaliło się, że zwiększyło o 1,5 tysiąca liczbę etatów, niż było to rok wcześniej. Jeśli więc nie zostały obsadzone, a wszystko na to wskazuje, to problem się pogłębił, a nie zmniejszył. Liczenie na papierze to jest fikcja. Nam są potrzebni funkcjonariusze, których możemy skierować do działań operacyjnych, do pracy w terenie, bo tam powinni głównie pracować.

Straż Graniczna jest formacją liczbowo małą, nieprzygotowaną do zamknięcia granic polskich. To, co obserwujemy na granicy zachodniej, to w większości działania pozorne.

Brakuje infrastruktury technicznej, funkcjonariuszy. Tuszuje się to ściąganiem funkcjonariuszy z wewnątrz kraju, czy granicy wschodniej, gdzie są bardzo potrzebni, czy z innych służb, jak Policja czy Żandarmeria Wojskowa. Żeby granica była szczelna, potrzebny jest spójny system w ramach jednej formacji, która musi mieć rezerwy, możliwości ich użycia czy przesunięcia.

 

Zespół ds. nielegalnej imigracji

– A co ze wschodnią granicą?

– Jest absolutnie oczywiste, że tam są niedostatki kadrowe, uzupełniane żołnierzami z wojsk operacyjnych. Także ze szkodą dla tych wojsk, które nie ćwiczą, nie podnoszą swojej zdolności bojowej, a są wykorzystywane w większości do działań, do których nie były szkolone.

Przypomnę, że sierżant Mateusz Sitek, walcząc de facto wręcz z nielegalnym emigrantem, ugodzony nożem, umiera kilka dni później. Był szkolony na czołgistę, a nie na kogoś, kto będzie walczył wręcz w piechocie. To jest sytuacja nieakceptowalna, która nie powinna się wydarzyć. Państwo powinno podejmować decyzje i zdecydowanie działać. Obecny rząd zapowiada te działania, ale później ich nie realizuje.

– Czy powstanie jakaś komisja sejmowa dotycząca nielegalnej migracji?

– Powołaliśmy na razie zespół do spraw nielegalnej imigracji. On obraduje, na ostatnim posiedzeniu zajmowaliśmy się przestępczością cudzoziemców, porównaniem statystyk z różnych państw. Co ciekawe, w Polsce takie statystyki do pewnego momentu w ogóle nie były robione. Mamy oczywiście Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych, ale ona – powiedziałbym – niechętnie zajmuje się tymi tematami. Zamiast pracować na pełnych obrotach, można odnieść wrażenie, że tematy nielegalnej imigracji odpycha. Do tego niestety w Sejmie jest tylko dosłownie kilku posłów zainteresowanych tą tematyką.

– A co z legislacją, o której Pan wspomniał, że jest konieczna?

– Za chwilę wniesiemy projekt ustawy o zakazie umieszczania nielegalnych imigrantów w domach dziecka czy w rodzinach zastępczych. Uważamy, że jednak musi być granica pomiędzy polskimi obywatelami a nielegalnymi imigrantami. Nie możemy tej granicy zacierać. Jeśli ktoś wjechał do Polski, to nie jest to wystarczający argument, aby objąć go wszystkimi przywilejami przynależnymi obywatelom polskim.

 

"Będziemy w komplecie"

– Już na koniec, czy 6 sierpnia wszyscy posłowie Konfederacji będą towarzyszyli prezydentowi Nawrockiem w jego zaprzysiężeniu?

– Oczywiście, będziemy w komplecie.

 


 

POLECANE
Nowy przywódca Iranu nie żyje? Zaskakujące słowa Trumpa z ostatniej chwili
Nowy przywódca Iranu nie żyje? Zaskakujące słowa Trumpa

Prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla NBC News wyraził wątpliwość, czy nowy najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, żyje. Przywódca USA oświadczył też, że choć Teheran chce rozejmu, nie jest gotowy na porozumienie, a amerykańskie siły mogą ponownie zaatakować irańską wyspę Chark "dla zabawy".

Atak nożownika w Austrii. Jedna osoba nie żyje z ostatniej chwili
Atak nożownika w Austrii. Jedna osoba nie żyje

Jedna osoba nie żyje, a jedna została ranna w wyniku ataku nożownika, do którego doszło w sobotę późnym popołudniem w centrum austriackiego Linzu – podała agencja APA, powołując się na informacje policji.

UE przedłużyła sankcje indywidualne na Rosję Wiadomości
UE przedłużyła sankcje indywidualne na Rosję

Wszystkie 27 państw członkowskich w sobotę po południu zgodziły się przedłużyć sankcje indywidualne na Rosję o kolejne sześć miesięcy, czyli do połowy września tego roku. Przedłużenia sankcji, wbrew zapowiedziom, nie zablokowały Węgry ani Słowacja.

Szczeciński szpital w trybie awaryjnym po ataku hakerów Wiadomości
Szczeciński szpital w trybie awaryjnym po ataku hakerów

W nocy z soboty na niedzielę Szczeciński Szpital Wojewódzki padł ofiarą cyberataku. Hakerzy zaszyfrowali część danych i zażądali kilku milionów dolarów okupu.

Skoki w Oslo: Szwajcar na prowadzeniu, Polacy w środku stawki z ostatniej chwili
Skoki w Oslo: Szwajcar na prowadzeniu, Polacy w środku stawki

Kacper Tomasiak był 22., Maciej Kot - 25., Aleksander Zniszczoł - 32., a Piotr Żyła - 46. w sobotnim konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo. Wygrał Szwajcar Gregor Deschwanden. Po pierwszej serii odpadł Słoweniec Domen Prevc, który zajął 42. miejsce.

Wypadek podczas pilnej interwencji. Radiowóz zderzył się z autem Wiadomości
Wypadek podczas pilnej interwencji. Radiowóz zderzył się z autem

W sobotę przed południem na drodze wojewódzkiej nr 776 w miejscowości Biórków Mały w Małopolsce doszło do poważnego wypadku z udziałem policyjnego radiowozu i samochodu osobowego. Dwaj funkcjonariusze zostali ranni i trafili do szpitala.

Nowy nanomateriał niszczy komórki raka i oszczędza zdrowe tkanki tylko u nas
Nowy nanomateriał niszczy komórki raka i oszczędza zdrowe tkanki

Naukowcy z Oregon State University opracowali nowy nanomateriał na bazie żelaza, który w testach laboratoryjnych potrafił całkowicie zniszczyć guzy nowotworowe u myszy. Technologia wykorzystuje stres oksydacyjny do atakowania komórek raka, jednocześnie oszczędzając zdrowe tkanki.

Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów Wiadomości
Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów

W wieku 90 lat zmarł Henryk Stroniarz były znakomity bramkarz m.in. Cracovii, Legii Warszawa i Wisły Kraków. Rozegrał jeden mecz w reprezentacji Polski. Po zakończeniu kariery piłkarskiej pracował jako trener.

Iran grozi Ukrainie. Padły mocne słowa z Teheranu z ostatniej chwili
Iran grozi Ukrainie. Padły mocne słowa z Teheranu

Iran uznał Ukrainę za uzasadniony cel swoich ataków, twierdząc, że wspiera ona Izraela, dostarczając mu drony przechwytujące. Groźby pod adresem Kijowa rzucił w sobotę Ebrahim Azizi, przewodniczący irańskiej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego.

Generał Iranu o zakończeniu wojny. Wskazał dwa warunki Wiadomości
Generał Iranu o zakończeniu wojny. Wskazał dwa warunki

Generał dywizji irańskiej armii Mohsen Rezaji zabrał głos w sprawie trwającego konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. W rozmowie z irańską stacją SNN wskazał, jakie warunki - według władz w Teheranie - muszą zostać spełnione, aby możliwe było zakończenie wojny.

REKLAMA

Krzysztof Bosak: Na zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego stawimy się w komplecie

– Mam nadzieję, że jest to dzień na konstytucyjne przekazanie urzędu prezydenta RP i zaprzysiężenie nowego prezydenta, że wszystko przebiegnie gładko i godnie – mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w rozmowie z Piotrem Grzybowskim.
/ fot. Krzysztof Bosak / Facebook

Co musisz wiedzieć:

  • – Żeby granica była szczelna, potrzebny jest spójny system w ramach jednej formacji, która musi mieć rezerwy, możliwości ich użycia czy przesunięcia – twierdzi Krzysztof Bosak.
  • Lider Konfederacji powiedział, że niedostatki kadrowe na wschodniej granicy są uzupełniane żołnierzami z wojsk operacyjnych
  • – Przypomnę, że sierżant Mateusz Sitek, walcząc de facto wręcz z nielegalnym emigrantem, ugodzony nożem, umiera kilka dni później. Był szkolony na czołgistę, a nie na kogoś, kto będzie walczył wręcz w piechocie – zaznaczył Bosak

 

Naciski nie odniosły skutku

– Panie Marszałku, czy 6 sierpnia to dzień na decydujące starcie pomiędzy obozem władzy a opozycją?

– Mam nadzieję, że jest to dzień na konstytucyjne przekazanie urzędu prezydenta RP i zaprzysiężenie nowego prezydenta, że wszystko przebiegnie gładko i godnie.

– Ma Pan nadzieję? Dochodzą głosy, że marszałek Sejmu jest naciskany na zgoła inny scenariusz na ten dzień.

– Nawet jeśli takie naciski były, to nie odniosły skutku.

– Jak Pan sobie wyobraża pierwszą kadencję prezydenta Karola Nawrockiego, czym powinien się pilnie zająć?

– Aktywnej troski i nadzoru ze strony pana prezydenta wymaga obszar bezpieczeństwa państwa. Uważam, że nie tylko tytularnie, ale realnie jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i wnikliwie powinien nadzorować proces ich modernizacji, uzupełnienia rezerw, utrzymania gotowości bojowej, systemu szkolenia, zaopatrzenia, zapasów. Nie może być miejsca wyłącznie na zaufanie, szczególnie, że wiemy, że w administracji cywilnej, jak i wojskowej jest tendencja do pozorowania efektów. Do tego dochodzi cały sektor bezpieczeństwa cywilnego, kondycja służb specjalnych, ale także Policji, Straży Granicznej czy Straży Pożarnej. Tu trzeba wszystko mieć pod kontrolą i sprawdzać. Wszystko wymaga nadzoru, byśmy żyli w bezpiecznym i uporządkowanym państwie. Obserwuję, że na przestrzeni ostatnich kilku lat przestało być to oczywiste.

– Spodziewa się Pan w ślad za tym większej aktywności legislacyjnej?

– Oczywiście, uważam, że prezydent powinien odgrywać bardziej aktywną rolę ustawodawczą, częściej zgłaszać projekty ustaw, częściej prowadzić coś na zasadzie realnego dialogu legislacyjnego. Miejscem tego dialogu powinien być Sejm, który niestety utracił tę rolę.

– Czy ogłoszone przez prezydenta elekta nominacje dla kierownictwa BBN-u wskazują, że właśnie tam będzie rodziło się dużo spraw w zakresie, o którym Pan wspomniał?

– Myślę, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego samodzielnie i na nowo zdefiniuje swoją rolę. Z uwagi, że jest wyodrębnione w strukturze Kancelarii Prezydenta RP, zaplecze, którym dysponuje, także kadrowe, może odgrywać rolę motoru napędowego kadencji prezydenta Nawrockiego w obszarach bezpieczeństwa państwa. Natomiast czy tak się stanie, zależy od ułożenia schematu pracy między samym prezydentem a kierownictwem BBN-u.

– Pojawiły się głosy, że kadencja prezydenta Nawrockiego, z racji szerokiego poparcia społecznego i politycznego, które uzyskał, może być ważniejsza niż prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

– Z pewnością Karol Nawrocki jest człowiekiem młodszym, bardziej zdecydowanym i o bardziej prawicowo-konserwatywno-narodowych poglądach niż prof. Lech Kaczyński, kiedy zostawał prezydentem. Może więc odegrać większą rolę, ma wiele atutów w dłoni. Czy tak się stanie, to zależy już tylko od niego.

 

"Jest otwarty na naszych ludzi"

– Czy politycy Konfederacji zasilą kancelarię nowego prezydenta?

– W najbliższym otoczeniu kluczowych współpracowników nie będzie nazwisk związanych z naszym środowiskiem politycznym. Natomiast jeżeli chodzi o szersze zaplecze, doradców, to rozmawiałem z prezydentem elektem i wiem, że jest otwarty na naszych ludzi. Wszelkie decyzje należą jednak do niego.

 

Zwiastuny kryzysu

– Bardzo aktywnie działa Pan na rzecz ochrony naszych granicy. Z czym – Pana zdaniem – mamy teraz do czynienia?

– Przede wszystkim uważam, że wszyscy politycy powinni być zainteresowani polityką bezpieczeństwa państwa, ochroną granic, zwalczaniem wszelkich form przestępczości, przemytu ludzi, towarów. Wolałbym, żeby i inni wykazywali równie wysoki lub wyższy poziom zaangażowania w te sprawy. Zdumiewa mnie, że jedynie politycy Konfederacji się tym zajmują. Po drugie, wydaje się, że nie mamy jeszcze poważnego kryzysu, natomiast jesteśmy u jego progu, mamy jego zwiastuny. Niektórzy oskarżają nas, że reagujemy zbyt mocno, przedwcześnie. Musimy sobie powiedzieć wreszcie, żeby Polak był mądry przed szkodą, a nie po niej. I właśnie teraz zwracać uwagę na wszystkie ostrzegawcze sygnały, które się pojawiają, i podejmować działania zapobiegawcze.

– To znaczy jakie?

– Zmieniać prawo, uszczelniać granice, wprowadzając pewne instrumenty monitorujące i kontrolne, na przykład jeśli chodzi o wyjazd z kraju nielegalnych imigrantów. Dziś nawet nie wiemy, ilu ich jest na terenie Rzeczypospolitej. Nie mamy mechanizmów ich kontroli, w jaki sposób nasze państwo zajmuje się ich deportowaniem. Przeciętny polityk w Polsce nie ma na ten temat żadnej wiedzy, nie zna liczb, procedur.

 

Nowa fala przestępczości

– A jak Pan ocenia wydolność naszej Straży Granicznej?

– Według mojej wiedzy Straż Graniczna jest w tym obszarze niestety niedostatecznie skuteczna. Cudzoziemcy zaczęli popełniać w Polsce bardzo brutalne przestępstwa. Z kolei od funkcjonariuszy Policji z nieoficjalnych rozmów wiem, że trudno im sobie poradzić z tą nową falą przestępczości. Nie mają tłumaczy, wystarczającej liczby funkcjonariuszy, tak zwanych wolnych mocy przerobowych do realizacji wszystkich procedur. I dlatego uważam, że trzeba bić na alarm z jednej strony, ale i wyciągać wnioski już z bieżącej sytuacji. Rozwiązywać problemy, zanim urosną do poziomu, kiedy to już nie będzie albo łatwe, albo wręcz możliwe.

– Czy czeka nas zatem konieczna reforma Straży Granicznej?

– Straż Graniczna miała w ubiegłym roku dwa tysiące wakatów. Niedawno MSWiA chwaliło się, że zwiększyło o 1,5 tysiąca liczbę etatów, niż było to rok wcześniej. Jeśli więc nie zostały obsadzone, a wszystko na to wskazuje, to problem się pogłębił, a nie zmniejszył. Liczenie na papierze to jest fikcja. Nam są potrzebni funkcjonariusze, których możemy skierować do działań operacyjnych, do pracy w terenie, bo tam powinni głównie pracować.

Straż Graniczna jest formacją liczbowo małą, nieprzygotowaną do zamknięcia granic polskich. To, co obserwujemy na granicy zachodniej, to w większości działania pozorne.

Brakuje infrastruktury technicznej, funkcjonariuszy. Tuszuje się to ściąganiem funkcjonariuszy z wewnątrz kraju, czy granicy wschodniej, gdzie są bardzo potrzebni, czy z innych służb, jak Policja czy Żandarmeria Wojskowa. Żeby granica była szczelna, potrzebny jest spójny system w ramach jednej formacji, która musi mieć rezerwy, możliwości ich użycia czy przesunięcia.

 

Zespół ds. nielegalnej imigracji

– A co ze wschodnią granicą?

– Jest absolutnie oczywiste, że tam są niedostatki kadrowe, uzupełniane żołnierzami z wojsk operacyjnych. Także ze szkodą dla tych wojsk, które nie ćwiczą, nie podnoszą swojej zdolności bojowej, a są wykorzystywane w większości do działań, do których nie były szkolone.

Przypomnę, że sierżant Mateusz Sitek, walcząc de facto wręcz z nielegalnym emigrantem, ugodzony nożem, umiera kilka dni później. Był szkolony na czołgistę, a nie na kogoś, kto będzie walczył wręcz w piechocie. To jest sytuacja nieakceptowalna, która nie powinna się wydarzyć. Państwo powinno podejmować decyzje i zdecydowanie działać. Obecny rząd zapowiada te działania, ale później ich nie realizuje.

– Czy powstanie jakaś komisja sejmowa dotycząca nielegalnej migracji?

– Powołaliśmy na razie zespół do spraw nielegalnej imigracji. On obraduje, na ostatnim posiedzeniu zajmowaliśmy się przestępczością cudzoziemców, porównaniem statystyk z różnych państw. Co ciekawe, w Polsce takie statystyki do pewnego momentu w ogóle nie były robione. Mamy oczywiście Komisję Administracji i Spraw Wewnętrznych, ale ona – powiedziałbym – niechętnie zajmuje się tymi tematami. Zamiast pracować na pełnych obrotach, można odnieść wrażenie, że tematy nielegalnej imigracji odpycha. Do tego niestety w Sejmie jest tylko dosłownie kilku posłów zainteresowanych tą tematyką.

– A co z legislacją, o której Pan wspomniał, że jest konieczna?

– Za chwilę wniesiemy projekt ustawy o zakazie umieszczania nielegalnych imigrantów w domach dziecka czy w rodzinach zastępczych. Uważamy, że jednak musi być granica pomiędzy polskimi obywatelami a nielegalnymi imigrantami. Nie możemy tej granicy zacierać. Jeśli ktoś wjechał do Polski, to nie jest to wystarczający argument, aby objąć go wszystkimi przywilejami przynależnymi obywatelom polskim.

 

"Będziemy w komplecie"

– Już na koniec, czy 6 sierpnia wszyscy posłowie Konfederacji będą towarzyszyli prezydentowi Nawrockiem w jego zaprzysiężeniu?

– Oczywiście, będziemy w komplecie.

 



 

Polecane