Czy rzeczywiście Ukraińcy mają wpisaną w gen narodowy nieufność do Polaków, a interey Polski i Ukrainy są strategicznie sprzeczne? Polemika z antyukraińskimi mitami.

W Do Rzeczy ukazał się wywiad z prof. Andrzejem Gilem, politologiem związanym z KUL-em. Jedną z postawionych tez wybrzmiałych w tym wywiadzie jest przeświadczenie o wpisanej jakoby w gen narodowy Ukraińców nieufności wobec Polski i Polaków. Takiego uogólnienia nie potwierdzały badania opinii publicznej wykonane na przykład przez fundacje Razumkova czy Mieroszewskiego.

Dane wskazywały na tezę przeciwną. Badanie  wykonane w 2023 r. wręcz jej przeczy[1]. Warto zwrócić uwagę, że także w 2015 r. Ukraińcy zadeklarowali, że lubią Polaków[2]

Analiza  raportu[3], który powstał zaraz po wzroście napięcia związanego z konfliktem zbożowym, wskazuje, że na tę opinię nie wpłynął negatywnie nawet   newralgiczny czas, nacechowany erupcją niekontrolowanych emocji z obu stron granicy, pokazywanych i komentowanych szeroko  w mediach obu krajów.

Ukraińcy generalnie wykazują sympatię do Polski i Polaków (67 %) i to mimo wysiłków różnych środowisk, często powiązanych z Moskwą, które zmierzały do psucia tego wizerunku.

Oficjalna polityka ukraińska od 2014 r. skoncentrowana jest na szukaniu wsparcia wszędzie tam, gdzie to możliwe.

Pomoc materialna  jest tak ważna jak finansowa.

Strona polska często opacznie traktuje pojednawcze i zachęcające wystąpienia publiczne prezydenta Żeleńskiego kierowane w stronę Niemiec.

Nie chodzi tu o jakieś działanie na szkodę Polski, ale o zwiększenie poziomu wsparcia ze strony państwa, które ma znaczne możliwości finansowe z racji wielkości gospodarki, tym bardziej, że z dotychczasowych kierunków to wsparcie płynie węższym strumieniem i mniej regularnie.

Niemcy, nawet gdyby chciały, nie są w stanie zaspokoić potrzeb wojennych Ukrainy. Nie  mają na przykład mocy produkcyjnych, by mogły wypełnić oczekiwania amunicyjne armii ukraińskiej. Gdyby wzrosło wsparcie finansowe ze strony Niemiec, mogłoby Ukrainie pomóc w komercyjnym imporcie potrzebnych towarów. 

Trzeba zauważyć, że za fundusze zdobyte w Niemczech rząd ukraiński kupuje sprzęt i amunicję także w Polsce.

Ostatnio wiele się mówi o jakoby strategicznie sprzecznych interesach Polski i Ukrainy.

Na przykład taką tezę wypowiedział dr Artur Bartoszewicz w "Rozmowie niekontrolowanej" z Łukaszem Warzechą.

Czyżby? 

Polska,  jeśli podsumować całość wymiany handlowej od  2016 r., tzn. od czasu wdrożenia w życie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE i liberalizacji w związku z tym handlu, notuje stale rosnące obroty wzajemne i znaczące nadwyżki eksportu nad importem. W  trudnym roku 2022   Polska uzyskała imponującą nadwyżkę importu nad eksportem - 3.5 mld euro.

Polska głównie importuje wyroby przetworzone: maszyny, części do nich, środki transportu, przetworzoną żywność.

Importuje też nieprzetworzone i nisko przetworzone towary: surówkę stalową, blachy, rudy żelaza, mangan, produkty rolne.

Nasza gospodarka jako całość korzystała z zaplecza surowcowego Ukrainy.

Chronicznie nierentowne, dotowane rolnictwo ma zbyt niską produktywność, by na nim opierać przyszłość gospodarki naszego kraju.

Ta przyszłość leży w sektorach wytwórczych, produktach z dużym komponentem wiedzy.

Rolnictwo w Polsce powinno być utrzymywane tylko i wyłącznie dla zapewnienia  bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Jeśli damy dostęp naszym hodowcom, piekarzom, cukiernikom  do dobrych jakościowo i  konkurencyjnych cenowo surowców z Ukrainy, to możemy liczyć na dalszy rozwój tych sektorów produkcji, zwiększając ich konkurencyjność. Akumulacja kapitałów tam, gdzie lepiej będą pracować, to szansa dla Polski a nie zagrożenie. W naszym interesie nie jest odgradzanie się, ale  uruchamianie synergii współpracy z Ukrainą. Protekcjonizm na dłuższą metę nie ochroni nierentownej produkcji, lecz spowoduje wolniejszy rozwój całości gospodarki, a przede wszystkim zuboży zwykłych Polaków. Warto tu wspomnieć prace teoretyczne prof. Adama Heydla, który przestrzegał już w latach 30. XX w. przed polityką ceł i odgradzania polskiego rynku od zagranicznej konkurencji. 

Jak można wykorzystać możliwości zliberalizowanego ukraińskiego rynku rolnego, niech świadczy przykład polskiego przedsiębiorcy  rolnego pana Romana, który posiada kilkusethektarowe gospodarstwo w północnej Polsce i kilkutysięczne w centralnej Ukrainie.

Kiedy ceny światowe pszenicy spadają poniżej kosztów produkcji w Polsce, ogranicza produkcję w kraju, natomiast angażuje się w produkcję i skup ziarna na Ukrainie, a w Polsce inwestuje w silosy do składowania zboża, natomiast w cyklach wzrostu koniunktury uruchamia produkcję także i w Polsce. Roman jest gorącym zwolennikiem w pełni wolnego handlu z Ukrainą.

Twierdzi, że ukraińskie czarnoziemy mogą zaspokoić w przyszłości rozwijające się w Polsce branże hodowli zwierząt i  przetwórstwa rolno-spożywczego.

W Polsce coraz ciężej o robotników rolnych, bo młodzi chcą zarabiać coraz więcej, a rolnictwo nie jest w stanie zapewnić takich dochodów jak w firmach produkcyjnych, czy w usługach.  

Jak zawsze w każdej wymianie mamy przewagi komparatywne, których uwzględnienie przynosi korzyści gospodarkom jako całości, może jednak czasowo uderzać w interesy większych lub mniejszych grup biznesowych.

Zdefiniujmy zatem obszary współpracy, zamiast  koncentrować się na tym, co pozornie dzieli. Zbytnia koncentracja rolników na Ukrainie, kraju o gospodarce wielkości gospodarki województwa mazowieckiego, a niedostrzeganie zagrożeń płynących ze strony dynamicznie rosnącej produkcji rolnej w Rosji, świadczy o poddaniu się narracjom lansowanym w mediach społecznościowych, nie mających wiele wspólnego z rzeczywistością.

Rosyjskie oddziaływanie na rynki światowe jest znacznie większe niż Ukrainy.

Rosja w sezonie 2023/2024 wyprodukuje 90 mln. ton pszenicy, a eksport może osiągnąć 50 mln.[4] Produkcja Ukrainy to raptem 20.5 mln. ton[5].  Rosja, kraj poddany reżimowi sankcyjnemu   w 2023 r., wyeksportowała produktów rolnych na rynki UE za kwotę 2.2 mld. euro[6], zmniejszając tym samym popyt na produkty europejskie, a Ukraina za 2.7 mld.

Ukraina zaimportowała produktów spożywczych za 700 mln. euro, tyle że import za wszystkie produkty z Polski wyniósł  ponad 10 mld. euro.

Możemy przypuszczać, że Czechy są większym niż Ukraina konkurentem dla wielu polskich producentów. Czy z powodu Czech ktoś protestuje?

Nie protestuje i dobrze, bo znacznie więcej  firm na czeskim rynku zarabia.

Prawdą jest, że polsko-ukraińskich relacji w rozumieniu gospodarczym  nie należy przeceniać, ale i nie demonizować. Należy jednak odnotować, że aktualnie to nasz 8. rynek eksportowy, 

Ta tabelka pokazuje, że liberalizacja handlu z Ukrainą polskiej gospodarce sprzyja, a nie szkodzi, wbrew niektórym rzekomym obrońcom polskich interesów.

Można zrozumieć rozgoryczenie ukraińskich polityków, kiedy to Polska z adwokata ukraińskich interesów nagle przeistoczyła się w kraj  lobbujący za odcięciem Ukrainy od wspólnego rynku europejskiego, czyli de facto za niewpuszczeniem Ukrainy do UE. Pamiętajmy, że to europejskie aspiracje, chęć rozstania z Moskwą,  zresztą przy gorącym aplauzie polskich polityków, był przyczyną militarnej agresji Moskwy na Ukrainę.

Czy chcemy popełnić błędy Sejmu Rzeczypospolitej niewyrażającego zgody na postulaty kozackiej elity i zaprzepaszczenia rysującej się unii w HadzIaczu, czy zdrady ryskiej z 1920 roku? 

   

 

 

 

 

Żródła:

 

  1. https://dorzeczy.pl/amp/543642/prof-gil-niechec-do-polski-jest-zapisana-w-genach-ukraincow.html
  2. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9305045,ekspert-eksport-rolno-spozywczy-na-ukraine-wynosil-945-mln-euro-a-imp.html
  3. https://kresy24.pl/prawie-70-ukraincow-uwaza-ze-ukrainski-powinien-byc-jedynym-jezykiem-panstwowym/
  4. https://kresy24.pl/ukraincy-najbardziej-lubia-polakow-i-bialorusinow/
  5.   https://api.kuke.com.pl/file/stream/03fe59d9-099b-11ec-9df6-00abcd082070
  6. https://www.youtube.com/watch?v=YbeaofAKuv8
  7. https://www.agropolska.pl/aktualnosci/polska/resort-rosyjskie-zboze-nie-zagraza-bezpieczenstwu-publicznemu-polski-handel-nalezy-do-kompetencji-ue,15585.html

 

POLECANE
Wiceszef Pentagonu: Iran gotowy, by uderzać nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale potencjalnie w NATO z ostatniej chwili
Wiceszef Pentagonu: Iran gotowy, by uderzać nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale potencjalnie w NATO

Widzimy wyraźnie, że Iran jest gotowy, by uderzać w różne kraje, nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale też potencjalnie w NATO - powiedział w środę wiceszef Pentagonu Elbridge Colby. Wiceminister podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations odpowiadał na pytania m.in. dotyczące amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi.

Polski SAFE kontra niemiecki SAFE tylko u nas
Polski SAFE kontra niemiecki SAFE

Rząd się spieszy. Spieszy się tak, jakby jutra miało nie być. Jakby trzeba było już dziś podpisać zobowiązanie, które będą spłacać dzieci – te dzisiejsze dziesięcio- i dwunastolatki. Program SAFE przedstawiany jest jako oczywistość, europejska konieczność, jedyna droga. Tyle że to droga długu na dekady, z warunkami pisanymi w Brukseli i kontrolą co pół roku.

Wiceszef Pentagonu: Bylibyśmy przeciwni rozwijaniu zdolności atomowych przez Polskę czy Niemcy z ostatniej chwili
Wiceszef Pentagonu: Bylibyśmy przeciwni rozwijaniu zdolności atomowych przez Polskę czy Niemcy

Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby powiedział w środę, że USA byłyby przeciwne rozwijaniu zdolności nuklearnych przez takie państwa jak Polska, Niemcy czy kraje skandynawskie.

Unijna strategia dotycząca portów. Marynarze mają dosyć z ostatniej chwili
Unijna strategia dotycząca portów. Marynarze mają dosyć

Komisja Europejska uruchamia unijne strategie dotyczące gospodarki morskiej i portów przemysłowych w celu zwiększenia konkurencyjności w całym sektorze morskim.

„Islamska Republika Iranu trzyma się mocno” z ostatniej chwili
„Islamska Republika Iranu trzyma się mocno”

Islamska Republika Iranu trzyma się mocno – oceniła w studiu PAP iranistka Urszula Pytkowska-Jakimczyk. Wyjaśniła, że Iran spodziewał się amerykańsko-izraelskiego ataku, a sam przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei już wcześniej zapowiedział, że chce oddać życie za swój naród i stać się męczennikiem.

Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta z ostatniej chwili
Multikulti po brytyjsku. Co 60 minut gwałcona jest kobieta

Jak poinformował portal European Conservative, według publicznie dostępnych danych o przestępczości Metropolitan Police Service, w styczniu w Londynie odnotowano łącznie 746 gwałtów.

„Polski SAFE 0 procent”. Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP zaprasza Tuska na rozmowy z ostatniej chwili
„Polski SAFE 0 procent”. Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP zaprasza Tuska na rozmowy

– Znalezienie korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy dla programu SAFE było tematem spotkania z prezesem NBP Adamem Glapińskim – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP. Prezydent przekazał również, iż dziś wystosuje pismo do premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, zapraszając na spotkanie wokół polskiego SAFE 0 proc.

Atak na Iran. Tusk ugiął się pod presją, wyśle samoloty po Polaków z ostatniej chwili
Atak na Iran. Tusk ugiął się pod presją, wyśle samoloty po Polaków

„Podjąłem decyzję o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił już do prezydenta” – poinformował w środę po południu premier Donald Tusk.

Pentagon: Wkrótce będziemy mieli całkowitą kontrolę nieba nad Iranem, jest już po nich z ostatniej chwili
Pentagon: Wkrótce będziemy mieli całkowitą kontrolę nieba nad Iranem, jest już po nich

– Wkrótce będziemy mieć całkowitą kontrolę nieba nad Iranem – zapowiedział w środę szef Pentagonu Pete Hegseth. Ogłosił, że USA wygrywają wojnę, a Iran wie, że jest już po nim. Hegseth poinformował też o pierwszym od 1945 r. zatopieniu okrętu przeciwnika przez amerykański okręt podwodny.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Jest nowy komunikat Wizz Air z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie. Jest nowy komunikat Wizz Air

Węgierski Wizz Air do 15 marca włącznie przedłuża zawieszenie wszystkich lotów do i z Izraela, Dubaju, Abu Zabi oraz Ammanu – poinformował w środę przewoźnik. Loty z Wielkiej Brytanii do Dżuddy i Medyny zostaną wznowione zgodnie z planem – 8 marca – dodano.

REKLAMA

Czy rzeczywiście Ukraińcy mają wpisaną w gen narodowy nieufność do Polaków, a interey Polski i Ukrainy są strategicznie sprzeczne? Polemika z antyukraińskimi mitami.

W Do Rzeczy ukazał się wywiad z prof. Andrzejem Gilem, politologiem związanym z KUL-em. Jedną z postawionych tez wybrzmiałych w tym wywiadzie jest przeświadczenie o wpisanej jakoby w gen narodowy Ukraińców nieufności wobec Polski i Polaków. Takiego uogólnienia nie potwierdzały badania opinii publicznej wykonane na przykład przez fundacje Razumkova czy Mieroszewskiego.

Dane wskazywały na tezę przeciwną. Badanie  wykonane w 2023 r. wręcz jej przeczy[1]. Warto zwrócić uwagę, że także w 2015 r. Ukraińcy zadeklarowali, że lubią Polaków[2]

Analiza  raportu[3], który powstał zaraz po wzroście napięcia związanego z konfliktem zbożowym, wskazuje, że na tę opinię nie wpłynął negatywnie nawet   newralgiczny czas, nacechowany erupcją niekontrolowanych emocji z obu stron granicy, pokazywanych i komentowanych szeroko  w mediach obu krajów.

Ukraińcy generalnie wykazują sympatię do Polski i Polaków (67 %) i to mimo wysiłków różnych środowisk, często powiązanych z Moskwą, które zmierzały do psucia tego wizerunku.

Oficjalna polityka ukraińska od 2014 r. skoncentrowana jest na szukaniu wsparcia wszędzie tam, gdzie to możliwe.

Pomoc materialna  jest tak ważna jak finansowa.

Strona polska często opacznie traktuje pojednawcze i zachęcające wystąpienia publiczne prezydenta Żeleńskiego kierowane w stronę Niemiec.

Nie chodzi tu o jakieś działanie na szkodę Polski, ale o zwiększenie poziomu wsparcia ze strony państwa, które ma znaczne możliwości finansowe z racji wielkości gospodarki, tym bardziej, że z dotychczasowych kierunków to wsparcie płynie węższym strumieniem i mniej regularnie.

Niemcy, nawet gdyby chciały, nie są w stanie zaspokoić potrzeb wojennych Ukrainy. Nie  mają na przykład mocy produkcyjnych, by mogły wypełnić oczekiwania amunicyjne armii ukraińskiej. Gdyby wzrosło wsparcie finansowe ze strony Niemiec, mogłoby Ukrainie pomóc w komercyjnym imporcie potrzebnych towarów. 

Trzeba zauważyć, że za fundusze zdobyte w Niemczech rząd ukraiński kupuje sprzęt i amunicję także w Polsce.

Ostatnio wiele się mówi o jakoby strategicznie sprzecznych interesach Polski i Ukrainy.

Na przykład taką tezę wypowiedział dr Artur Bartoszewicz w "Rozmowie niekontrolowanej" z Łukaszem Warzechą.

Czyżby? 

Polska,  jeśli podsumować całość wymiany handlowej od  2016 r., tzn. od czasu wdrożenia w życie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE i liberalizacji w związku z tym handlu, notuje stale rosnące obroty wzajemne i znaczące nadwyżki eksportu nad importem. W  trudnym roku 2022   Polska uzyskała imponującą nadwyżkę importu nad eksportem - 3.5 mld euro.

Polska głównie importuje wyroby przetworzone: maszyny, części do nich, środki transportu, przetworzoną żywność.

Importuje też nieprzetworzone i nisko przetworzone towary: surówkę stalową, blachy, rudy żelaza, mangan, produkty rolne.

Nasza gospodarka jako całość korzystała z zaplecza surowcowego Ukrainy.

Chronicznie nierentowne, dotowane rolnictwo ma zbyt niską produktywność, by na nim opierać przyszłość gospodarki naszego kraju.

Ta przyszłość leży w sektorach wytwórczych, produktach z dużym komponentem wiedzy.

Rolnictwo w Polsce powinno być utrzymywane tylko i wyłącznie dla zapewnienia  bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Jeśli damy dostęp naszym hodowcom, piekarzom, cukiernikom  do dobrych jakościowo i  konkurencyjnych cenowo surowców z Ukrainy, to możemy liczyć na dalszy rozwój tych sektorów produkcji, zwiększając ich konkurencyjność. Akumulacja kapitałów tam, gdzie lepiej będą pracować, to szansa dla Polski a nie zagrożenie. W naszym interesie nie jest odgradzanie się, ale  uruchamianie synergii współpracy z Ukrainą. Protekcjonizm na dłuższą metę nie ochroni nierentownej produkcji, lecz spowoduje wolniejszy rozwój całości gospodarki, a przede wszystkim zuboży zwykłych Polaków. Warto tu wspomnieć prace teoretyczne prof. Adama Heydla, który przestrzegał już w latach 30. XX w. przed polityką ceł i odgradzania polskiego rynku od zagranicznej konkurencji. 

Jak można wykorzystać możliwości zliberalizowanego ukraińskiego rynku rolnego, niech świadczy przykład polskiego przedsiębiorcy  rolnego pana Romana, który posiada kilkusethektarowe gospodarstwo w północnej Polsce i kilkutysięczne w centralnej Ukrainie.

Kiedy ceny światowe pszenicy spadają poniżej kosztów produkcji w Polsce, ogranicza produkcję w kraju, natomiast angażuje się w produkcję i skup ziarna na Ukrainie, a w Polsce inwestuje w silosy do składowania zboża, natomiast w cyklach wzrostu koniunktury uruchamia produkcję także i w Polsce. Roman jest gorącym zwolennikiem w pełni wolnego handlu z Ukrainą.

Twierdzi, że ukraińskie czarnoziemy mogą zaspokoić w przyszłości rozwijające się w Polsce branże hodowli zwierząt i  przetwórstwa rolno-spożywczego.

W Polsce coraz ciężej o robotników rolnych, bo młodzi chcą zarabiać coraz więcej, a rolnictwo nie jest w stanie zapewnić takich dochodów jak w firmach produkcyjnych, czy w usługach.  

Jak zawsze w każdej wymianie mamy przewagi komparatywne, których uwzględnienie przynosi korzyści gospodarkom jako całości, może jednak czasowo uderzać w interesy większych lub mniejszych grup biznesowych.

Zdefiniujmy zatem obszary współpracy, zamiast  koncentrować się na tym, co pozornie dzieli. Zbytnia koncentracja rolników na Ukrainie, kraju o gospodarce wielkości gospodarki województwa mazowieckiego, a niedostrzeganie zagrożeń płynących ze strony dynamicznie rosnącej produkcji rolnej w Rosji, świadczy o poddaniu się narracjom lansowanym w mediach społecznościowych, nie mających wiele wspólnego z rzeczywistością.

Rosyjskie oddziaływanie na rynki światowe jest znacznie większe niż Ukrainy.

Rosja w sezonie 2023/2024 wyprodukuje 90 mln. ton pszenicy, a eksport może osiągnąć 50 mln.[4] Produkcja Ukrainy to raptem 20.5 mln. ton[5].  Rosja, kraj poddany reżimowi sankcyjnemu   w 2023 r., wyeksportowała produktów rolnych na rynki UE za kwotę 2.2 mld. euro[6], zmniejszając tym samym popyt na produkty europejskie, a Ukraina za 2.7 mld.

Ukraina zaimportowała produktów spożywczych za 700 mln. euro, tyle że import za wszystkie produkty z Polski wyniósł  ponad 10 mld. euro.

Możemy przypuszczać, że Czechy są większym niż Ukraina konkurentem dla wielu polskich producentów. Czy z powodu Czech ktoś protestuje?

Nie protestuje i dobrze, bo znacznie więcej  firm na czeskim rynku zarabia.

Prawdą jest, że polsko-ukraińskich relacji w rozumieniu gospodarczym  nie należy przeceniać, ale i nie demonizować. Należy jednak odnotować, że aktualnie to nasz 8. rynek eksportowy, 

Ta tabelka pokazuje, że liberalizacja handlu z Ukrainą polskiej gospodarce sprzyja, a nie szkodzi, wbrew niektórym rzekomym obrońcom polskich interesów.

Można zrozumieć rozgoryczenie ukraińskich polityków, kiedy to Polska z adwokata ukraińskich interesów nagle przeistoczyła się w kraj  lobbujący za odcięciem Ukrainy od wspólnego rynku europejskiego, czyli de facto za niewpuszczeniem Ukrainy do UE. Pamiętajmy, że to europejskie aspiracje, chęć rozstania z Moskwą,  zresztą przy gorącym aplauzie polskich polityków, był przyczyną militarnej agresji Moskwy na Ukrainę.

Czy chcemy popełnić błędy Sejmu Rzeczypospolitej niewyrażającego zgody na postulaty kozackiej elity i zaprzepaszczenia rysującej się unii w HadzIaczu, czy zdrady ryskiej z 1920 roku? 

   

 

 

 

 

Żródła:

 

  1. https://dorzeczy.pl/amp/543642/prof-gil-niechec-do-polski-jest-zapisana-w-genach-ukraincow.html
  2. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9305045,ekspert-eksport-rolno-spozywczy-na-ukraine-wynosil-945-mln-euro-a-imp.html
  3. https://kresy24.pl/prawie-70-ukraincow-uwaza-ze-ukrainski-powinien-byc-jedynym-jezykiem-panstwowym/
  4. https://kresy24.pl/ukraincy-najbardziej-lubia-polakow-i-bialorusinow/
  5.   https://api.kuke.com.pl/file/stream/03fe59d9-099b-11ec-9df6-00abcd082070
  6. https://www.youtube.com/watch?v=YbeaofAKuv8
  7. https://www.agropolska.pl/aktualnosci/polska/resort-rosyjskie-zboze-nie-zagraza-bezpieczenstwu-publicznemu-polski-handel-nalezy-do-kompetencji-ue,15585.html


 

Polecane