Śmigłowiec spadł w lesie i stanął w płomieniach. Trwa akcja służb
Co musisz wiedzieć:
- Śmigłowiec spadł w rejonie leśnym miejscowości Malawa
- Służby potwierdzają śmierć dwóch osób
- Maszyna stanęła w płomieniach i całkowicie spłonęła
Katastrofa w Malawie
W miejscowości Malawa koło Rzeszowa doszło do katastrofy śmigłowca. Maszyna spadła w rejonie leśnym i stanęła w ogniu.
Informacja o zdarzeniu trafiła na Gorącą Linię RMF FM, a następnie została potwierdzona przez strażaków.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Łódzkie: 16 tys. gospodarstw domowych bez prądu. PGE wydało komunikat
- Likwidacja 800 plus oraz 13. i 14. emerytury. Petycja trafiła do Sejmu
- KRUS wydał komunikat dla rolników
- PKO BP wydał pilny komunikat dla swoich klientów
- Stanowski odpowiada Schnepf po decyzji sądu: „Wciąż nie pamięta pani swojej roli”
- Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego
- W turbinach wiatrowych wykryto rakotwórczy azbest
- Burza w "Tańcu z gwiazdami". Ostra reakcja po finale
- Artykuł przypisujący współsprawstwo Holokaustu Polakom i Żydom pojawia się i znika ze strony Fundacji im. Gerdy Henkel
Służby potwierdzają ofiary
Strażacy przekazali, że w katastrofie zginęły dwie osoby.
Starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, poinformował, że zgłoszenie o godzinie 15.50 dotyczyło katastrofy i pożaru w trudno dostępnym terenie.
Potwierdzam, że spadł śmigłowiec. Niestety dwie osoby nie żyją
– przekazał kpt. Dubiel ze Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie.
Akcja w trudnym terenie
Miejsce katastrofy znajdowało się w lesie, do którego strażacy docierali m.in. przy pomocy quadów.
Starszy kapitan Jan Czerwonka, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Rzeszowie, potwierdził, że „śmigłowiec spadł do lasu i doszczętnie spłonął”.
Na miejscu jest 11 zastępów strażaków OSP i PSP z powiatu rzeszowskiego, którzy ugasili płonący helikopter, zabezpieczyli miejsce zdarzenia.
- Sprawdzają jeszcze okolice, czy przypadkiem, nikogo więcej nie tam nie było
- przekazał st. bryg. Betleja
Okoliczności, przyczyny rozbicia się maszyny będzie badać policja i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.




