Prezydent zawetował ustawę. Bogucki: Nowe przepisy ograniczałyby areszt dla pedofilów
Co musisz wiedzieć:
- Prezydent zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego.
- Bogucki wskazuje na poważne wady przepisów.
- Spór dotyczy m.in. tymczasowego aresztowania.
Weto prezydenta wobec zmian w Kodeksie postępowania karnego
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę nowelizującą Kodeks postępowania karnego z 27 lutego. Projekt przewidywał szerokie zmiany w procedurze karnej, w tym dotyczące zasad stosowania tymczasowego aresztowania oraz wykorzystywania dowodów określanych jako tzw. owoce zatrutego drzewa.
Jak podkreślono podczas konferencji prasowej, istotny wpływ na decyzję głowy państwa mieli również prokuratorzy, którzy zgłaszali zastrzeżenia do proponowanych rozwiązań.
- Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów
- Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski
- „Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów
- Telus o sytuacji rolników: Drogie paliwo, drogie nawozy, tanie zboże i brak pomocy tego rządu
- TVN w cieniu wielkiej transakcji. Chińczycy wracają do gry
Ostra reakcja na słowa ministra sprawiedliwości
Po decyzji prezydenta krytyczne komentarze pojawiły się ze strony ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Zarzucił on Karolowi Nawrockiemu autorytarne skłonności.
Do tych słów odniósł się szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Podczas konferencji stwierdził, że część zarzutów kierowanych pod adresem prezydenta jest nieprawdziwa.
Pojawiają się rzeczy zupełnie nieprawdziwe, głównie z ust ministra sprawiedliwości. Ale za chwilę je rozstrzygniemy, wyjaśnimy, właściwie zetrzemy w pył tę argumentację
– zaznaczył minister.
Szef Kancelarii Prezydenta wskazał, że jednym z głównych powodów weta były regulacje dotyczące tymczasowego aresztowania.
Chciałbym podać najważniejszy powód. Otóż przepisy dotyczące zmian w sprawie tymczasowego aresztowania w rzeczywistości godziły w ochronę małoletnich. Tego minister Żurek nie przekazywał, bo to jest jego wielki wstyd
– powiedział.
Bogucki wyjaśnił, że ograniczając możliwość stosowania tymczasowego aresztowania, trzeba brać pod uwagę cały system ochrony pokrzywdzonych.
„Dobre intencje, ale złe rozwiązania”
Bogucki zaznaczył, że intencją autorów ustawy mogło być ograniczenie stosowania tymczasowego aresztowania, co samo w sobie jest kierunkiem wartym rozważenia.
Były, jak rozumiem, dobre intencje, szczególnie ograniczenie tymczasowego aresztowania. To jest kierunek bardzo dobry, który pan prezydent pochwala. Niestety wyszło bardzo źle, sklejenie wszystkich propozycji, nieuwzględnienie pewnych rozwiązań systemowych spowodowały, że te rozwiązania nie mogły być podpisane przez pana prezydenta
– wyjaśniał Zbigniew Bogucki.
Bogucki o przepisach dotyczących groomingu
Szef Kancelarii Prezydenta wskazał również na konsekwencje projektowanych przepisów w sprawach dotyczących przestępstw seksualnych wobec dzieci. Jego zdaniem regulacje mogły poważnie ograniczyć możliwość stosowania tymczasowego aresztowania wobec sprawców tzw. groomingu.
Jak tłumaczył, chodzi o przestępstwo opisane w art. 200a § 2 Kodeksu karnego, polegające na składaniu małoletniemu poniżej 15. roku życia propozycji kontaktów seksualnych lub udziału w czynnościach o charakterze pornograficznym za pośrednictwem internetu lub sieci telekomunikacyjnych.
Według Boguckiego przyjęte w ustawie rozwiązania sprawiałyby, że w takich sprawach organy ścigania w praktyce nie mogłyby stosować tymczasowego aresztowania.
Spór o przepisy dotyczące aresztu
Co niezwykle bulwersujące, ta ustawa miała również chronić pedofilów i to trzeba bardzo jasno powiedzieć. Pamiętacie państwo, jak koalicja rządząca i niektóre ośrodki medialne próbowały przerzucać winę w związku z ustawą o cyberbezpieczeństwie na pana prezydenta, że chroni pedofilów? Nic bardziej mylnego
– powiedział prezydencki minister.
Jak podkreślił, to właśnie nowe przepisy przewidywały sytuację, w której prokuratura i sądy nie mogłyby stosować tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa groomingu, ponieważ czyn ten zagrożony jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności.
Szef prezydenckiej kancelarii zaznaczył, że oznaczałoby to poważne ograniczenie narzędzi państwa w walce z osobami, które próbują nawiązywać kontakt z dziećmi w internecie w celu ich wykorzystania.
Innymi słowy, tego rodzaju grooming stosowany wobec dzieci przez pedofilów miałby być w jakiejś mierze chroniony, to znaczy państwo nie mogłoby stosować tymczasowego aresztowania, nawet gdyby dowody wskazywały na duże prawdopodobieństwo popełnienia tego haniebnego czynu
– wyjaśniał.
Niedopracowane przepisy
Bogucki podkreślił, że takie działania często stanowią pierwszy etap poważniejszych przestępstw wobec dzieci.
To właśnie od tego się zaczyna – od propozycji składanych w internecie, od różnych zachęt, od podszywania się pod rówieśników. Po to, żeby nawiązać kontakt z dzieckiem, zwabić je, a później wykorzystać
– mówił.
Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta projektowane przepisy były niedopracowane, a rządząca większość powinna była wprowadzić rozwiązania umożliwiające skuteczne ściganie sprawców takich przestępstw.
Jak wskazał, możliwe było m.in. podniesienie zagrożenia karą lub wprowadzenie wyjątków pozwalających na stosowanie tymczasowego aresztowania w takich sprawach.
Kontrowersyjne przepisy
Ci sprawcy są niezwykle groźni. Dlatego nie ma zgody prezydenta Rzeczypospolitej na to, żeby w tego rodzaju przypadkach państwo było pozbawione możliwości stosowania tymczasowego aresztowania
– podkreślił.
Ograniczając tymczasowe aresztowanie, stosowanie tzw. aresztów wydobywczych, należy mieć na uwadze cały system i wszystkich pokrzywdzonych. Tutaj tego zabrakło
– podkreślił.
Ponawiam to pytanie w imieniu prezydenta. Kto pisał te przepisy? Czy to tylko głupota, czy jest coś w tym więcej, żeby pozbawić organy ścigania, prokuraturę i sądy możliwości stosowania tymczasowego aresztowania na podstawie samoistnej przesłanki, jaką jest wysoka kara
– podsumował.




