Nauczyciele z Solidarności rozpoczęli protest głodowy

Dramatyczną decyzję o głodówce podjęli w ubiegły piątek nauczyciele z „Solidarności”, którzy okupują siedzibę małopolskiego kuratora oświaty w Krakowie. Protest głodowy w poniedziałek 25 marca rozpoczną nauczyciele i związkowcy Monika Ćwiklińska, Ewa Sroka i Piotr Pakosz.
/ O. Zielińska
Okupacja Kuratorium Oświaty w Krakowie trwa od 11 marca. Rozpoczęli go związkowcy z Sekcji Oświaty NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolskiego. Dwa dni później Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” zdecydowało, że akcja Sekcji Regionalnej przekształca się w protest ogólnopolski.

Protest okupacyjny kuratorium odbywa się pod hasłem „Sprawy dorosłych muszą być załatwiane między dorosłymi!”. Związkowcom z „Solidarności” zależy na tym, by uczniowie nie stali się zakładnikami ich walki z rządem o godność pracowników oświaty, podwyżki wynagrodzeń i poprawę warunków pracy. Wydawało się, że ten protest zwróci uwagę decydentów na problemy oświaty i formułowane przez „Solidarność” postulaty, ale jest inaczej.

– Nasz protest okupacyjny to wyciągnięcie ręki w kierunku rządu. Chcemy zrobić wszystko, co możliwe, aby uniknąć strajków nauczycieli podczas egzaminów. Żaden z przedstawicieli władzy jednak do nas nie przyjechał, nikt z nami nie rozmawia. Czujemy się lekceważeni. Stąd decyzja o zaostrzeniu protestu, o głodówce – mówi Monika Ćwiklińska, która przyjechała z Dąbrowy Górniczej.
Monika Ćwiklińska ma 51 lat, męża Arkadiusza, dwóch synów. Młodszy Jan w tym roku będzie zdawać maturę, starszy Aleksander jest policjantem. Monika zawód nauczyciela matematyki i informatyki wykonuje od 28 lat. Jest także działaczem związkowym – członkiem Prezydium KSOiW NSZZ „Solidarność”, Rady Regionalnej Oświaty Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, przewodniczącą MK Pracowników Oświaty NSZZ „Solidarność” w Dąbrowie Górniczej.

– Rodzina bardzo mnie wspiera, choć trudno im pogodzić się z moją decyzją o proteście głodowym. Martwią się o mnie – mówi Monika Ćwiklińska. – Mam syna w klasie maturalnej. Teraz potrzebuje mojego wsparcia, niedługo przecież egzaminy, które będą miały wpływ na jego przyszłe decyzje, życie. Mnie przy nim nie ma, smutno mi, ale wiem, że Janek rozumie, dlaczego podjęłam tę decyzję.
Ewa Sroka ma 44 lata, męża Grzegorza i dwie córki. Starsza Klaudia studiuje medycynę, młodsza Natalia jest w ósmej klasie szkoły podstawowej. Ewa pracę nauczyciela rozpoczęła w 1999 roku. Jest także działaczem związkowym – przewodniczącą koła w Zespole Szkolno-Przedszkolnym Integracyjnym nr 1 w Olkuszu.

– Mąż, córki, siostra są ze mnie dumni, wspierają mnie, chyba rozumieją, dlaczego musiałam podjąć tę decyzję. Choć tak naprawdę mężowi nie dałam wyboru – uśmiecha się Ewa Sroka z Olkusza. – Po prostu powiedziałam, że podjęłam decyzję o głodówce. Wszystkie obowiązki domowe będzie musiał wykonywać sam, a w domu jest też 92-letnia babcia, która wymaga opieki.

Ewa Sroka tłumaczy, że walczy o swoją godność, szacunek dla nauczycieli i lepsze płace.

– Ukończyłam filologię angielską, marketing, zarządzanie, oligofrenopedagogikę z terapią pedagogiczną i chyba ze 40 kursów specjalistycznych. Zaczynam pracę o 7.30, kończę o 19.30, dojeżdżam do dwóch szkół, zarabiam około 2600 zł. Na bycie nauczycielem w Polsce niewiele osób może sobie dziś pozwolić. Jeśli nauczyciel nie ma wsparcia finansowego męża czy żony, po prostu nie jest w stanie godnie żyć.

Piotr Pakosz ma 70 lat, żonę Irenę i troje dzieci: Kasię, Pawła i Piotra. Wszystkie dzieci związane są, tak jak tata, z oświatą. Pan Piotr należy do „Solidarności” od 1989 r., jest nauczycielem wychowania fizycznego od 1970 r. i trenerem lekkoatletyki. Jest także wieloletnim działaczem związkowym: członkiem Rady  KSOiW NSZZ „S”, przewodniczącym Sekcji Regionalnej Oświaty i wychowania NSZZ „S” Śląska Opolskiego, wiceprzewodniczącym  MOZ Pracowników Oświaty i Wychowania w Krapkowicach. Mieszka w Januszkowicach.

- Cała rodzina mnie wspiera, choć boją się o mnie, szczególnie najstarszy Paweł, który jest adiunktem na wydziale wychowania fizycznego na Politechnice Opolskiej i zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa związanego z tym, że zdecydowałem się na głodówkę – mówi Piotr Pakosz.
Pan Piotr jest mężczyzną dbającym o kondycję fizyczną. Codziennie biega lub uprawia nordic walking. Pięć miesięcy temu był szefem grupy zerowej na Mont Everest, tydzień temu brał udział w 64 Ogólnopolskim Rajdzie Krakowskim.

- Dbam o zdrowie, staram się codziennie trenować. Zdaje sobie jednak sprawę, że głodówka to duże wyzwanie. Nie wiadomo jak zachowa się organizm w tak ekstremalnej sytuacji – mówi Pan Piotr.

Cała trójka podkreśla, że decyzję o głodówce podjęła na znak protestu wobec braku podjęcia przez rząd konstruktywnego i rzetelnego dialogu z „Solidarnością” pracowników oświaty.

– To poświęcenie dla sprawy, by osiągnąć zamierzony cel. A jest nim zrealizowanie przez rząd postulatów „Solidarności”. W kolejnych dniach do protestu głodowego będą przyłączać się inne osoby - tłumaczy Monika Ćwiklińska.

Podobnie tłumaczy swoją decyzję Ewa Sroka. – Uważam, że tak właśnie powinnam postąpić, skoro rządzący nie chcą z nami rozmawiać. To dramatyczny krok, zdaję sobie z tego sprawę. Przecież ryzykuję własnym zdrowiem – wyjaśnia Ewa Sroka. – Jestem też mamą. Chcę umożliwić córce zdawanie egzaminów ósmoklasisty. Widzę, jak bardzo denerwuje się z powodu samego egzaminu, a dochodzi do tego jeszcze jej stres spowodowany tym, że nie wie, kiedy się on odbędzie.

Piotr Patoka dodaje, że podjął tę dramatyczną decyzję także dlatego, aby młodym, którzy rozpoczynają swoją drogę zawodową w zawodzie nauczyciela było lepiej.

- Mój najmłodszy syn Piotr jest studentem wychowania fizycznego. Będzie jak ja w przyszłości nauczycielem. Walczę także o jego przyszłość i innych młodych ludzi, którzy zdecydowali się wykonywać ten trudny, wymagający poświęcenia zawód. Ale też dla przyszłości Polaków, których przewodnikami powinni być mądrzy, niesfrustrowani nauczyciele – tłumaczy Piotr Patoka.

„Solidarność” pracowników oświaty domaga się podniesienia wynagrodzeń o 15 proc. od stycznia tego roku, kolejnych 15 proc. podwyżek od stycznia 2020 r., zmiany systemu wynagradzania, przywrócenia korzystniejszych dla nauczycieli zasad awansu zawodowego oraz powrotu do poprzednich zasad oceny pracy.

Olga Zielińska


 

POLECANE
Ekstradycja rosyjskiego naukowca. Jest decyzja sądu z ostatniej chwili
Ekstradycja rosyjskiego naukowca. Jest decyzja sądu

– W środę warszawski sąd okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność wydania rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina stronie ukraińskiej – powiedział obrońca Rosjanina mec. Adam Domański. Ukraińscy śledczy podejrzewają archeologa o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie.

Były ważny polityk PO: Za tydzień rusza mój proces z Kierwińskim z ostatniej chwili
Były ważny polityk PO: Za tydzień rusza mój proces z Kierwińskim

Jacek Protasiewicz uderzył w Marcina Kierwińskiego po jego słowach o Karolu Nawrockim. Przy okazji przypomniał o zbliżającym się procesie z ministrem.

Balony z ładunkiem wylądowały pod przedszkolem w Białymstoku z ostatniej chwili
Balony z ładunkiem wylądowały pod przedszkolem w Białymstoku

Niecodzienna interwencja służb w Białymstoku. Na prywatnej posesji znaleziono trzy balony z podczepionymi pakunkami. Według nieoficjalnych ustaleń mogły transportować papierosy.

Ile kosztuje Polskę unijny SAFE? Kosiniak-Kamysz wie, ale nie powie z ostatniej chwili
Ile kosztuje Polskę unijny SAFE? Kosiniak-Kamysz wie, ale nie powie

Szef MON w studiu TV Republika został zasypany pytaniami o realne koszty programu SAFE. Zamiast konkretnych wyliczeń pojawiły się ogólne deklaracje o „najtańszej pożyczce” i potencjalnych zyskach liczonych w miliardach.

Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat z ostatniej chwili
Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat

Nie żyje Tadeusz Surdy, ojciec Grzegorza Surdego, prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręgu Małopolska – poinformował w komunikacie Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego.

Prokurator od sprawy Nowaka na celowniku Żurka. Grozi mu dyscyplinarka z ostatniej chwili
Prokurator od sprawy Nowaka na celowniku Żurka. Grozi mu dyscyplinarka

Prokurator, który prowadził głośne śledztwo w sprawie Sławomira Nowaka, został odwołany z delegacji do pionu zajmującego się przestępczością zorganizowaną w Prokuraturze Krajowej i może usłyszeć zarzuty dyscyplinarne. Decyzje zapadły po nagłym zwrocie w sprawie Nowaka i jej umorzeniu.

Zła wiadomość dla Tuska. Jest nowy sondaż z ostatniej chwili
Zła wiadomość dla Tuska. Jest nowy sondaż

Najnowszy sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski przynosi poważny sygnał ostrzegawczy dla Donalda Tuska. Choć KO utrzymuje pierwsze miejsce, układ sił w Sejmie mógłby zmienić się na korzyść prawicy.

Dziennikarka TVP w akcji: Polska nie wyśle do Iranu swoich… lotniskowców gorące
Dziennikarka TVP w akcji: Polska nie wyśle do Iranu swoich… lotniskowców

Komentarz dotyczący wsparcia USA w konflikcie z Iranem wywołał niemałe zdziwienie. W trakcie wypowiedzi padło stwierdzenie o „polskich lotniskowcach”. Kamili Biedrzyckiej z TVP w likwidacji umknęło, że Polska takiego sprzętu po prostu nie posiada.

Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 17 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 8 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Opluł ołtarz i cisnął krzyżem. Policja opublikowała szokujące nagranie z ostatniej chwili
Opluł ołtarz i cisnął krzyżem. Policja opublikowała szokujące nagranie

W Białymstoku zatrzymano 33-latka, który opluł ołtarz i rzucił krzyżem w tabernakulum. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty, za które grozi mu poważna kara.

REKLAMA

Nauczyciele z Solidarności rozpoczęli protest głodowy

Dramatyczną decyzję o głodówce podjęli w ubiegły piątek nauczyciele z „Solidarności”, którzy okupują siedzibę małopolskiego kuratora oświaty w Krakowie. Protest głodowy w poniedziałek 25 marca rozpoczną nauczyciele i związkowcy Monika Ćwiklińska, Ewa Sroka i Piotr Pakosz.
/ O. Zielińska
Okupacja Kuratorium Oświaty w Krakowie trwa od 11 marca. Rozpoczęli go związkowcy z Sekcji Oświaty NSZZ „Solidarność” Regionu Małopolskiego. Dwa dni później Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” zdecydowało, że akcja Sekcji Regionalnej przekształca się w protest ogólnopolski.

Protest okupacyjny kuratorium odbywa się pod hasłem „Sprawy dorosłych muszą być załatwiane między dorosłymi!”. Związkowcom z „Solidarności” zależy na tym, by uczniowie nie stali się zakładnikami ich walki z rządem o godność pracowników oświaty, podwyżki wynagrodzeń i poprawę warunków pracy. Wydawało się, że ten protest zwróci uwagę decydentów na problemy oświaty i formułowane przez „Solidarność” postulaty, ale jest inaczej.

– Nasz protest okupacyjny to wyciągnięcie ręki w kierunku rządu. Chcemy zrobić wszystko, co możliwe, aby uniknąć strajków nauczycieli podczas egzaminów. Żaden z przedstawicieli władzy jednak do nas nie przyjechał, nikt z nami nie rozmawia. Czujemy się lekceważeni. Stąd decyzja o zaostrzeniu protestu, o głodówce – mówi Monika Ćwiklińska, która przyjechała z Dąbrowy Górniczej.
Monika Ćwiklińska ma 51 lat, męża Arkadiusza, dwóch synów. Młodszy Jan w tym roku będzie zdawać maturę, starszy Aleksander jest policjantem. Monika zawód nauczyciela matematyki i informatyki wykonuje od 28 lat. Jest także działaczem związkowym – członkiem Prezydium KSOiW NSZZ „Solidarność”, Rady Regionalnej Oświaty Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, przewodniczącą MK Pracowników Oświaty NSZZ „Solidarność” w Dąbrowie Górniczej.

– Rodzina bardzo mnie wspiera, choć trudno im pogodzić się z moją decyzją o proteście głodowym. Martwią się o mnie – mówi Monika Ćwiklińska. – Mam syna w klasie maturalnej. Teraz potrzebuje mojego wsparcia, niedługo przecież egzaminy, które będą miały wpływ na jego przyszłe decyzje, życie. Mnie przy nim nie ma, smutno mi, ale wiem, że Janek rozumie, dlaczego podjęłam tę decyzję.
Ewa Sroka ma 44 lata, męża Grzegorza i dwie córki. Starsza Klaudia studiuje medycynę, młodsza Natalia jest w ósmej klasie szkoły podstawowej. Ewa pracę nauczyciela rozpoczęła w 1999 roku. Jest także działaczem związkowym – przewodniczącą koła w Zespole Szkolno-Przedszkolnym Integracyjnym nr 1 w Olkuszu.

– Mąż, córki, siostra są ze mnie dumni, wspierają mnie, chyba rozumieją, dlaczego musiałam podjąć tę decyzję. Choć tak naprawdę mężowi nie dałam wyboru – uśmiecha się Ewa Sroka z Olkusza. – Po prostu powiedziałam, że podjęłam decyzję o głodówce. Wszystkie obowiązki domowe będzie musiał wykonywać sam, a w domu jest też 92-letnia babcia, która wymaga opieki.

Ewa Sroka tłumaczy, że walczy o swoją godność, szacunek dla nauczycieli i lepsze płace.

– Ukończyłam filologię angielską, marketing, zarządzanie, oligofrenopedagogikę z terapią pedagogiczną i chyba ze 40 kursów specjalistycznych. Zaczynam pracę o 7.30, kończę o 19.30, dojeżdżam do dwóch szkół, zarabiam około 2600 zł. Na bycie nauczycielem w Polsce niewiele osób może sobie dziś pozwolić. Jeśli nauczyciel nie ma wsparcia finansowego męża czy żony, po prostu nie jest w stanie godnie żyć.

Piotr Pakosz ma 70 lat, żonę Irenę i troje dzieci: Kasię, Pawła i Piotra. Wszystkie dzieci związane są, tak jak tata, z oświatą. Pan Piotr należy do „Solidarności” od 1989 r., jest nauczycielem wychowania fizycznego od 1970 r. i trenerem lekkoatletyki. Jest także wieloletnim działaczem związkowym: członkiem Rady  KSOiW NSZZ „S”, przewodniczącym Sekcji Regionalnej Oświaty i wychowania NSZZ „S” Śląska Opolskiego, wiceprzewodniczącym  MOZ Pracowników Oświaty i Wychowania w Krapkowicach. Mieszka w Januszkowicach.

- Cała rodzina mnie wspiera, choć boją się o mnie, szczególnie najstarszy Paweł, który jest adiunktem na wydziale wychowania fizycznego na Politechnice Opolskiej i zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa związanego z tym, że zdecydowałem się na głodówkę – mówi Piotr Pakosz.
Pan Piotr jest mężczyzną dbającym o kondycję fizyczną. Codziennie biega lub uprawia nordic walking. Pięć miesięcy temu był szefem grupy zerowej na Mont Everest, tydzień temu brał udział w 64 Ogólnopolskim Rajdzie Krakowskim.

- Dbam o zdrowie, staram się codziennie trenować. Zdaje sobie jednak sprawę, że głodówka to duże wyzwanie. Nie wiadomo jak zachowa się organizm w tak ekstremalnej sytuacji – mówi Pan Piotr.

Cała trójka podkreśla, że decyzję o głodówce podjęła na znak protestu wobec braku podjęcia przez rząd konstruktywnego i rzetelnego dialogu z „Solidarnością” pracowników oświaty.

– To poświęcenie dla sprawy, by osiągnąć zamierzony cel. A jest nim zrealizowanie przez rząd postulatów „Solidarności”. W kolejnych dniach do protestu głodowego będą przyłączać się inne osoby - tłumaczy Monika Ćwiklińska.

Podobnie tłumaczy swoją decyzję Ewa Sroka. – Uważam, że tak właśnie powinnam postąpić, skoro rządzący nie chcą z nami rozmawiać. To dramatyczny krok, zdaję sobie z tego sprawę. Przecież ryzykuję własnym zdrowiem – wyjaśnia Ewa Sroka. – Jestem też mamą. Chcę umożliwić córce zdawanie egzaminów ósmoklasisty. Widzę, jak bardzo denerwuje się z powodu samego egzaminu, a dochodzi do tego jeszcze jej stres spowodowany tym, że nie wie, kiedy się on odbędzie.

Piotr Patoka dodaje, że podjął tę dramatyczną decyzję także dlatego, aby młodym, którzy rozpoczynają swoją drogę zawodową w zawodzie nauczyciela było lepiej.

- Mój najmłodszy syn Piotr jest studentem wychowania fizycznego. Będzie jak ja w przyszłości nauczycielem. Walczę także o jego przyszłość i innych młodych ludzi, którzy zdecydowali się wykonywać ten trudny, wymagający poświęcenia zawód. Ale też dla przyszłości Polaków, których przewodnikami powinni być mądrzy, niesfrustrowani nauczyciele – tłumaczy Piotr Patoka.

„Solidarność” pracowników oświaty domaga się podniesienia wynagrodzeń o 15 proc. od stycznia tego roku, kolejnych 15 proc. podwyżek od stycznia 2020 r., zmiany systemu wynagradzania, przywrócenia korzystniejszych dla nauczycieli zasad awansu zawodowego oraz powrotu do poprzednich zasad oceny pracy.

Olga Zielińska



 

Polecane