Donald Tusk jak Flecista z Hameln

Donald Tusk wrócił do władzy, ale nie do formy. Choć ocalił Platformę Obywatelską przed rozpadem i ponownie objął ster rządów, jego premierostwo coraz bardziej przypomina dryf niż kierowanie państwem. Zmęczenie, brak wiary w sens polskiej polityki i chłód wobec samej Polski sprawiają, że jego rząd pogrąża się w marazmie, a społeczne rozczarowanie rośnie z miesiąca na miesiąc.
Flecista i szczur
Flecista i szczur / Projekt A. Ch.

Co musisz wiedzieć:

  • Autor tekstu sugeruje, że Tusk wrócił do polskiej polityki nie z przekonania, lecz z konieczności, a jego stosunek do Polski jest ambiwalentny – bardziej europejski niż narodowy
  • W swoim wywodzie wskazuje, że rząd Donalda Tuska traci poparcie, a wskaźniki gospodarcze pogarszają się, ponieważ premier jest zmęczony, wypalony i pozbawiony motywacji do realnego działania.
  • Obecne rządy Koalicji Obywatelskiej są przedstawione jako okres inercji i pozorów działania, w którym premier unika odpowiedzialności, a państwo dryfuje bez kierunku.

 

Cyceron wiecznie żywy

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej.

„Lepiej jest coś ludowi obiecać i potem obietnicy nie spełnić, niż oczekiwania od razu odrzucić. Lud lubi obietnice i mniej go boli obietnica niespełniona niż natychmiastowa odmowa”

– pisał chyba w pierwszym podręczniku marketingu politycznego „O staraniu się o konsulat” w 63 roku p.n.e. Kwintus Tulliusz Cyceron. Proponował także, by kampania była miła ludowi, a rywalom przyniosła niesławę.

Kto by pomyślał, że zalecenie to idealnie wypełniał i wypełnia polityk z kraju, którego jeszcze nie było, gdy Cycero pisał swoje rozważania?

„Demokracja rzymska zaczęła umierać wtedy, kiedy jej politycy zrozumieli, iż nie trzeba brać serio programów wyborczych, tylko należy troszczyć się o to, aby zyskać sympatię swoich (jak to powiedzieć?) telewidzów”

– pisał z kolei rodak Cycerona Umberto Eco.

 

Nihil novi

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej. Podejście do obowiązków państwowych było w krótkiej historii III RP wśród liberałów dość specyficzne – pojęcie polskiej racji stanu należało chyba do ostatnich kategorii, dla których chcieliby ponieść jakikolwiek wysiłek czy wkład pracy.

Kiedy czyta się nagłówki podsuwające dwa lata jego rządów, co rusz można się natknąć na stwierdzenia, że Tusk się wypalił, że jest zmęczony, że się starzeje. Nawet „Der Spiegel” go nie oszczędził i zaznaczył, że jest on „zmęczony oraz rozdrażniony” i że „to już nie ten sam Donald”.

„Coraz częściej z samej Platformy Obywatelskiej dochodzą głosy, że Donald Tusk jest wypalony, że jest bladym cieniem samego siebie z lat 2007–2014”

- czytamy we wpisie dr. Bartosza Rydlińskiego w Interii.

To prawda i to ważny przyczynek do analizy porażek tej koalicji, tak po prostu działa biologia. Donald Tusk ma 68 lat, to według Światowej Organizacji Zdrowia, która dzieli starość na 3 etapy, wiek podeszły (60–75 lat), tzw. wczesna starość. W tym wieku zmieniają się priorytety, możliwości analityczne i decyzyjne.

Zamiast politycznej emerytury

Kiedy KO przejmowała władzę w 2023 roku pisałem na łamach „Tygodnika Solidarność”, że Donald Tusk mentalnie jest na etapie pisania pamiętników, a dostał do wykonania jeszcze jedno zadanie. Dzisiaj podtrzymuję tę tezę. Tusk po byciu „prezydentem Europy” spełnił się jako polityk, zrobił karierę, o której nigdy wcześniej nawet nie myślał, sięgnął olimpu. Ale niestety – przynajmniej dla niego – musiał znowu przyjechać do Polski i wypełnić polecenia (Berlina? Brukseli?), bo jego partia zaczęła się sypać, groził jej rozpad i przejście do historii, a ster rządów objęłaby w Polsce szeroko rozumiana prawica z sympatią patrząca na Stany Zjednoczone, co z kolei nie w smak antyamerykańskiej tzw. Starej UE, z Francją i Niemcami na czele. Takie to konotacje.

 

Upiorna myśl

Tusk zatem wrócił, ale za to z jakim nastawieniem? Słynne nagranie z 2022 roku z liderem PO w roli głównej, który rozmawiał z dziennikarką w TVN24, myśląc, że są na „offie”, mówi więcej o kondycji Tuska i jego „mentalu” niż niejedna dobrze wyuczona przez niego poza. – To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej – mówił z obrzydzeniem. Kontrast między Wiejską a Brukselą, z której wrócił, mógł w nim tylko pogłębiać rozdrażnienie.

Na tę niechęć do wracania na ojczysty grajdoł, na „tę Wiejską”, nakładają się przekonania Tuska wyrażone szczerze dla belgijskiego „Le Soir” w 2019 roku:

„Ja mam swoje bardzo wyraziste poglądy, ale one nie są poglądami większościowymi w Polsce”.

Tak, Tusk nie ma motywacji, by spalać się dla Polski, nie tylko dlatego, że jest w wieku senioralnym, w którym dominować zaczyna energia wyciszenia, on także nie do końca traktuje Polskę jako całość. Dlatego mu na niej nie zależy. Naprawdę warto z takich kawałków lepić wiedzę na temat stanu mentalnego polityka, a skoro tak, to dołóżmy jeszcze „upiorne brzemię”, czyli polskość ze słynnego tekstu w „Znaku” z 1987 roku. Odważna teza, ale Tusk z jednej strony jest Europejczykiem, „europatriotą”, z drugiej Kaszubą, co z dumą podkreślał w nagranej rozmowie z Romanem Giertychem, mówił wtedy także na wyborców innych rejonów Polski „zj**y”. Giertych rozważał z nim swoje miejsce na listach wyborczych.

– Gdzieś tam wschodnia Wielkopolska, Radom. Wszystko takie „szity”, wiesz

– mówi Giertych na nagraniu.

– Tam, gdzie z**by są

– dodaje Tusk.

 

Narastające zmęczenie

Donald Tusk toczy wewnętrzne boje z polskością od dekad, nie ma do Polski stosunku jednoznacznego, bo to też nie tak, że całkiem ją odrzuca. Co ciekawe, jego środowisko traktowało poszczególne regiony, a nie kraje jako całość, ze szczególną atencją, co faktycznie nigdy nie było poglądem większościowym w scentralizowanej i spójnej etnicznie Polsce po II wojnie światowej. Tusk mający w swoim osobistym dziedzictwie tożsamość niemiecką, kaszubską i polską lubi mówić o kaszubskiej i lokalnym patriotyzmie i trzeba mu przyznać, że jest w tym autentycznie szczery. Politycznie bliżej mu chyba do tradycji niemieckiej, ale w szatach europejskich lub niemiecko-europejskich.

Tusk chciałby już omijać polski Sejm z daleka, a tutaj musi troszczyć się o sprawy kraju, w który do końca nie wierzy, z którym ma problem. Musi wysłuchiwać narzekania ludzi, z którymi nie dzieli wspólnych poglądów, jeździć w miejsca, w których jego partia przegrywa z PiS-em. Jak tutaj nie być zmęczonym i wypalonym?

Platforma wisi na Tusku

Zadanie wykonał, wybory wygrał, Platformę Obywatelską ocalił, ale teraz musi się męczyć. Musi nadal być premierem, bo przyjdzie znowu polityk o potencjale Ewy Kopacz, Borysa Budki czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i po Platformie być może nie będzie już co zbierać. Zresztą można się tutaj na chwilę zatrzymać, ponieważ na polu partyjnym Tusk w tej kadencji odniósł akurat sukces. Pośród klęsk minionych dwóch lat premier swoimi makiawelicznymi cięciami zdołał spacyfikować i Szymona Hołownię, i Nowoczesną, i Lewicę.

 

Nie spełnia oczekiwań

Potrafi jeszcze kąsać, ale z umiejętnością czarowania coraz gorzej. Polacy to widzą, w sondażu dla Onet.pl zrealizowanym w dniach 14–15 października 2025 r. przez agencję SW RESEARCH na pytanie: „Czy rząd Donalda Tuska spełnił jak dotychczas Pani/Pana oczekiwania?” aż 60% odpowiedziało „nie”, 23,2% – „tak”, 16,8% – „nie wiem”. Taki sondaż to katastrofa. Pokazuje, że ci wszyscy, którzy dali KO władzę w 2023 roku, czyli nieutożsamiający się trwale z szyldem partyjnym, niebędący twardym elektoratem Tuska, zawiedli się. Te 23% twierdzące, że Tusk spełnił ich oczekiwania, to najtwardszy elektorat, który zagłosuje zawsze i mimo wszystko na KO. Ale widać też, że ten twardy elektorat powoli się kurczy, podobnie jak w przypadku PiS. Przyczyna jest prosta, to są starsze pokolenia przyklejone do stacji telewizyjnych. To de facto ludzie uzależnieni od pewnego typu mentalności, emocji i osób publicznych. Uzależnić można się nie tylko od alkoholu czy narkotyków. Uzależnienie od innych ludzi też występuje.

W badaniu Opinii24 przeprowadzonym dla RMF FM prawie połowa Polaków, bo aż 47%, uważa, że Donald Tusk powinien zostać zastąpiony na stanowisku premiera. Nokaut za nokautem.

Inna sprawa, że Tuskowi do końca na sondażach nie zależy. On po europejskich sukcesach bez żalu zostawi drugi raz Wiejską. Za pierwszym razem zrobił to, gdy do UE wyjeżdżał na stanowisko szefa KE. Polsce zostawił wtedy prezent w postaci Ewy Kopacz na stanowisku premiera. Dzisiaj ma trzy emerytury, które w sumie miesięcznie dają mu ok. 35 tys. zł.

 

Wielki hipnotyzer

Lista zaniedbań tych dwóch lat rządów Koalicji 13 grudnia jest tak obszerna, że wymagałaby opracowania białej księgi i to jeszcze w formie grubego jak cegła tomiszcza. Przegląd samych generaliów wskazuje, z jaką skalą nierządzenia mamy do czynienia.

Najgorsze w rządach Tuska jest to, że on nie rządzi, państwo jest w inercji, jest jak liść na wodzie, który dryfuje, jak go wiatr zawieje. Premier nie walczy o państwo, a wszelkie problemy zasypuje długami, które niebezpiecznie zbliżają nas do wariantu greckiego czy argentyńskiego.

Rozmawiałem kiedyś z bardzo inteligentnym kolegą dziennikarzem o fenomenie Tuska, było to przy okazji kolejnego sondażu, który dawał jego partii 30% poparcia po kolejnej fatalnej decyzji podjętej przez rząd.

– On jest jak flecista z Hameln

– usłyszałem. „Flecista z Hameln” to XIII-wieczna niemiecka legenda ludowa spisana m.in. przez braci Grimm. Flecista-szczurołap za pomocą magicznego fletu wyprowadził szczury z miasta w zamian za obiecane złoto. Gdy nie otrzymał zapłaty, swą magiczną melodią wyprowadził z niego również wszystkie dzieci. Nikt nie porównuje wyborców Tuska do szczurów, to obraz publicystyczny i metafora. Jednak dolary przeciw orzechom, że gdyby ktoś powiedział mu w bliskim towarzystwie, że jest jak ten flecista, który swoją melodią powoduje amnezję wśród ludzi i oni już nie pamiętają nic z podniesienia wieku emerytalnego, umów śmieciowych, gigantycznego zadłużania państwa, torpedowania megainwestycji – jak CPK – Tusk by się ucieszył, poczułby satysfakcję.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Politico o wojnie w Brukseli. Kallas miała nazwać von der Leyen „dyktatorem” z ostatniej chwili
Politico o wojnie w Brukseli. Kallas miała nazwać von der Leyen „dyktatorem”

Nieoficjalne doniesienia z Brukseli ujawniają narastające napięcia na samym szczycie Unii Europejskiej. Według ustaleń serwisu „Politico” relacje między szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas, a przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen są wyjątkowo złe. 

Paweł Jędrzejewski: Wielki Kalifat Europy? z ostatniej chwili
Paweł Jędrzejewski: Wielki Kalifat Europy?

Czy Europa stworzy nowe groźne fanatyzmy i mordercze idee? Nie "gabinetowe", jak klimatyzm, czy multikulturalizm, niszczące Europę dzień po dniu, ale prawdziwie "uliczne" - takie, jakimi były komunizm, faszyzm, nazizm - porywające masy i mordujące otwarcie wrogów (klasowych, rasowych, etnicznych). Pamiętamy z kronik tłumy wiwatujące na cześć Hitlera na niemieckich, nazistowskich parteitagach. Tysiące Włochów pod balkonem Mussoliniego. Falujące morze ludzi na bolszewickich wiecach, gdy przemawiał Lenin, Trocki lub Stalin. Do takiego zjednoczenia i wspólnoty zawsze potrzebny jest wspólny wróg i jednocząca nienawiść. Czy pojawią się ich nowe, współczesne odpowiedniki?

Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę” z ostatniej chwili
Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę”

Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek portalowi Axios, że sytuacja wokół Iranu „jest zmienna”, bo wysłał na Bliski Wschód „dużą armadę”. Ocenił jednocześnie, że Teheran chciałby zawrzeć porozumienie.

„Wbrew rządowej propagandzie...”. Mariusz Błaszczak studzi emocje ws. pieniędzy z programu SAFE z ostatniej chwili
„Wbrew rządowej propagandzie...”. Mariusz Błaszczak studzi emocje ws. pieniędzy z programu SAFE

W poniedziałek MON poinformował, że Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała dokumenty złożone przez Polskę, które dotyczą pozyskania funduszy w wysokości blisko 44 mld euro z programu SAFE. Narrację rządu krytycznie skomentował były szef MON, Mariusz Błaszczak.

IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach z ostatniej chwili
IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedłużył ostrzeżenia pogodowe dla dużej części kraju. W najbliższych godzinach i dniach Polacy muszą liczyć się z marznącymi opadami, gęstą mgłą, oblodzeniem oraz roztopami. Przed niebezpieczną sytuacją na drogach ostrzega także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego z ostatniej chwili
Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego

Byli działacze opozycji demokratycznej z czasów PRL zwrócili się z pilnym apelem do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prawomocnego wyroku sądu wobec Adama Borowskiego. W liście, podpisanym przez blisko sto osób, domagają się interwencji i podnoszą argumenty dotyczące wolności słowa oraz kontrowersyjnego charakteru przepisów, na podstawie których zapadł wyrok.

Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej z ostatniej chwili
Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej

Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do członkostwa w UE – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentką Mołdawii. Maia Sandu, dziękując Polsce za bycie adwokatem Kiszyniowa w Europie, podkreśliła zaś, że jej kraj chce m.in. przyciągać więcej polskich inwestycji.

KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos z ostatniej chwili
KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos

Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro na inwestycje w bezpieczeństwo - przekazał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po decyzji KE ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Jak wskazał, kolejnym krokiem będzie decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów.

Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach z ostatniej chwili
Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach

Przez lata panowała cisza i ścisła tajemnica. Teraz brytyjskie media ujawniają nowe szczegóły dotyczące zdrowia Michaela Schumachera. Legenda Formuły 1 nie jest już przykuta do łóżka i porusza się na wózku inwalidzkim w swoim domu nad Jeziorem Genewskim. To pierwsze tak konkretne doniesienia od lat.

KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury z ostatniej chwili
KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury

Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa upoważniło szefową KRS do złożenia zażalenia na niedawne przeszukanie biur w siedzibie Rady. Złożone ma zostać też w prokuraturze zawiadomienie w związku z tym, że według prezydium KRS, działania policji i prokuratury uniemożliwiły członkom Rady podjęcie pracy.

REKLAMA

Donald Tusk jak Flecista z Hameln

Donald Tusk wrócił do władzy, ale nie do formy. Choć ocalił Platformę Obywatelską przed rozpadem i ponownie objął ster rządów, jego premierostwo coraz bardziej przypomina dryf niż kierowanie państwem. Zmęczenie, brak wiary w sens polskiej polityki i chłód wobec samej Polski sprawiają, że jego rząd pogrąża się w marazmie, a społeczne rozczarowanie rośnie z miesiąca na miesiąc.
Flecista i szczur
Flecista i szczur / Projekt A. Ch.

Co musisz wiedzieć:

  • Autor tekstu sugeruje, że Tusk wrócił do polskiej polityki nie z przekonania, lecz z konieczności, a jego stosunek do Polski jest ambiwalentny – bardziej europejski niż narodowy
  • W swoim wywodzie wskazuje, że rząd Donalda Tuska traci poparcie, a wskaźniki gospodarcze pogarszają się, ponieważ premier jest zmęczony, wypalony i pozbawiony motywacji do realnego działania.
  • Obecne rządy Koalicji Obywatelskiej są przedstawione jako okres inercji i pozorów działania, w którym premier unika odpowiedzialności, a państwo dryfuje bez kierunku.

 

Cyceron wiecznie żywy

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej.

„Lepiej jest coś ludowi obiecać i potem obietnicy nie spełnić, niż oczekiwania od razu odrzucić. Lud lubi obietnice i mniej go boli obietnica niespełniona niż natychmiastowa odmowa”

– pisał chyba w pierwszym podręczniku marketingu politycznego „O staraniu się o konsulat” w 63 roku p.n.e. Kwintus Tulliusz Cyceron. Proponował także, by kampania była miła ludowi, a rywalom przyniosła niesławę.

Kto by pomyślał, że zalecenie to idealnie wypełniał i wypełnia polityk z kraju, którego jeszcze nie było, gdy Cycero pisał swoje rozważania?

„Demokracja rzymska zaczęła umierać wtedy, kiedy jej politycy zrozumieli, iż nie trzeba brać serio programów wyborczych, tylko należy troszczyć się o to, aby zyskać sympatię swoich (jak to powiedzieć?) telewidzów”

– pisał z kolei rodak Cycerona Umberto Eco.

 

Nihil novi

Co się takiego stało, że rządowi nie wychodzi i widać to aż nadto wyraźnie we wskaźnikach ekonomicznych, stopie bezrobocia, spowalnianiu gospodarki i sondażach? No właśnie nic się nie stało. Za Tuska jest tak, jak za Tuska było wcześniej. Podejście do obowiązków państwowych było w krótkiej historii III RP wśród liberałów dość specyficzne – pojęcie polskiej racji stanu należało chyba do ostatnich kategorii, dla których chcieliby ponieść jakikolwiek wysiłek czy wkład pracy.

Kiedy czyta się nagłówki podsuwające dwa lata jego rządów, co rusz można się natknąć na stwierdzenia, że Tusk się wypalił, że jest zmęczony, że się starzeje. Nawet „Der Spiegel” go nie oszczędził i zaznaczył, że jest on „zmęczony oraz rozdrażniony” i że „to już nie ten sam Donald”.

„Coraz częściej z samej Platformy Obywatelskiej dochodzą głosy, że Donald Tusk jest wypalony, że jest bladym cieniem samego siebie z lat 2007–2014”

- czytamy we wpisie dr. Bartosza Rydlińskiego w Interii.

To prawda i to ważny przyczynek do analizy porażek tej koalicji, tak po prostu działa biologia. Donald Tusk ma 68 lat, to według Światowej Organizacji Zdrowia, która dzieli starość na 3 etapy, wiek podeszły (60–75 lat), tzw. wczesna starość. W tym wieku zmieniają się priorytety, możliwości analityczne i decyzyjne.

Zamiast politycznej emerytury

Kiedy KO przejmowała władzę w 2023 roku pisałem na łamach „Tygodnika Solidarność”, że Donald Tusk mentalnie jest na etapie pisania pamiętników, a dostał do wykonania jeszcze jedno zadanie. Dzisiaj podtrzymuję tę tezę. Tusk po byciu „prezydentem Europy” spełnił się jako polityk, zrobił karierę, o której nigdy wcześniej nawet nie myślał, sięgnął olimpu. Ale niestety – przynajmniej dla niego – musiał znowu przyjechać do Polski i wypełnić polecenia (Berlina? Brukseli?), bo jego partia zaczęła się sypać, groził jej rozpad i przejście do historii, a ster rządów objęłaby w Polsce szeroko rozumiana prawica z sympatią patrząca na Stany Zjednoczone, co z kolei nie w smak antyamerykańskiej tzw. Starej UE, z Francją i Niemcami na czele. Takie to konotacje.

 

Upiorna myśl

Tusk zatem wrócił, ale za to z jakim nastawieniem? Słynne nagranie z 2022 roku z liderem PO w roli głównej, który rozmawiał z dziennikarką w TVN24, myśląc, że są na „offie”, mówi więcej o kondycji Tuska i jego „mentalu” niż niejedna dobrze wyuczona przez niego poza. – To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej – mówił z obrzydzeniem. Kontrast między Wiejską a Brukselą, z której wrócił, mógł w nim tylko pogłębiać rozdrażnienie.

Na tę niechęć do wracania na ojczysty grajdoł, na „tę Wiejską”, nakładają się przekonania Tuska wyrażone szczerze dla belgijskiego „Le Soir” w 2019 roku:

„Ja mam swoje bardzo wyraziste poglądy, ale one nie są poglądami większościowymi w Polsce”.

Tak, Tusk nie ma motywacji, by spalać się dla Polski, nie tylko dlatego, że jest w wieku senioralnym, w którym dominować zaczyna energia wyciszenia, on także nie do końca traktuje Polskę jako całość. Dlatego mu na niej nie zależy. Naprawdę warto z takich kawałków lepić wiedzę na temat stanu mentalnego polityka, a skoro tak, to dołóżmy jeszcze „upiorne brzemię”, czyli polskość ze słynnego tekstu w „Znaku” z 1987 roku. Odważna teza, ale Tusk z jednej strony jest Europejczykiem, „europatriotą”, z drugiej Kaszubą, co z dumą podkreślał w nagranej rozmowie z Romanem Giertychem, mówił wtedy także na wyborców innych rejonów Polski „zj**y”. Giertych rozważał z nim swoje miejsce na listach wyborczych.

– Gdzieś tam wschodnia Wielkopolska, Radom. Wszystko takie „szity”, wiesz

– mówi Giertych na nagraniu.

– Tam, gdzie z**by są

– dodaje Tusk.

 

Narastające zmęczenie

Donald Tusk toczy wewnętrzne boje z polskością od dekad, nie ma do Polski stosunku jednoznacznego, bo to też nie tak, że całkiem ją odrzuca. Co ciekawe, jego środowisko traktowało poszczególne regiony, a nie kraje jako całość, ze szczególną atencją, co faktycznie nigdy nie było poglądem większościowym w scentralizowanej i spójnej etnicznie Polsce po II wojnie światowej. Tusk mający w swoim osobistym dziedzictwie tożsamość niemiecką, kaszubską i polską lubi mówić o kaszubskiej i lokalnym patriotyzmie i trzeba mu przyznać, że jest w tym autentycznie szczery. Politycznie bliżej mu chyba do tradycji niemieckiej, ale w szatach europejskich lub niemiecko-europejskich.

Tusk chciałby już omijać polski Sejm z daleka, a tutaj musi troszczyć się o sprawy kraju, w który do końca nie wierzy, z którym ma problem. Musi wysłuchiwać narzekania ludzi, z którymi nie dzieli wspólnych poglądów, jeździć w miejsca, w których jego partia przegrywa z PiS-em. Jak tutaj nie być zmęczonym i wypalonym?

Platforma wisi na Tusku

Zadanie wykonał, wybory wygrał, Platformę Obywatelską ocalił, ale teraz musi się męczyć. Musi nadal być premierem, bo przyjdzie znowu polityk o potencjale Ewy Kopacz, Borysa Budki czy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i po Platformie być może nie będzie już co zbierać. Zresztą można się tutaj na chwilę zatrzymać, ponieważ na polu partyjnym Tusk w tej kadencji odniósł akurat sukces. Pośród klęsk minionych dwóch lat premier swoimi makiawelicznymi cięciami zdołał spacyfikować i Szymona Hołownię, i Nowoczesną, i Lewicę.

 

Nie spełnia oczekiwań

Potrafi jeszcze kąsać, ale z umiejętnością czarowania coraz gorzej. Polacy to widzą, w sondażu dla Onet.pl zrealizowanym w dniach 14–15 października 2025 r. przez agencję SW RESEARCH na pytanie: „Czy rząd Donalda Tuska spełnił jak dotychczas Pani/Pana oczekiwania?” aż 60% odpowiedziało „nie”, 23,2% – „tak”, 16,8% – „nie wiem”. Taki sondaż to katastrofa. Pokazuje, że ci wszyscy, którzy dali KO władzę w 2023 roku, czyli nieutożsamiający się trwale z szyldem partyjnym, niebędący twardym elektoratem Tuska, zawiedli się. Te 23% twierdzące, że Tusk spełnił ich oczekiwania, to najtwardszy elektorat, który zagłosuje zawsze i mimo wszystko na KO. Ale widać też, że ten twardy elektorat powoli się kurczy, podobnie jak w przypadku PiS. Przyczyna jest prosta, to są starsze pokolenia przyklejone do stacji telewizyjnych. To de facto ludzie uzależnieni od pewnego typu mentalności, emocji i osób publicznych. Uzależnić można się nie tylko od alkoholu czy narkotyków. Uzależnienie od innych ludzi też występuje.

W badaniu Opinii24 przeprowadzonym dla RMF FM prawie połowa Polaków, bo aż 47%, uważa, że Donald Tusk powinien zostać zastąpiony na stanowisku premiera. Nokaut za nokautem.

Inna sprawa, że Tuskowi do końca na sondażach nie zależy. On po europejskich sukcesach bez żalu zostawi drugi raz Wiejską. Za pierwszym razem zrobił to, gdy do UE wyjeżdżał na stanowisko szefa KE. Polsce zostawił wtedy prezent w postaci Ewy Kopacz na stanowisku premiera. Dzisiaj ma trzy emerytury, które w sumie miesięcznie dają mu ok. 35 tys. zł.

 

Wielki hipnotyzer

Lista zaniedbań tych dwóch lat rządów Koalicji 13 grudnia jest tak obszerna, że wymagałaby opracowania białej księgi i to jeszcze w formie grubego jak cegła tomiszcza. Przegląd samych generaliów wskazuje, z jaką skalą nierządzenia mamy do czynienia.

Najgorsze w rządach Tuska jest to, że on nie rządzi, państwo jest w inercji, jest jak liść na wodzie, który dryfuje, jak go wiatr zawieje. Premier nie walczy o państwo, a wszelkie problemy zasypuje długami, które niebezpiecznie zbliżają nas do wariantu greckiego czy argentyńskiego.

Rozmawiałem kiedyś z bardzo inteligentnym kolegą dziennikarzem o fenomenie Tuska, było to przy okazji kolejnego sondażu, który dawał jego partii 30% poparcia po kolejnej fatalnej decyzji podjętej przez rząd.

– On jest jak flecista z Hameln

– usłyszałem. „Flecista z Hameln” to XIII-wieczna niemiecka legenda ludowa spisana m.in. przez braci Grimm. Flecista-szczurołap za pomocą magicznego fletu wyprowadził szczury z miasta w zamian za obiecane złoto. Gdy nie otrzymał zapłaty, swą magiczną melodią wyprowadził z niego również wszystkie dzieci. Nikt nie porównuje wyborców Tuska do szczurów, to obraz publicystyczny i metafora. Jednak dolary przeciw orzechom, że gdyby ktoś powiedział mu w bliskim towarzystwie, że jest jak ten flecista, który swoją melodią powoduje amnezję wśród ludzi i oni już nie pamiętają nic z podniesienia wieku emerytalnego, umów śmieciowych, gigantycznego zadłużania państwa, torpedowania megainwestycji – jak CPK – Tusk by się ucieszył, poczułby satysfakcję.

[Tytuł, niektóre śródtytuły, lead i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane