[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Wielki Oskar Halecki

Oskar Halecki (1891–1973) herbu Trojak to jeden z moich najbardziej ukochanych historyków. Właśnie wygłosiłem odczyt o nim: „Wielki Halecki: katolik, konserwatysta, antykomunista”. Przede wszystkim jednak Halecki to piewca Intermarium, ziem między morzami Bałtyckim, Czarnym a Adriatykiem. Najbardziej znany – niegdyś powszechnie, a dziś wśród nielicznych specjalistów – jako rycerz koncepcji antemurale christianitatis (przedmurza chrześcijaństwa).
Prof. Marek Jan Chodakiewicz
Prof. Marek Jan Chodakiewicz / Foto T. Gutry

Profesor Halecki odnosił się naturalnie do Polski, począwszy od Jagiellonów, a potem do Rzeczypospolitej, zresztą nie tylko do I, czyli szlacheckiej, ale również II. Przecież to przodkowie nasi w 1920 r. zatrzymali zagrażającą cywilizacji zachodniej nawałę bolszewicką. Notabene do szczytnego miana przedmurza chrześcijaństwa odwołują się także inne narody Intermarium, w tym Albańczycy. Na pewno do tradycji antemurale christianitatis mogą odnieść się również Portugalczycy i Hiszpanie. Szczególnie ci ostatni walczyli przez ponad 700 lat, aby odepchnąć nawałę islamu od Europy na jej zachodnich kresach.

Konferencja naukowa w Waszyngtonie

Więcej o wielkim Haleckim za chwilę. Teraz o kontekście. Dyskusja o profesorze odbyła się w ramach konferencji: „Intermarium and Trimarium – Concept and New Realities” (Międzymorze i Trójmorze – koncepcja i nowa rzeczywistość). Jak do tego doszło? Mój kolega dr Aleksander (Maciej) Jabłoński, zresztą naukowiec nuklearny, ale przy tym zapalony historyk amator, jest szefem Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie. Był związany z narodową opozycją w Krakowie jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku, a potem Solidarnością, i to właśnie on wyszedł z inicjatywą, aby uczcić 50. rocznicę śmierci wielkiego naukowca. Zgodziłem się i urządziliśmy wspólnie konferencję naukową w ramach naszej uczelni podyplomowej The Institute of World Politics w Waszyngtonie. Ściślej, odbyło się to w ramach działalności Katedry Studiów Polskich im. Tadeusza Kościuszki oraz Centrum Badań nad Intermarium. Obie instytucje prowadzę ja.

Ta druga szczególnie ostatnio wykazuje się natężoną aktywnością ze względu na wojnę na Ukrainie, a przede wszystkim dzięki dynamice dwóch pań research fellows (badaczy): dr Łucji Świątkowskiej-Cannon oraz Mitzi Perdue. Ta pierwsza jest absolwentką Uniwersytetu Columbia i wnikliwą obserwatorką post-Sowdepii. A ta druga jest znaną dziennikarką, koncentrującą się na nielegalnym obrocie ludźmi (human trafficking). To właśnie Mitzi była bodaj pierwszą na Zachodzie osobą, która publicznie zwróciła uwagę na ewakuację i – w efekcie – porywanie ukraińskich dzieci przez Rosję. Nazywa siebie: „anti-trafficking activist”. Jeździła wielokrotnie na Ukrainę, a jej ostatnia podróż omal nie skończyła się tragicznie: złapała tajemniczego wirusa i zaczęła dosłownie się dusić. Nigdy przedtem nic takiego jej się nie przydarzyło. Tylko natychmiastowa interwencja konsjerża w hotelu Marriott na lotnisku Okęcie w Warszawie, co skutkowało błyskawicznym przybyciem ekipy pogotowia na miejsce, uratowała Mitzi życie. Tak upiera się ona sama, a ja w to wierzę. W każdym razie wspominam Mitzi i panią Łucję, ponieważ mimo że na konferencji o wielkim Haleckim nie występowały, były z nami duchem i od dawna pracują w tych samych winnicach, co on i my.

No właśnie, kto to jesteśmy my? Dr Maciej Jabłoński zorganizował świetną ekipę z Polski, a po naszej stronie wykłady skoordynowała i nagrała pani Katie Bridges wraz z jej techniczną ekipą IWP (https://www.iwp.edu/events/intermarium-and-trimarium-concept-and-new-realities/), za co jestem im wdzięczny. I tak profesor Thaddeus V. Gromada z New Jersey City University, bodaj ostatni żyjący doktorant profesora Haleckiego, mówił na temat: „Oskar Halecki jako polityczny aktywista?”. Profesor Marek Kornat, przede wszystkim wybitny znawca historii dyplomatycznej, z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zaprezentował temat „Oskar Halecki w Polsce niepodległej (1918–1939)”. Doktor John Lenczowski, rektor emeritus i kanclerz naszej uczelni, skoncentrował się na „Implikacjach polityki amerykańskiej na decyzje strategiczne Rosji w przypadku Ukrainy”. Niezmordowany profesor Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie skoncentrował się na „Europa Środkowo-Wschodnia – koncepcja Oskara Haleckiego: W jaki sposób została rozwinięta i dlaczego wciąż się to liczy”. Profesor Tadeusz Rutkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który już potykał się wspaniale z zagadnieniem emigranckiej historiografii, przedstawił odczyt na temat „Polska Ludowa wobec Oskara Haleckiego i jego dzieł (1945–1990)”. Doktor Aleksander M. Jabłoński przypomniał nam, kim był: „Profesor Oskar Halecki – polski naukowiec na uchodźstwie (1939–1973)”. No i w końcu niżej podpisany, jak wspomniałem, opowiedziałem o „Wielkim Haleckim: katoliku, konserwatyście, antykomuniście”. Te trzy słowa najlepiej opisują esencję tego wspaniałego historyka.

Oskar Halecki – poliglota o otwartym umyśle

Szczodry, szlachetny, poliglota o otwartym umyśle, błyskotliwy, cechujący się encyklopedyczną wiedzą – jednym słowem odpowiednik wyśmienitego Sala Barona, dziejopisarza żydowskiej przeszłości, w polu swojej ekspertyzy, czyli Intermarium. Sam Halecki odnosił się do tego obszaru jako „Borderlands of Western Civilization” (Kresy cywilizacji zachodniej). Profesor wywodził się ze szlachty polskiej, herbu Trojak. Jego przodkowie, w tym dziadek Maciej, dzierżyli majątek Bircza pod Sanokiem w Małopolsce. Ojciec był Habsburgtreue, wiernym poddanym Franciszka Józefa, a przy tym feldmarszałkiem cesarsko-królewskiej armii. Jego matka to Leopoldina deDellimanic, z chorwackiej szlachty. Oskar Halecki urodził się w Wiedniu i najpierw nauczył się mówić po niemiecku. Dopiero potem opanował język przodków i zaczął się z nimi identyfikować kulturowo. To przywołuje wspomnienie o najcudowniejszej hr. Karolinie Lanckorońskiej, która – jak Halecki – Polką stała się z wyboru, bo urodzona w Wiedniu najpierw zanurzona została w kulturze habsburskiej, niemieckojęzycznej. Wspomnienie to zawdzięczam m.in. mojej kalifornijskiej opiekunce, Zofii z Witwickich Zakrzewskiej, której ojciec, śp. docent architektury Janusz Witwicki (zamordowany przez NKWD w 1946 r.) z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie był kolegą na uczelni JWP z docent (a potem, w Rzymie, profesor) Lanckorońską.

Specjalizował się w zarażaniu historią Polski

Wracając do życia osobistego profesora Haleckiego, nadmieńmy, że ożenił się z Heleną z Szarłowskich herbu Sulima. Jak opowiadał mi jeden ze studentów profesora z Uniwersytetu Columbia, a mój przyjaciel śp. generał Walter Jajko herbu Jelita, Halecki chciał początkowo zostać geografem. Jednak jako nastolatek przyjechał na wakacje do dziadków do Birczy. To był jego punkt odskoku do Krakowa i do historii Polski. Po powrocie do Wiednia oznajmił, że chce być historykiem dziejów Polski. I tak się stało. Zresztą Oskar Halecki specjalizował się w zarażaniu historią Polski i wielu innych. Tak z wielką sympatią prawił mi o swoich studenckich doświadczeniach mój profesor b.p. Joseph Rothschild. On właśnie dzięki wykładom Haleckiego uważał Polskę za centrum cywilizacji zachodniej. I najpewniej Haleckiemu profesor Rothschild zawdzięczał fascynację Józefem Piłsudskim i jego federalizmem. Nieźle jak na niemieckiego Żyda z Wrocławia, który wraz z rodziną w ostatniej chwili uciekł do Ameryki.

Najgłośniejszą książką Haleckiego były jego „Dzieje Unii Jagiellońskiej”, co stało się polem jego szczególnego zainteresowania. Mnie zaimponował fakt, że wielki Halecki zaczął swoją przygodę z Klio, zwracając się do nauk pomocniczych, takich jak numizmatyka, badania nad inskrypcjami i płaskorzeźbami grobowymi oraz herbami. W pewnym sensie skoncentrował się więc na mikrohistorii, zanim przeszedł do badań panoramicznych, generalnych.
Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskał doktorat. Uczył na Uniwersytecie Warszawskim. Ale kiedy wezwała RP, Halecki służył jej jako dyplomata. Brał udział w kongresie pokojowym w Paryżu, a potem w Lidze Narodów. Związał się wtedy z klasyczną opcją liberalną w polskiej polityce, chociaż bardziej środowiskowo niż politycznie. W latach trzydziestych powrócił do nauki w pełnym wymiarze. W 1938 r. pojechał do USA z cyklem wykładów na kilkadziesiąt uniwersytetów. Był w Szwajcarii, gdy III Rzesza napadła na Polskę. Natychmiast włączył się do walki o odzyskanie niepodległości – jako historyk. Organizował najpierw Polski Uniwersytet na Obczyźnie. Współpracował też z rządem RP na uchodźstwie.

Dzięki amerykańskim kontaktom wśród Polonii udało mu się przyjechać do USA po upadku Francji. Sponsorowała go Fundacja Kościuszkowska. Notabene szef Fundacji Stephen Mizwa rutynowo wyciągał wielu innych zagrożonych naukowców, np. profesora literatury Manfreda Kridla (1882–1957) z Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, wraz z rodziną, przez Sowdepię i Mandżurię oraz Japonię do USA, co opowiadała mi jego córka, Elizabeth Kridl Valkenier na Uniwersytecie Columbia. W każdym razie w USA Oskar Halecki rzucił się w wir pracy naukowej: zaczął od Vassar College, a potem wylądował w katolickim Fordham University w Nowym Jorku oraz wykładał na pobliskim Uniwersytecie Columbia. Działał w rozmaitych intelektualnych organizacjach katolickich. Stanął na czele Polish Institute of Arts and Sciences of America (PIASA); pod jego batutą świat słyszał o świetności Jadwigi Andegaweńskiej, a nie Feliksa Dzierżyńskiego. Brał nawet udział w pracach komitetu naukowego, który sprawdzał programy nauczania w szkołach amerykańskich. Bez zdziwienia odkrył w nich wielkie wpływy komunistyczne i wraz z członkami komitetu domagał się odpowiednich zmian.

Dziś profesor Halecki jest w większości zapomniany, a co najwyżej z przekąsem relegowany do przypisów, choćby w cieniutkiej książeczce aspirującej do historii Bałkanów pióra profesora Marka Mazowera z Uniwersytetu Columbia. Ale my pamiętamy. My w The Institute of World Politics w Waszyngtonie czy Maciej Jabłoński z Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie. Jak będą środki, to trzeba będzie wznowić wszystko, co się da, wielkiego Haleckiego. Po angielsku też.

q.e.d.

Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 22 listopada 2023 r.


 

POLECANE
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour polityka
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour

Podczas spotkania z japońską premier prezydent USA tłumaczył, dlaczego nie poinformował sojuszników o planowanej operacji przeciw Iranowi. W trakcie odpowiedzi padło zaskakujące porównanie do historycznego ataku na Pearl Harbor.

Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli tylko u nas
Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli

Indie wycofują się ze wsparcia dla ideologii gender. Nowe prawo ograniczy tam zmianę płci na życzenie i zacznie chronić dzieci przed przymusową tranzycją. Aktywistom gender się to nie podoba – ich protesty wybuchają właśnie w całym kraju.

Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE z ostatniej chwili
Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE

Na unijnym szczycie wyraźnie zarysował się podział w sprawie systemu ETS. Coraz więcej państw domaga się jego reformy, wskazując na rosnące koszty energii.

Chuck Norris trafił do szpitala. Nagły incydent na Hawajach z ostatniej chwili
Chuck Norris trafił do szpitala. "Nagły incydent" na Hawajach

Niepokojące informacje napłynęły z Hawajów. Legendarny aktor kina akcji miał zostać hospitalizowany po nagłym "zdarzeniu medycznym", mimo że jeszcze chwilę wcześniej był w znakomitej formie.

Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów tylko u nas
Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów

Opinia rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje, że sam system losowego przydziału spraw sędziom może być zgodny z prawem UE, ale problemem jest możliwość późniejszej, arbitralnej zmiany składu orzekającego. W kontekście sprawy C-159/25 pojawiają się pytania o rolę decyzji administracyjnych i działania podejmowane m.in. przez Waldemar Żurek.

Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie] Wiadomości
Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie]

Klienci sklepu z pamiątkami na lotnisku w Hobart przecierali oczy ze zdumienia. Wśród pluszowych zwierząt znajdował się żywy opos, którego zdradził dopiero ruch oczu.

Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł z ostatniej chwili
Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł

Polski turysta został ukarany wysoką grzywną po incydencie w jednym z najbardziej znanych parków narodowych w Chile. Oprócz kary finansowej czeka go także zakaz wjazdu do kraju.

Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji? z ostatniej chwili
Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji?

Grafzero vlog literacki o nowej reformie edukacji - o chaosie proponowanych zmian, ale też o nerwowych komentarzach polskiej prawicy.

NIK zapowiedział bezprecedensową kontrolę w NBP.  W tle projekt SAFE 0 proc. pilne
NIK zapowiedział bezprecedensową kontrolę w NBP. W tle projekt SAFE 0 proc.

Najwyższa Izba Kontroli przygotowuje szeroką analizę działalności Narodowego Banku Polskiego. Sprawdzona ma zostać całość gospodarki finansowej instytucji, a w tle pojawia się kwestia projektu SAFE 0 proc.

Marta Nawrocka poleci do USA. W planie spotkanie z Melanią Trump gorące
Marta Nawrocka poleci do USA. W planie spotkanie z Melanią Trump

Na początku przyszłego tygodnia pierwsza dama uda się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w międzynarodowym spotkaniu i inicjatywach charytatywnych.

REKLAMA

[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Wielki Oskar Halecki

Oskar Halecki (1891–1973) herbu Trojak to jeden z moich najbardziej ukochanych historyków. Właśnie wygłosiłem odczyt o nim: „Wielki Halecki: katolik, konserwatysta, antykomunista”. Przede wszystkim jednak Halecki to piewca Intermarium, ziem między morzami Bałtyckim, Czarnym a Adriatykiem. Najbardziej znany – niegdyś powszechnie, a dziś wśród nielicznych specjalistów – jako rycerz koncepcji antemurale christianitatis (przedmurza chrześcijaństwa).
Prof. Marek Jan Chodakiewicz
Prof. Marek Jan Chodakiewicz / Foto T. Gutry

Profesor Halecki odnosił się naturalnie do Polski, począwszy od Jagiellonów, a potem do Rzeczypospolitej, zresztą nie tylko do I, czyli szlacheckiej, ale również II. Przecież to przodkowie nasi w 1920 r. zatrzymali zagrażającą cywilizacji zachodniej nawałę bolszewicką. Notabene do szczytnego miana przedmurza chrześcijaństwa odwołują się także inne narody Intermarium, w tym Albańczycy. Na pewno do tradycji antemurale christianitatis mogą odnieść się również Portugalczycy i Hiszpanie. Szczególnie ci ostatni walczyli przez ponad 700 lat, aby odepchnąć nawałę islamu od Europy na jej zachodnich kresach.

Konferencja naukowa w Waszyngtonie

Więcej o wielkim Haleckim za chwilę. Teraz o kontekście. Dyskusja o profesorze odbyła się w ramach konferencji: „Intermarium and Trimarium – Concept and New Realities” (Międzymorze i Trójmorze – koncepcja i nowa rzeczywistość). Jak do tego doszło? Mój kolega dr Aleksander (Maciej) Jabłoński, zresztą naukowiec nuklearny, ale przy tym zapalony historyk amator, jest szefem Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie. Był związany z narodową opozycją w Krakowie jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku, a potem Solidarnością, i to właśnie on wyszedł z inicjatywą, aby uczcić 50. rocznicę śmierci wielkiego naukowca. Zgodziłem się i urządziliśmy wspólnie konferencję naukową w ramach naszej uczelni podyplomowej The Institute of World Politics w Waszyngtonie. Ściślej, odbyło się to w ramach działalności Katedry Studiów Polskich im. Tadeusza Kościuszki oraz Centrum Badań nad Intermarium. Obie instytucje prowadzę ja.

Ta druga szczególnie ostatnio wykazuje się natężoną aktywnością ze względu na wojnę na Ukrainie, a przede wszystkim dzięki dynamice dwóch pań research fellows (badaczy): dr Łucji Świątkowskiej-Cannon oraz Mitzi Perdue. Ta pierwsza jest absolwentką Uniwersytetu Columbia i wnikliwą obserwatorką post-Sowdepii. A ta druga jest znaną dziennikarką, koncentrującą się na nielegalnym obrocie ludźmi (human trafficking). To właśnie Mitzi była bodaj pierwszą na Zachodzie osobą, która publicznie zwróciła uwagę na ewakuację i – w efekcie – porywanie ukraińskich dzieci przez Rosję. Nazywa siebie: „anti-trafficking activist”. Jeździła wielokrotnie na Ukrainę, a jej ostatnia podróż omal nie skończyła się tragicznie: złapała tajemniczego wirusa i zaczęła dosłownie się dusić. Nigdy przedtem nic takiego jej się nie przydarzyło. Tylko natychmiastowa interwencja konsjerża w hotelu Marriott na lotnisku Okęcie w Warszawie, co skutkowało błyskawicznym przybyciem ekipy pogotowia na miejsce, uratowała Mitzi życie. Tak upiera się ona sama, a ja w to wierzę. W każdym razie wspominam Mitzi i panią Łucję, ponieważ mimo że na konferencji o wielkim Haleckim nie występowały, były z nami duchem i od dawna pracują w tych samych winnicach, co on i my.

No właśnie, kto to jesteśmy my? Dr Maciej Jabłoński zorganizował świetną ekipę z Polski, a po naszej stronie wykłady skoordynowała i nagrała pani Katie Bridges wraz z jej techniczną ekipą IWP (https://www.iwp.edu/events/intermarium-and-trimarium-concept-and-new-realities/), za co jestem im wdzięczny. I tak profesor Thaddeus V. Gromada z New Jersey City University, bodaj ostatni żyjący doktorant profesora Haleckiego, mówił na temat: „Oskar Halecki jako polityczny aktywista?”. Profesor Marek Kornat, przede wszystkim wybitny znawca historii dyplomatycznej, z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zaprezentował temat „Oskar Halecki w Polsce niepodległej (1918–1939)”. Doktor John Lenczowski, rektor emeritus i kanclerz naszej uczelni, skoncentrował się na „Implikacjach polityki amerykańskiej na decyzje strategiczne Rosji w przypadku Ukrainy”. Niezmordowany profesor Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie skoncentrował się na „Europa Środkowo-Wschodnia – koncepcja Oskara Haleckiego: W jaki sposób została rozwinięta i dlaczego wciąż się to liczy”. Profesor Tadeusz Rutkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, który już potykał się wspaniale z zagadnieniem emigranckiej historiografii, przedstawił odczyt na temat „Polska Ludowa wobec Oskara Haleckiego i jego dzieł (1945–1990)”. Doktor Aleksander M. Jabłoński przypomniał nam, kim był: „Profesor Oskar Halecki – polski naukowiec na uchodźstwie (1939–1973)”. No i w końcu niżej podpisany, jak wspomniałem, opowiedziałem o „Wielkim Haleckim: katoliku, konserwatyście, antykomuniście”. Te trzy słowa najlepiej opisują esencję tego wspaniałego historyka.

Oskar Halecki – poliglota o otwartym umyśle

Szczodry, szlachetny, poliglota o otwartym umyśle, błyskotliwy, cechujący się encyklopedyczną wiedzą – jednym słowem odpowiednik wyśmienitego Sala Barona, dziejopisarza żydowskiej przeszłości, w polu swojej ekspertyzy, czyli Intermarium. Sam Halecki odnosił się do tego obszaru jako „Borderlands of Western Civilization” (Kresy cywilizacji zachodniej). Profesor wywodził się ze szlachty polskiej, herbu Trojak. Jego przodkowie, w tym dziadek Maciej, dzierżyli majątek Bircza pod Sanokiem w Małopolsce. Ojciec był Habsburgtreue, wiernym poddanym Franciszka Józefa, a przy tym feldmarszałkiem cesarsko-królewskiej armii. Jego matka to Leopoldina deDellimanic, z chorwackiej szlachty. Oskar Halecki urodził się w Wiedniu i najpierw nauczył się mówić po niemiecku. Dopiero potem opanował język przodków i zaczął się z nimi identyfikować kulturowo. To przywołuje wspomnienie o najcudowniejszej hr. Karolinie Lanckorońskiej, która – jak Halecki – Polką stała się z wyboru, bo urodzona w Wiedniu najpierw zanurzona została w kulturze habsburskiej, niemieckojęzycznej. Wspomnienie to zawdzięczam m.in. mojej kalifornijskiej opiekunce, Zofii z Witwickich Zakrzewskiej, której ojciec, śp. docent architektury Janusz Witwicki (zamordowany przez NKWD w 1946 r.) z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie był kolegą na uczelni JWP z docent (a potem, w Rzymie, profesor) Lanckorońską.

Specjalizował się w zarażaniu historią Polski

Wracając do życia osobistego profesora Haleckiego, nadmieńmy, że ożenił się z Heleną z Szarłowskich herbu Sulima. Jak opowiadał mi jeden ze studentów profesora z Uniwersytetu Columbia, a mój przyjaciel śp. generał Walter Jajko herbu Jelita, Halecki chciał początkowo zostać geografem. Jednak jako nastolatek przyjechał na wakacje do dziadków do Birczy. To był jego punkt odskoku do Krakowa i do historii Polski. Po powrocie do Wiednia oznajmił, że chce być historykiem dziejów Polski. I tak się stało. Zresztą Oskar Halecki specjalizował się w zarażaniu historią Polski i wielu innych. Tak z wielką sympatią prawił mi o swoich studenckich doświadczeniach mój profesor b.p. Joseph Rothschild. On właśnie dzięki wykładom Haleckiego uważał Polskę za centrum cywilizacji zachodniej. I najpewniej Haleckiemu profesor Rothschild zawdzięczał fascynację Józefem Piłsudskim i jego federalizmem. Nieźle jak na niemieckiego Żyda z Wrocławia, który wraz z rodziną w ostatniej chwili uciekł do Ameryki.

Najgłośniejszą książką Haleckiego były jego „Dzieje Unii Jagiellońskiej”, co stało się polem jego szczególnego zainteresowania. Mnie zaimponował fakt, że wielki Halecki zaczął swoją przygodę z Klio, zwracając się do nauk pomocniczych, takich jak numizmatyka, badania nad inskrypcjami i płaskorzeźbami grobowymi oraz herbami. W pewnym sensie skoncentrował się więc na mikrohistorii, zanim przeszedł do badań panoramicznych, generalnych.
Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskał doktorat. Uczył na Uniwersytecie Warszawskim. Ale kiedy wezwała RP, Halecki służył jej jako dyplomata. Brał udział w kongresie pokojowym w Paryżu, a potem w Lidze Narodów. Związał się wtedy z klasyczną opcją liberalną w polskiej polityce, chociaż bardziej środowiskowo niż politycznie. W latach trzydziestych powrócił do nauki w pełnym wymiarze. W 1938 r. pojechał do USA z cyklem wykładów na kilkadziesiąt uniwersytetów. Był w Szwajcarii, gdy III Rzesza napadła na Polskę. Natychmiast włączył się do walki o odzyskanie niepodległości – jako historyk. Organizował najpierw Polski Uniwersytet na Obczyźnie. Współpracował też z rządem RP na uchodźstwie.

Dzięki amerykańskim kontaktom wśród Polonii udało mu się przyjechać do USA po upadku Francji. Sponsorowała go Fundacja Kościuszkowska. Notabene szef Fundacji Stephen Mizwa rutynowo wyciągał wielu innych zagrożonych naukowców, np. profesora literatury Manfreda Kridla (1882–1957) z Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, wraz z rodziną, przez Sowdepię i Mandżurię oraz Japonię do USA, co opowiadała mi jego córka, Elizabeth Kridl Valkenier na Uniwersytecie Columbia. W każdym razie w USA Oskar Halecki rzucił się w wir pracy naukowej: zaczął od Vassar College, a potem wylądował w katolickim Fordham University w Nowym Jorku oraz wykładał na pobliskim Uniwersytecie Columbia. Działał w rozmaitych intelektualnych organizacjach katolickich. Stanął na czele Polish Institute of Arts and Sciences of America (PIASA); pod jego batutą świat słyszał o świetności Jadwigi Andegaweńskiej, a nie Feliksa Dzierżyńskiego. Brał nawet udział w pracach komitetu naukowego, który sprawdzał programy nauczania w szkołach amerykańskich. Bez zdziwienia odkrył w nich wielkie wpływy komunistyczne i wraz z członkami komitetu domagał się odpowiednich zmian.

Dziś profesor Halecki jest w większości zapomniany, a co najwyżej z przekąsem relegowany do przypisów, choćby w cieniutkiej książeczce aspirującej do historii Bałkanów pióra profesora Marka Mazowera z Uniwersytetu Columbia. Ale my pamiętamy. My w The Institute of World Politics w Waszyngtonie czy Maciej Jabłoński z Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie. Jak będą środki, to trzeba będzie wznowić wszystko, co się da, wielkiego Haleckiego. Po angielsku też.

q.e.d.

Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 22 listopada 2023 r.



 

Polecane