„GW” w rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę opisuje historię prostytutki
Co musisz wiedzieć:
- 24 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję.
- Kontrowersje wokół dramatu „Menstruacja”.
- Komentatorzy mówią o spłycaniu wojennej tragedii.
Rocznica wojny i medialne kontrowersje
O świcie 24 lutego 2022 roku rosyjska armia uderzyła na Ukrainę, rozpoczynając pełnoskalową wojnę. W pierwszych miesiącach konfliktu świat z napięciem śledził rozwój wydarzeń, a w przestrzeni informacyjnej toczyła się równoległa walka z rosyjską propagandą i cyberatakami.
W kolejną rocznicę tych wydarzeń pojawiają się jednak publikacje, które przesuwają uwagę opinii publicznej na poboczne i prowokacyjne wątki.
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- ZUS wydał pilny komunikat
- 23-letni Quentin nie żyje. Liderka Némésis do Polaków: Nie pozwólcie sobie wmówić, że trzeba otworzyć granice
- Prezydent Nawrocki gościem specjalnym Europejskiego Kongresu Samorządowego
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Znany dziennikarz odszedł z TVN. "Przyznaję się..."
- Trump ostrzega świat: "Uwaga kupujący!!!"
Tak wygląda nowa „sztuka wojny”
„Mówi o gwiazdach porno, które płacą na armię. Pisze o mundurowych matkach na froncie” – tak „GW” przedstawia twórczość Aliny Sarnackiej, kreując ją na przenikliwą obserwatorkę wojennej rzeczywistości.
Szokujący początek i kontrowersyjna tematyka
Artykuł zaczyna się od cytatu ze sztuki „Menstruacja”:
24 lutego po całonocnej sesji seksu analnego z klientem zaczął mi się okres.
Według „GW” dramat pokazuje wojnę z perspektywy „pracownic seksualnych” i ma odsłaniać „nieoczywisty i skomplikowany obraz dzisiejszej Ukrainy”.
W tekście przywoływane są historie klientów płacących ogromne kwoty za spotkania w strefach ostrzału oraz opisy napięć w środowisku seksbiznesu po rosyjskiej inwazji.
Gazeta relacjonuje, że Sarnacka przedstawia konflikty między miejscowymi a przyjezdnymi prostytutkami oraz wątki unikania służby wojskowej. Autorka – jak podkreślono – sama jest weteranką.
„Gwiazda porno finansuje armię”
„GW” szeroko opisuje poglądy dramatopisarki na legalizację prostytucji. Sarnacka przekonuje:
Ukraińskie aktorki porno dawały przez ostatnie lata miliony hrywien na armię. Ale wciąż mogą być ukarane za to, co robią. Josephine Jackson przynosiła państwu ukraińskiemu miliony w podatkach. Ale wyjechała za granicę, by nie być w Ukrainie traktowana jak przestępca.
Gazeta przypomina, że Josephine Jackson (Julia Seniuk) opuściła Ukrainę w 2024 roku i angażowała się w akcje charytatywne na rzecz wojska. Jednocześnie zauważa, że produkcja pornografii w Ukrainie nadal jest nielegalna, choć platformy internetowe płacą tam podatki.
Wojsko walczy o uwagę w internecie
Autorka twierdzi, że oddziały walczą o uwagę w internecie, bo „uwaga odbiorców to pieniądze, donacje”, które przekładają się na przeżycie żołnierzy. Według relacji gazety Sarnacka podkreśla, że sama, publikując w mediach społecznościowych, „myślała o każdym słowie”, by pomóc w zbiórkach.
Autofikcja z frontu
„GW” opisuje także inne dramaty pisarki – „Matkę żołnierkę” i „Balans”. Podkreśla obecne w nich wątki nepotyzmu, napięć społecznych i konfliktów politycznych w Ukrainie. W jednym z cytowanych fragmentów padają słowa:
Ten Witia i Maryna wyjechali do Hiszpanii i już pracują na targu (…) a ty siedzisz tam, jak w muzeum UPA ze swoimi chłopakami.
Gazeta zaznacza, że twórczość Sarnackiej bywa określana jako autofikcja i mocno czerpie z jej własnych doświadczeń wojennych.
Autorka bez kompleksów
Na koniec „GW” przytacza charakterystyczną deklarację dramatopisarki dotyczącą pracy nad tekstem:
To ja jestem bogiem tego świata.
Według gazety Sarnacka po odejściu z wojska wydała książkę z wywiadami z żołnierzami LGBT+ i angażuje się w działania na rzecz weteranów. Niedawno obroniła też doktorat.
Narracja „GW” wyraźnie buduje wizerunek odważnej, bezkompromisowej artystki. Pytanie jednak, czy za medialnym szumem i prowokacyjną formą rzeczywiście stoi pogłębiona diagnoza wojennej rzeczywistości – czy raczej kolejna próba przyciągnięcia uwagi kontrowersją.




