Jacek Matysiak: Święto Niepodległości w niespokojnej Ameryce....

W oficjalnych sondażach podpiwniczony Biden prowadzi co najmniej 10 punktów przed Trumpem. W czerwcu kampania wyborcza Joe Bidena zgromadziła na swoim koncie aż $141 mln, Trump uzbierał $131 mln, sytuacja nie wygląda najlepiej. Jeśli Republikanie (GOP) przegrają te jedne z najważniejszych w historii Ameryki wybory (3 listopada) stracą Senat i prezydenturę, to będzie to pożegnanie Ameryki jaką znamy. I chyba już nigdy Republikanie nie wygrają ogólnokrajowych wyborów gdyż zwycięzcy Demokraci nadadzą prawa wyborcze ok. 20 milionom nielegalnie przebywającym na terenie USA rezydentom. Wtedy potężny cios otrzyma idea odbudowania świetności państw narodowych (w tym Polski) a za kierownicą wydarzeń na dobre rozsiądą się głodni Nowego Porządku Światowego globaliści.
/ Mount Rushmore, Wikipedia CC BY 2,0 Dean Franklin

W USA Święto Niepodległości (4 lipca) od kilku wieczorów słychać już wybuchy petard i sztucznych ogni, ale kraj pogrążony jest w wielkim kryzysie pandemii, kryzysie politycznym i ekonomicznym. A wszystko to jako element kampanii wyborczej skierowane jest przeciwko prezydentowi Trumpowi. W oficjalnych sondażach podpiwniczony Biden prowadzi co najmniej  10 punktów przed Trumpem. W czerwcu kampania wyborcza Joe Bidena zgromadziła na swoim koncie aż $141 mln, Trump uzbierał $131 mln, sytuacja nie wygląda najlepiej. Jeśli Republikanie (GOP) przegrają te jedne z najważniejszych w historii Ameryki wybory (3 listopada) stracą Senat i prezydenturę, to będzie to pożegnanie Ameryki jaką znamy. I chyba już nigdy Republikanie nie wygrają ogólnokrajowych wyborów gdyż zwycięzcy Demokraci nadadzą prawa wyborcze ok. 20 milionom nielegalnie przebywającym na terenie USA rezydentom. Wtedy potężny cios otrzyma idea odbudowania świetności państw narodowych (w tym Polski) a za kierownicą wydarzeń na dobre rozsiądą się głodni Nowego Porządku Światowego globaliści. Na dziś usiłujemy powstrzymać uderzenie broni psychologiczno biologicznej C19, ten stracho-wirus jest bardzo inteligentny. Jeśli idziesz we wrzeszczącym tłumie protestujących ludzi wykrzykujących “Śmierć Ameryce”, bądź “Zdelegalizować policję” to jesteś bezpieczny, ale jak byś poszedł do kościoła i śmiał zaśpiewać “Zdrowaś Maryjo”, to zaraz ten wirus cię dopadnie…

https://videos.whatfinger.com/wp-content/uploads/2020/07/live-president-trump-speaks-at-m-740x416.jpg                                                                                                         Jesteśmy świadkami niesamowitego przyspieszenia Historii, a nie jak przepowiadał Francis Fukuyama, jej końca. W Seattle, w stanie Waszyngton przyszło na świat  nowe postępowe państwo CZOP (nazwa nawiązuje też do gilotyn z Rewolucji Francuskiej), niestety radość ogłoszonej niepodległości nie trwała długo. Kilka dni temu nienawistne siły imperialistycznej Ameryki zdradziecko najechały nową lewicową republikę dokonując jej aborcji, dając jej 3 min na “rozejście” się. Kompletna katastrofa!  Kolejne akty amerykańskiego imperializmu (co prawda to nie była Wenezuela Maduro) odbiła się szerokim echem na całym bezbożnym świecie.  Podobno w Niemczech lokalni aktywiści Antify na twarzy nowo wzniesionego pomnika wodza rewolucji Lenina zauważyli rzewnie płynące łzy. Warszawskim lewicowym elektoratem kandydata Trzaskowskiego tak to wszystko wstrząsnęło, że stolicę kompletnie zalało morze łez, co prawda pojawił się swoisty odor, dlatego Warszawiacy chętnie chodzą w maskach, aby nie wdychać tego świństwa.

Zdarza się w historii, że po etapach rozkwitu (kultury, cywilizacje, imperia) w pewnym momencie elity i warstwy przywódcze tracą swój samozachowawczy instynkt i w zawrotnym tempie ulegają rozkładowi i popadają w ruinę. Obawiam się, że zdegenerowane elity USA (i innych krajów) właśnie dziś prowadzą to mocarstwo nad granicę przepaści. Ta sytuacja przypominać może przedrozbiorowe dekady I Rzeczpospolitej, czy schyłkowy okres Imperium Rzymskiego, czyli czas zatracenia zdolności pielęgnowania wspólnego dobra na rzecz prywaty elit, bądź szukania nowej formuły w oparciu o inspiracje sił zewnętrznych. Zbrodnią jest rozkradanie odziedziczonego po przodkach, wymarzonego, wywalczonego i zgromadzonego wysiłkiem pokoleń dorobku i samej idei państwa narodowego. Jest też zdradą i zbrodnią wobec przyszłych pokoleń, na rzecz pokus otrzymania dóbr, kontroli i władzy, czy służby zaciężnej w imię kuszącej wizji kolejnej obcej kuglarskiej utopii.

Do niedawna protestujący na ulicach amerykańskich miast przedstawiciele lewicy przypominali atakujących najeźców, wandali, barbarzyńców niosących pożogę i zniszczenie. W imię czego rozbijali szyby sklepów, biur, biznesów? Jaki program proponowali społeczeństwu, jakie lepsze rozwiązania? Według marksistowskich liderów zadym Ameryki nie da się naprawić, trzeba ją najpierw zniszczyć, a potem odbudować.  Co do zniszczenia możemy być pewni, co do odbudowy można mieć wątpliwości.   Według nich Ameryka została poczęta z pierworodnym grzechem niewolnictwa, jak głosi Projekt 1619, kiedy do Jamestown “przypłynęło” ok. 20 czarnych niewolników porwanych przez Portugalczyków w Kongo. 

Nie pamiętają, że w tym roku nie można mówić o powstawaniu USA (pierwsza kolonia powstała w Jamestown w 1607 r.), które zaistniało na mapie świata w wyniku wojny o niepodległość i amerykańskiej rewolucji z 1776 r. Sam transatlantycki handel czarnymi niewolnikami kwitł już na dobre od początku XVI w i zakończył się w połowie XiX w, ale instytucja niewolnictwa jest stara jak świat i tylko analfabeci mogą wiązać ją z USA! Blisko 12 milionów porwanych, bądź kupionych od afrykańskich kacyków Afrykanów  znalazło się na terenie Ameryk. Z czego ok. 5 mln trafiło do Brazylii i 3 mln na wyspy karaibskie, do Ameryki Północnej trafiło ok 400 tys. czarnych niewolników. Oficjalnie handlowanie ludźmi zostało zakazane w 1807 r, ale proceder ten dalej kwitł szczególnie w południowych stanach USA.  Cenzus ludnościowy z 1860 r. doliczył się 3,953,760 niewolników w USA, czyli ok. 13% ówczesnej populacji USA (taki sam procent stanowią i dziś Afroamerykanie). Istnienie niewolnictwa w USA było jednym z przyczyn konfliktu w USA i wybuchem Wojny Secesyjnej (Civil War), w której prezydent Lincoln wydał proklamację znoszącą niewolnictwo w 1863 r. Niewolnictwo w USA ostatecznie zakończyła 13-ta poprawka do Konstytucji w 1865 r. Nie można spłaszczać skomplikowanej historii tamtego okresu, nie można zapominać o tym, że również mieliśmy do czynienia z białymi niewolnikami z tzw. niewoli kontraktowej (głównie z Anglii i Niemiec).

Sto lat temu może była jeszcze nadzieja, że socjalizm i jego rozwinięcie komunizm, mógł nieść ideę bardziej sprawiedliwego porządku społecznego i stworzenia lepszych warunków dla bardziej godnego życia człowieka (choć komunizm nie interesuje się jednostką, ale masami). Coś w rodzaju stworzenia niebiańskich warunków tu na Ziemi, bez zbędnych oszukańczych religijnych “zabobonów”. Zerwanie złudzeń delikatnej architektury kontraktu społecznego porządku, którego treścią jest konkluzja: nie tylko “król” jest nagi, ale i Boga nie ma…

Dziś już rozumiemy, że lekarstwo okazało się trucizną i oszustwem dla naiwnych i socjalizm nie ma szans w starciu nawet z manipulowanym kapitalizmem właśnie w dziedzinie podnoszenia stopy życiowej i zaspokajania potrzeb życiowych człowieka tu na ziemi. Co więcej w skrócie socjalizm (narodowy, czy międzynarodowy), komunizm kojarzy się nam ze zbrodniami, systemową rzeźnią (nazizm), kompletnym zniszczeniem godności i wolności człowieka, a kapitalizm ze wzrostem dostępu do dóbr i dobrobytu. Najlepszym na to przykładem jest zaadaptowanie przez chińskich komunistów właśnie okrojonego, kontrolowanego kapitalizmu (rodzaj nazizmu?)

Sytuacja w USA jest dość poważna, zagrożenie bezpieczeństwa dla obywateli, zamieszki, podpalania, plądrowania dzielnic wielu miast przez zbrojne ramię (Antifa, BLM) Partii Demokratycznej, która mimo nacisków nie potępiła rozruchów. Komentatorzy spoza Ameryki nie orientując się w tutejszej specyfice podziału władzy i rozdziału kompetencji w systemie federalnym zarzucają Trumpowi bezsilność i brak inicjatywy i większego zdecydowania w reakcji na powstały bałagan. Oczywiście Prezydent jest szefem rządu federalnego podejmuje inicjatywy, które są rozważane przez Kongres i potwierdzane przez Senat, ale władzę w poszczególnych stanach (50-ciu) sprawują ich wybrani w lokalnych wyborach gubernatorzy. Dalej, władzę w poszczególnych miastach sprawują wybierani burmistrzowie, czy merowie i to oni   wydają polecenia i rozkazy lokalnej administracji i policji. Właściwie wszystkie stany, czy też nawet miasta w których doszło do zamieszek są od dekad rządzone przez Demokratów i to oni prowadzą taką czy inną politykę na swoim terenie, a nie Trump. Oczywiście w ujęciu całościowym wszystko to dzieje się w Ameryce, za którą odpowiedzialny jest prezydent Trump. Doszło do tego, że odziedziczeni przez Trumpa generałowie mianowani przez Baracka Husseina Obamę publicznie demonstrują przeciwko Trumpowi.

Wydarzenia te zachodzą w roku wyborczym, więc ma miejsca swoista gra w szachy prezydenta z opozycją. Wydaje się, że Trump nie chce też pokazać zbyt wcześnie swoich kart, aby nie być wykończonym przez media blisko związane z lewicową opozycją próbując omijać kolejne zastawiane na niego pułapki. Z kolei Trump musi też liczyć się nie tylko z głosującymi na niego konserwatystami, ale i z  rosnącymi w liczbę wyborcami niezależnymi. Dlatego najlepiej byłoby dla niego, żeby atakująca lewica  tyle nabroiła, że większość Amerykanów poczuje się zagrożona narastającą anarchią i ze strachu udzieli Trumpowi poparcia na konieczne radykalne przeciwdziałania narastającego bezhołowia i anarchii. W prawicowych mediach od pewnego czasu narastają głosy krytykujące brak reakcji Trumpa wobec narastającego zagrożenia dla bezpieczeństwa i majątku zwykłych obywateli. Interesująca jest postawa szefów wielkich korporacji i gwiazd od filmowych po sportowe z idiotycznym przepraszaniem i sowitym dotowaniem zadymiarzy z BLM. Towarzyszy temu prawie stalinowska nagonka na ludzi, którzy śmieli zachować własny zdrowy rozsądek w ocenie sytuacji i dali temu wyraz we wpisach w społecznościowych mediach. Dochodzi do tego, że tacy ludzie często tracą pracę następnego dnia!

Po uderzeniu pandemii wirusa C19 (Kung Flu), kiedy ludzie nieco ochłonęli, dorzucono pandemię histerii rasizmu. Ameryka nie jest rasistowskim krajem! To są bzdury wyssane z brudnego palca. Przeciwnie, corocznie miliony ludzi rozmaitych ras, narodowości próbuje się dostać do tego kraju pełnych szans polepszenia własnego życia, często z narażeniem własnego życia. Nie ma  tu żadnego systemowego rasizmu przeciwko Afroamerykanom, przecież Obama przez 8 lat był tu prezydentem i gdyby uznał za konieczne dokonałby koniecznych zmian. Co prawda on był bardziej globalistycznym komunistą, niż Afroamerykaninem.

Trump wczoraj wystąpił na spotkaniu w przededniu Dnia Niepodległości  w scenerii Mount Rushmore wykutych w olbrzymich skałach wizerunków największych prezydentów USA (Waszyngton, Jefferson, Lincoln, T. Roosevelt). Widać jak odzyskuje siły, łączność z wyborcami i jak przejmuje narrację na nowym etapie kampanii prezydenckiej. Trump stał się symbolem obrońcy idei państw narodowych, obrońcą prawa do wyznawania religii, wolności słowa i stróżem prawa do posiadania broni. W odpowiedzi na rozpowszechnioną błazenadę klękania Trump wyznał, że Amerykanie potrafią i chcą klękać tylko przed Bogiem. Odniósł się też do barbarzyńskiego niszczenia pomników przeszłości i jej symboli, czy niszczenia amerykańskiej flagi, w obronie której od dwóch i pół wieków walczyli i ginęli najlepsi synowie Ameryki, w tym w dwóch wojnach światowych. Takiego nienawistnego, niszczącego zachowania można spodziewać się tylko od wrogów, najeźdźców. Dom, którego fundamenty zostaną zniszczone, runie.

Pamiętamy, że to Rosja Sowiecka kalkulowała rozbicie USA przy wykorzystaniu dywersji opartej na wykorzystaniu mniejszości rasowych, klasowych, seksualnych i ideowych. Nieszczęśliwie nieboszczka Rosja Sowiecka wcześniej wyzionęła ducha i nie była w stanie nacieszyć się trwającym właśnie zamieszaniem. Jej rolę przejęły komunistyczne Chiny.

Rozpoczyna się kolejna odsłona walki o prezydenturę w której obarczony demencją Joe Biden ustawiany jest do walki z Trumpem. Tak naprawdę to nie jestem pewien, czy dojdzie do debat w klasycznym stylu. Biden w takim starciu nie miałby szans i stałoby się oczywistym, że biedny jest wykorzystywany do realizacji partyjnych celów. Może wybory będą miały inny niż dotychczas przebieg? A może ich wcale nie będzie? W zanadrzu czeka następna fala uderzeniowa chińskiego wirusa , mówi się też o nowym wirusie w Chinach. Giełda szybko wraca w kierunku swojej świetności, bezrobocie spadło do 11%, w ostatnim miesiącu przybyło aż 4,8 mln miejsc pracy. Czekają nas bardzo interesujące miesiące, aż do 3 listopada...

Słynny czarny mistrz świata w boksie Muhammad Ali (Cassius Clay) wracając z wycieczki śladami swoich porwanych z zacofanej centralno- zachodniej Afryki przodków powiedział, że jest wdzięczny swojemu protoplaście, że wsiadł na niewolniczy statek, który zabrał go do Ameryki...

Jacek K. Matysiak                                                                                                           Kalifornia, 2020/07/04


 


 

POLECANE
Rekordowy deficyt budżetu państwa z ostatniej chwili
Rekordowy deficyt budżetu państwa

Deficyt budżetu państwa w okresie styczeń – luty 2026 r. wyniósł 48,5 mld zł, dochody 78,3 mld zł, a wydatki 126,8 mld zł - poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Finansów.

Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE z ostatniej chwili
Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE

Doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski zaproponował na platformie X treść noty dyplomatycznej, jaką prezydent Karol Nawrocki mógłby wysłać do KE w celu poinformowania o braku umocowania prawnego rządu w sprawie unijnej pożyczki SAFE.

Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków tylko u nas
Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków

„Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby umorzyć Polsce kredyt SAFE” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany Bogdan Rzońca (PiS). W jego ocenie ze względu na strategiczne położenie Polski, KE powinna rozważyć przekazanie tych pieniędzy na obronność za darmo, bez żadnych dodatkowych warunków.

Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego gorące
Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego

„Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego” - stwierdził na Facebooku Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, w kontekście blokady Cieśniny Ormuz i wojny z Iranem.

Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego

Zarząd Województwa Podkarpackiego ogłosił wsparcie dla zdrowia psychicznego, modernizacji szpitala i promocji sportu – wynika z najnowszego komunikatu. Decyzje zapadły podczas 198. posiedzenia 16 marca 2026 r.

Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory wideo
Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory

„Za każdym razem, gdy Donald Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory” - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto pytany o poparcie, jakiego Donald Tusk udzielił węgierskiej opozycji.

Polskie rezerwy złota. NBP ujawnia dane z ostatniej chwili
Polskie rezerwy złota. NBP ujawnia dane

Na koniec stycznia 2026 r. rezerwy NBP w złocie wyniosły 550,2 tony i osiągnęły wartość 313,7 mld zł, a ich udział w oficjalnych aktywach rezerwowych wyniósł 30,2 proc. – podał Narodowy Bank Polski w danych o bilansie płatniczym za styczeń.

Weto prezydenta wywołało poruszenie w Niemczech. Media cytują słowa Tuska z ostatniej chwili
Weto prezydenta wywołało poruszenie w Niemczech. Media cytują słowa Tuska

"Podczas gdy obóz Nawrockiego z nieufnością podchodzi do zbliżenia z UE i obawia się o suwerenność Polski, Tusk chce współpracować z UE jeszcze ściślej niż dotychczas" – pisze w poniedziałek Die Welt.

Doradca prezydenta: Prawdziwy Polexit dzieje się dziś za sprawą Tuska z ostatniej chwili
Doradca prezydenta: Prawdziwy Polexit dzieje się dziś za sprawą Tuska

„PRAWDZIWY POLEXIT dzieje się dziś za sprawą Tuska” - napisał na platformie X dr Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta ds. europejskich komentując jeden z postów Donalda Tuska ws. SAFE.

Prokuratura cofnęła apelacje. Aktywiści z granicy uniewinnieni z ostatniej chwili
Prokuratura cofnęła apelacje. Aktywiści z granicy uniewinnieni

Pięcioro aktywistów, którzy pomagali nielegalnym imigrantom na granicy z Białorusią, zostało uniewinnionych. Zapadły w pierwszej instancji wyrok jest prawomocny, bo prokuratura cofnęła apelacje. Polecił to zrobić prokurator generalny Waldemar Żurek – dowiedziała się PAP.

REKLAMA

Jacek Matysiak: Święto Niepodległości w niespokojnej Ameryce....

W oficjalnych sondażach podpiwniczony Biden prowadzi co najmniej 10 punktów przed Trumpem. W czerwcu kampania wyborcza Joe Bidena zgromadziła na swoim koncie aż $141 mln, Trump uzbierał $131 mln, sytuacja nie wygląda najlepiej. Jeśli Republikanie (GOP) przegrają te jedne z najważniejszych w historii Ameryki wybory (3 listopada) stracą Senat i prezydenturę, to będzie to pożegnanie Ameryki jaką znamy. I chyba już nigdy Republikanie nie wygrają ogólnokrajowych wyborów gdyż zwycięzcy Demokraci nadadzą prawa wyborcze ok. 20 milionom nielegalnie przebywającym na terenie USA rezydentom. Wtedy potężny cios otrzyma idea odbudowania świetności państw narodowych (w tym Polski) a za kierownicą wydarzeń na dobre rozsiądą się głodni Nowego Porządku Światowego globaliści.
/ Mount Rushmore, Wikipedia CC BY 2,0 Dean Franklin

W USA Święto Niepodległości (4 lipca) od kilku wieczorów słychać już wybuchy petard i sztucznych ogni, ale kraj pogrążony jest w wielkim kryzysie pandemii, kryzysie politycznym i ekonomicznym. A wszystko to jako element kampanii wyborczej skierowane jest przeciwko prezydentowi Trumpowi. W oficjalnych sondażach podpiwniczony Biden prowadzi co najmniej  10 punktów przed Trumpem. W czerwcu kampania wyborcza Joe Bidena zgromadziła na swoim koncie aż $141 mln, Trump uzbierał $131 mln, sytuacja nie wygląda najlepiej. Jeśli Republikanie (GOP) przegrają te jedne z najważniejszych w historii Ameryki wybory (3 listopada) stracą Senat i prezydenturę, to będzie to pożegnanie Ameryki jaką znamy. I chyba już nigdy Republikanie nie wygrają ogólnokrajowych wyborów gdyż zwycięzcy Demokraci nadadzą prawa wyborcze ok. 20 milionom nielegalnie przebywającym na terenie USA rezydentom. Wtedy potężny cios otrzyma idea odbudowania świetności państw narodowych (w tym Polski) a za kierownicą wydarzeń na dobre rozsiądą się głodni Nowego Porządku Światowego globaliści. Na dziś usiłujemy powstrzymać uderzenie broni psychologiczno biologicznej C19, ten stracho-wirus jest bardzo inteligentny. Jeśli idziesz we wrzeszczącym tłumie protestujących ludzi wykrzykujących “Śmierć Ameryce”, bądź “Zdelegalizować policję” to jesteś bezpieczny, ale jak byś poszedł do kościoła i śmiał zaśpiewać “Zdrowaś Maryjo”, to zaraz ten wirus cię dopadnie…

https://videos.whatfinger.com/wp-content/uploads/2020/07/live-president-trump-speaks-at-m-740x416.jpg                                                                                                         Jesteśmy świadkami niesamowitego przyspieszenia Historii, a nie jak przepowiadał Francis Fukuyama, jej końca. W Seattle, w stanie Waszyngton przyszło na świat  nowe postępowe państwo CZOP (nazwa nawiązuje też do gilotyn z Rewolucji Francuskiej), niestety radość ogłoszonej niepodległości nie trwała długo. Kilka dni temu nienawistne siły imperialistycznej Ameryki zdradziecko najechały nową lewicową republikę dokonując jej aborcji, dając jej 3 min na “rozejście” się. Kompletna katastrofa!  Kolejne akty amerykańskiego imperializmu (co prawda to nie była Wenezuela Maduro) odbiła się szerokim echem na całym bezbożnym świecie.  Podobno w Niemczech lokalni aktywiści Antify na twarzy nowo wzniesionego pomnika wodza rewolucji Lenina zauważyli rzewnie płynące łzy. Warszawskim lewicowym elektoratem kandydata Trzaskowskiego tak to wszystko wstrząsnęło, że stolicę kompletnie zalało morze łez, co prawda pojawił się swoisty odor, dlatego Warszawiacy chętnie chodzą w maskach, aby nie wdychać tego świństwa.

Zdarza się w historii, że po etapach rozkwitu (kultury, cywilizacje, imperia) w pewnym momencie elity i warstwy przywódcze tracą swój samozachowawczy instynkt i w zawrotnym tempie ulegają rozkładowi i popadają w ruinę. Obawiam się, że zdegenerowane elity USA (i innych krajów) właśnie dziś prowadzą to mocarstwo nad granicę przepaści. Ta sytuacja przypominać może przedrozbiorowe dekady I Rzeczpospolitej, czy schyłkowy okres Imperium Rzymskiego, czyli czas zatracenia zdolności pielęgnowania wspólnego dobra na rzecz prywaty elit, bądź szukania nowej formuły w oparciu o inspiracje sił zewnętrznych. Zbrodnią jest rozkradanie odziedziczonego po przodkach, wymarzonego, wywalczonego i zgromadzonego wysiłkiem pokoleń dorobku i samej idei państwa narodowego. Jest też zdradą i zbrodnią wobec przyszłych pokoleń, na rzecz pokus otrzymania dóbr, kontroli i władzy, czy służby zaciężnej w imię kuszącej wizji kolejnej obcej kuglarskiej utopii.

Do niedawna protestujący na ulicach amerykańskich miast przedstawiciele lewicy przypominali atakujących najeźców, wandali, barbarzyńców niosących pożogę i zniszczenie. W imię czego rozbijali szyby sklepów, biur, biznesów? Jaki program proponowali społeczeństwu, jakie lepsze rozwiązania? Według marksistowskich liderów zadym Ameryki nie da się naprawić, trzeba ją najpierw zniszczyć, a potem odbudować.  Co do zniszczenia możemy być pewni, co do odbudowy można mieć wątpliwości.   Według nich Ameryka została poczęta z pierworodnym grzechem niewolnictwa, jak głosi Projekt 1619, kiedy do Jamestown “przypłynęło” ok. 20 czarnych niewolników porwanych przez Portugalczyków w Kongo. 

Nie pamiętają, że w tym roku nie można mówić o powstawaniu USA (pierwsza kolonia powstała w Jamestown w 1607 r.), które zaistniało na mapie świata w wyniku wojny o niepodległość i amerykańskiej rewolucji z 1776 r. Sam transatlantycki handel czarnymi niewolnikami kwitł już na dobre od początku XVI w i zakończył się w połowie XiX w, ale instytucja niewolnictwa jest stara jak świat i tylko analfabeci mogą wiązać ją z USA! Blisko 12 milionów porwanych, bądź kupionych od afrykańskich kacyków Afrykanów  znalazło się na terenie Ameryk. Z czego ok. 5 mln trafiło do Brazylii i 3 mln na wyspy karaibskie, do Ameryki Północnej trafiło ok 400 tys. czarnych niewolników. Oficjalnie handlowanie ludźmi zostało zakazane w 1807 r, ale proceder ten dalej kwitł szczególnie w południowych stanach USA.  Cenzus ludnościowy z 1860 r. doliczył się 3,953,760 niewolników w USA, czyli ok. 13% ówczesnej populacji USA (taki sam procent stanowią i dziś Afroamerykanie). Istnienie niewolnictwa w USA było jednym z przyczyn konfliktu w USA i wybuchem Wojny Secesyjnej (Civil War), w której prezydent Lincoln wydał proklamację znoszącą niewolnictwo w 1863 r. Niewolnictwo w USA ostatecznie zakończyła 13-ta poprawka do Konstytucji w 1865 r. Nie można spłaszczać skomplikowanej historii tamtego okresu, nie można zapominać o tym, że również mieliśmy do czynienia z białymi niewolnikami z tzw. niewoli kontraktowej (głównie z Anglii i Niemiec).

Sto lat temu może była jeszcze nadzieja, że socjalizm i jego rozwinięcie komunizm, mógł nieść ideę bardziej sprawiedliwego porządku społecznego i stworzenia lepszych warunków dla bardziej godnego życia człowieka (choć komunizm nie interesuje się jednostką, ale masami). Coś w rodzaju stworzenia niebiańskich warunków tu na Ziemi, bez zbędnych oszukańczych religijnych “zabobonów”. Zerwanie złudzeń delikatnej architektury kontraktu społecznego porządku, którego treścią jest konkluzja: nie tylko “król” jest nagi, ale i Boga nie ma…

Dziś już rozumiemy, że lekarstwo okazało się trucizną i oszustwem dla naiwnych i socjalizm nie ma szans w starciu nawet z manipulowanym kapitalizmem właśnie w dziedzinie podnoszenia stopy życiowej i zaspokajania potrzeb życiowych człowieka tu na ziemi. Co więcej w skrócie socjalizm (narodowy, czy międzynarodowy), komunizm kojarzy się nam ze zbrodniami, systemową rzeźnią (nazizm), kompletnym zniszczeniem godności i wolności człowieka, a kapitalizm ze wzrostem dostępu do dóbr i dobrobytu. Najlepszym na to przykładem jest zaadaptowanie przez chińskich komunistów właśnie okrojonego, kontrolowanego kapitalizmu (rodzaj nazizmu?)

Sytuacja w USA jest dość poważna, zagrożenie bezpieczeństwa dla obywateli, zamieszki, podpalania, plądrowania dzielnic wielu miast przez zbrojne ramię (Antifa, BLM) Partii Demokratycznej, która mimo nacisków nie potępiła rozruchów. Komentatorzy spoza Ameryki nie orientując się w tutejszej specyfice podziału władzy i rozdziału kompetencji w systemie federalnym zarzucają Trumpowi bezsilność i brak inicjatywy i większego zdecydowania w reakcji na powstały bałagan. Oczywiście Prezydent jest szefem rządu federalnego podejmuje inicjatywy, które są rozważane przez Kongres i potwierdzane przez Senat, ale władzę w poszczególnych stanach (50-ciu) sprawują ich wybrani w lokalnych wyborach gubernatorzy. Dalej, władzę w poszczególnych miastach sprawują wybierani burmistrzowie, czy merowie i to oni   wydają polecenia i rozkazy lokalnej administracji i policji. Właściwie wszystkie stany, czy też nawet miasta w których doszło do zamieszek są od dekad rządzone przez Demokratów i to oni prowadzą taką czy inną politykę na swoim terenie, a nie Trump. Oczywiście w ujęciu całościowym wszystko to dzieje się w Ameryce, za którą odpowiedzialny jest prezydent Trump. Doszło do tego, że odziedziczeni przez Trumpa generałowie mianowani przez Baracka Husseina Obamę publicznie demonstrują przeciwko Trumpowi.

Wydarzenia te zachodzą w roku wyborczym, więc ma miejsca swoista gra w szachy prezydenta z opozycją. Wydaje się, że Trump nie chce też pokazać zbyt wcześnie swoich kart, aby nie być wykończonym przez media blisko związane z lewicową opozycją próbując omijać kolejne zastawiane na niego pułapki. Z kolei Trump musi też liczyć się nie tylko z głosującymi na niego konserwatystami, ale i z  rosnącymi w liczbę wyborcami niezależnymi. Dlatego najlepiej byłoby dla niego, żeby atakująca lewica  tyle nabroiła, że większość Amerykanów poczuje się zagrożona narastającą anarchią i ze strachu udzieli Trumpowi poparcia na konieczne radykalne przeciwdziałania narastającego bezhołowia i anarchii. W prawicowych mediach od pewnego czasu narastają głosy krytykujące brak reakcji Trumpa wobec narastającego zagrożenia dla bezpieczeństwa i majątku zwykłych obywateli. Interesująca jest postawa szefów wielkich korporacji i gwiazd od filmowych po sportowe z idiotycznym przepraszaniem i sowitym dotowaniem zadymiarzy z BLM. Towarzyszy temu prawie stalinowska nagonka na ludzi, którzy śmieli zachować własny zdrowy rozsądek w ocenie sytuacji i dali temu wyraz we wpisach w społecznościowych mediach. Dochodzi do tego, że tacy ludzie często tracą pracę następnego dnia!

Po uderzeniu pandemii wirusa C19 (Kung Flu), kiedy ludzie nieco ochłonęli, dorzucono pandemię histerii rasizmu. Ameryka nie jest rasistowskim krajem! To są bzdury wyssane z brudnego palca. Przeciwnie, corocznie miliony ludzi rozmaitych ras, narodowości próbuje się dostać do tego kraju pełnych szans polepszenia własnego życia, często z narażeniem własnego życia. Nie ma  tu żadnego systemowego rasizmu przeciwko Afroamerykanom, przecież Obama przez 8 lat był tu prezydentem i gdyby uznał za konieczne dokonałby koniecznych zmian. Co prawda on był bardziej globalistycznym komunistą, niż Afroamerykaninem.

Trump wczoraj wystąpił na spotkaniu w przededniu Dnia Niepodległości  w scenerii Mount Rushmore wykutych w olbrzymich skałach wizerunków największych prezydentów USA (Waszyngton, Jefferson, Lincoln, T. Roosevelt). Widać jak odzyskuje siły, łączność z wyborcami i jak przejmuje narrację na nowym etapie kampanii prezydenckiej. Trump stał się symbolem obrońcy idei państw narodowych, obrońcą prawa do wyznawania religii, wolności słowa i stróżem prawa do posiadania broni. W odpowiedzi na rozpowszechnioną błazenadę klękania Trump wyznał, że Amerykanie potrafią i chcą klękać tylko przed Bogiem. Odniósł się też do barbarzyńskiego niszczenia pomników przeszłości i jej symboli, czy niszczenia amerykańskiej flagi, w obronie której od dwóch i pół wieków walczyli i ginęli najlepsi synowie Ameryki, w tym w dwóch wojnach światowych. Takiego nienawistnego, niszczącego zachowania można spodziewać się tylko od wrogów, najeźdźców. Dom, którego fundamenty zostaną zniszczone, runie.

Pamiętamy, że to Rosja Sowiecka kalkulowała rozbicie USA przy wykorzystaniu dywersji opartej na wykorzystaniu mniejszości rasowych, klasowych, seksualnych i ideowych. Nieszczęśliwie nieboszczka Rosja Sowiecka wcześniej wyzionęła ducha i nie była w stanie nacieszyć się trwającym właśnie zamieszaniem. Jej rolę przejęły komunistyczne Chiny.

Rozpoczyna się kolejna odsłona walki o prezydenturę w której obarczony demencją Joe Biden ustawiany jest do walki z Trumpem. Tak naprawdę to nie jestem pewien, czy dojdzie do debat w klasycznym stylu. Biden w takim starciu nie miałby szans i stałoby się oczywistym, że biedny jest wykorzystywany do realizacji partyjnych celów. Może wybory będą miały inny niż dotychczas przebieg? A może ich wcale nie będzie? W zanadrzu czeka następna fala uderzeniowa chińskiego wirusa , mówi się też o nowym wirusie w Chinach. Giełda szybko wraca w kierunku swojej świetności, bezrobocie spadło do 11%, w ostatnim miesiącu przybyło aż 4,8 mln miejsc pracy. Czekają nas bardzo interesujące miesiące, aż do 3 listopada...

Słynny czarny mistrz świata w boksie Muhammad Ali (Cassius Clay) wracając z wycieczki śladami swoich porwanych z zacofanej centralno- zachodniej Afryki przodków powiedział, że jest wdzięczny swojemu protoplaście, że wsiadł na niewolniczy statek, który zabrał go do Ameryki...

Jacek K. Matysiak                                                                                                           Kalifornia, 2020/07/04


 



 

Polecane